Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Majkowska napisał(a):
Cholera, znalazłam na Waldki kolejnego kleszcza i to jeszcze urwanego...
Czas się znów kropić. Znowu myślę o Foresto, ale nadal się boję ze wzgledu na dziecko.


Czegoś nie rozumiem: chcesz psa kropić, ale myślisz o Foresto. Jedno kłóci się z drugim, bo przecież Foresto to obroża, a nie spot-on :roll:
Ja przy małym dziecku, nawet bym się nie zastanawiała i od razu skreśliła każdą obrożę przeciwkleszczową/przeciwpchelną ;)
W tym momencie, na Twoim miejscu brałabym tylko i wyłącznie pod uwagę spot-on :)

A kleszcze-pestki....:roflt::roflt:

Posted

Wiem co to jest foresto i wiem co to są krople, może zbyt przenośnie powiedziałam kroplić na kleszcze, myślałam że będzie wiadomo o co cho ;)

No własnie, z tym Foresto bywa różnie, jedni polecają (majac dzieci) inni odradzają. Gość kiedyś w sklepie analizował mi skład i powiedział że nie ma tam nic co by mogło dziecku zaszkodzić...:roll:

Co do kropli to kropliłam advantixem ale jego też chyba skreślę ze względu na koty...

Posted

To jest jednak trucizna i to bardzo łatwo dostępna dla rączek małego dziecka. A potem rączki do buzi i... Może nic groźnego się nie stanie, ale ja bym dmuchała na zimne ;)
Może spróbuj Front Line :) Ja jestem zadowolona i od 4 lat Tora jest bez kleszczy, a stosuję tylko Front Line :)

Posted

Zawsze stosowałam Frontline ale z tego co słyszę kiepsko w tym roku działa. Mam nawet cały spray do psikania i na psy i na koty, ostatnio nawet psiknęłam Waldka dodatkowo.

Dobra, moje drogie, zbieram doo w troki i idziemy biegać z pieskiem i ćwiczę.

Relację zdam napewno i napiszę co piesek przewalił i ile razy się wywaliliśmy.
Trzeba się spinać bo juz niebawem mamy kolejne spotkanie i pan będzie badał cośmy wypracowali , a myśmy nie wypracowali właściwie nic bo się wszystko rozbija - rano wychodzi tż , potem wychodzimy z dzidziusiem zawsze szybko szybko, potem jakieś fizjo a na wieczór idziemy biegać.
Dzisiaj zrobiłam mu na ścieżce trochę ćwiczeń, ale był tak zgrzany słońcem że nawet się jako zachowywał, tak wymyśliliśmy z tż że na czas pracy będziemy go gdzieś stawiać w lasku przy drzewie, a potem wracać po niego na ćwiczonka, myślę że stan mózgu mu się znacznie ...poprawi :diabloti:
Obserwowałam go jak idzie z tż i żal mi się zrobiło, bo mi więcej wykona, ale tż bardziej patrzy w oczy - tż pali więc co chwila podnosi rękę do ust i oczy psa automatycznie lecą za nią, wtedy mu klika nie dając nawet smaka i Wald się podkręca na pracę z nim. Ogólnie obserwuję że tżtowi się spodobał kliker, pyka raz za razem , a pies zachwycony stoi i merda ogonkiem :D
Na następne spotkanie idziemy wspólnie ;)
Prawdę mówiąc cieszę się że trafiłam na tego a nie innego szkoleniowca - facet jest naprawdę super. Dopytuje, wysyła artykuły, zawsze jest dostępny jakbym o cokolwiek chciała zapytać, dzwoni i pyta jak nam idzie i ogólnie buduje atmosferę wsparcia :loveu:
Chyba dobrze trafiłam ;)
Nie wiem jak Wald ale ja jestem zadowolona.

