Pani Profesor Posted May 26, 2014 Posted May 26, 2014 dalej mam dreszcz przerażenia, jak na to patrzę: https://lh4.googleusercontent.com/-g_66sB4WHO0/U4OxgRrDpnI/AAAAAAAAZHU/IzN0ZoVX5DY/s512/wariat.jpg :diabloti: Quote
Ana :) Posted May 27, 2014 Posted May 27, 2014 https://lh4.googleusercontent.com/-g_66sB4WHO0/U4OxgRrDpnI/AAAAAAAAZHU/IzN0ZoVX5DY/s512/wariat.jpg jak on tam wlazł :D toż to prawdziwy spiderman :D:diabloti: Quote
ewaal1982 Posted May 27, 2014 Posted May 27, 2014 https://lh6.googleusercontent.com/-O_sRZdPyJJo/U4OxlmP0RAI/AAAAAAAAZHs/h-iRawL_Vrc/s640/ska%C5%82y%20003.jpg jaki Patryś tutaj fajny :D Śliczny z niego piesek. Majka ja bym zawału dostała, jakby mi Kosmos siedział w takiej skale. Zawał, sraczka i panika :D Podziwiam stalowe nerwy:D chociaż seter tez lubił robić takie dziwne rzeczy, ale już człowiek zapomniał jak to jest :D Quote
Majkowska Posted May 27, 2014 Author Posted May 27, 2014 Pańcia mu pomogła :diabloti: Zaczynam kolejny cudowny dzień...:roll: W nocy Wald ujadał jak ostatni debil:angryy:. Nie wiem co mu odbiło, ale zwalam w dużej mierze na to żeśmy od momentu rozpoczęcia szkolenia pozwolili mu wydawać nadmiar dźwięku. No i uruchomił się - obszczekuje, obwarkuje, piszczy, wyje, szczeka na mnie poganiając, charczy... Mamy dość hałaśliwych sąsiadów - dwóch chłopów chyba nie do końca normalnych, prowadzą nocne życie na korytarzu , drą się, kłócą, rozmawiają przez telefon, remontują, dyskutują itd. Wald do tej pory olewał, a od ostatniego czasu wprost nie może sie powtrzymać żeby nie ryknąć. Potrafi tak pół nocy przeszczekać budząc dziecko, ale dziś pobił sam siebie - wyszłam kilkakrotnie do kuchni i nie słyszałam nic co by mogło go niepokoić, jedynie dość głośno grał telewizor za zamkniętymi drzwiami u teściowej a tam jakieś sceny grozy, wrzaski , płacze itd... Nie wiem , może to go tak wkurzyło... W każdym razie mam za sobą praktycznie nieprzespaną noc. Ten dzień nie zapowiada się świetnie... Jeszcze Kinka obudziła się z podbitym i zapuchniętym okiem:crazyeye: Nie wiem co się stało, nie widziałam żeby się gdziekolwiek rąbnęła, a wczoraj dość długo siedziała z tż i teściową jak ja byłam na spacerze... Od razu zainterweniowałam i przyłożyłam jej lód i jakoś zlazło, wygląda względnie, mam nadzieję że jakoś zejdzie całkiem. No i jest cudownie bo nam robią kanalizację czyli rozkopują rury pod samym moim oknem, hałas jak w kamieniołomie, smród jak na stacji benzynowej, dziecko spać nie może, a mnie już boli głowa. A wczoraj zażartowałam że dzisiejszy dzień będzie gorszy bo wczoraj było fajnie...:roll: Quote
Pani Profesor Posted May 27, 2014 Posted May 27, 2014 nie martw się,do placu budowy pod oknem można się przyzwyczaić ;) u mnie piłują i wiercą od miesiąca,a to nawet nie połowa,bo ma potrwać do lipca/sierpnia, poszerzają jezdnię, więc jest walec, koparki, dźwig, piłowanie rur - ekstra :D nawet teraz mi stół w kuchni drży :D a odnośnie Kini,to może coś ją ugryzło w oczko w nocy? jakiś komar czy cuś? Quote
Małgonia Posted May 27, 2014 Posted May 27, 2014 Ja jak jeszcze chodziłam do szkoły cieszyłam sie pewnego lata na wakacje. Tydzien sie wysypiałam, a potem zaczeli remont na ulicy. Codziennie od 8 rano słychać było koparke PIIP PIIIP PIIIP PIIIP PIIIP... tam sie wysypiałam że ho ho. Wald i Patryś na jednym zdj :loveu: chociaż tu Patryka pooglądać idzie :evil_lol: Quote
