Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

A na jakiej karmie teraz jest? Tina też kiedyś miała comiesięczne sraczki, za każdym razem nieżyt jelita. Od kilku lat odpukać, nic się nie dzieje, a jak juz to sporadycznie jak coś przedawkujemy.

Posted

U nas przy systematycznych biegunkach wet zalecił badanie kału aby wykluczyć problemy z trzustką. Wszystko wyszło pięknie i wyszło tylko że jest tak wrażliwa, że wszystko może jej zaszkodzić. Z wiekiem jej to przeszło.

Posted

Hmmm. Zastanawiałam się nad tym jeszcze czy nie jest tak że mogła być jakaś felerna paczka. ?
Na wsi zostawiłam jedną,więc kupiłam drugą do Krk, jedną zjadł ,wzięlismy się za drugą, teraz je juz ja dłuższy czas i te luźniejsze kupska ma. Czasem są to luźniejsze kupy, a czasem go przejedzie na smierdząco i z gazami jakby bombę miał w sobie.
Teraz na to wpadłam.
Stawiam jeszcze mozliwość że przekarmiam go :oops: Usiłuję go nafaszerować żeby wyglądał na wystawę dobrze, a to daje odwrotny efekt.
Na wsi jest też tak że nie mam do końca nad nim pieczy, bo i wyżera z kompostu i moja mama go potajemnie dokarmia, a i kup nie widzę, bo on uznał że na spacerach nie trzeba robić jak mozna wrócić i narobić w ogródku...

Posted

Wszyscy się o wagę martwią. Ostatnio moja znajoma usłyszała, że jej wyżlica weimarska jest "tłusta", a wagę ma normalną... z tym że jest postawniejsza, niż większość suk w tej rasie (ale nie samcza). No nie wiem, ja np. takie lubię, bo drobne suczki pokracznie wyglądają :roll: Komentująca urodę na wieść o championatach jeszcze raz dokładniej się przyjrzała :-D

Na pointerach się nie znam, kilka na raz na zdjęciu u Ciebie widziałam, ale Waldek źle nie wygląda (chyba że fotoszopujesz :diabloti:). Im bardziej się starasz, tym większy klops może być. To wiem po sobie :-D

Posted

Ogólnie patrząc na inne pointery to Wald jest całkiem spoko, jak przeglądam foty innych pointerów szczególnie pracujących to stwierdzam że Wald jest fajny taki opływowy i wcale nie chudy ;)

Ja osobiście wolę drobniejsze psy o zwinnej sportowej sylwetce i to uznaję w wyżłach szczególnie.
Ale np u Waldka widzę że jest nieco za chudy, kwestia zalania kości.

Posted

Na karmie dla psów aktywnych psy nie tyją .
Żeby psa podtuczyć najlepsza jest kaloryczna karma dla psów dorosłych , ale nie dla aktywnych bo to się mija z celem .
Za to na problemy z koopami i bąki u nas świetnie działa siemie lniane , od kiedy daję psy kilka łyżek w tygodniu (po zalaniu) praktycznie mi nie bączy .

Posted

Nie wiem, jak Waldek je - czy to, co mu nałożysz, czy dozuje sobie, tak jak Viki. Jeśli dajesz mu więcej żarła, to może być reakcja organizmu na większą podaż. Osobiście łączę się w bólu z Waldkiem ;)

Widziałam drobniejsze weimary, niż ta nasza znajoma. No i jakoś takie chudzielce mi nie podchodzą. Wolę mocniejsze sylwetki u suk, po prostu :eviltong:

Posted

Ta nasza nie jest stricte activ tylko Race. Wybrałam ją z wielu poleceń posiadaczy mocno aktywnych psów, w tym chartów biegających itd. On po niej ogólnie tyje, jestem zadowolona.

Jak Waldek je - nie je. Ja mu nakładam, on nie zjada, zabieram,daję mu na następny posiłek, on nie zjada , zabieram, daje na następny posiłek, zjada trochę. Przeważnie porcję dostaje wieczorem, bo wtedy może spokojnie zjeść, ma już czas, choc teraz stoi mu miseczka cały czas bo modlę się do niego żeby coś zjadł. Trochę motywują go koty i wszelkie owady, no bo jak ma się zmarnować to on już ostatecznie zje.
Ostatnio zrobił sobie głodówkę,więc w odwecie przywiązałam go do drzewa:diabloti:i dałam miskę, dopiero jak zjadł i poleżał to puściłam.
Po wystawie znów go pochrzanię i niech sobie je i wyglada jak chce.
Mam nadzieje że tak tragicznie nie jest.


