Baski_Kropka Posted May 8, 2014 Posted May 8, 2014 A ja bym mu dałą jeszcze coś z labladora haha :P Quote
agutka Posted May 8, 2014 Posted May 8, 2014 Czekunia zmień avatar ;) ja bym nie powiedziała że to wyżeł i niestety dołączam do grona dogów ;) :p Quote
Majkowska Posted May 8, 2014 Author Posted May 8, 2014 Ładne psisko :) Faktycznie mocno wyżlasty, wlaściwie na pierwszy rzut zupełnie, tylko śmiesznie ma umarszczony żabot- teraz rozumiem komentarz o dalmatyńczyku :lol: Boże, niech mnie ktoś dobije, co za fantastyczny dzień. Łeb mi pęka, dziecko szaleje, pies chce biegać, wszystko na wariackich papierach : tż jeszcze dobrze nie wstał już szybko pędziliśmy stawiać obiad bo przyjadą moi rodzice na spacer, nim przyjechali to teściowa wróciła wcześniej z pracy, potem pieronem na spacer, na spacerze też śmiesznie bo ludzi bardzo mało ale za to 2ch facetów z psami skutecznie zablokowało nam gonienie po parku (jeden siedział na ławce z psem biegającym na flexi , drugi chodził po alejkach w te i nazad i gadał przez telefon), potem poszliśmy jeszcze sami na łąkę gdzie Wald się chwilę przegonił, ale ogólnie nie o to mi dziś chodziło. Teraz marzę już o spaniu, a tu jeszcze gary trzeba pomyć , wykąpać dziecko i ululać.. Quote
Majkowska Posted May 8, 2014 Author Posted May 8, 2014 Staram się,robię obszerną fotorelację, a tu mi nagle gaśnie komp... Co za diabelna maszyna, muszę wszystko od nowa... A chciałam dodać kilka fot Warchla, bez rewelacji ale zawsze są ;) Kaganiec mamy rozwalony na amen. Już nie mamy czasu na myślenie, trzeba coś kupić. Dziś pies zrobił wszystko żeby mi tego dnia nie umilić...Ciągnął jak fix, a puszczony kilka razy tak zajął się kagańcem że nie mogłam go dowołać mimo że szedł już w moją stronę i był 2 kroki ode mnie, ostatecznie dostał solidny ochrzan jak wlazł na łąkę wystawił gołębie wędrowne i został tam tarzając się w trawie kiedy ja darłam się żeby wrócił bo widziałam idą 3 asty a on kroczek, tarzanko, kroczek,tarzanko...:roll: To własnie kolejna wada kagana - Wald tak bardzo się nim interesuje że nie jest w stanie skupić się na tym co do niego mówię i zawsze gdzieś rzuci się w trawę jakby go ten kagan palił... Dziś niestety trafił na dzień że cierpliwości mi zabrakło i choć moja mama ratowała go pokrzykując " przestań, daj mu spokój! Daj mu wolności, Nie torturuj tego psa! Niech on sobie pobiega. Nie krzycz na niego i nie szarp go! " to się nie uchronił. Mój tata z kolei co się Wald oddalił to na niego gwizdał, zaskoczony czemu Wald na gwizd nie reaguje. Za setnym gwizdem jednak zaczął zawracać,więc na chodniku wywołali spore zamieszanie, ale tato gwizdał w najlepsze ciesząc się że piesek go wreszcie słucha :D Ogólnie zauważyłam u Walda jakąś zmianę w charakterze. Stał się bardziej narwany,chce bardzo współpracy ale chce wszystko szybko wykonywać, nie wysiedzi w miejscu, szczeka na mnie, szczeka jak wykonuje komendy, rzuca się na ziemię i robi cały zestaw komend jaki potrafi, za każdym razem jak przybiegnie na