Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Wald chyba nie ma już siły na nic i musi wyciąć się z tego świata choć na moment a przy dzidziusiu cięzko się wyciąć :D
Brzmi to może niewiarygodnie, ale naprawdę przez te kilka dni spuścił z siebie trochę pary : cały dzień biega po ogródku, aportuje, chodzi nad rzekę, robi szalone galopady po ulicy podczas spacerów z dzidziusiem , chodzimy do lasu na szelach trekkingować, a jak nie robimy nic to i tak znajduje sobie zajęcie ciągnąc szarpaki wiszące na drzewach czy nawet kopiąc. W domu tego nie ma, są spacery, jest bieganie i ćwiczenie, jest zabawa, jest mnóstwo rzeczy gdzie może się wyzyć, ale nie aż tak. Tu Wald się zwyczajnie wykańcza do reszty :D
Wykańcza bo on nie umie zrobić "stop", nie umie odpocząć, usiąść i nie robić nic,on musi zawsze się czymś zajmować,bo inaczej nudzi się smiertelnie :D
Przez to jego ciągłe zajmowanie się czymś jest wypompowany, na plus może jak o współpracę chodzi, ale już te kilka dni się odbiły na jego sylwetce.
On nie ma zwyczajnie czasu zjeść...:roll: Miska leżała pełna 2 dni, a Wald z żebrami na wierzchu gonił radośnie pakując energię we wszystki co sie dało...
Aż sąsiadka zwróciła mi uwagę że jest tragicznie chudy i żebyśmy mu dawali więcej jeść, na co jak odpowiedziałam że on nie zjada nawet podstawowej porcji bo nie ma czasu to powiedziała jakoś tak jakbym go ciężko zaniedbała i nie chciała go karmić... To było juz przesadne, ale widzę jego żebra doskonale. Widzę też jego radochę i energię, więc może nie jest tak źle.
Zresztą, żreć mu do gardła nie wepchnę,a wszystkim on gardzi.
Dziś ugotowałam mu gar żarcia który wchłonął prawie cały, ale aż mi jutro wstyd jechać na psiknik i pokazywać sie ludziom z upasionymi pieskami :evil_lol:

Posted

[quote name='qmu']No prosze Cie Waldka chyba nie da sie upasc :diabloti:
Musiałabym go jakoś sztucznie chyba karmić -Rurka w żołądek i 24h/dobę smalczyk i spanko :diabloti:

Pointery ogólnie są chude,i same psy myśliwskie do grubych nie należą - choć są wyjątki, bo przecież i u nich zdarzają się parówy. Tylko zastanawiam się jak ludzie to robią, bo ja choćbym chciała to nie dodam Waldkowi kilogramów, bo albo nie zje, albo zje i wysra ze zdwojoną mocą :D
Chyba że sekret tkwi w tym że tamtym psom brak ruchu,ale Waldek ma i na to sposób : nie biegamy-nie spalamy, nie spalamy- nie jemy :cool3:












I na koniec pytanie za 100pkt - czy naprawdę pasek w szelkach z przodu jest za cienki??
Mam tu na wsi dostęp do maszyny, trochę pianki/gąbki i pasa się znajdzie,więc dorobić szerzej mogę, tylko zastanawiam się czy jest taka potrzeba...

Wald na szelkach żadnego wp nie robi, do roweru też póki co nie przypinam, ciągnąć nic nie ciągnie , jedynie szelki służą nam na wypady do lasu gdzie podpinam go sobie do pasa i trekkingujemy ;)
Wczoraj pomyślałam sobie nawet o oponce dla spalenia energii, ale stwierdziłam że wolę przypiąć go do siebie i zasuwać z nim po górach , napewno znacznie przyjemniejsze a i ja na tym korzystam ;)

Posted

jak na moje to wcele szerszy mu nie potrzebny, w szelach do wp masz taka sama szeerokosc pska (4-5cm) i w nich psy ciagna przeciez i nic sie nie dzieje :)

Posted

moja ma w tych swoich czarnych 3,5 cm i są idealne gdy targa oponę więc Waldkowi do czego szersze? są idealne w dodatku mega pięknie w nich wygląda- tak sportowo :cool3:

Posted

Waldka dzisiejsze wariacje na temat jaszczurek :









i z górki na pazurki ;) Wald coraz bardziej się rozpędza i leci na łeb na szyję, coś czuję że nie wróci do Krakowa z wszystkimi czterema nogami w całości :D

