Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Może włśnie przez ten olej? Ja daje tylko 1 jajko i szklankę mąki pszennej i szklankę żytniej. Niby w przepisie pisze "wody ile zabierze" Ale mnie nie zabiera nic a nic wody

Posted

A może i przez ten olej. Nie wiem, jeszcze kiedyś mu upiekę, mam zamiar wypróbować też inne wersje - marchewkowe, owsiane itd.


A w temacie Warchliny i jedzenia :
Przed chwilą dałam mu kawałek ryby.
Radośnie ją porwał po czym upuścił na dywan i wytarzał się w niej starannie...
Cudowny pieseczek :loveu:

Posted

Ja mam jeszcze przepis na wersję serową i na wersję z mięskiem wołowym. I chyb a na poniedziałek będę musiala mlodej upied te wołowe ciasteczka, bo wątróbkowe już nie są atrakcją w bieżni wodnej

Posted

[quote name='AMIGA']Ja mam jeszcze przepis na wersję serową i na wersję z mięskiem wołowym. I chyb a na poniedziałek będę musiala mlodej upied te wołowe ciasteczka, bo wątróbkowe już nie są atrakcją w bieżni wodnej[/QUOTE]

a ciotka watrobe jaka daje?
bo ja w przepisie mialam drobiowa.


...

Kurcze, mamy jakies szczęscie do wspomnianego przeze mnie ostatnio wybiegu...Co idę to zawsze jakieś psie akcje tam się dzieją, nie wiem czy ludzie uznają że jak na obrzeżu osiedla a dalej pola i działki to psy można na dziko tam puszczać, czy jak...
Dla niewtajemniczonych - to wybieg nieogrodzony gdzie ostatnio mojego psa zaatakowała biegająca luzem astka, a gośc stał pod blokiem i wypalał papieroska, a jak dobiegł to mnie jeszcze zwymyślał...
Wczoraj szłam to spotkałam czarnego samotnego psa. Już myślałam że to labradorek , a tu pies okazał się być czymś na kształt cane corso chętnego na konfrontację z sierotowatym pointerkiem... Miałam nawet dzwonić po schronisko żeby przyjechali go złapać, ale pies poleciał sobie dalej w osiedle...
Dziś znów pod blokiem stała jakaś dziewczyna z ujadającym na wszystko yorkiem który rzucił się do drugiego psa przechodzącego ulicą. Laska narobiła niemiłosiernego pisku i złapała psa na ręcę, a potem go puściła i znów yoras ujadał na wszystko...Czekałam jak podejdzie do nas, ale chyba się bała. A ona chyba czekała aż zejdę z wybiegu bo chciała tam wleźć z yorunią. Zeszłam wprawdzie szybciej niż planowałam, ale bynajmniej nie z powodu yorka - Waldek wystawił coś w krzakach i gdy podeszłam usłyszałam jakby szelest połączony z pocharkiwaniem. Zwiałam czymprędzej :D
I pod drodze znów wpadłam na pieska samopas, coś na kształt Amorka tylko bardziej parówkowatego,kulało na wszystkie 4 łapy i wyglądało na przemarznięte. Wnet bym go łapała ale wyszedł jakiś gość i wpuścił go do bloku przemiawiając do niego jakby go znał...
Kurcze, ostatnio robi sie niebezpiecznie, bo coraz więcej piesków mi się napatacza i tak czuję że wreszcie któryś ze mna do domu przylezie...

Posted

Majeczko tak właśnie u mnie dzielnica wygląda... latające żądne krwi małe burki :/ Na niektórych ćwiczyłam Ledę bo natręty musiały podejść mimo ujadania białej gadziny na nie gryzieniu ;) całkiem nam szło Leda jedynie piszczała a piesek sobie wąchał co tam miał w planach ;) ale te agresory to tragedia i wszystko działo się z początku gdy Leda kochała psy. To jeden zaatakował nas od tyłu i pogryzł białej plecy to drugi podbiegł i prosto w garbik ugryzł i to tak że blizna pozostała no i jedna z ostatnich akcji gdy facet szedł z owczarkowatym na flexi , ja stanęłam z boku a facet chyba nie zablokował psa i prosto na sznurku w Ledę... ale ja mordę wydarłam kur.. rzucałam na niego i to chyba pomogło mi w zrobieniu z mojego psa idioty:shake: Sagat jest większy i te małe dupki omijają go z daleka ale mała gadzina to cel doskonały ;)

Posted

Ja dawniej byłam jakoś bardziej neutralna wobec tych piesków, a teraz odnoszę wrażenie że wszyscy puszczają swoje psy na swawolkę, nawet te atakujące, a tylko ja jak jeleń prowadzam mojego w kagańcu za którego pomocą defacto się okalecza. Tyle że wiem że jak tylko zdejmę kaganiec to podjedzie do mnie zaraz patrol, albo będzie jakaś scysja z kimś, a ja z tego typu ludzi że ani szarpać gęby z kimś nie lubię, ani tymbardziej tupetu nie mam...