zawołanie to zachowuje się jakbyśmy się widzieli pierwszy raz, wdzięczy się, domaga głaskania mimo że zawsze był raczej taki manekinowaty - robił patrząc w dal jakbym stała nad nim z toporem... Trochę dziwnie się z tym czuję, bo nigdy aż z takim szałem tego wszystkiego nie robił. Nie wiem teraz czy to oznacza poprawę w chęciach do współpracy czy zapowiada klęskę nadmiernego pobudzenia:evil_lol: Za to pochwalę go jak o pracę przy ptakach chodzi - długo wytrzymuje i opanowywuje się ładnie, odnoszę wrażenie że to efekt linki. Jeszcze rok, dwa i będzie się nadawał do trialsów :diabloti: Dzisiejsze foty wyszły do kitu, ale wyobraźcie sobie że to są ładne i fachowe ujęcia i piękny pies ;) Samo otoczenie też nie sprzyjało , bo trawa po kolana, a Wald gdzieś tam w środku biała świetlista plama. Quote
Majkowska Posted May 8, 2014 Author Posted May 8, 2014 Gdyby nie ta ślina zdjęcie by było cudne... A ja zawsze powtarzam "nie nie on się nie ślini, nie nie, ma duże fafle ale ślina wcale mu nie leci"... Chociaż z tym czy ma fafle czy nie to różnie bywa ;P Quote
Majkowska Posted May 8, 2014 Author Posted May 8, 2014 To zdjęcie dzisiaj wywołało u mnie dośc dużo radości :diabloti: Sama nie wiedziałam że tak dobrze je przerobię, a chciałam tylko skasować twarz mojego tż :evil_lol: A co do tż to dziś zabłysnął kreatywnością... Najpierw usilnie ozdabiał zdjęcie psa swoim wypiętym tyłkiem...:roll: A potem zaczął tworzyć... ... Quote
Majkowska Posted May 8, 2014 Author Posted May 8, 2014 ostatecznie wyglądało to tak : Jeszcze się czaił na bluzę Kini ale już wyjaśniłam mu dobitnie że za wiele :D i powiedzcie mi że chłopy to normalne stworzenia...:evil_lol: a Wald... Wald go wcale nie zauważył i dałby się do góry nogami obrócić, akurat nie miał czasu bo zafascynowały go gołębie... i zapomniałam napisać - spotkałam dzisiaj kolejnego pointera! Biało-czarny , ale chyba już w dość podeszłym wieku, kulał dość mocno,a między nogami dyndał mu ogromny guz :-( Biedne psisko, nawet nie podchodziłam, choć tż chciał zrobić wszystko żeby się dowiedzieć co to za pies. Quote
Pani Profesor Posted May 8, 2014 Posted May 8, 2014 https://lh3.googleusercontent.com/-OYRUTMV8IzQ/U2vfco_d7FI/AAAAAAAAYWU/cUcsKhAFyJg/s640/lol.jpg powiem krótko - jesteś chora :grin::grin::grin: :loveu: hahahahaha Quote
ewaal1982 Posted May 8, 2014 Posted May 8, 2014 [quote name='Pani Profesor']https://lh3.googleusercontent.com/-OYRUTMV8IzQ/U2vfco_d7FI/AAAAAAAAYWU/cUcsKhAFyJg/s640/lol.jpg powiem krótko - jesteś chora :grin::grin::grin: :loveu: hahahahaha E tam chora, Genialna ! :D:D:D:D Quote
Czekunia Posted May 9, 2014 Posted May 9, 2014 Majkowska, przepraszam za prywatę w Twoim wąteczku, ale musiałam Wam pokazać, że z Sajana taki dog jak ze mnie Kleopatra:evil_lol:. Piękne warchlakowe foty! Waldek chyba trochę przybrał masy, bo żeberka się pokryły:lol:? Quote
*Magda* Posted May 9, 2014 Posted May 9, 2014 https://lh3.googleusercontent.com/-OYRUTMV8IzQ/U2vfco_d7FI/AAAAAAAAYWU/cUcsKhAFyJg/s640/lol.jpg ale się uśmiałam :) Quote