4Łapki Posted May 27, 2014 Posted May 27, 2014 Może Kinię coś ugryzło w nocy, mocno potarła rączką o oko, albo coś wpadło do oczka i podrażnienie miała. Słowa gradówka nawet nie chcę wypowiadać, bo walczyłam z tym nawracającym cholerstwem sama :oops: Jak opuchlizna znowu się pojawi, pokażcie ją lekarzowi. Quote
Baski_Kropka Posted May 27, 2014 Posted May 27, 2014 Ja pierdziu jak Wald tam wlazł?! :D A Pacisław wygląda tak słodziarsko na zdjęciach, że w życiu bym nie powiedziała, ze z niego taka gadzina xD Quote
Pani Profesor Posted May 27, 2014 Posted May 27, 2014 Baski_Kropka napisał(a):Ja pierdziu jak Wald tam wlazł?! :D A Pacisław wygląda tak słodziarsko na zdjęciach, że w życiu bym nie powiedziała, ze z niego taka gadzina xD ciocia rzuciła smaczek na zbocze tej skały :diabloti: a Pat to wsza jakich mało, ale się dobrze kamufluje ;) Quote
4Łapki Posted May 27, 2014 Posted May 27, 2014 PP, to Ty mu czarny PR robisz na dogo :diabloti: A cioteczki muszą nadrabiać tiutianiem :lol: Quote
Pani Profesor Posted May 27, 2014 Posted May 27, 2014 4Łapki napisał(a):PP, to Ty mu czarny PR robisz na dogo :diabloti: A cioteczki muszą nadrabiać tiutianiem :lol: taka rola oprawcy :diabloti: Quote
Ty$ka Posted May 27, 2014 Posted May 27, 2014 Wspaniałe fotki. Tak patrzę na te wodne i zazdroszczę. I cholernie mi przykro, że moja babcia w imię dobroci za szczyla wrzuciła mojego lękliwego psa do wody. Od tamtej pory lipa, choć i tak jest postęp, bo już spokojnie przejdzie przez kałużę, a ostatnio nie robił kilometrowego łuku od stawów :p Piękne łączne fotałki. A te na urwisku... ja pitolę, na zawał bym padła. ;p Jak on zszedł stamtąd? Quote
Majkowska Posted May 27, 2014 Author Posted May 27, 2014 Ty$ka napisał(a): A te na urwisku... ja pitolę, na zawał bym padła. ;p Jak on zszedł stamtąd? Zeskoczył :diabloti: Quote
furciaczek Posted May 27, 2014 Posted May 27, 2014 Majkowska napisał(a):Zeskoczył :diabloti: Na miotle odleciał:diabloti::eviltong: Mogłaś mu drabinkę jakąś w PSie jeszcze dorobić:evil_lol: Quote
Majkowska Posted May 27, 2014 Author Posted May 27, 2014 To jest akurat za dobre zdjęcie żeby przerabiać. Jeszcze ktoś by mógł podważyć jego autentyczność :diabloti: Quote
furciaczek Posted May 28, 2014 Posted May 28, 2014 Majkowska napisał(a):To jest akurat za dobre zdjęcie żeby przerabiać. Jeszcze ktoś by mógł podważyć jego autentyczność :diabloti: Nie no któż by śmiał podważać:lol::diabloti: Quote
Majkowska Posted May 28, 2014 Author Posted May 28, 2014 Właśnie :lol: Nooo kochani, wstaliśmy zwarci i gotowi. Tzn - ja i Kinka, bo pies i tż jeszcze chrapią. Indyk pokrojony, boczek pokrojony, wyprałam se nawet ciuchy (jezus jak ja walę psią karmą!!!!!!) i liczę po cichu że mi wyschną. O 12.00 stawiamy się na sąd ostateczny (no może przedostateczny) i pan szkoleniowiec bada cośmy wypracowali z Warchlakiem. Niczym chyba się nie pochwalę, bo nam szło tak o, przeważnie miał mnie w dupie, ale zdarzyły mu się ze 2-3 razy pracować zadowalająco (raz na jeża, raz na przystanku na karmę:lol:) . Wczoraj np nam się nie kleiło nic, ale to nic, chciał a nie mógł, co chwila pies, najpierw jakaś baba z yorkiem szła całą drogę z nami, potem wpadliśmy na weimara (pies sie dawniej z nim bawił a teraz jak go zobaczył to wnet by sie wyrwał i rozszarpał Walda) , a na koniec na znajomego z którym gadałam z pół godziny... Powiedzmy że wczoraj był ten zły dzień. Hmmm to wychodziłoby na to że dzisiaj jest dobry ;) Zobaczymy czy zasada działa ;) Quote