Posted

No tośmy pobiegali i poćwiczyli ...:roll:

Wyszłam z domu i mój ulubiony pan z amstaffem więc uciekam szybciutko gdzie indziej. Potem dwie babeczki z jorasami i lecę dalej. Potem wpadamy na Hakera pointera i jest szał pał, zabawa, radość, spacerek. Odłączam się na łąki i liczę że wreszcie porobimy coś, a tu dzieńdobry w krzakach się coś rusza....
Waldek się podniecił, ale mówię nieeeee i ćwiczę twardo do oporu. Zrobił w miarę co chciałam więc podeszłam do krzaków, a tam jeż. W nagródkę pozwoliłam zobaczyć, Wald wystawił ;)
Ćwiczyliśmy chwilę na tym jeżu - wieeem, głupie to jak diabli ale zrobiłam sobie z jeża nagródkę i za każde dobrze wykonane polecenie Wald dostawał klik, smak i potem mógł do jeża polecieć i go poszukać i wystawić. Słuchajcie, chyba muszę sobie kupić jeża, bo takiego ćwiczenia dawno nie miałam :lol:. PERFECTO! Tak jak chciałam , idealnie, z kontaktem i takim fajnym spięciem się - nie rozglądał się , nie piszczał, skupienie maksymalne bo zaraz pańcia coś powie, ja to zrobię i pójdę szukać. No cudownie :loveu:
Ćwiczyłam bym jeszcze, ale zaraz weszły na łąkę dwie babki, jeden piesio sznaucer olbrzym, drugi szarak podobny trochę do Kosmity tylko o jakies 20 kg grubszy :lol: Sznaucer strasznie się przyczaił więc stwierdziłam że nie jest miły i się odsunęłam, ale babki wrzeszczą do mnie czy się mogą pobawić, no więc dobra. Puściłam, Wald coś tam poskakał im przy tyłeczkach bo się okazało że dwie dziewczyny, a potem w ramach zabawy z nimi ...poleciał szukać. Wygonił się na maxa, nawet i dobrze bo mi sie biegać tak dziś nie chciało... A i babki super równe pogadałyśmy sobie fajnie , mam nadzieję że je spotkam jeszcze kiedyś.
W drodze powrotnej jeszcze miałam ćwiczyć, Wald spokojny, wyhasany,uradowany jak nie wiem, nawet na piłeczkę się podkręcił (no i rozszarpał ją w drobny mak) ale wpadłam znów na 2 miliony psów i to jeszcze na taką starszą babulinkę która mi pachnie zbieractwem... Chodzi po śmietnikach, a psy co jakiś czas ma nowe, nie wiem sąd je bierze i co się dzieje z tamtymi ale ma mini-watahę takich podziczłych grubych Kubusiów i goni to to a ona żabim głosem wrzeszczy za nimi jak opętana. No i jeden piesek jak wsiadł Waldkowi na ogon tak ćwiczenie diabli wzięlo, bo pies jeszcze się bał i co chwila odskakiwał z hałasem, na szczęscie się wreszcie od niego uwolniłam bo przywalił się do asta:roll:

W każdym razie dzisiejszy dzień zaliczam do udanych.
Zobaczymy co się działo będzie jutro, ale na szczęście piątek już:)

Posted

... WATAHĘ PODDZICZAŁYCH GRUBYCH KUBUSIÓW....


:grin: :grin:
:grin: :grin:
tlenu!!


a odnośnie kropli, to mi advantix dał pierwszy raz dupy :angryy: kupię teraz Foresto, mnie tam nie zaszkodzi :eviltong:

Posted

Majkowska napisał(a):
No tośmy pobiegali i poćwiczyli ...:roll:

Wyszłam z domu i mój ulubiony pan z amstaffem więc uciekam szybciutko gdzie indziej. Potem dwie babeczki z jorasami i lecę dalej. Potem wpadamy na Hakera pointera i jest szał pał, zabawa, radość, spacerek. Odłączam się na łąki i liczę że wreszcie porobimy coś, a tu dzieńdobry w krzakach się coś rusza....
Waldek się podniecił, ale mówię nieeeee i ćwiczę twardo do oporu. Zrobił w miarę co chciałam więc podeszłam do krzaków, a tam jeż. W nagródkę pozwoliłam zobaczyć, Wald wystawił ;)
Ćwiczyliśmy chwilę na tym jeżu - wieeem, głupie to jak diabli ale zrobiłam sobie z jeża nagródkę i za każde dobrze wykonane polecenie Wald dostawał klik, smak i potem mógł do jeża polecieć i go poszukać i wystawić. Słuchajcie, chyba muszę sobie kupić jeża, bo takiego ćwiczenia dawno nie miałam :lol:. PERFECTO! Tak jak chciałam , idealnie, z kontaktem i takim fajnym spięciem się - nie rozglądał się , nie piszczał, skupienie maksymalne bo zaraz pańcia coś powie, ja to zrobię i pójdę szukać. No cudownie :loveu:
Ćwiczyłam bym jeszcze, ale zaraz weszły na łąkę dwie babki, jeden piesio sznaucer olbrzym, drugi szarak podobny trochę do Kosmity tylko o jakies 20 kg grubszy :lol: S
W każdym razie dzisiejszy dzień zaliczam do udanych.
Zobaczymy co się działo będzie jutro, ale na szczęście piątek już:)