Majkowska Posted May 9, 2014 Author Posted May 9, 2014 [quote name='Czekunia']Majkowska, przepraszam za prywatę w Twoim wąteczku, ale musiałam Wam pokazać, że z Sajana taki dog jak ze mnie Kleopatra:evil_lol:. Piękne warchlakowe foty! Waldek chyba trochę przybrał masy, bo żeberka się pokryły:lol:?[/QUOTE] Spoko, wyżły nasza rodzina więc dwa zdjęcia to nie zbrodnia,chętnie zobaczyłam :):) Właśnie nie wiem co z jego masą, bo faktycznie wygląda jakoś potężniej . Na wsi dość dużo biegał, codziennie miał tam rozrywkę siłową a to rower a to trekking do lasu, cały dzień był w ruchu, wydaje mi się że trochę się w klacie jakby wyrobił :cool3: A przytył może i też, bo jak kupiłam mu płatki HD to zjada spokojnie 2 michy na jedno posiedzenie. Do tego ma też chrupki solo lub polane olejem z łososia i zjada dość ładnie. Jedyna wada że kupska ma po tych płatkach niezbyt,na wsi to nie przeszkadzało ale w mieście jak mi walnie pod oknami to zaraz baby z gębą wyskakują, a trawniki niekoszone, więc czasem jest ciężko pozbierać :D Tu się przyznaję oficjalnie że Wald ma też mniej ruchu, wychodzimy tylko raz na bieganie (jakieś 2-3, no dobra 4 :evil_lol: godzinki) gdzieś w jakiś teren raczej dziki żeby sobie dziad po krzakach powęszył, ale teraz z tym jesteśmy mocno pod nadzorem bo zwierzynka młoda. Zastanawiam się czy nie wrzucić w plan dnia jakieś dogtrekkingi czy rowerowanie, tylko muszę jakoś tam uwzględnić dzidziusia. Tak to wychodzi jakieś 4-5 razy na spacerki rzędu obejść osiedle i się załatwić, no i w tym wieczór ma taki dłuższy spacer "dla dobrego snu" - biegamy , ćwiczymy, jak się da to go puszczę, czasem spotkamy psy to i jest zabawa, czasem park, a potem siusiu paciorek i lulu ;) W tym temacie mam pytanie czysto z ciekawości - ile wy razy wychodzicie z psami i na jakie spacery?? Zawsze jak opowiadam znajomym czy rodzinie ile chodzę to otwierają na mnie gały że np ich haszcze i aktywne psy tyle nie chodzą, a mnie się zdaje że Wald wcale tego ruchu za wiele nie ma, w każdym razie nie przejawia oznak jakby miał go zbyt dużo :lol: Quote
ewaal1982 Posted May 9, 2014 Posted May 9, 2014 [quote name='Majkowska'] W tym temacie mam pytanie czysto z ciekawości - ile wy razy wychodzicie z psami i na jakie spacery?? Zawsze jak opowiadam znajomym czy rodzinie ile chodzę to otwierają na mnie gały że np ich haszcze i aktywne psy tyle nie chodzą, a mnie się zdaje że Wald wcale tego ruchu za wiele nie ma, w każdym razie nie przejawia oznak jakby miał go zbyt dużo :lol:[/QUOTE] Seter był identyczny pod tym względem. Ile byś nie łaziła , tyle biegał i nie wykazywał oznak, że ma dość. Z wiekiem jakby się to zmieniało.I seterek chodził 2-3 razy wtygodniu na wielogodzinne spacery. Do tego były to km schodzone, bo seter nie uznawał siadania. Jak ludzie siadali wypinał pupsko i darł mordę. Kosmos to cienki Bolek. Jemu 2 godzinne bieganie co 2 dzień wystarcza.I śpi później jak smok. Quote