4Łapki Posted May 28, 2014 Posted May 28, 2014 Dzień dobry ;) Mnie obudził przed chwilką pan z administracji, bo liczniki spisywali. Komentarz "ooo, widać, kto się w bloku myje" :roll: Któraś sąsiadka ponoć panikowała, że przez kwartał 3 m^3 jej przybyło :crazyeye: Byłam zaspana, więc nawet Viki na miejsce nie odesłałam, no i pan chciał pogłaskać. Zanim się schylił, Viki swoim najgroźniejszym szczeknięciem go powstrzymała. "Aa, już poznaję, to ten zabawny piesek, co tak lata". Okazuje się, moje drogie, że gdy córcia smacznie śpi, mamusia puszcza pieska wolno przez osiedle i piesełek lubi pozaczepiać panów z działu technicznego. Pan był zdziwiony, że 1) piesełek nie taki groźny i wpuścił do domu, a nawet wypuścił 2) usiadł grzecznie i lataniem jeszcze całego bloku nie rozwalił. Oj, porozmawiam sobie z mamusią, porozmawiam :mad: Quote
Baski_Kropka Posted May 28, 2014 Posted May 28, 2014 Wald pokaże się z najlepszej strony! ;P Mówie Ci. My za tydzień też mamy behawiorystkę u siebie i obawiam się, że fakt, że ja czuje się lepiej nie taka osamotniona w bojach i nie bez wyjścia, to Dex pokaże swoją najbardziej socjalizowaną wersję pod słońcem :D Ale nie obstawiam, żeby widok trolejbusu i miejski zgiełk go nie ruszyły więc pewnie wyjdziemy na testing z domu :) Najgorsze jest to, że Dex przy Kropce szczeka jak popierdzieleniec jak ktoś do domu przychodzi :/ Także... trzymam za Was kciuki! :D Quote
Majkowska Posted May 28, 2014 Author Posted May 28, 2014 No i jesteśmy po. Cóz, przed nami jeszcze chyba daleka droga ... Najdłuższa przede mną, bo zdaję sobie sprawę że wiele rzeczy zwyczajnie po ludzku spieprzam i choć chcę to jakoś nie mogę się zebrać. Dochodzi tu też moja cholerna ambicja że muszę wszystko od razu perfekt, a wychdzi mi jedno wielkie gówno, przez co się łamię i zaraz wydaje mi się wszystko bez sensu i nie chcę się błaźnić... No i okazało się że też robiłam źle - to co ja uznawałam za kontakt było wyłudzaniem smaczków , a ja to nagradzałam bo wydawało mi się że on tak pięknie kontaktuje się ze mną :roll: Wald zaczął szkolenie z wielką pompą wyjąc ponad wszystko, bo jakiś dziwny człowiek uwięził go na smyczy i odizolował od mamusi i tatusia - pan wziął go sobie i poszedł zwyczajnie, aż bałam się że poszedł go w krzaki sponiewierać, gardłowe charkowycie na to wyraźnie wskazywało - a zaczał spotkanie od pytania " a co on tak cicho?":evil_lol:. Ludzie którzy poprzychodzili na działki odpocząć w ciszy chyba klęli na nas w duchu :D Potem wpadliśmy na moją ulubioną staruszkę z jamnikowatym agresorem i dostałam w pewnym sensie ochrzan za panikowanie bo powiedziałam że nie cierpię tego psa bo się rzuca... Hmmm. Po prostu jak się spotyka średnio 4 razy w tyg kobietę z psem bez smyczy który się wpija mojemu w gardło za każdym razem będąc bez smyczy to jakoś specjalnie nie mam ochoty na kontakty z nimi, a na ich widok już jest " o nie!!".Tym