Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Pominęłam dwa zdjęcia :D

Specjalnie na życzenie Magdy - moje wystawianie Waldka :



I moja mamusia próbująca sił w handlingu :D

Przyznajcie że nie jest źle ;)
Biorąc pod uwagę że pierwszy raz miała w rękach psa wystawowego ...:evil_lol:

Pominęłabym też najważniejszą osóbkę naszego stada :






Posted

PP żartujesz... Ja tu się zachwycam że on super wygląda, a Ty mi taki komplement...
Tomek mówi że na nim sie zwyczajnie źle światło załamuje bo ma za dużo mięśni :lol:

Chyba nie wygląda źle, wykąpać go tylko żeby odświeżyć kolor i można jechać ;)

Posted

Byłam ciekawa na co polują i trochę o nich poczytałam i aż się zdziwiłam z kilku opisów, że są bardzo agresywne do psów i szalone...
ile w tym prawdy?? Trochę bedli widziałam i raczej żaden nie był jazgotliwym terrierkiem, wszytskie strasznie stateczne właśnie ;-)


No właśnie to jest tak, że albo się je opisuje jako wilki w owczej skórze, agresywne do psów, bardzo mocno nakręcone - albo jako owieczki dla każdego, łagodne i słodkie. Wydaje mi się, że ta rozbieżność wynika z dwóch kwestii. Pierwszą jest ta, że mimo wszystko już prawie nikt z nimi nie poluje (a przynajmniej z tymi z FCI), więc hodowane na psy towarzyszące nieco złagodniały. Druga sprawa, to ze względu na wygląd są atrakcyjne dla ludzi, którzy gustują w ozdóbkach... No a jeśli porównamy bedle do ozdóbek, szczególnie nienajlepiej wychowane bedle, no to mamy agresywne i bardzo energiczne psy. ;)

Mnie ta kwestia bardzo interesuje, piszę na ten temat pracę inżynierską. :evil_lol: Będę zbierała dane od właścicieli z Polski i zagranicy i jak już zanalizuję dane, to się podzielę wynikami i wnioskami. ;)

MOIM ZDANIEM, ale opieram to na max 10 egzemplarzach, bedle są naprawdę lajtowymi terierami. To nie jest non stop nakręcona sprężyna, jak np. foks czy jack. Yuki prawie non stop jest wyluzowany. ;) Przez to ciężko je sprowokować do kłótni, o ile w niej nie zasmakują i nie traktują psich bójek jako rozrywki. :P Jak na teriera wykazują sporą chęć do współpracy, prawie zawsze są chętne do zabawy, nie są zbyt szczekliwe, a jak mają zapewnione dziennie minimum 1-1,5h ruchu, to większości to wystarczy do tego, żeby w domu były aniołkami. Z tym, że to dalej terrier, i jeżeli ktoś o tym zapomni, no to może się niemiło owcą rozczarować.

Posted

Majkowska napisał(a):
PP żartujesz... Ja tu się zachwycam że on super wygląda, a Ty mi taki komplement...
Tomek mówi że na nim sie zwyczajnie źle światło załamuje bo ma za dużo mięśni :lol:

Chyba nie wygląda źle, wykąpać go tylko żeby odświeżyć kolor i można jechać ;)


ej, faktycznie, tylko na tym zacytowanym przeze mnie zdjęciu wygląda na chuderlaka :eviltong:

ja tam się nie znam na wystawowym ocenianiu pointerów, ale jakoś widzę Waldka +3kg :oops:

rozumiem jednak kwestię "nie da się" - wetka co do mnie nie przyjedzie, to zawsze jest "obożejakichudy", wolę nie myśleć co będzie, kiedy ogolę Patowi sierść... wg. zasad BARF-a Pat powinien dostawać max 250g żarła dziennie, a dziś dostał 400g wołowiny rosołowej, marchew, kość wołową, jakieś pierdoły typu smaczki...i nie tyje :roll: (pasożytów brak, badałam milion razy, te psy chyba naprawdę tak palą przez latanie po krzakach :D )