Majkowska Posted May 9, 2014 Author Posted May 9, 2014 Ja ogólnie wyznaję zasadę że też gonienie psa na umór dobre nie jest. Początkowo jak wzięłam Waldka to się tak przejęłam tym że on musi tyyyyyle biegać że goniłąm go na potęgę, a potem leczyłam łapy bo od latania mu się aż poduszki do krwi potrafiły przetrzeć...Dzień dzień pole, trening, upał nie upał, deszcz nie deszcz... Dopiero potem wprowadziłam trochę logiki że np w pole zaczęliśmy jeździć co 2 dni, jednego biegał , drugiego odpoczywał. No i też zaczęłam zwracać uwagę czym go męczyć, że to nie stricte ruch, bo on może biegać do zabiegania, ale też musi trochę popracować głową, bo jego siły nie pokonam i nie zużyję ;) Ja mam ogólne tendencje do włóczęgostwa, z Amorem potrafiłam obejść miasto wkoło i nie było na nieraz cały dzień. Z Waldkiem już aż tak nie chodzę, ale i tak spacery mi się same wydłużają zawsze do kilku godzin - PP coś o tym wie :diabloti: Quote
Czekunia Posted May 9, 2014 Posted May 9, 2014 (edited) [quote name='Majkowska']Spoko, wyżły nasza rodzina więc dwa zdjęcia to nie zbrodnia,chętnie zobaczyłam :):) Właśnie nie wiem co z jego masą, bo faktycznie wygląda jakoś potężniej . Na wsi dość dużo biegał, codziennie miał tam rozrywkę siłową a to rower a to trekking do lasu, cały dzień był w ruchu, wydaje mi się że trochę się w klacie jakby wyrobił :cool3: A przytył może i też, bo jak kupiłam mu płatki HD to zjada spokojnie 2 michy na jedno posiedzenie. Do tego ma też chrupki solo lub polane olejem z łososia i zjada dość ładnie. Jedyna wada że kupska ma po tych płatkach niezbyt,na wsi to nie przeszkadzało ale w mieście jak mi walnie pod oknami to zaraz baby z gębą wyskakują, a trawniki niekoszone, więc czasem jest ciężko pozbierać :D Tu się przyznaję oficjalnie że Wald ma też mniej ruchu, wychodzimy tylko raz na bieganie (jakieś 2-3, no dobra 4 :evil_lol: godzinki) gdzieś w jakiś teren raczej dziki żeby sobie dziad po krzakach powęszył, ale teraz z tym jesteśmy mocno pod nadzorem bo zwierzynka młoda. Zastanawiam się czy nie wrzucić w plan dnia jakieś dogtrekkingi czy rowerowanie, tylko muszę jakoś tam uwzględnić dzidziusia. Tak to wychodzi jakieś 4-5 razy na spacerki rzędu obejść osiedle i się załatwić, no i w tym wieczór ma taki dłuższy spacer "dla dobrego snu" - biegamy , ćwiczymy, jak się da to go puszczę, czasem spotkamy psy to i jest zabawa, czasem park, a potem siusiu paciorek i lulu ;) W tym temacie mam pytanie czysto z ciekawości - ile wy razy wychodzicie z psami i na jakie spacery?? Zawsze jak opowiadam znajomym czy rodzinie ile chodzę to otwierają na mnie gały że np ich haszcze i aktywne psy tyle nie chodzą, a mnie się zdaje że Wald wcale tego ruchu za wiele nie ma, w każdym razie nie przejawia oznak jakby miał go zbyt dużo :lol:[/QUOTE] My chodzimy sporo, choć oczywiście zdarzają się bardziej natężone dni pod względem pracy i wtedy 1.5 godziny długiego spaceru musi starczyć. Przy czym moje psy są zupełnie inne pod względem zapotrzebowania na ruch: Sajan mógłby biegać do upadłego, mogę zrobić z nim spacer