Bardzo się cieszę, że wreszcie miałaś udany dzień i jesteś dumna z Waldka :D Spotkania z dwoma dziewuchami zazdroszczę :D Kosmos z dziewczynami zawsze się ładnie bawi :))

Posted

Frontline na wiele psów (czy raczej kleszczy) po prostu nie działa tu gdzie mieszkam... a wet sam nam powiedział, że kleszcze na Dolnym Śląsku mizerne w porównaniu do Polski centralnej. Co nie zmienia faktu, że ten sezon będzie ciężki :mad:

Advatntix odpada ze względu na koty...

Posted

No to super ze spacerek udany, oby więcej takich pozytywnych wypadów.
My tylko foresto używamy, w poprzednim sezonie na tyle psów ani jednego kleszcza...nic!
Mam nadzieje ze i ten skończymy z takim wynikiem.

Posted

furciaczek napisał(a):
No to super ze spacerek udany, oby więcej takich pozytywnych wypadów.
My tylko foresto używamy, w poprzednim sezonie na tyle psów ani jednego kleszcza...nic!
Mam nadzieje ze i ten skończymy z takim wynikiem.

U nast było cacy, ale niestety znalazłam dwa kleszcze, muszę dodatkowo zakroplić.Nie mam pojęcia czym, co jest najskuteczniejsze. U nas kleszczy jest faktycznie dużo i to nawet nie na łąkach. Na porannym sikaniu można złapac kleszcza, bo te wszystkie alejki, skwerki trawki i krzaczki obsadzone przez kleszcze :((

Posted

ewaal1982 napisał(a):
U nast było cacy, ale niestety znalazłam dwa kleszcze, muszę dodatkowo zakroplić.Nie mam pojęcia czym, co jest najskuteczniejsze. U nas kleszczy jest faktycznie dużo i to nawet nie na łąkach. Na porannym sikaniu można złapac kleszcza, bo te wszystkie alejki, skwerki trawki i krzaczki obsadzone przez kleszcze :((


A można łączyć preparaty?

Posted

Tak, tam gdzie masa kleszczy nawet polecane krople plus obroża.
Oczywiście ja zawsze u weta kupuję jedno i drugie.Lepiej, żeby wiedział o wszelkich łączeniach preparatów i leków. Na wszelki wypadek, bo o advantixie nie miałam pojęcia, że źle działa na koty.I gdyby kupowała w sklepie, to bym mogła brać ów preperat.

Posted

Doberek ;)

Wald teoretycznie z naszymi kotami nie ma jako tako kontaktu, bo one u rodziców i nawet jak sie widzą to trzymają się 20 metrów od niego i piorą po pysku przy byle okazji :roll:
Ale sie przestraszyłam z tym advantixem i raczej zrezygnuję...