Posted

Pani Profesor napisał(a):
ej, faktycznie, tylko na tym zacytowanym przeze mnie zdjęciu wygląda na chuderlaka :eviltong:

ja tam się nie znam na wystawowym ocenianiu pointerów, ale jakoś widzę Waldka +3kg :oops:

rozumiem jednak kwestię "nie da się" - wetka co do mnie nie przyjedzie, to zawsze jest "obożejakichudy", wolę nie myśleć co będzie, kiedy ogolę Patowi sierść... wg. zasad BARF-a Pat powinien dostawać max 250g żarła dziennie, a dziś dostał 400g wołowiny rosołowej, marchew, kość wołową, jakieś pierdoły typu smaczki...i nie tyje :roll: (pasożytów brak, badałam milion razy, te psy chyba naprawdę tak palą przez latanie po krzakach :D )


Nasze czarne też dostaje więcej, waży 25,5 aktualnie a dostaje dla 30kg psiaka. Plus gryzaki które dostaje codziennie bo bez tego spokojnie w domu nie zostanie i będzie się stresował. A nie wspomnę o smakach spacerowych których potrafi zeżreć pełną saszetkę. Z robalami walczyłam miał 3 dniową kurację nawet na robaki i już nic z niego nei wylazło.
Chyba taki jego urok... nie wiem, ale przed nami jeszcze pobieranie krwi i badanie qpy, mam nadzieje, że się okaże, że on po prostu ma takie duże zapotrzebowanie na energię :)

A Wald jest cudowny! Mój ulubiony Pointer w galerii :loveu:

Posted

Szura napisał(a):
No właśnie to jest tak, że albo się je opisuje jako wilki w owczej skórze, agresywne do psów, bardzo mocno nakręcone - albo jako owieczki dla każdego, łagodne i słodkie. Wydaje mi się, że ta rozbieżność wynika z dwóch kwestii. Pierwszą jest ta, że mimo wszystko już prawie nikt z nimi nie poluje (a przynajmniej z tymi z FCI), więc hodowane na psy towarzyszące nieco złagodniały. Druga sprawa, to ze względu na wygląd są atrakcyjne dla ludzi, którzy gustują w ozdóbkach... No a jeśli porównamy bedle do ozdóbek, szczególnie nienajlepiej wychowane bedle, no to mamy agresywne i bardzo energiczne psy. ;)

Mnie ta kwestia bardzo interesuje, piszę na ten temat pracę inżynierską. :evil_lol: Będę zbierała dane od właścicieli z Polski i zagranicy i jak już zanalizuję dane, to się podzielę wynikami i wnioskami. ;)

MOIM ZDANIEM, ale opieram to na max 10 egzemplarzach, bedle są naprawdę lajtowymi terierami. To nie jest non stop nakręcona sprężyna, jak np. foks czy jack. Yuki prawie non stop jest wyluzowany. ;) Przez to ciężko je sprowokować do kłótni, o ile w niej nie zasmakują i nie traktują psich bójek jako rozrywki. :P Jak na teriera wykazują sporą chęć do współpracy, prawie zawsze są chętne do zabawy, nie są zbyt szczekliwe, a jak mają zapewnione dziennie minimum 1-1,5h ruchu, to większości to wystarczy do tego, żeby w domu były aniołkami. Z tym, że to dalej terrier, i jeżeli ktoś o tym zapomni, no to może się niemiło owcą rozczarować.


Każda rasa ma to do siebie że w każdym opisie wygląda raz tak raz tak :D
O pointerach też przeczytałam kiedyś coś co jest setną bzdurą , i to na dość dużym znanym portalu :/ ... ZA to najlepiej mi się podobał opis na blogu jednej dziewczynki że wyżeł angielski należy do grupy psów gończych toteż goni za wszystkim co się rusza i bardzo cięzko go utrzymać w miejście, bo ucieka z posesji do lasu i tam koczuje i zabija zwierzęta :loveu:Ogólnie pointer tam był przedstawiony jako pies którego nie da się mieć, bo jest maszyną która przedostanie się przez każde ogrodzenie bo musi zabijać zwierzątka w lesie. Był polecany tylko i wyłącznie do ogrodu bo... musi się wybiegać:lol:

Ja dlatego nie ufam netowi i tak samo uważam że np jeśli ktoś faktycznie chce kupić psa o którym się naczytał to wypadałoby zapoznać się osobiście z kilkoma osobnikami. W książkach np nie słychać jak wyją pointery na smyczach kiedy stoją zapięte w środku pola :D


Napisałaś że prawie nikt nie poluje - no właśnie, a jakbym sobie wymyśliła że polować chcę i wzięła owcę?? To całkiem zanikło czy jeszcze gdzieś jakieś pojedyncze egzemplarze by się znalazły?
Bo wiesz, ja tylko psy myśliwskie :evil_lol:


Baski_Kropka napisał(a):

A Wald jest cudowny! Mój ulubiony Pointer w galerii :loveu:

Bo nie ma żadnych innych :diabloti:

Posted

Cholera, siedzialam z Kinia na kolanach i ona mi cos poklikala na klawiaturze i nie mam polskich znakow... Ratunku!!!

Otwarlismy sezon kleszczowy - znalazlam na Waldku pierwszego w tym sezonie kleszcza... Teraz nie wiem co zrobic bo planowalam go jutro wykapac...

Posted

Mnie z kolei zupełnie myśliwskie nie interesują, ale pewnie się znajdzie. Na pewno poza FCI są, bo ludzie używają ich do deratyzacji, do polowań częściej lurchery, najczęściej whippeto-bedle, choć nie tylko. Mnie bardziej interesują hodowle sportowe, na coursing i agility, bo tu psy są w większości bardzo energiczne, z fajnymi popędami i temperamentem, a niekoniecznie z podejściem 'kill'em all'. Jeśli nie po Yukim, to może następny owiec będzie z hodowli Jumper Hunter, chciałam stamtąd brać, ale myślałam, ze bedle są bardziej hardkorowe i nie podołam. ;)

Ale mi się coraz więcej marzy terrierów, tylko nie wiem, czy astma pozwoli. Wzdycham i do foksów, i jacków, manchesterów, OCZYWIŚCIE staffików, mini bulli i bostonów... Z drugiej strony nie wiem, czy się od bedli oderwę, one super pasują do mnie i mojego trybu życia.

Posted

Szura - tak pomyślałam i wydało mi się to trochę dziwne, bo bedle jednak nie są jakąś rozchwytywaną rasą, a skoro mają cechę pierwotnie myśliwską to czy naprawdę to tak łatwo było zatrzeć??
Zawsze się chwytam takich życiowych rozmyślań heheh :lol:

Mnie z kolei teriery nie fascynują, coś mnie w nich wkurza, może to że większość terierów kojarzy się z małym upartym jazgoczącym pieskiem mającym hopla w którąś stronę ;)
Ale bedle... kurcze, podobają mi się. Jak nie zapomnę do tego czasu to będę myślała może nawet nad bedlem na przyszłość :D

agutka - jaki przerost formy nad treścią? Tożto piękna pozycja jest :D Stoi dzielnie na paluszkach i wystawia sobie gołąbki ;)

Zamazałam moją gębę bo wyszłam jakbym ważyła 100kg więcej. Akurat sobą w necie się polansować nie mogę :D

Posted

oj nie przesadzaj ale krytyczna na swój temat też jestem ;)
no postawa idealna ;) Ledzia potrafi tak na kolankach też się ustawić bo łapki za krótkie :evil_lol:

Posted

Majka, na dole pulpitu masz pasek narzędzi i ikonkę klawiatury. Jak na nią najedziesz, to powinno Ci wyświetlić: Polski(programisty)-jak masz inaczej to zmień. A obok klawiatury masz drugą ikonkę, która powinna być: PL. Jeśli masz np.EN, to zmień na PL ;)