w polach 2h, potem wziąć go na rower i potem jeszcze na piłeczkowanie i on wszędzie chętnie idzie (zachowując się tak, jakby nie był na spacerze od tygodnia). Zara też uwielbia biegać i może to robić cały dzień, ale równie dobrze mogłaby ten czas przespać w domu:evil_lol:, ba, jak nie ma ochoty iść na spacer to poprostu udaje, że śpi i koniec. Bylismy właśnie tydzień nad morzem i praktycznie całymi dniami coś robiliśmy. Jednego dnia rowery ok. 30km, drugiego wycieczka całodniowa do latarni morskiej (myślę, że zrobiliśmy jakieś 30km piechotą), oczywiście po drodze wygłupy z piłkami, patykami, pływanie w morzu i psy praktycznie po nocy już były zregenerowane i gotowe do wymarszu:eviltong:. Natomiast normalny dzień w tygodniu wygląda tak, że Tz wraca z przychodni po 13, bierze psy na 1-1,5 godziny spaceru, leci do pacjentów, ok. 16-tej wracam ja, przebieram się w ciuchy spacerowe i lecę znowu na 1.5-2 godziny, w zależności od pogody i tego, co mnie jeszcze czeka do zrobienia. Zaznaczam, że mną proszę się nie sugerować, bo ja na tyłku usiedzieć nie mogę, dlatego moje psy mają tyle spacerów:evil_lol:. Edited May 9, 2014 by Czekunia Quote
agutka Posted May 9, 2014 Posted May 9, 2014 Majka ja wiem że spacery są fajne ale jak dla mnie gdy skrócisz czas spacerów do Waldkowi też energia będzie się zmniejszała ;) Ja tak chodziłam z Ledą -do upadłego przy tym nie miałam czasu i nawet ochoty funkcjonować w domu. Teraz godzinny spacer Ledy w ruchu pompuje ją do zera i mam spokój z psem na kilka godzin ;) Ja teraz wychodzę :ranny ok 10 minut no do 30 jak słoneczko daje na lince czyli trochę truchtu, potem ok 13 do lasku ok 1,5 maksymalnie , pod wieczór spacer na smyczy wokół dzielnicy i wieczór szybka rundka na smyczy na sika . Wszystko też zależy jak roznosi moje psy , gdy przeginają mam rower:cool3: Leda wraca ledwo żywa ;) a dodam że moja też okryła się tłuszczykiem odkąd mniej lata a ja mam wreście chęci na domowe obowiązki ;) Quote
Majkowska Posted May 9, 2014 Author Posted May 9, 2014 [quote name='Czekunia'] Zaznaczam, że mną proszę się nie sugerować, bo ja na tyłku usiedzieć nie mogę, dlatego moje psy mają tyle spacerów:evil_lol:.[/QUOTE] Heheh to byśmy się dogadały w tej kwestii :D Ja nie mam zbytnio kogo wyciągać na spacery bo moim znajomym godzina nieraz za dużo. A dla mnie godzina to jakiś nierealny czas, nim gdzieś dotrę, nim z psem coś poćwiczę to on biedny pobiegać nie zdąży :D Zresztą usiłuję nigdy nie przeliczać spaceru na czas, to że wychodzi 4 h to wychodzi absolutnie spontanicznie, a o upływie czasu uświadamiają mnie dopiero w domu " no wiesz co, 3,5h spacerowania z psem to chyba przesada!!Zostawiłaś dziecko i poszłaś z psem na 2 h!!!" a już najbardziej lubią jak wychodzę wieczorem na 15 minut żeby sobie piesek zrobił kupkę i wracam o 1 w nocy :evil_lol: Czekunia, zazdraszczam morza. Całe życie sobie obiecywałam jechać wreszcie nad morze z Amorem i nie zdązyłam :-( Teraz też planujemy wyjechać żeby pointer sobie popływał, mam nadzieję ze w tym roku na wakacje wypali. Macie jakieś psie miejsca nadmorskie?? Quote
