Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Panna Cotta napisał(a):
Chaiałam też to tak skwitować, ale wolałam siedziec cicho coby na zboczeńca nie wyjść znowu :D Miło, że nie tylko ja tak sobie o tym jednak pomyślałam :cool3:

No nie powiem ale o tym samym pomyślałam :cool3:

Posted

Zostawicie jego urocze jąderka w spokoju?Musi mieć obfite walory coby swój status reproduktora dobrze rezprezentował :evil_lol:


A serio...Fuj, też mnie to obrzydza. To mój pierwszy pełnojajeczny pies, też nie mogę przywyknąć...


Pierwszy dzień w pracce za mną:loveu:
Było całkiem nieźle, chyba zdobywam przychylność klientów, nudno nie było.

Posted

Buhahahaha... cieszę się, że nie tylko ja jestem zboczona. :D

A tak poważnie mój piesek ma dupinkę owłosioną, więc mnie to nie obrzydza. U krótkowłosych psów zawsze mój wzrok kieruje się na jąderka... dziwne to zjawisko. ;p

Posted

Yuki_ napisał(a):
A kim jesteś z zawodu? ;)

Rzeźnikiem :diabloti:

magdabroy napisał(a):
Majka, jak przygotowania do jutrzejszego święta? :cool3:


Pamiętałaś?! :loveu:

Święto nieoficjalnie zostało rozłożone w czasie...
Niestety jutro pracuję do 20, czyli jak wrócę to malutka już będzie spała.
Mamy prezenciki, ale też chyba przełożymy na jutro, bo myślę zapakować jej w papier i dać do rąk własnych - już widzę radochę przy rozpakowywaniu:loveu:
A oficjalniejsze urodzinki chcemy zrobić 19, w sobotę, pozapraszać trochę wujostwa - już do nowego mieszkania :):)




Wybiegałam wlaśnie moje psiątko.
Oj cięzko, cięzko, widać że piesek ma braki.
Ale za to spotkaliśmy 4 miesięczną sunię, wielkości głowy Waldka :loveu:. Coś cudownego, podjęła gonitwę i dorównała mu w galopie, Wald biegał po łące swoimi szaleńczymi slalomami, a suńka za nim, niesamowicie dziarska! Nie przejęła się jak została kilka razy staranowana, a jak Wald zaczynał kopać to natychmiast wskakiwała mu na grzbiet niczym na płotek :D Komedia.

Posted

marta1624 napisał(a):
Uff a już myślałam że tylko ja jakaś zboczona jestem :D Ja mam krótkowłosego, ale tak niskiego że nie widać mu .... niektórych rzeczy :D


Buahahah sąsiadka ma jamnika szorściaka i... już stary jest jak chodzi to workiem ciągnie po ziemi jak tylko napotka jakaś drobną nierówność :D

Posted

Baski_Kropka napisał(a):
Buahahah sąsiadka ma jamnika szorściaka i... już stary jest jak chodzi to workiem ciągnie po ziemi jak tylko napotka jakaś drobną nierówność :D


Ja dzisiaj widziałam jakiegoś psa, prowadzonego przez starsza panią. Nie wiem czy miał raka jąder, czy co to było, ale jedno jądro było dosłownie (!) dwa razy większe niż drugie.

Posted

Za to ja jak wracałam z podstawówki to widziałam psa wielkości corgi i z tyłu miał wieeelką kulę mu strasznie dyndała. Najgorsze jest to że nie mogłam nic z tym zrobić :placz:

Posted

mojego ojca piesek też miał takie cuś wiszące, na prehistorycznych zdjęciach widać - żył 19 lat :cool3: (gdzieś skłamałam, że 21, tata się dupnął w obliczeniach;)).

wiejski burek, 19 lat - nieźle,co? ojciec go miał od urodzenia do matury :)

Posted

OOo no to nieźle! 19 lat sporo czasu. Marze o tym, żeby Dexio długo żył...Jakoś nie potrafie odżałować, że Baski odszedł tak młodo :(

A co do jajek psa sąsiada, to nie ma żadnego raka, po prostu ma duże jajka i krótkie nóżki, poza tym jest taki lekko spasiony i starawy :P

