Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Co Ty nagadałaś, dobrze wygląda, myślałam, że będzie prawie, że na zero, żeś tak napisała.. chyba, że chodzi o Walda..no to w k*pie mu do..pyska jak nic. :P

Przepiękne tereny tam macie :)

Posted

Jeszcze ją podgolę, spokojnie, został mi cały brzuch, bo jej taka falbana na tłuszczu została i jest dwa razy grubsza niżpowinna ;)

 

Oj te tereny są cudowne, już mnie taaak korci żeby założyć plecak i śmignąć w góry.

Planuję ciągle że kupię małej siodełko na plecy i pójdziemy, ale chyba jestem na to za słaba.

Wczoraj dwa razy śmignęłam na nasze łąki ( a teren jest mocno pod górę, więc daje wycisk nawet Walduchowi), kilka razy do lasu a wieczorem jeszcze nosiłam kamienie do skalniaków i ...rano nie mogłam się ruszać.

Ale i tak poleźliśmy na drugą stronę doliny, bo Wald tam ciągnie mnie i ciągnie, piszczy cierpiętniczo a ja ciągle z matką walczę żeby go nie wypuszczała za bramę, bo on nie chce iśc sikać tylko zachęca żebyśmy tam poszli.

Jak już dotarliśmy to się okazało że bieganie robi na nim średnie wrażenie, bo pod górę, bo gorąco, bo zmęczony, bo chaszczy nie ma. Nie to samo co u nas (w Krk) tam przynajmniej jest proste  wieeelkie pole, można zasuwać bez męczenia się, choć własnie mi się to podoba że go trochę podmęczę. Tu ciężko o dobry dla pointera teren, w sumie wypadałoby nam czegoś lepszego poszukać. Trochę przeszliśmy się rozglądając, ale niestety,prócz sarny w krzakach nie znaleźliśmy nic. Za to zmieniając trasę władowaliśmy się komuś na podwórko... Nie wiedziałam że jak zejdę z lasu idącą w dół ścieżką to zamiast na ulicę trafię za stodołę między stado przerażonych kur i kaczek z ujadającym pieskiem w gratisie.Facet na mnie spojrzał jak na idiotkę kiedy usiłowałam się wydostać :D Wald na szczęscie grzecznie przez ten harmider przeszedł i nie narobił wstydu.

Tuż pod domem mój grzeczniutki piesek zmienił oblicze i ... puścił się za czarnym kotem.

Nie spodziewałam się. Kocisko siedziało, a on puścił się galopem nim zdążyłam cokolwiek zrobić już prawie go miał w pysku. Szok, Wald nigdy nie miał takiej wkrętki na koty, szczególnie czarne, musimy coś z tym zrobić, bo nie chciałabym widzieć efektu końcowego...

Zwymyślałam go jak cholera, zmusztrowałam i idziemy a tu słyszę "puścić go, puścić, niech pobiega sobie!" - już sąsiad nas z garażu obserwuje,więc tłumaczę że nie puszczę bo koty goni, na co jest odpowiedź " to niech goni,przecież uciekną, niech pobiega sobie!". Uwielbiam tych ludzi : niech goni po lesie,niech goni sarnę, niech goni kota, a ostatnio sąsiadka stwierdziła że nie powinnam zakładać psu szelek bo to zbytnie obciążenie dla niego jak ciągnie i może umrzeć. No i nie wspominam o tym że jest taaaki chudy że nie ma się siły ruszać i nie powinnam go tak męczyć bieganiem ;)

 

 

Bieeeeedny ;(

WP_20150423_195.jpg

Smalcu mu dać! z kaszą!

:D

 

Łapka go aż od biegania boli bo bidunia w górze trzyma,a jago pędzę nieludzko bo terenie

WP_20150423_002.jpg

 

WP_20150423_007.jpg

 

WP_20150423_009.jpg

 

 

WP_20150423_013.jpg

Posted

"siadam, nie mam już siły"

WP_20150423_057.jpg

 

po bieganiu relaks, wypijamy rzekę
WP_20150423_076.jpg

 

"cooo, mogę się napić wody? Serio? O rety,wypełni mi żołądek i nie będę głodny!"
WP_20150423_086.jpg

 

WP_20150423_089.jpg

 

"już pędzę!"

WP_20150423_090.jpg

Posted

"a teraz trzeba to spalić, tyle wody źle wpływa na sylwetkę... 40 razy wejśc i zejść i już po kaloriach"

WP_20150423_092.jpg

 

" a nie ma kota na deser?"

