Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Majkowska napisał(a):
Taaaak tylko podepnij sobie do rowerku psa który żyje krzakami...
Gdyby nie to to może i bym się zaraziła jakoś poważniej z nim sportem, a tak to wszystko takie "dodatkowe" a priorytetem jest bieganie w polu.
Choć czasem fajnie jest psiaka wziąć na rowerek czy na szele do biegania i zrobić mu przerwy od samookaleczania się krzakami. Niestety, Wald po wczorajszym wygląda masakrycznie, nie chciałabym być tak pocięta jak on...
Ee moja hodowczyni jest generalnie fajną osobą, zawsze doradzi, wesprze i pomoże. Choć czasem hodowcy potrafią dać czadu szczególnie jak odkryją np że oddali komuś najlepszego psa z miotu i mogliby mieć jakiś wpływ.
Ja generalnie nie narzekam, choć czasem faktycznie hodowca dla dobra psa nie jest w stanie zrozumieć że właściciel chce tak a nie inaczej i na tą a na tą wystawę jechać nie może, albo z psem nie chce robić tego a tego.
Właściwie to lepiej jak jest hodowca który obdzwania wszystkie psy z miotu 4 razy do roku niż jak wypuszcza psa w świat i róbta z psem co chceta, sprzedany to już problem nie jego.

Ja na Waldku tak defacto korzystam ;)
Ostatnio rozmawialiśmy z tż i pewnie gdyby nie Wald to bym nawet z dzieckiem nie wyszła, nie mówiąc o spacerkach solo. A tak czy to leje czy wieje to biorę wózeczek i idziemy spacerkować i to tak żeby dość dziko było żeby psa się dało puścić bezpiecznie. A jeszcze się z kimś umówię i nie ma to tamto muszę iść ;)
No i nie łażę z nim po betonie tylko zawsze pola, gdzieś dalej, trzeba się ruszyć, połazić, zetknąć z przyrodą, coś zobaczeć, a to jest właśnie fajne :)


No właśnie ja tego "czadu" bym się obawiała :evil_lol: Na jakimś wątku już napisałam, że nie wzięłabym ani psa hodowli, ani z DT ;) Nie lubię mieć nad sobą nadzoru :eviltong:

A to, że pies wyciąga w plener, to na pewno ;) Gdyby nie moje psy, to nie wiem co bym ze sobą robiła. Wychodzenie, bieganie z nimi zajmuje mi nieraz pół dnia, ale to jest właśnie fajne :) No i odporność rośnie przez takie chodzenie zawsze i wszędzie, od 3 lat praktycznie nie byłam chora.

Posted

cześć, kochani :loveu: ale się stęskniłam!

miałam szalone 2 tygodnie i komputer z poprzedniej epoki, uświadomiłam sobie, że bez dogo już nic nie jest tak samo :eviltong:
niedługo do Was wracam i idziemy na spacerros, coby mój piesek nie zapomniał o Waldku :D

Posted

Wszystkim naszym kochanym cioteczkom Wartkunia życzy samych wspaniałości na Nowy Rok, dużo pociechy z piesków ,a samym czworonożnym kumplom duuuużo biegania, zabawy, radości i jedzonka :lol:Do tego skromnie dołącza się pańcia z tż, Kinią i kotami :)





Waldek jest w pełni ekscytacji , wkońcu jak strzelają to i ptaki się zrywają, więc dostał absolutnego obłędu. I nie dlatego że się boi a wręcz przeciwnie:roll:na ostatnim spacerze miałam tego dowód - ktoś strzelił a Waldek w ekscytacji rozejrzał się gdzie i co po czym pobiegł w stronę pierwszego lepszego słupka : najpierw go wystawił, potem chciał gonić, zaraz jednak zdecydował się wystawiać, ale jednak może by pogonił, aż wkońcu miotając się do słupka dotarł i zorientował że ten nie ucieknie, więc szukał dalej czegoś co można upolować:lol:
W gruncie rzeczy lepiej to niż jakby się bał, a widzę co psy wyprawiają.
Dziś weszłam do marketu to w środku istne zoo - ludzie poprzyłazili z psami zrywającymi chodnik ze strachu i czekali w środku, psy wyły i ujadały, oni je uspokajali, ale przecież do marketu psa zabrać trzeba...:angryy: Do każdego słupka conajmniej jeden psiak uwiązany albo miotający się na smyczce... Wkońcu wszedł jakiś młody gościu i...przywiązał psa do tablicy-potykacza... Coś strzęliło i psiak wyrwał do przodu , a że potykacz go zaczął "gonić" to pies popuszczając ze strachu wskoczył na salę do sklepu obok i tam zmasakrował ekspoycję swoim zaprzęgiem... Niech żyje inteligencja :loveu:

A wracając do tematu kończącego się roku 2013, zrobiłam sobie foto-porównanie : Waldek rok temu i obecnie :

Lekka różnica jest, prawda? :D
Pierwsze zdjęcie jest robione jakoś 30 grudnia, miał wtedy ciachniętą łapę - widać zresztą że nie stoi na niej jak należy. Drugie zdjęcie jest z naszego wyjazdu na wieś w tym roku.