Posted

Pani Profesor napisał(a):
mojego ojca piesek też miał takie cuś wiszące, na prehistorycznych zdjęciach widać - żył 19 lat :cool3: (gdzieś skłamałam, że 21, tata się dupnął w obliczeniach;)).

wiejski burek, 19 lat - nieźle,co? ojciec go miał od urodzenia do matury :)


Ja dałam u sie zdjęcie psa tesciowej, obecnie ma 18lat, ostatnio nawet wydawało sie ze szykuje sie juz na tamten świat a tu na drugi dzien ożył :razz: Osobiście bym go uspła, bo juz stary, gluchy, ledwo chodzi, nie ma czasem siły wstac i sie odsunąć czy coś jak ktoś do garażu chce wjechać, jak juz idzie to na oślep, wołania nie pomogą bo głuchy. Ale dla nich uśpienie=pieniadze:roll:

Posted

Yuki_ napisał(a):
Jeżeli pies nie cierpi to nie widzę powodu aby usypiać ;)
Jeśli jednak cierpi to niech uśpią, niech się nie męczy ....


Podejrzewam, ze stary pies, który CAŁY DZIEŃ lezy w jednym miejscu ( ew wstaje na jedzenie i fizjologie) nierzadko na pełnym słońcu ( obecnie mamy w sloncu 35st c) to chyba pełen wigoru i zdrowia nie jest. Szczezre mowiąc- to wies, tam psy weterynarza nie uświadczyły nigdy :shake:

Posted

Panna Cotta napisał(a):
Podejrzewam, ze stary pies, który CAŁY DZIEŃ lezy w jednym miejscu ( ew wstaje na jedzenie i fizjologie) nierzadko na pełnym słońcu ( obecnie mamy w sloncu 35st c) to chyba pełen wigoru i zdrowia nie jest. Szczezre mowiąc- to wies, tam psy weterynarza nie uświadczyły nigdy :shake:

to przekonaj ich jakoś. pies cierpi. przedstaw jego sytuację na sytuację człeka z ciężką choroba na starość czy coś ;)

Posted

Panna Cotta napisał(a):
Probowałam, nie chcą i już. Nic nie poradzę.



Mogę o coś zapytać? To ludzie w typie "mam, ale nie dam, bo to tylko pies" czy naprawdę nie mają pieniędzy? Bo jeśli naprawdę ledwie wiążą koniec z końcem to nie ma co się dziwić.

Posted

Wola istnienia. napisał(a):
Mogę o coś zapytać? To ludzie w typie "mam, ale nie dam, bo to tylko pies" czy naprawdę nie mają pieniędzy? Bo jeśli naprawdę ledwie wiążą koniec z końcem to nie ma co się dziwić.


Nie wiem jak maja z kasa, az tak nie wnikałam. Ale wiesz pewnie jak jest na wsiach, psy zyja na dworze, jedza co zostanie z obiadu, nie widzieli nigdy weta. Smutne ale prawdziwe, a ja swiata nie zbawię... Bedzie z psem mocno źle to uśpią, ale póki co daje rade to zyje :) Ma pewnie tez lepsze dni, co nie zmienia faktu ze staruszek ledwo chodzi :)

Posted

wiesz, nawet tu na dogo jest parę psów,które mają milion lat i ledwo chodzą, ale kwestia tego, żeby nic ich nie bolało - brak ruchu i tak dalej może się odbić na przyszłość, ale jaka przyszłość - takiemu psu dużo nie zostało.

dopóki jest niedołężny, ale nie widać, żeby go coś bolało, to nie ma co usypiać :) można zostawić na honorowej emeryturce wg. mnie, no ale to Ty widziałaś tego psa i wiesz, co mu jest, więc tylko tak sobie paplam ;)

ten Alanek taty też mieszkał na wsi i założę się, że nie żarł Orijena :evil_lol:, choć weterynarz na pewno był, bo babcia miała gospodarstwo i kupę dziwnych zwierząt (pawie, strusie). wiem, że został uśpiony bo miał guza, tego oczywiście nikt się nie podjął leczyć, no ale litości, to było 30 lat temu...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...