Posted

Już mi się udało naprawić całkiem szybko. Kinia jest niesamowita, wszystko musi złapać, nic przed nią nie uchronię.
Na spacerach też daje czadu , nie ma mowy już żeby w wózeczku leżała. Cały spacer siedzi z poduszką pod plecami, jak tylko wróci dziadek to przesiadamy się na spacerówkę.
Mam nadzieję że pogoda się nie popsuje. Dziś było mega przyjemnie, co dziwne ludzi bardzo mało.
Wald poszalał na łąkach, trochę psów spotkał i się pobawił, bardzo ładnie się zachowywał i nie leciał do psów tylko zaraz do mnie i po smaczka :D Chyba ta obrzydliwa lina przyniosła jednak rezultat....
W pewnym momencie nawet przyszedł pan z dwoma sukami, które Wald chciał gwałcić, ale dostawał od nich regularnie w czapę :D Pogadałam z gościem i utwierdziłam się tylko że trzeba na skałach bardzo z psem uważać bo może dostać kulkę w łeb - nie wiem kim oni są, ale podejrzewam że jedyna chatka tam to jakaś leśniczówka czy coś w tym stylu i porządku pilnują ostro... Już któryś raz usłyszałam że po naszym terenie spacerowym prócz zwierzyny chodzą ludzie z koła łowieckiego bodajże i jeśli spotkają w trawach psa bez smyczy to strzelają od razu i mają do tego pełne prawo... Aż mi ślina w gardle stanęła, bo ile tam się z Waldkiem nachodziłam i ile bażantów wypłoszył i ile razy mi z oczu znikł to tylko ja wiem... Teraz już chyba zrezygnujemy z terenu, bo wolę mieć psa...

Zdjęć nie porobiłam prawie wcale, bo byłam skupiona na nim i na Kini.
Mogę dać conajwyżej takie :





Ale za to mam dużo fot Kini :):)





moja bułeczka:loveu:

Posted

tak Majeczko maja pełne prawo strzelić nawet jak pies biega w namordniku :roll: a tym bardziej że pies wystawia, płoszy czy goni zwierzynę.
Daj spokój ... zastrzelonego psa mieć, tragedia:shake:
U nas swojego czasu zieloni jeździli po dróżkach nieopodal mojego miejsca spacerowego i wlepiali mandaty , nikt się nie wymigał od 200 zł.
Moja matka ze swoja seterka miała z nimi jazdę bo lasek jest ok 20 m od blokowisk a zieloni wystartowali że psa zaraz odstrzela bo zwierzynę płoszy... a moja matka z ryjem do nich a jak zwierzyna płoszy ludzi ... tak słowo do słowa i mandatu nie dostała ;)

Posted

agutka napisał(a):
tak Majeczko maja pełne prawo strzelić nawet jak pies biega w namordniku :roll: a tym bardziej że pies wystawia, płoszy czy goni zwierzynę.
Daj spokój ... zastrzelonego psa mieć, tragedia:shake:
U nas swojego czasu zieloni jeździli po dróżkach nieopodal mojego miejsca spacerowego i wlepiali mandaty , nikt się nie wymigał od 200 zł.
Moja matka ze swoja seterka miała z nimi jazdę bo lasek jest ok 20 m od blokowisk a zieloni wystartowali że psa zaraz odstrzela bo zwierzynę płoszy... a moja matka z ryjem do nich a jak zwierzyna płoszy ludzi ... tak słowo do słowa i mandatu nie dostała ;)


Prawnie ,z tego co wiem, przepis odnośnie odstrzelania wygląda dla psów bardzo kiepsko - można strzelać i nikt nie zainteresuje się nawet skąd broń i jaka była sytuacja, tylko najważniejsze że pies został skasowany.
Z tego co słyszę to na psy ćwiczące myśliwsko patrzy się jakoś lżej, ale wątpię że to chroni całkiem od strzału, też zależy kto strzelbę trzyma...

Wystawianiem akurat pies najmniej szkodzi zwierzynie, najgorzej jak babeczki puszczają pieski żeby się wygoniły za sarnami. Ostatnio mi babka powiedziała że właściwie nic nie szkodzi jak pies goni sarnę bo przecież sarna jest szybka i ucieknie. Nie ważne że potem padnie trupem bo jej serce nie wytrzyma...

