Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Baski :
Ano spoufala się bo go suki po kątach rozstawiały, więc się biedak musiał przenieść na kanapę ;)
Ciotka go ostatnio rozpieszcza, chodzi z nim biegać, kanapę mu dała... oj coś czuję że będzie przeprowadzka :D
U nas on ma twarde zasady których nie łamie. Podziwiam go za to, ma żelazną wolę jak chce, można mu mieszać, a on wie co i jak...

Nie ugryzł by, on bardzo lubi mizianki. Może conajwyżej naszczekać czy nawarczeć, ale przyjdzie się miziać tak czy siak ;)

agutka - hahahah no to długa nauka przede mną :D

PP - nie, nie , nie. Zrobiłyśmy ją koszmarnie, z braku czasu i nadmiaru dredów. Ciekawa jestem reakcji właścicielek - one nie wiedziały że laski mi ją przywiozły do strzyżenia:roll: A same niebardzo ją ponoć ruszają, bo ona nie lubi i gryzie i się stresuje.

Posted

Nie przejmuj się, że dużo pracy przed Wami. Dobrze, że ufasz szkoleniowcowi ;)

O proszę, bawisz się w strzyżenie. ;p Dobrze wiedzieć :siara:

Posted

Witam wszystkich bardzo serdecznie :)


Perypetii ostatnio nie ma :roll:
Jest za to porażka :evil_lol:Jedna wielka szkoleniowa porażka.
Kurka, ja wiem że pointer jest ogólnie tępy, trudny i niekontaktowy, ale Waldello chyba przebija wszystko. Nie umiem do niego dotrzeć, nie umiem go opanować, wszystko co robię wydaje mi się bez sensu i jeszcze mam gratis wątpliwości że robię znów nie tak jak potrzeba...
Ćwiczymy co dzień choć chwilkę, czasem z przymusu absolutnego, przedwczoraj ćwiczyliśmy w parku - nie spojrzał ani razu, dopiero jak wzięłam patyk to się gapił ale to nie był kontakt tylko wymuszenie (uczę się to rozróżniać i przyznam że w wielu kwestiach teraz widzę że on patrzy bo przejmuje tak jakby ster i dyktuje mi co teraz robimy).
Wczoraj ćwiczyliśmy na uliczce i było nieźle. Prócz tego że fruwa 2 miliony trajkoczących ptaszków i rozprasza mi psa to spoko. Na początku DNO, totalne dno, pies w kosmosie, a ja obok sobie macham przysmaczkami,daję mu - wypluwa, przyciągam - rwie do przodu... Najbardziej w tym wszystkim łamie mnie to że to mój pies, gdyby miał jakąś historię schrosniskową itd to może bym jakoś łatwiej to strawiła" no tak, ktoś go zepsuł , ja muszę to naprawić" ale to jest pies którego ja tak wychowałam. Cięzko się z nim pracuje, naprawdę ciężko, już nie wiem czy bym nie wolała przerabiać lęku czy agresji:roll:
Wczoraj skupił się dopiero jak wzięłam z domu maskotkę i zaczęłam z nim ćwiczyć z maskotką : warowałam go, rzucałam maskotkę pomiędzy nas i przywoływałam, wykonywał bardzo ładnie , z wielkim zaangażowaniem (bez kontaktu wzrokowego, ale wkońcu merdał ogonkiem),w nagrodę mógł maskotkę wziąc i się poszarpać, potem trochę skoków, mała przebieżka i znów ćwiczenia. Druga tura poszła nam nieźle, trochę się rozwalił po tym jak sąsiad wyjechał autem z bramy (bo Wartkunia tez chciała jechać, bo to na pewno w pola) , a potem zbyt domagał się maskotki, ale było lepiej,przynajmniej choć koło mnie stał.
Dzisiaj pewnie też coś poćwiczymy , a i nawet wpisałam w plan rowerkowanie, jak pogoda dopisze.