Z owczarkami u mnie przerąbane. Dawniej marzył mi się owczarek, a teraz jak patrzę na te psy to chyba to jest nr 1 na liście psów niestatecznych i agresywnych bez smyczy. Takie oszołomy jakieś te psy biorą, puszczają bez smyczy, atakują psy...
Waldka ile owczarków skosiło to już nie zliczę, właściwie to każden jeden mu przetrzepuje futro. Kiedyś na bloniach go tak onek złapał że myślałam że go mu już z pyska nie wydostanę. Jeszcze gość się oficjalnie przyznał że jego on nie lubi psow, bo... jest młody i dorasta:roll:
Raz mi go zaatakowała suka, podbiegła do nas, wprawdzie miała kantarek ale pysk otwarty na całą szerokość, więc Waldka szarpnęła do krwi, a potem wróciła do właścicielki gdzieś hen hen od nas...
Na wybiegu też była akcja z owczarkiem jak byłyśmy nawet z Amigą, tyle że wtedy nie ucierpiał Wald tylko jego charci kumpel :( Gośc otworzył bramkę i wpuścił luzem psa, który zaraz wskoczył na nasze bawiące się szczeniaki i sponiewierał. Też gość żadnej odpowiedzialności za psa, stwierdził że nasze szczeniaki musiały go jakoś sprowokować i wręcz obrażony walnął focha że on już w takim razie na wybieg nie przyjdzie...
Obecne kontakty Waldka z onkami przez to wszystko wyglądają strasznie : Wald na widok onka nie wie co ze sobą zrobić, podchodzi podpłaszczony, nieśmiało merda schowanym między nogami ogonem, wdzięczy się i zachowuje jakby zaraz miał zostać rozszarpany...
Szukam już nawet fajnych onków żeby te kontakty poprawić, ale.. nie znajduję.

Posted

dlatego ja na dzielni nie noszę naryjnika u Ledy. Ludzi nie gryzie a to najważniejsze ;) Ja mam znajomego na mojej komendzie więc chyba bym uniknęła mandatu ;)
Owczarki to fakt ostatnio są bardzo zdziczałe i nie obliczalne ale chyba za bardzo ingerowano w tą ich niepohamowaną agresję w celach obronnych i tak z mądrych statecznych psów robią się dzikusy

Posted

Pies który się rzuca na ludzi to już jest dla mnie totalna pomyłka - a są takie psy, szczególnie na wysokości kostek, tylko to chyba urocze jak taki szarpie za nogawkę i nikt się nie przejmuje...

Ja własnie Waldkowi w terenie osiedla i terenie zaludnionym zakładam, a gdzieś w polach i innych zakamarkach zdejmuję, bo jeszcze by brakło żebym go torturowała i zmuszała do samookaleczania bez powodu. A i tak zasada jest taka , że jak tylko kagan zdejmę to się pojawia z krzaków jakiś dziad i otwiera na mnie paszczę że dzwoni po straż miejską...
Zawsze się ktoś przyczepi, no zawsze, tu każdy zaczepia i pcha łapy jak idzie na smyczy, ale jak go spuszczę to nagle Wald się robi mordercą :D

Osobiście jestem wyznawczynią że pies który jest do psów nieteges w większości przypadków i właściciel ma problem z panowaniem nad nim to pies bezdyskusyjnie powinien mieć kaganiec. Zresztą moją opinię w tym temacie znasz chyba aż za dobrze ;)
I tak samo ja się staram przestrzegać jak fajnie by było żeby i do mnie psy nie dolatywały z atakiem...
Choć też znam problem z drugiej strony , bo Amor chodził w kagańcu i padał dośc często ofiarom innych psów. Jeden rok był dla niego tak pechowy że pies wyrwał się właścicielowi trzykrotnie : najpierw babie wyrwał się Onek który mu rozszarpał pysk, potem innej wypadła z rąk flexi z bokserem który Amowi rozszarpał tyłek, a na koniec jeszcze amstaffka "wypadła" chłopakowi z rąk i wyrwała Amorowi dziurę w boku. /Akurat zbiegło się to wszystko w czasie jakoś z kastracją Amora, tak więc miał przeróżne problemy zdrowotne i szedł na antybiotykach chyba z pół roku...
Tylko Am się stawiał , także sumienia ja też czystego do końca nie miałam, za to Waldek chyba w kwestii kontaktów z psami nie ma sobie nic do zarzucenia.
A jednak kaganiec ma.