Jutro może pojadę do Karuska to popatrzę co tam na kleszcze mają. No i chcę wkońcu kupić kagan - przymierzę najpierw baskery, bo mi się podobają , jak nie spaszą to bierzemy obojętnie jaki fizjo ;)

Posted

No muszę mu coś na ryjca założyć, ostatnio ryzykuję i puszczam trochę bez, ale naprawdę nie założę mu ciasnego skórzanego jak jest 30 stopni a on dyszy całym pyskiem.
Też ludzie spoglądają na mnie niezbyt ciekawie jak Wald lata sobie bez namordnika, jeszcze jak teraz zwierzyna chodzi - wczoraj na polu zauważyłam 3 bażanty więc poszłam, ale się wycofałam jak zobaczyłam ludzi stojących przy polu i patrzących na mnie z mordem w oczach.bo bażant ucieka a my za nim..:lol:

Posted

Majka jak będziesz brała baskervilla to pamiętaj że zawsze możesz sobie go dopasować do pyska psa. wkładasz kaganiec do gorącej wody on wtedy jest plastyczny i możesz sobie odpowiednio ukształtować: )

Posted

zahirka11 napisał(a):
Majka jak będziesz brała baskervilla to pamiętaj że zawsze możesz sobie go dopasować do pyska psa. wkładasz kaganiec do gorącej wody on wtedy jest plastyczny i możesz sobie odpowiednio ukształtować: )


ja proponuję tę operację przeprowadzić bezpośrednio na Waldusiu, niech się przyczepi na stałe, przecież Wald nie ma czasu na takie czynności jak zakładanie kagańca :eviltong::diabloti:


a tak serio,to nie wiedziałam, że można je formować - bałabym się pewnie, że mi się zdeformuje na amen po wrzuceniu do wrzątku;)

Posted

zahirka11 napisał(a):
Majka jak będziesz brała baskervilla to pamiętaj że zawsze możesz sobie go dopasować do pyska psa. wkładasz kaganiec do gorącej wody on wtedy jest plastyczny i możesz sobie odpowiednio ukształtować: )


Pani Profesor napisał(a):
ja proponuję tę operację przeprowadzić bezpośrednio na Waldusiu, niech się przyczepi na stałe, przecież Wald nie ma czasu na takie czynności jak zakładanie kagańca :eviltong::diabloti:


a tak serio,to nie wiedziałam, że można je formować - bałabym się pewnie, że mi się zdeformuje na amen po wrzuceniu do wrzątku;)



Ja też nie wiedziałam! A miałam baskera ale oddałam, bo za duży kupiłam. Teraz Dex ma chopo i jest super. Oczywiście najpierw myślałam, że jet za duży :P Ale jak mu ładnie dopasowałam i lekko go poformowałam to jest super. Wygląda na przegiganta ten kagan. Ale ma być komfortowy a nie modny :D

Posted

A ja przeczytałam calutki opis na zooplusie i wiem : D ale z tego co widzę tu dużo ludzi jest tym zaskoczona ... ja co prawda nie zmieniłam kształtu ale zawsze warto wiedziec i się komuś przydać ;)

Posted

Ja kupowałam w stacjonarnym sklepie w Kakadu w galerii u nas.. więc opisu nie czytałam, tyle co w pudełku było opisane :P
A chciałam tylko powiedzieć, że w ab-zoo baskerville są tanie po 42 pln jakoś :)+ przesyłka około 15 pln to i tak taniej wychodzi niż normalnie :)

Posted

Też się przymierzam do fizjologa. Viki podczas upałów tak rozdziawia paszczękę, że kaganiec, który mamy (dość szeroki, ale na tę pogodę niewystarczająco) to utrapienie (moje) i męka (moja i psa). A szykuje nam się kolejna podróż pociągiem w przedziale rowerowym, gdzie klimy nie ma :roll: A nawet gdyby była, to g daje psu :roll:

Posted

Baski z ciekawości - jaki rozmiar miałaś??


Zahirka - czyli nie próbowałaś zmieniać kształtu??
Bo faktycznie niepokojące jest to co napisała PP że się może zdeformować.
I skoro są plastyczne pod wpływem ciepła to czy nie odkształcają się w upały, jeszcze na takim Waldku który trze ryjem jak głupi??

Posted

Majkowska napisał(a):
Baski z ciekawości - jaki rozmiar miałaś??


Zahirka - czyli nie próbowałaś zmieniać kształtu??
Bo faktycznie niepokojące jest to co napisała PP że się może zdeformować.
I skoro są plastyczne pod wpływem ciepła to czy nie odkształcają się w upały, jeszcze na takim Waldku który trze ryjem jak głupi??


no mówię, wtopi się :diabloti:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...