aaaaa bo ja chyba nie wspomniałam - jesteśmy od wczoraj na wsi :p









Posted

Waldusiowa? A ćwiczycie też w domu kontakt wzrokowy?
Bo wiesz, mam na pewno łatwiej trochę z Dexem pod względem popędów ale...
Jak bym Ci mogła doradzić jeśli chodzi o kontakt wzrokowy bo jestem na tym etapie.
Ja Dexowi zaczęłam znowu dawać całą porcję karmy z ręki. Biore sobie jego porcje żarcia, siadam na kanapie wołam do siebie psa i czekam aż na mnie spojrzy jak spojrzy mówię DOBRZE! i od razu daję garstkę zarełka (trzaba sobie dobry timing wyrobić:D ). I tak po malutkich garstkach wydaję mu cały posiłek za spojrzenie na mnie. Teraz po kilku dniach jestem już na etapie wprowadzania komendy, żeby patrzał na mnie.
Przeplatam to oczywiście co jakiś czas prostą komendą czy sztuczką, żeby nie było tak zupełnie nudno, ale to na prawdę daje efekty!
I robię tak codziennie. Te 10 minut poświęcam na nakarmienie go z ręki i karmię go tylko za coś, nie za darmo.

Tak zaraz po adopcji budowaliśmy jego zaufanie do nas.
Spróbuj na prawdę warto.

Próbowałam też pluć mu smaczkami za patrzenie na mnie, ale ja nie potrafię celować do paszczy a on łapać więc taka forma nagradzania odpadła :P Oczywiście tym sposobem nie dawała bym mu całej porcji karmy :D

Ja to teraz doskonale wiem, że żeby z psem mieć kontakt nie tylko w domu trzeba mu ten czas poświęcać i z nim ćwiczyć...więc staram się karmić go z ręki i robić 2-3 krótkie sesyjni po 3-5 minut na przypomnienie naukę nowych sztuczek.

Popróbuj. Takie utrzymywanie kontaktu wzrokowego i takie ćwiczenia NA PEWNO wam nic nie zepsują a mogą bardzo pomóc :)

Posted

Napisałam juz kilka razy posta, rozpisałam się, a tu... nie ma go:angryy:

Od nowa... choć pewnie zapomnę połowy...

Więc z Waldkiem to nie taka łatwa , prosta i przyjemna sprawa.
U niego na kontakt czeka się godzinę. Autentycznie. Stoimy jak cielęciny i czeeeekam, wołam, macham smaczkiem, on gdzieś tam mignie na mnie oczami ale potem albo pluje smaczkiem albo znów interesuje sie czymś innym. Czasem nawet nie wygląda na pobudzonego a na znudzonego, cięzko sfrustrowanego, prawie śpiącego. I najgorsze - mignie na mnie oczami, pochwale go i zaczyna się wszystko od nowa...

W domu robimy sobie króciutkie sesje z klikerem już od dłuższego czasu, teraz tylko bardziej zwracam uwagę na spojrzenie.
Z karmą też próbowałam i wyglądało w miarę, nie wiem czy nie wrócę do zabierania jego dziennej porcji na spacery bo niestety ale faszerowany smakami ma notorycznie sraczkę...

Najgorsza jest kwestia czasu.
chciałabym miec go tyle żeby móc pracować spokojnie, ale u nas zawsze wszystko gna i albo mam czas ale nie mam siły, a jak juz mam siłę to nie mam czasu...

Posted

Dlaczego mimo, że Wam nie wychodziło przy ptakach to starałaś się za wszelką cenę w takich warunkach pracować z psem? Mnie się wydaje, może błędnie, że za szybko chcesz osiągnąć sukces z Waldim. Niestety, ambicja jest najgorsza w tym wszystkim, psuje to, co robicie. Mówię to z pełną świadomością, bo uwierz mi, że ja to samo przerabiałam ze swoim psem, nic nam nie wychodziło, a przecież tak się starałam... dopiero jak schowałam ambicję to kieszeni, nagel okazało się, że nie jest tak źle i powoli idziemy do przodu. Na początku nie można wymagać od psa, żeby się skupiał w rozproszeniach, trzeba mu najpierw pokazać, że jesteśmy fajni, gdy wieje nudą, z czasem to przekładać na coraz trudniejsze warunki. Nie wymagaj też od razu, że W. będzie od razu miał z Tobą długi kontakt, to tak nie działa. Owszem, w przypadku niektórych psów, kontakt jest jakby naturalny, uwielbiają się patrzeć, ot choćby przykład Stefy. Wystarczyło jak jej w jednej sesji kliknęłam i nagrodziłam i od tamtej pory nie mogłam się odpędzić od jej wzroku. ;) Jednak większość psów nie ma zwyczaju się patrzeć nam w oczy. Morus też nie, choć może filmiki mówią, co innego. To wyrobiliśmy. Na początku wyłapywałam mu jakikolwiek kontakt, nawet jak spojrzał przypadkiem, klikałam i nagradzałam. Było to na zasadzie pies spojrzał na mnie o tak, całkiem nieświadomie, a ja na to k/s, "raaany o co jej chodzi? Wariatka, idę do swoich zajęć. "... frustrowało mnie to okropnie, bo jak to tak - ja się staram, a ten nic... ale z czasem powoli, powoli, baaardzo powoli pojął, że patrzenie się na mnie jest fajne i zaczął coraz częściej patrzeć na mnie świadomie (na początku chodziło mu o zarobienie nagrody za nic), z czasem ten kontakt stał się coraz bardziej wyraźny, dłuższy i zaczął sprawiać mu frajdę. ;) Szczerze? Nie rozdzielałam psu cyz na mnie wymusza smak, czy nie, bo zależało mi na kontakcie, wyszłam z założenia, że nawet jeśli wymusza, to polubi kontakt i wejdzie mu w nawyk, moje myślenie się sprawdziło ;)