Posted

Jesteśmy jesteśmy. Choć mało brakło a by nas nie było ... Wlazłam rano z psem do lasu i pędzę sobie pod górkę zadowolona że przez codzienne przechadzki poprawia mi się forma, wiatr wieje jak oszalały, stoję na stromym stoku i podziwiam widoki i nagle... nie widzę nic... Oślepłam. Kiedyś dostałam od znajomej zestaw cieni i kredek, ale ponieważ kilka razy po nich miałam okropną reakcję alergiczną to przywiozłam na wieś. I głupia zamiast je wywalić to użyłam bo może tym razem nie wypali mi oczu. Nie wypaliło dopóki nie stanęłam na zboczu góry... Przez wiatr łzy polały mi się ciurkiem, a te spłukały mi cały makijaż, który dostał się do oczu, natychmiast zaczęły mnie piec jakby mi kto octu wlał, przestałam po chwili cokolwiek widzieć, powieki mi napuchły i same się zamknęły...Usiłowałam otworzyć oko choć odrobinę ale się nie dało nawet, nie widziałam nic , stałam na stromiźnie w środku lasu, bez komórki nawet ani połowy chusteczki... Odpięłam Walda ze smyczy żeby się nie zabić i powolutku schodziłam ze zbocza czując że zaraz stanę na szyszce albo patyku i zostanę w lesie na wieki wieków... Właściwie gdyby nie Wald to bym nie wróciła do domu. Po omacku nie byłam w stanie, nawet nie bardzo wiedziałam gdzie jestem...Podstawił mi łeb pod rękę i delikatnie podpierając się o niego poszłam. Prawdę mówiąc to jestem pełna podziwu wobec niego , bo jaki jest popyrtany tak w kryzysowej sytuacji zawsze można na niego liczyć i staje się bardziej opanowany niz niejeden genialnie ułożony pies. Mógłby wykorzystać okazję że jest wolny i polecieć w pieron, a on jakby się przejął i "podał pomocną łapę"... Zawsze jak mi ktoś opowiada historię że go ktoś ocalił pies to uznaję to za przypadek... Teraz z niedowierzaniem patrzyłam co on robi, jak mnie ochrania i skąd wie że dzieje się coś nie tak. Nawet po powrocie udał się ze mną do łazienki na piętro gdzie nie wchodzi zazwyczaj i siedział dość długo przy mnie aż mi nie zeszła opuchlizna i nie zaczęłam widzieć. Pewnie gęba czerwona i opuchnięta zostanie mi do końca dnia i będę wyglądać jak królik albinos, ale Wald mi dziś znów udowodnił że jest super psem... ;)

Posted

o matko, co za historia :crazyeye:
Patryk by się na 100% nie zczaił, że coś jest nie tak i korzystałby z uroków biegania luzem, podczas kiedy ja bym leciała w przepaść z zapuchniętym ryjem :diabloti:

a alergie są super... ja mam uczulenie na część leków :roll: na szczęście większość to antybiotyki, których nie biorę - bo nie (taka zasada, chyba że bym naprawdę pluła krwią...), ale nieraz się trafi coś pochodnego, na co się nie spodziewam alergii, a tu BUCH :diabloti: i znienacka sina morda, wysypka...

...a kosmetyki wywal w pieron :crazyeye: bo skoro tak reagujesz,to oczy mogą zareagować jeszcze gorzej

Posted

Z leków mam uczulenie na coś w środkach przeciwbólowych.
Po cesarce po przeciwbólowych miałam straszny atak, zaczęły mi się w ciele robić żrące dziury i wszystko mnie swędziało...Możliwe że tak źle się czułam po lekach.
Ogólnie po tabletkach mi sie lubi kręcić w głowie,czuję się jak naćpana itd, także okres czy migrenę muszę poprostu przecierpieć w pokorze...



Mój miszcztrz:evil_lol:











Niestety zdjęcia mi teraz nie wychodzą, nie mam pojęcia co się stało, aparat przestał łapać ostrośc...

Posted

[quote name='Yuki_']Majka, jak przyzwyczaić kastrata do wychodzenia na dwór na smyczy i w szelkach? On panicznie się boi, trzęsie się jak galareta...:roll:[/QUOTE]

Ja może nie Majkowska, ale jak by mam doświadczenie na bieżąco z odczulaniem i budowaniu pewności siebie u psa lękliwego:)
Co potrzebujesz wiedzieć?