agutka Posted May 9, 2014 Posted May 9, 2014 świetnie byście sobie po korzystali u nas w Gdyni Orłowie- psia plaża , pełna zgoda psów, agresorki przytłumione smyczą lub kagańcem a ty leżysz sobie błogo na piasku ;) Quote
Czekunia Posted May 9, 2014 Posted May 9, 2014 [quote name='Majkowska']Heheh to byśmy się dogadały w tej kwestii :D Ja nie mam zbytnio kogo wyciągać na spacery bo moim znajomym godzina nieraz za dużo. A dla mnie godzina to jakiś nierealny czas, nim gdzieś dotrę, nim z psem coś poćwiczę to on biedny pobiegać nie zdąży :D [...] Czekunia, zazdraszczam morza. Całe życie sobie obiecywałam jechać wreszcie nad morze z Amorem i nie zdązyłam :-( Teraz też planujemy wyjechać żeby pointer sobie popływał, mam nadzieję ze w tym roku na wakacje wypali. Macie jakieś psie miejsca nadmorskie?? Ja też raczej w Kaliszu nie mam towarzystwa do spacerów:roll:. Tak jak piszesz, zazwyczaj dla ludzi godzina to max, a ja bym mogła łazić i łazić, zwłaszcza jak pogoda dopisuje... Natomiast jeśli chodzi o wyjazdy nad morze to w tamtym roku na dogomanii znalazłam polecany nocle w Kopalinie 40km od Łeby (dokładnie między Łebą a Wejherowem): http://www.eholiday.pl/noclegi-kc8563-galeria.html Zaryzykowalismy i pojechaliśmy... I nie żałuję;) W tym roku byliśmy w domku Maćku po raz drugi i będziemy tam wracać co roku. Właściciele są przesympatyczni, psolubni, nie robią żadnych problemów. Domek ma ogrodzoną działkę, więc bez obaw psy mogły się wylegiwać w wolnych chwilach na trawie, domek w pełnym wyposażeniu. Mogę naprawdę z czystym polecić. Sama miejscowość jest bardzo urokliwa, cicha i spokojna, chyba nie ma tam żadnych pensjonatów, tylko właśnie domki; ludzie, którzy tam przyjeżdżają bardzo sympatyczni, nie marudzą na widok psów. Naprawdę same plusy:D A okolica przepiękna: kawałek za domkiem las, który prowadzi nad morze (2km), mnóstwo szlaków pieszych, konnych, rowerowych... Nie chce sie stamtąd wracać. Quote
*Magda* Posted May 9, 2014 Posted May 9, 2014 Aż sobie tą miejscówę nad morzem zapisałam :p Majka, u mnie różnie ze spacerami ;) Bo czasem jest to godzina, jak nie mam czasu, brak pogody itp.+wyjścia na ogród na siku, a czasem są to 3h :) Do tego szarpanko, zabawa piłką, teraz też gonienie Theodora itp. :evil_lol: Do tego mam ten plus, że Tora praktycznie cały dzień jest na podwórku ;) Ale Tora, obojętnie ile by biegała czy węszyła, to zawsze jest gotowa na kolejne wyjście :D Quote
Majkowska Posted May 9, 2014 Author Posted May 9, 2014 [quote name='agutka']Majka ja wiem że spacery są fajne ale jak dla mnie gdy skrócisz czas spacerów do Waldkowi też energia będzie się zmniejszała ;) [/QUOTE] Co to znaczy skrócić? Do ilu i jak wg Ciebie powinny wyglądać te spacery?? To co spacerujemy nie wydaje mi się dużo, Wald potrafi nie biegać dzień, dwa, w domu siedzi spokojnie przez 8h pracy i nie jest jakiś taki że nie wytrzyma ale dlaczego mam mu ograniczać jak on