Ha, przygoda goni przygodę :evil_lol:
Codzień jak chodzimy biegać wieczór to już wiem co się wydarzy i gdzie co nas spotka...Za każdym razem spotykamy biegającego goldena, faceta z onką,jakieś zwierzątko czekające na śmierć na środku jezdni, no i bardzo śmiałą sąsiadkę...
Już któryś z kolei raz zderzam sie na końcu mojej ulicy z kuną albo łasicą. I zawsze scenariusz jest taki sam - ja idę, a ona wychodzi spod auta i idzie spokojnie w stronę działki sąsiada. Dziś stanęliśmy jej na drodze, więc nie przejęla się absolutnie i poszła prosto na nas zaciekawiona jakby chciała podejść się przywitać. Znów się z siebie uśmiałam gdy uświadomiłam sobie że zaczęłam zasłaniać psa bo wymysliłam że ona idzie się na niego rzucić i napewno jest wściekła:lol:
Dziwne zwierzątko, za śmiałe, nie lubię takich spotykać.

Potem było jeszcze lepiej bo puściłam Waldka ze smyczy i maszeruje grzecznie, ale widzę że go ciągnie do wody więc wydałam hasło Idź i nie zrobił dwóch kroków jak z trawy wypadł zając. Nie spodziewałam się go aż tak na ulicy i jak sobie biegł po mostku to byłam pewna że nie mam psa, ale Wald pozytywnie zaskoczył bo usiadł na odległość a następnie jak się odwróciłam to doszedł mi do nogi i odeszliśmy.

Ale zrobił i hit dnia, bo znalazł na ulicy żabę i oczywiście się nią zainteresował i opuścić przyjaciółki nie chciał. Biedne zwierze miotało się na plecach, więc je podniosłam, chyba uszkodzona juz była, ale przeniosłam ją na trawę. Podczas gdy ja ratowałam z wielkim sercem żabę Wald zszedł nad rzekę i wytarzał sie w stercie gniającej trawy i odpadów ogrodowych... Myślałam że go zamorduję, a wczoraj dopiero go przepłukałam żeby był czysty (nie wspominam że od razu zjechał z górki na plecach i zrobił się czarny):roll:
Jak wrócilismy to zamknęłam mu bramę przed nosem :evil_lol: Biedak, stał chyba z 15 minut, ale nie drgnął , tylko stał cierpliwie, nawet jak otwarłam to nie był pewny czy może wejść. Na szczęście jakoś się odsmrodził, tyle że zielony trochę jest, ale jutro pójdziemy nad rzekę i jeszcze się plusniemy przed wyjazdem ;)

Posted

Waldek ma taki sam syndrom podobno jak Pat, czyli maszynka - im więcej zje, tym więcej wydali a waga w miejscu.

u nas też są chwile zaokrąglenia (np. teraz), ale muszę go autentycznie paść i tuczyć, czemu Pat się bardzo chętnie poddaje.

2x tyle jedzenia dziennie, ile wskazuje kalkulator barf - to norma, a nie liczę warzyw, smaków i okazjonalnych resztek, które się nadają do diety. rekord dziennie to nawet 700-800g żarcia (powinien dostawać ok. 250g max :D ), jeśli trafię na coś w całości i nie mam jak tego rozedrzeć :eviltong:

mnie się coś wydaje, że taki waldusiny urok z tą wagą, charty przecież też są 'wychudzone', specyfika rasy i tyle. poza tym ma mięśnie (i to jakie :cool3: tylne nóżki macane nieraz :cool3:), a przecież mięśnie też się z czegoś budują, głodny i wychudzony pies mięśni nie ma...


a co do sraczek, to zmieniaj tą karmę w cholerę - kup próbki w jakimś zoologu internetowym, albo np. na bazarku, często widuję. może coś typu "gastric"?

Posted

Tak, faszerowanie psa prowadzi często do przyspieszenia przerobu i odwrotnego efektu.

Mamy zwierzę na dzisiaj - kura.
Wchodzę do lasu a tu cos na mnie gna. Wytrzeszczyłam oczy a to lecą kury, gnają w moja stronę jak do wielkiego wypaśnego robaka , wprost Waldkowi pod nogi. Za nimi wyszedł majestatycznie kogut więc Waldkowi mina zrzedła :D

Dzisiaj leje więc rewelacji nie ma, mogę pochwalić się tylko że znalazłam sobie na pożegnanie grzybki - 5 prawdziwków i całą gromadkę maślaków.
Jutro wracamy, trochę smutno, w gruncie rzeczy dla pozostania na wsi mogłabym sobie wystawę odpuścić :roll:

Posted

Pani Profesor napisał(a):
ja Ci zaraz odpuszczę :mad:\
a chcesz mnie ze sobą zabrać, czy mam się wlec biedna samotnie z drugiego końca miasta? :-(

:diabloti:


Ciocia, dam Ci znać jak tylko uruchomię na nowo telefon,ale obawiam się że nie pojedziemy razem, bo ja o jakiejś kosmicznej porze muszę jeszcze odtransportować Kinkę do dziadków ( Tż wrabali tego dnia do pracy)i pewnie pojadę od razu z Mogilskiego.
:shake:

Posted (edited)

Wstępnie się zgadzam, choc informuję że u mnie to kwestia ruchoma bo Kinka jest pierwsza w obsłudze, a pies przy okazji będzie gnał za mną.