Tam gdzie chodzimy koło tej leśniczówki mają wolno wypuszczone kury i dwa psy im kilka dni temu wpadły i skasowały kurę...Podobno notorycznie się to zdarza, bo psy biegają samopas po lesie i wpadają na podwórko... Nawet znam psa który tam wpaść lubi, a ludzie jakby się nie przejmują, ważne że się pies wybiega... W obliczu takiej sytuacji nie dziwię się że psu się coś stać może...

Wg mnie pies z zapędami mysliwskimi powinien być szkolony pod tym kątem. Jednak jeśli te zapędy są duże to pies jest zwyczajnie zagrożeniem dla siebie , zwierząt i ludzi...
Nigdy nie lubiałam myśliwych i wszelkich ludzi z psami myśliwskimi, byłam cięta że płoszą zwierzęta i zabijają je, ale teraz widzę że znacznie więcej szkody jest w stanie zrobić ratlerek od staruszki niż 2 wyżły idące z gościem polującym, które wystawią a po zerwaniu się zwierzyny przywarują...

Na skałach spotykałam często stadko sarenek - jelonek i 3 łanie. Jednej podobno już nie ma...

Posted

a to wszystko przez nieodpowiedzialnych właścicieli... nadeszły takie czasy że pies wszędzie to wróg. Już nie mówię o sytuacjach z Leda ale jeszcze za czasów Sagata słyszałam w oddali że sraja,że zabijaja,że bez kagańca i cała masa różnych wyzwisk... no ale yorki moga wszystko:multi:
Kiedyś Sagat przysadził sie do szi tsu który zaczał awanturę... (Sagat w kaganie) a facet do mnie że mam niewychowanego dużego psa bo on powinien byc ostoja spokoju:D teraz jest zasada mój robi wszystko co chce bo mu się należy a reszta to kundle i dzika sfora ;)

Posted

Kurcze... przeraża mnie to, że psa mogą odstrzelić w lesie. Fakt, las to dom dzikich zwierząt i trzeba to respektować...ale kurcze...
Taka historia.. znajomy trenował z psami freerunning w lesie, jeden gdzieś dobiegł nie wykluczone, że coś pogonił... dostał kulkę i został oskalpowany :/ A właściciel co się naszukał psa to sam wie... a co przeżył jak znalazł...:/

Ja się strasznie boję, bo bażanty i inne ptactwo to tam pikuś odleci, poza tym Dexa to nie jara za bardzo...ale sarenka test tak strasznie samonagradzalna ta pogoń...
Pilnuje się kudłacz coraz lepiej, sprawdza czy jesteśmy i nie oddala się za bardzo... ale w ferworze pogoni to nie wiem czy była bym w stanie wyrwać go z tego amoku...

Powiedz mi, jak ćwiczysz z tym gwizdkiem?

Posted

Nawet nie piszcie takich rzeczy, bo mnie to przeraża. Do Amora też kiedyś gość strzelał...
Podobno w jakiśtam magiczny sposób jeśli ktoś komuś postrzeli psa można po śrucie dojść kto, nie wiem co i jak i nie wiem czy to daje coś w sytuacji kiedy psa nie mam.
Tak strasznie mnie nastraszyłyście (a raczej nastraszyłam się sama) że chyba Waldkowi zacznę zakładać odblaskową kamizelkę - może to coś da że będzie widoczny nie jako zwykły pies...

Waldek za bażanty i wszelkie inne zwierzątka jest w stanie dać się pokroić.
Nawet jeśli nie goni to znajduje i wypłasza, a to niektórym ludziom wystarczy żeby wrzeszczeć o kłusownictwie. A jeszcze mój widok z liną, gwizdkiem i innym sprzętem szkoleniowym - podejrzane, bo przecież normalni ludzie tak na spacerki z pieskami nie chodzą... Teraz nawet pola bez ludzi ciężko znaleźć. Wchodzę w szczere pola na szczerym zadupiu, trawy po 2 metry, a tam gość leży i się opala przykładowo... I zawsze i wszędzie pies jest krzywo spostrzegany, bo go zwierzyna interesuje. A jeszcze jak się chce poćwiczyć i się nie ma idealnego psa....:roll:

Byłam wielokrotnie na trialsach i średnio na co drugich wyskakuje stado ludzi wręcz z widłami że zabijamy zwierzynę. To nic że na ostatnich trialsach na których byłam uczestnicy znaleźli w krzakach ukryte pułapki na bażanty - grube kawałki gałęzi złożone w prowizoryczną zapadającą się klatkę z wbitymi w środek ogromnymi gwoździami... Baba i tak wyleciała i darła się w niebogłosy, dobrze że mnie znajomi powstrzymali bo bym się wnet na nią rzuciła - byłam wtedy w ciąży i nerwy mi lekko puszczały :lol:


Jestem zdania że każdy nawet najlepiej wyszkolony pies może pogonić, nie wspominając o tym że czasem są sytuacje że zwierzyna wypada wprost spod nóg psa - tak jak ostatnia sarna Waldkowi, gdyby nie był na linie coś czuję że obleciałby za nią Kraków...
Tyle że jest lekka różnica między tymi co psy szkolą i starają się niedopuścić do pogoni, a tymi co włażą w krzaki i cieszą się że pies się wygoni - bo przecież pogoń za szybką długonogą sarenką to doskonały trening szybkości...


Gwizdek jest bardzo dobrym wynalazkiem.
Zamiast zdzierać sobie gardło gwizdam sobie, a i jak się wkurzę to przygwizdam dość mocno i śmiejcie się - pies wie kiedy gwizdam pozytywnie a kiedy nie i jak już zacznę serię wk... gwizdkowania to przychodzi do mnie karnie i grzeczniutko :D
Jedno gwizdnięcie to zmiana kierunku - dawniej mi to wcale nie działało, dopiero szkoleniowiec mi pokazał jak psa zawracać żeby mnie słyszał i w którym momencie gwizdać, teraz Wald jest względnie odgwizdywalny.
2 krótkie gwizdy to "do mnie" - kundel ma się wtedy zawrócić w te pędy i przybiec i usiąść.
Jeden dłuuuugi gwizd to warowanie - odkąd Waldka mam to wałkuję to i ciągle nie mamy tego głupiego warowania zrobionego. Najpierw nie chciał warować na odległość, musiał paść u moich stóp,a mnie właśnie zależało żeby mieć kontrolę nad nim na dystans - widziałam kilka piesków które na gwizdek padają na drugim końcu pola choćby lecialo stado saren i słoni naraz :D Też tak chcę ale jak dotąd udało mi się go na odległość przy sarnie przywarować tylko raz. Tak sobie o też nam jakoś szło do momentu kiedy Waldkowi się nie odwidziało i nie przestał warować na gwizdek tylko na moją podniesioną rękę. Na samą podniesioną rękę w skupieniu waruje na odległość super, w warunkach polnych czuję że mogłabym sobie rękę podnosić do nieba a pies by biegał :D
W instrukcji gwizdka pisało również o serii szybkich gwizdów - ma to oznaczać upomnienie. Nie stosuję tego jako tako, ale jak się wkurzę to nagwizdam mu porządnie bo całą złość przelewam w gwizdek :D

Ćwiczy się to tak jak normalne przywołanie - gwizd, pies przychodzi, nagroda. Można z liną lub nie, można z komendą słowną, ważne żeby ten gwizd skojarzyć z koniecznością przyjscia.
Cenię gwizdek za to że jednak psa wyrywa z transu, choć czasem zastanawiam się jak lepiej wyglądam - czy jak się drę jak wariatka czy jak gwiżdzę jak pomylona :D Choć szczęście w nieszczęściu, bo wiele ludzi nie wie zwyczajnie do czego ten gwizd jest, dopiero jak widzą psa to zaczynają dociekać dlaczego ja na niego gwiżdzę gwizdkiem - także przeciętny spacerujący z kijkami Kowalski nie wie że jak zagwizdałam już 20 razy to znaczy ze pies mnie olał bo powinien być po pierwszym gwizdku:evil_lol:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...