WP_20150423_093.jpg

 

 

 

 

 

 

 

A teraz Mała Pańcia

i jej kurki.

WP_20150423_116.jpg

 

WP_20150423_130.jpg

 

i gąska,kaczka lub też łabądź chiński...

WP_20150423_136.jpg

Posted

Nie wiem co to jest, ale ja się tego boję. I bałam się całe życie. Dawniej tego było 3, w tym samce które atakowały broniąc samic. Gdy byłyśmy dziewczynkami wolałyśmy przelecieć pół wsi niz przechodzić obok tego. Kilka razy pogryzło się z Amorkiem,a raz rozwaliło mi parasolkę bo się broniłam...

A moje dziecko...lubi to! Chodzi tam specjalnie z chlebkiem i już ją to wszystko poznaje i goni za nią. Jest zachwycona.

WP_20150423_149.jpg

 

WP_20150423_154.jpg

 

a tu poszła w las.

WP_20150423_160.jpg

 

Autentycznie. wzięła i poszła pod górę i koniec.

Nie boi się że pożrą ją wilki albo wyskoczy niedźwiedź, ani że my wracamy do domu. Pójdzie.

Chyba pomyślę jednak nad tą wycieczką...

 

WP_20150423_165.jpg

 

Zdetronizowała Alducha w zdjęciach na pniu ;)

WP_20150423_178.jpg

Posted

Piękne widoki :)

A to coś też fajne i oryginalne ,Kinia wie co dobre ;)

Taa, dobre. One są jak psy podobno - jakby im ktos wszedł na teren to potrafią się rzucić i zrobić krzywdę.

Ta akurat jest spokojna,bo już starszawa ( z 15 -20 lat bedzie miała) ale i tak kręcę nosem że dziadek młodą tam prowadza i ona tak do tej gęsi lgnie...

A kur to już nie znoszę, a szczególnie nie lubię tych bo chodzą po lesie i robią klepisko.

Ale dziecko to dziecko, nie mogę jej ograniczać poznawania świata...

 

Ekhm....

Nie wiem czy kojarzycie, ale Wald na niektórych ujęciach przypomina mi Predatora... :P

Haha :D

 

Tego Predatora z filmu czy może jakiegoś innego psiego ?

Podejrzewam .że ta mina. przy której to skojarzenie. to ta sama, którą ja nazywam "karpiczkiem".

Ale teraz znów mam fazę że Wald mi się nie podoba - tym razem kufa, długa jakaś, garbata...

 

Pochwalę pieseczka - postawił się do Amy i wzajemnie. Musiałam interweniować, bo ktoś by zginął i obstawiam Walda...

Posted

WP_20150423_089.jpg


Tak, chodzi o tego predatora z filmu :D, na fotkach jak ta powyżej mi go przypomina :p, głupie skojarzenie, nie wiem czemu :p. Brakuje mu tylko tych dziwnych pazuroczułków na pysku hehe...
Posted

Hehe,a faktycznie może, Wald jak pobiega to się robi makabrycznie żylasty i taki właśnie predatorowaty, czasem pysk mu też "fałduje" jak mu żyły powychodzą i robi się wrażenie worów pod oczami :D

 

A mięśnie to tylko atrapa , zasuszony to i bulwki na tyłeczku widać ;)

Znów dzisiaj dostało mi się od sąsiadki żeby mu zwiększyć jeszcze porcję jedzenia, bo jak na złość przyszedł pod płot i zaczął zjadać suchy chleb dla ptaków...

 

Dziś mieliśmy kilka wspaniałych spacerów, w tym mini-wycieczkę naszą trasą. Od pierwszego dnia idziemy po kawałeczku dla treningu, a dziś już z łatwością pokonaliśmy całość. Wald na sleedach ucieszony jak wariat, zasuwał aż miło, trochę truchtem , trochę marszem, już do domu wracał powłócząc nóżkami taki grzeczny i kochany. W lesie przyjemnie i chłodno(dziś był upał, a za to popołudniu padał...śnieg) i zero żywej duszy. Nooo może z wyjątkiem jednego mknącego szaleńczo rowerzysty i ludzi z yorkiem (oczywiście york luzem, bo to nie pies i jego nie obowiązują głupie zapisy). Jestem z nas dumna, już myślałam że moja kondycja całkiem leży. I z Walda, bo dobrze się spisał.

 

I jeszcze plus dla niego za to że rano ładnie został sam w domu, pomimo że bardzo nie chciał być zostawiony.