Posted

ooo kolejna cioteczka pieseczka pilnuje? :D

A dzięki, wpadłam w samozachwyt przez ten av. Może nie tyle co spoważniał a nabrał masy, a bałam się zawsze taki lichy szczypior będzie. Akurat fakt faktem że wybrałam jego najgorsze z możliwych zdjęcie, ale teraz wygląda mimo wszystko znacznie lepiej :)

Posted

Podoba mi sie nowy avatarek. :)

W Nowym Roku życzę Ci zdrowia, szczęścia, pomyślności,
potęgi miłości, siły młodości,
samych spokojnych, pogodnych dni
i mnóstwa cudownych i wzniosłych chwil.
Niech taneczny, lekki krok
będzie z Tobą cały rok.
Niech prowadzi Cię bez stresu
od sukcesu do sukcesu . :calus:

Posted

Wszystkiego dobrego w Nowym Roku dla cudnego Waldka:loveu: no i reszty rodzinki:lol:


Miałam u Was dużo do nadrobienia, aż nie wiem co komentować.
"Powaga" Waldka na grupowych pointerowych zdjęciach mnie zabiła :loveu:

Posted

Dzięki raz jeszcze za życzenia :)
Ahh przetańczyliśmy z Waldemarem całą sylwestrową noc :loveu: Kinia spała, tż oglądał sylwestra w tv, a ja zamknęłam się z psem w kuchni i z słuchawkami na uszach tańcowaliśmy. Waldek uwielbia jak ktoś tańczy i zawsze się dołącza , i uwierzcie lub nie - to typ imprezowicza :lol: Jak był mały to wkońcu chodził z nami zawsze na imprezy gdzie robił za klauna : a nic nie cieszy grupy podpitych chłopów jak tańczący z nimi pies - opierający łapy na ramionach, robiący slalomy między nogami, majtający łapskami, turlający się po ziemi i rytmicznie podskakujący, a na koniec występu kłaniający się :evil_lol:

A dziś byliśmy na rynku zobaczyć jak tam demontaż sceny sylwestrowej. Przy okazji zerknęliśmy na jarmarki świąteczne gdzie pożarliśmy owoce w czekoladzie (ja kiwi, tż gruszkę).
Waldemar był super, szedł dość grzecznie i odejmując jego notoryczne stójki do gołębi (kto normalny zabiera pointera na rynek :loveu:) było naprawdę fajnie.
Usłyszeliśmy jak zwykle dość sporo komentarzy i ohów ahów. Uśmiałam się że czuję sie conajmniej jak prezydent - nie ma osoby która by nas palcem nie wytknęła :D Wszyscy wrzeszczą " patrz jaki pies!" " o jaaaa jaki ładnyyyy!" ... a ja tak prowadzę tego głupka opiewanego ze wszystkich stron i uśmiecham się pod nosem.
Najpierw , jak mijaliśmy parę z astem to tż zasłyszał tekst że nasz to jakiś mieszaniec amstaffa. Zdziwiło mnie to , bo gość miał naprawdę ładnego psa i śmię sądzić że mógł ten pies rodowodzik mieć. A nasz pointer generalnie astem jest absolutnie niewzorcowym :evil_lol:Tż już miał mu odpowiedzieć że sam ma mieszańca amstaffa ale się powstrzymał :D
Potem jak szliśmy dalej to jakaś dziewczyna wrzasnęła " zobacz jaki cudny kundelek!!". :loveu:
Podeszła też do mnie babka i jak już ją mijałam to wrzasnęła "przepraszam panią, jaka to rasa?" więc odpowiedziałam "pointer" na co babka ...zaczęła do mnie mówić po angielsku "hunter? hunting? its hunting dog?" i to dość łamany ten angielski był więc chyba zwyczajnie wyszło niedomówienie i ona stwierdziła że jestem angielką :D
Potem jak wracaliśmy to mijała nas starsza pani o kulach ciągnięta przez wielkiego upasionego setera i na nasz widok rzuciła do koleżanki " jaki ten pies jest piękny... obiecałam sobie że po tym muszę sobie takiego psa kupić":roll: I posądźcie mnie teraz o nietlerancyjność i dyskryminację, ale mnie naprawdę w ziemię wbija jak ktoś kto ledwo chodzi oznajmia chęć posiadania takiego psa bo ja choć młoda i silna to czasem tego cuda mam dość...
Powiem szczerze że po takim wyjściu jestem tak osłuchana z komentarzami że mnie nic nie dziwi. Nie mówiąc o tym że każdy to nasze zjawisko chce dotknąć i w tłumie jak mijam ludzi to widzę stale jakieś łapska przyklejone do mojego psa. Nawet nie wiem czyje skąd i gdzie, ale zawsze gdzieś jakaś łapa mijanej osoby się przyklei. Jedna paniusia to nawet jak kupowałam bilet nachyliła się głową nad Waldkiem i zaczęła cmokać, na co w odzewie dostała kagańcem w twarz, bo Waldek stwierdził że jak sie obiekt przytrafia to się poocierać można. I dumna dziś z niego jestem bo się zachowywał dobrze, nie naszczekał na nikogo itd.
Foteczuszkę zrobiłam jedną, bo już się ściemniało, a i moje baterie ostatnio strajkują...

Posted

Zapraszam :)
Jutro nam się zapowiedziała cioteczka agutka na spotkanko i już doczekać się nie mogę:)
Gorzej że księdza jutro mamy :/ Że też się zawsze musi z kolędą pakować jak ja z pieskiem mam spotkania:lol:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...