Dexowa mądrze mówi, trzeba dużo ćwiczeń, dużo zajęć z psem. Powtórzę się też jeszcze raz, jeśli pies nie patrzy na Ciebie, bo ptaszki są ciekawsze, to znak, że trzeba wrócić do wcześniejszego etapu, czyli bym albo ego dnia odpuściła, albo pokazała mu, że ma się patrzeć, ale dla ułatwienia poszłabym do miejsca, gdzie tych ptaszków nie ma i tu kazała mu na mnie spojrzeć. A w rozproszeniach większe nagrody niż smaki, powtórzę sie to jeszcze raz. Myślę, że dzięki temu, że za spojrzenie się na mnie na widok zachęcających psów, ptaków i innych, dostawał nagrodę, wpychałam mu smaka i w nagrodę też spuszczałam go do rozpraszaczy, spowodowało że patrzy na mnie chętniej i teraz pracowanie przy takich rozpraszaczach traktuje nagrodę samą w sobie, wystarcza mu tylko, że przy nich pracuje i czasem mu pozwolę podbiec do nich (choć i tak najczęściej zrobi tylko teraz 2 kroki w ich stronę i wraca do mnie usatysfakcjonowany).

Oczywiście gdybam sobie, mówię to, co znam z autopsji, bo Walda nie widzialam na oczy.

Miłego odpoczywania :)

Posted

Mjakowska ma mniej czasu i pewnie czasami nerwów bo ma małą córcie. Doskonale potrafię to zrozumieć :)
Ale ja również uważam, że to co chcemy osiągnąć na spacerach musimy przepracować najpierw w domu porządnie, potem pod blokiem czy tam gdzie nie ma nic ciekawego i psa nudzi otoczenie, a na końcu w coraz większych rozproszeniach... wiem, że jeszcze najlepszego przykładu dać nie mogę, bo sami pracujemy nad tym, ale widzę efekty :)

Waldowa, a gdyby zrezygnować z nagrody jako smaczka a dać mu w nagrodę wystawienie czegoś fajnego? Kiedyś mówiłaś, że fajnie wystawiał i szukał piórka bażanta czy czegoś takiego podobnego. Na pewno dało by się gdzieś coś takiego dorwać, przecież są też dla psów jakieś futerka królika itp to moze i piórka by sżło dostać :) Widzę taki męczek piórek na kijaszku na jakiejś żyłce, żeby można tym poimitować ruch :D
Ja też szukam cały czas nagrody która w pełni nagrodzi psa...zabawki bleee, najlepsze były by psy do których może podbiec akurat u nas i dla tego dzisiaj przed podejściem do naszej Tyskiej bandy, poprosiłam go o kilka prostych spraw i fru gnaj do kumpli :)

Posted

Dlaczego ćwiczyłam przy ptakach? Hmmmm, bo ptaków jest pełno i nie jestem w stanie zrobić tak żeby ich nie było( mało tego to są jakies drobniejsze ptaszki z którymi Wald nie powinien miec nic wspólnego). Jestesmy na wsi, pod lasem, ptaków mnóstwo , a jak nie ptaków to wiatru, zapachu, lasu, jeży, żab, w ostateczności jak już nie ma nic to lecą szyszki z drzew i to też go rozprasza:lol:

Szkoleniowiec też z nim ćwiczył w lesie, przy ptakach, przy rozproszeniu, no nie wiem dla mnie to jakieś oczywiste że nie wytnę codziennych rozproszeń i w takich warunkach własnie muszę pracować, bo jak nie ma rozproszeń to nie ma pracy ;)
W domu pracujemy też, i rzecz jasna staram się wybierać pory i miejsca tak żeby wzglednie nie było tych rozproszeń.