Nie wiem czemu tu mu się tak odmienia,ale tu chce być z nami non stop. Dobrze się czuje, to nie ta panika co było przy zostawianiu kiedyś, ale sam nie zostanie np na podwórku a jak my idziemy to musi iść z nami. Czasem szkoda, bo chciałabym żeby sobie polatał po ogródku, a on śpi zupełnie tak samo jak i w bloku.

Mimo wszystko został i jak wróciliśmy to nie przeżywał tego dwa tygodnie, więc ok, a przyznam się że jeszcze nigdy go tu samego nie zostawiliśmy...

 

A wieczorem... szalał za piłką.

Kinia wynalazła jego bardzo starą piłkę gumową i jest znów problem, bo każde uważa że to jego, więc jak tylko Wald może się pobawić to korzysta. Jest przy tym makabrycznie śmieszny, bo podskakuje jak szalony świerszcz.  Jeden problem, że piłka się nam rozeszchła, bo gdzieś leżała - ma ktoś pomysł czy da się coś z tym zrobić?

Posted

Hej

Nie wiem czy nadrobię :) ale piękne zdjęcia i pięknie tam macie.Jak ma się taką odskocznie to jakoś łatwiej w mieście żyć :) ale rozumiem jak trudno z takiego miejsca-a szczególnie teraz wracać :)

Posted

WP_20150424_021.jpg

 

piachnica

WP_20150425_014.jpg

 

krasnal pędzący karmić kurki

WP_20150425_123.jpg

 

"przyjaciel" krasnala, takiego ma sąsiad i wczoraj mój tata wypatrzył go w lesie jak stał i nas obserwował... Zwiewaliśmy z Walduchem aż się kurzyło.

WP_20150425_134.jpg

 

WP_20150425_151.jpg

Posted

Witaj Hienulan :)

Wypadł mi wasz wątek z sub. Co tam słychać?

 

 

 

 

 

 

 

Mam jeszcze jedną fotkę z naszego wypadu do lasu.

 

2015-04-26_15.15.11.jpg

 

Trasa zrobiona i powiększona o kolejny kawałek - odkryłam coś cudownego!, miejsca z którego jest taaaaka panorama że paść idzie. Chciałam zrobić zdjęcie ale nie dało się bo na środku sterczała baba ze zsuniętym stanikiem (opalała się chyba w cieniu) i jadła kanapkę, a na nas spoglądała nieprzychylnie jakby sugerowała że mamy sobie iść, bo jej przeszkadzamy ( pies dla odmiany ciągnął w jej stronę bo wywęszył żarcie).

Ogólnie dziś na szlaku ciasno. Nie lubię. Wolę sama popylać po lesie i nie łapać co chwila psa do siebie, bo rodzinka  na drodze się mi rozstępuje na 3 części, albo ktoś idzie z pieskiem.

A pieski oczywiście wszystkie bez smyczy bo srać regulamin i sarny i innych ludzi...

Doleciał do nas owczarek (wypatrzył nas z góry i puścił się galopem przez las w dół) ale na szczęście łagodny, pan uzasadnił że to młoda suka i ona jeszcze się ekscytuje wszystkim co się rusza, więc jak nas zobaczyła to olała wołanie i pognała. Zwróciłam uwagę że to jest las i jest w cholerę saren (grzecznie zwróciłam argumentując tez panu że jak mu pies popędzi to może być kiepsko i że strzelają do psów), na co dowiedziałam się że nie nie ona jest "usłuszna" i nie odchodzi daleko więc może być bez smyczy,no i owczarka nie trzeba w lesie trzymać bo to nie myśliwski jak mój.

Nie podlecieliśmy chwilę a już był przy nas drugi mały czarny piesek tylko odpuścić już nie chciał, a mnie się już nie chciało, bo dwie baby za nim goniły i złapać go nie mogły więc po chamsku ruszyłam dalej, a on wreszcie się zgubił za nami i zawrócić do nich.

W zasadzie uciążliwie było, bo cośmy się wbili w rytm to nas ktoś wybijał.A ludzie w szczególności, nie przesłuchałam ani jednej piosenki w całości (biegam w słuchawkach) bo każdy z pytaniem, a czemu takie szelki, a czemu  go nie puszcze, a czy agresywny, a co to za rasa, a czy jego te szelki nie bolą itd itd.

Szczególnie mnie urzekły 3 paniusie turystki siedzące na ławce. Wybiegam ze ścieżki, Wald tak ładnie pędzi że aż miło, widac że zadowolony i słyszę komentarz " mój to by wyzionął" i że tak psa nie można męczyć i go zmuszać itd itd...

Bieeedny :(

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...