bardziej że pies gryzie a baba mi tłumaczy że on jest ze schroniska i nie jest agresywny tylko że wojny szuka, a to moj jest zły bo jest duży... Za to J wziął Walda i poszedł na tego pieska, piesek cały pojeżony,ząbki na wierzch, język mu latał jakby mu klucha w gardle utknęła, Wald sierść do góry, ogon w niebiosa i obszedł go dumnie, no i się rozeszły... Pracowaliśmy długo i próbowaliśmy. Był moment że zaczął iść ładnie, więc trochę ćwiczeń, a w nagrodę puściliśmy go w pole. Przyleciał czarny czarniuteńki , po kąpieli w błotku, ale jaki szczęśliwy. Oczywiście go to rozwaliło całkowicie, ale wyjęłam wtedy mój tajny indyk i podziałał. Potem zachmurzyło się więc spotkanie uznaliśmy za zakończone. Ale oczywiście do domu nie zdążyliśmy , zlało nas jak fix, dobrze że piorun w nas nie strzelił. Znaczy we mnie strzelił, ale to taki prywatny wewnętrzny :diabloti: Tak poza tym było całkiem nieźle. Pies może taki głupi nie jest... To ja jestem głupia, no jak but głupia jestem...Prawie jak ten pointer :evil_lol: Quote
Majkowska Posted May 29, 2014 Author Posted May 29, 2014 Dzięki że o nas pamiętacie...:loveu: Dziś Wald miał bardzo pracowity dzień - do południa spał w klatce, a popołudniu przeniósł się na kanapę do znajomej skąd koordynował moje prace groomerskie ;) Wreszcie zdobyłam od taty maszynkę (tu uśmiech do PP) żeby znajomej ciachnąć sucz,więc polazłam. Dostałam w gratisie przytransportowaną drugą sukę, adoptowaną jakiś taki mix cocker z pytaniem czy obetnę. Zapaliłam się że doooobra pewnie , zrobię dwie w godzinę, nie ma problemu, ale klientka się okazała z tych wymagających... Dredy rozszarpywałyśmy chyba z godzinę, maszynka w jej sierści stanęła chyba z milion razy, a i do tego kłapała i ogólnie przeżywała, choć podobno nie aż tak jak ma zazwyczaj. Cóż, zrobiłam co w mojej mocy... Niestety przez okrojony czas dałam radę ją tak pro forma zrobić i tylko jedną, a nie jak sie napalałam dwie. Jak z efektem...hmmm. Średnio zadowalający. Gdyby nie dready pewnie bym od razu ciachnęła tak jak miałam w planie coś w cockera, ale ta cała zabawa zmęczyła nas i sukę, bo praktycznie przy skórze była nierozszarpywalna skorupa... W każdym razie przed wyglądała tak : Quote
Majkowska Posted May 29, 2014 Author Posted May 29, 2014 no a "po" Dziękuję koleżance za użyczenie swoich wdzięków do zdjęcia :diabloti: No starałam się, starałam się naprawdę, gdybym miała jeszcze jakieś 8 h żeby się wycertolić z nią i porozczesywać to co bym chciała strzyc to spoko. Jutro może zrobię drugą, bo już czeka biedaczka na swoją kolej :D No i Waldello musi sobie poleżeć :D Quote
Baski_Kropka Posted May 29, 2014 Posted May 29, 2014 On się tak spoufala i korzysta z cudzych kanap? Dexter też się trochę rozpestwił i u mamy próbuje polegiwać na kanapie. W salonie mu nie pozwalam, ale w sypialni na narzucie co mi szkodzi.. niech mu :P Rany rozpuszczę go.. ale TZ się nie przyznam xD Waldi ma zawadiacką tą sznupę, tak bym wycałowała wymiziała i oh ah aż by mnie pogonił i użarł :P Quote
Pani Profesor Posted May 29, 2014 Posted May 29, 2014 oooo ciocia ma maszynkę :loveu: ale super :loveu: :diabloti: a spanielka wcale nie tak źle załatwiona jak na chałupniczą robotę! Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.