ambicja, hmm możliwe że mnie zżera. A raczej pochopność i brak czasu, chcę wszystko szybko, jak mam dziennie tą godzinę czasu mojego z psem to cięzko sobie stać radośnie cały czas.
No niestety, jak się siedzi 24h/dobę z dzieckiem to jak juz się człowiek wyrwie to uwierzcie że wcale nie marzy żeby popracować z psem :D staram sie, ale wychodzi mi to co widać. Dlatego też zdaję sobie sprawę że przed nami lata świetlne pracy....


Ja nagradzam Waldka też ruchem, patrzy - idziemy, puszczam go po ćwiczeniach itd.
Wystawianie...hmm czy ja wiem. Wald wystawia w polu, w polu biega, w polu pracuje. To byłoby może kolejne dodanie mu pracy, a ja własnie chcę go z tego notorycznego trybu pracy wyłaczyć. No i w polu Wald przewaznie jest puszczony i nie idzie przy nodze, a cała nauka ma polegać własnie na smyczy.
Dodam jeszcze że trenuję tez czasem kontakt bez smyczy i ...jest lepiej. Jemu się jakiś amok włącza w momencie jak tylko zapinam smycz...

Posted

Przydałyby się ;)

Ale w pierwszej kolejności potrzebny nam ratunek dla żołądka.
Jestem w kropce - palę się do znajdywania Waldkowi coraz to atrakcyjniejszych smaczków a on po wszsytkim ma srakę. Dzisiaj w nocy dwa razy żygał i o 1.00 postawił na równe nogi cały dom swoim piszczeniem - trochę wiem po czym, bo wczorajszą nagródką była kośc cielęca...
Niestety cokolwiek dam to odbija się to na jelitach, odkąd zaczęłam szkolić to mało która kupa wygląda (i pachnie) jak trzeba...
Nie wiem co teraz, jak nagradzać itd ale musimy smaczki chyba przerwać...

Posted

Majkowska napisał(a):
Przydałyby się ;)

Ale w pierwszej kolejności potrzebny nam ratunek dla żołądka.
Jestem w kropce - palę się do znajdywania Waldkowi coraz to atrakcyjniejszych smaczków a on po wszsytkim ma srakę. Dzisiaj w nocy dwa razy żygał i o 1.00 postawił na równe nogi cały dom swoim piszczeniem - trochę wiem po czym, bo wczorajszą nagródką była kośc cielęca...
Niestety cokolwiek dam to odbija się to na jelitach, odkąd zaczęłam szkolić to mało która kupa wygląda (i pachnie) jak trzeba...
Nie wiem co teraz, jak nagradzać itd ale musimy smaczki chyba przerwać...


A próbowałaś serduszka drobiowe gotowane? :)
U nas się fajnie sprawdzają :)

Posted (edited)

Baski_Kropka napisał(a):
A próbowałaś serduszka drobiowe gotowane? :)
U nas się fajnie sprawdzają :)


Ło Matko, u mnie dopiero wtedy srakulinda wyskakuje na wyższy level :D Znaczy u Kosmity, nie u mnie :D

Edited by ewaal1982
ta
Posted

Zabawka dla niego jest mało atrakcyjna.
Nakręcam go na zabawki w domu i bawi się, ale jak tylko wynoszę to co ciekawe w domu na zewnątrz to on przestaje reagować.
Serduszka, nie wiem , wypróbuję, ale podejrzewam że tak jakewaal napisała. Próbowałam nawet indyka, najpierw było wielkie wow, potem wielka sraka a na koniec przestało być interesujące.
Waldka ciężko nagrodzić, dlatego nigdy nie stawiałam na nagrody rzeczowe tylko pochwałę czy głaskanie. Teraz to jakby za mało.
Może wreszcie przestanie padać to pójdziemy ćwiczyć...

Posted

cześć, ciotka - a może Wald ma robale? albo jakieś inne cholerstwo bakteryjne czy jakieś, może to nie od smaczków ta koopa non stop niefajna?

ja ze smakoli polecam wszelkie wędzone, nic tak nie działa na Patryka jak odór wędzonej kurzej stopy/świńskiego ucha/czegokolwiek, chyba nawet bardziej go kręci niż surowe mięso ;) (choć jakby się dało, to najlepszą nagrodą byłyby lody :diabloti:)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...