tego potrzebuje. Zresztą nie tylko on tego potrzebuje, ja też. I Kinia, bo nie ukrywam że to właściwie Wald korzysta ze spaceru Kini ;) Ja sama w sobie ogólnie jestem niegramolna - zawsze wszędzie idę długo, siedzę długo i zawsze mnie coś jeszcze pociągnie w drugą stronę. Nie wyobrażam sobie oblecieć wszystko w godzinę dziennie i na tym koniec aktywności psa... Nie byłoby sensu wtedy kupować pointera ;) Tymbarziej że wsystko mi jakoś tak samoistnie wychodzi ;) Czekunia, dzięki za linka, porozglądam się, wypadałoby wreszcie to morze zaliczyć ;) Quote
Czekunia Posted May 9, 2014 Posted May 9, 2014 [quote name='Majkowska']Co to znaczy skrócić? Do ilu i jak wg Ciebie powinny wyglądać te spacery?? To co spacerujemy nie wydaje mi się dużo, Wald potrafi nie biegać dzień, dwa, w domu siedzi spokojnie przez 8h pracy i nie jest jakiś taki że nie wytrzyma ale dlaczego mam mu ograniczać jak on tego potrzebuje. Zresztą nie tylko on tego potrzebuje, ja też. I Kinia, bo nie ukrywam że to właściwie Wald korzysta ze spaceru Kini ;) Ja sama w sobie ogólnie jestem niegramolna - zawsze wszędzie idę długo, siedzę długo i zawsze mnie coś jeszcze pociągnie w drugą stronę. Nie wyobrażam sobie oblecieć wszystko w godzinę dziennie i na tym koniec aktywności psa... Nie byłoby sensu wtedy kupować pointera ;) Tymbarziej że wsystko mi jakoś tak samoistnie wychodzi ;) Czekunia, dzięki za linka, porozglądam się, wypadałoby wreszcie to morze zaliczyć ;)[/QUOTE] Majkowska, uważam, że dawka ruchu, którą zapewniasz Waldkowi, jest jak najbardziej ok, biorąc pod uwagę to, jaka to rasa. Po coś w końcu sie bierze psa potrzebującego ruchu, żeby mu ten ruch zapewnić;). Owszem, jeśli skrócisz mu czas spacerów, pewnie się do tego przyzwyczai, w końcu psy są elastyczne i potrafią dostosować się do warunków im oferowanych. Pytanie tylko po co to robić? Na mnie też ludzie czasami patrzą jak na dziwaka jak mówię im ile spędzam czasu z psami. Rodzina i przyjaciele już się przyzwyczaili:evil_lol:, a ja nie mam zamiaru tego zmieniać, bo poprostu jest to mój sposób na życie i coś co kocham. Póki psy będą miały siłę, by mi towarzyszyć, póty będziemy się szlajać godzinami. Quote
Pani Profesor Posted May 9, 2014 Posted May 9, 2014 ja mam tak wspaniale unormowany tryb życia, że jedyne, co robię regularnie, to bluzgam :roll: Patryk ma rano sik prosty, ewentualnie - jeśli nie jest to mega wcześnie - to z pół godzinki, choć rano raczej chodzimy 'do pierwszej kupy' ;) później różnie - jak mam czas, to południowy/popołudniowy spacer jest dłuższy i z piłką, ganianiem, jeśli nie mam, to np. sama piłka na łączce niedaleko domu, ale za to intensywnie, żeby się na durnia wylatał i zmęczył. później rundka na osiedlu, a nocą sik pod blokiem - jak u Agutki :) ogólnie wychodzą 3-4 spacery, zależy jak wstanę i co mam do roboty ;) piłka niby codziennie, ale są dni, że nie biega po 3-4 doby, więc wychodzi średnio, że z 3-4x w tygodniu mega bieganie :) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.