Nie wiem czy ingerencji w hodowlę ON czy może braku ingerencji w wychowanie... W dużej mierze jednak owczarki to psy w typie, bo rasa jeszcze z topu nie zeszła (choć już widzę powoli coraz mniej).
To co spotykam ostatnio to pomyłka totalna - szarpią się ci ludzie z tymi psami, pies stoi na dwóch łapach i ujada, shock...

Posted

Sagat ma kagan prawie zawsze ale przez to że płoszy się strasznie. Raz nas baba zza rogu przestraszyła a ten ogon pod siebie i cap za kurtkę :roll:
biegnące dzieci też go doprowadzają do dzikich zapędów, ale dzieci on bardzo nie lubi a przez to że za bramką kilka razy stały bachory pluły , kopały w płot , i robiły buuu a pies kur... niesamowita. No i te napaści wściekłości na wybrane psy i chęć gryzienia wszystkiego obok :/

Posted

Tak, ja tez mam w przepisie wątróbkę drobiową.
Pamiętam ta scysję z Merlinem na wybiegu. Facet nawet mi nie przysłał potem świadectwa szczepienia. No i oczywiście nigdy, przenigdy mu się taki atak na psy wcześniej nie zdarzył!

Posted

Zupełnie mi to co napisałaś do Sagata nie pasuje...

Na rogu zawsze są najlepsze spotkania.
Ja ostatnio szłam z siatkami i zza murku wylazł mi foksterier i wpadł we mnie. Ani się nie zastanowił tylko mi się rzucił na nogi :crazyeye:
I uwielbiam ludzi którzy mają psy na flexi i idą 10 m za nimi, a pies zakręca przy murze i wchdzi na drugiego psa... Kilka razy mi się tak zdarzyło... masakra.

Posted

[quote name='AMIGA']Tak, ja tez mam w przepisie wątróbkę drobiową.
Pamiętam ta scysję z Merlinem na wybiegu. Facet nawet mi nie przysłał potem świadectwa szczepienia. No i oczywiście nigdy, przenigdy mu się taki atak na psy wcześniej nie zdarzył![/QUOTE]

Wtedy dobrze że mnie Amiga trzymała bo bym tego gościa tam sponiewierała chyba. Tak mnie rozwścieczył - wpuścił owczara który z miejsca się rzucil na szczeniaka i wbił go wyjącego w piasek, widzi że szczenior wyje dygota ze strachu, nogę trzyma w górze i krew mu z nogi leci i nadal czuje się bezkarny i jeszcze foszek, bo on w takim razie nie będzie już przychodził na wybieg jak tam tak źle jest dla jego pieska :angryy:
Tak sobie wtedy pomyślalam że już lepiej by było jakby Waldka pogryzł, już ja bym tam ze 4 patrole wezwała i narobiła rabanu. Odkąd widziałam jak Amor cierpiał wobec psów które atakują agresywnie jestem bez skrupułów. A raczej wobec ich właścicieli, bo są skończonymi idiotami.

Posted

A ja śledzę Buńkę :diabloti:
[quote name='(:Buńka:)']
Wpadam do ciut bardziej zrównoważonego grona i powiadamiam cię że spółka schodzi na psy :D[/QUOTE]
Kogo dokładniej masz na myśli? :???: :evil_lol:

Posted

[quote name='maryg22']A ja śledzę Buńkę :diabloti:

Kogo dokładniej masz na myśli? :???: :evil_lol:[/QUOTE]

Nawet tu nie zaznam spokoju!!!!!! Czuję się prześladowana:nerwy:

Posted

[quote name='(:Buńka:)']Nawet tu nie zaznam spokoju!!!!!! Czuję się prześladowana:nerwy:[/QUOTE]
hahahahaha, no niestety, ale to ty podsunęłaś mi ten pomysł :eviltong:

Posted

[quote name='Majkowska']Cześć Buniaczku :loveu:

Jak trwoga to do boga...:mad:[/QUOTE]
Proszę przyjmij mnie pod swoje skrzydełka:loveu: Bo te diablice wcielone mnie wykończą:diabloti:

Posted

[quote name='(:Buńka:)']Proszę przyjmij mnie pod swoje skrzydełka:loveu: Bo te diablice wcielone mnie wykończą:diabloti:[/QUOTE]
No mówię, że już nie będę... nie gniewaj się :D

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...