MAJOWSKA!!! Jak wy tam bosko macie :D Ślicznie tam i psowaty taki cudny uradowany i żylasty <3
Jeeeeej jak ja żałuje, że nie spotkałyśmy się w tych górach!!! :( ;( ;(

Posted

Yuki , a rozmawiamy o psie czy kocie??
Bo jakoś mechanicznie stwierdziłam że o kocie, ale po poście Baski stwierdziłam że własciwie nie napisalaś o czym mówimy,więc chyba o psie??

Cóż,nie jestem żadnym, absolutnie żadnym autorytetem szkoleniowym, choc trochę z psami pracowałam ale zawsze mimo to czuję się dnem i radzę się innych (co nie znaczy że ślepo za radami idę, ale wyciągam własne wnioski). Mogę napisać co ja bym zrobiła, ale niekoniecznie musi to byc dobre i trafne ;)
Jeśli to pies to napewno trzeba z nim pracować i brać pod uwagę wiele różnych rzeczy jak np-dlaczego on sie boi, czy przerażają go szelki, ruch uliczny czy co? To czy ten piesek ma jakieś traumatyczne przejścia które mogą mu powodować blokadę, w jakim jest wieki itd. To jaki ma charakter i jaką metodę do niego dobrać.

I jeszcze pytanie - jakie znaczenie ma mieć to czy jest kastrowany czy nie ??
I dlaczego jesteś zdecydowana na szelki??
Szelki po pierwsze mają skomplikowane zakładanie co bardzo lękliwego psa może spanikować, po drugie z większości szelek pies się potrafi wysmyknąć w napadzie lęku. To zalezy jak bardzo piesek jest płochliwy, ale czasem lepiej zastosować zwykłą obrożę zaciskową lub to i to.

Miałam swojego czasu na tymczasie pseudodobeczkę (byćmoże niektórzy pamiętają ;)) i suka wychowała się na dziko, więc jak się u mnie obudziła po sterylce to ją ze strachu w ziemię wbiło. Długo mi zajęło doprowadzenie jej do ładu, bo zwyczajnie w panice przypadała do ziemi i dygotała, tudzież wbijała się w krzaki... Prowadzałam ją na obroży zaciskowej+smycz, szelki+smycz i jeszcze wzmocnienie w postaci łańcuszka w razie jakby i to i to poszło. Początki były tragiczne - wynosiłam ją na rękach i siedziała dygotająca wbita w krzaki, po jakimś czasie zaczęła uciekać do domu, więc wynosiłam tak żeby choć przeszła w kierunku domu. Stopniowo oddalałyśmy się a ona uczyła się chodzić, każdy człowiek to było aż stawanie na dwóch łapach żeby zwiać, chodziłam z nią najpierw nocami żeby oswoić ją trochę z faktem że musi wstać i iść, wszystko bardzo małymi kroczkami. W efekcie trochę się rozchodziła, więc nasze spacery zaczęły wygladać tak że prowadzałam na 5 metrach, zostawiałam samą w krzakach i odchodziłam a ona dobiegała, i tak w kółko. Kiedy była już względnie oswojona to zaczęłam delikatnie stawiać jej opór wymuszając pójście tam gdzie ja chcę. Nigdy nie ciągnęłam na siłę ani nie stosowałam siły, wszystko działo się z pełnym spokojem, nie wycofywałam się z tego co chciałam ale też nie napierałam na nią bo to powodowało panikę. Dużo nam zajęło ale zaowocowało, bo moglismy spacerować ze znajomymi, jeździć w pola a do nowego domu wyruszyła z centrum miasta przechodząc koło rynku koło ulic itd.
Bardzo dużo zależy od nastawienia, teraz sądzę że mogłabym jej nie podołać, ale wtedy byłam do podjęcia takiego zadania w pełni gotowa ;)

Agutka - miałam testy robione kilkakrotnie.
Jestem uczulona na jakiś składnik przeciwbólowy i niektórych leków i... sierść zwierząt :diabloti: Głównie koty, ale też trociny i pierze ;)
I są podejrzenia że uczulają mnie też zwilgotniałe liście jesienne - zawsze dostaję wysypki, zresztą po niektórych roślinach też, po spacerze w trawiastym polu drapię się przez tydzień.
Mimo wszystko jakoś żyję ;)

Baski - oj my tu ślicznie mamy to fakt, kiedys będzie okazja jeszcze się spotkamy, w moje strony nieustająco zapraszam :):)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...