EDIT : Aha, ring 8, godz 10.15


Ahhhh szkoda mi stąd wyjeżdzać:placz:
Jeszcze mnie tata dobił i powiedział że za dwa dni będzie pełno grzybów, bo pełnia jest:angryy:
Dzisiaj byłam na grzybkach z sąsiadką , tą co stale daje mi porady dietetyzne dla psa, i nie znalazłyśmy ani jednego. Tak połaziłyśmy trochę, a potem odłączyłam się i poszłam na jagody z psem. Oczywiście było kolejne samobójcze zwierzątko - Wald zrobił stójkę i spod pyska wypadło mu pisklątko, za chwilę drugie, omalże a źle by skończyło. Chwała mu za to że potrafi wystać tyle, aż zwierzątko nie ewakuuje się.
Szkoda mi będzie zostawić to wszystko, ale trzeba wracać do szarej rzeczywistości, szczególnie że mam znów zmianę w pracy, nie wiem na czym stoję i nie wiem co z Kinką.
Zacznie się dziać kolorowo...

Edited by Majkowska
Posted

Ale u Ciebie ciekawie - ciąle spotykasz zwierzątka. Jak to jest, że się Was nie boją? U nas często można spotkać jakieś, ale nie żeby aż tak, że codziennie :p

Posted

PP w niedzielę raczej nie :shake:
Zabrzmię może dziwnie, ale wystawy mnie nie kręcą, nie lubię patrzeć na pieski stojące w upale i krążące po ringach, wolę przejść się w pole coby pies się trochę w błocie i kałużach potaplał :roll:

Pomijam fakt że moj piesek jest tak zniszczony że się nie nadaje na wystawę - wysłysiały, pozdzierany, chudy jak szkapa...

Ringi są podpisane numerami, także nie jest ciężko znaleźć :)

Tyśka - już koniec spotykania zwierzątek :( Wróciliśmy do miasta. Czuję się jakbym własnie zeszła z karuzeli ...

Posted

taaak, będą jutro terriery! :multi:
Waldek musi wygrać, żebyś została ze mną do tej 15-tej :eviltong: wszyscy moi psiolubni są poza krk,a przecież nie będę się tam sama kręcić jak Żyd po sklepie i z nawiedzoną miną zaczepiać psiarzy :evil_lol:

i drżyj, robię plakat TEAM WALDEK :diabloti:

Posted

Kochana, ja będę mieć dziecko u dziadków, pewnie tak czy siak wrócę do domu nawet przed finałami, zresztą zobaczymy ;)

Ale spokojnie, żadne finały nam nie grożą, w Waldka stanie i przy znajomości jego konkurencji, nieeee. Dodam że jeszcze go nawet nie wykąpałam - czekam z tym do jutra bo dzisiaj okazało się że teściowa została :loveu: A to przecież obrzydliwe jest psa w wannie kąpać, pod wężem w ogrodzie, w rzece,ale w wannie?! W wannie to sobie buty można myć jak się w gówno wlezie i szmaty płukać , ale psa , o fuj!


Błagam, nie rób mi siary. Wystarczy że wyjdę z nim na ring :diabloti:

Też mam ambitne plany na wielkie zakupy, mam nadzieję że tatuś mnie podwiezie, bo planuję i karmę i nowe legowisko, i miseczki, i kaganiec, i obróżki...:roll:


Właśnie , karma... co byście poleciły mu kupić na próbę?

Posted

Ale się zakupy u Was szykują :)
Fotki poróbcie na wystawie :)

Teściową to masz na prawdę dziwną... Podziwiam Cię, że z nią wytrzymujesz :roll:


Z karmą to nie pomogę... tym bardziej, że on ma wrażliwy ten żołądek.... może bezzbożówka jakaś...
choć u mnie bardzo fajnie było na Brit Care....


I trzymamy za Was :kciuki:

Posted

[quote name='Majkowska']
Błagam, nie rób mi siary. Wystarczy że wyjdę z nim na ring
:diabloti:

Też mam ambitne plany na wielkie zakupy, mam nadzieję że tatuś mnie podwiezie, bo planuję i karmę i nowe legowisko, i miseczki, i kaganiec, i obróżki...:roll:


Właśnie , karma... co byście poleciły mu kupić na próbę?

patrz, żeby Ci tym razem spodnie nie spadły :diabloti:
ja chcę kupić konga, jeśli będzie ładnie cenowo się prezentował i ten nieszczęsny bandaż ;) no i rozejrzę się za dyskami, chcę fastback flex a jeśli cenowo jest to samo,co online,to nie ma sensu sprowadzać :)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...