Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Ohoho, co ja widzę!
Psie spacery, wspólne szaleństwa... [URL]https://lh6.googleusercontent.com/-PfhGmvLjYFs/Uv-dlbxZqrI/AAAAAAAAVJw/GBy80tv5KPQ/s439/WaldPatZAk 033.jpg[/URL]
:D No oderwać ich od zabawy nie można. :lol:

Posted

[quote name='Obama']Mnie się marzy piękny,kudłaty, biały dywan, ale przy psie bym się nie zdecydowała. Jednak płytki są wg mnie łatwiejsze w utrzymaniu czystości. Choć na białych płytkach widać wszystko. Szczególnie,że mój pies jest brudasem całkowitym, co oznacza,że nawet pijąc wodę i odchodząc od miski, przez następne kilka minut cieknie mu z ryja stróżka wody.[/QUOTE]

o tak i jeszcze brudna łapa wdepcze i po całej chacie narobi stempelków :mad:

miałam kiedyś dywan zebrę no i niestety po czasie było widać gdzie my jak i pies chodził czyli brudne ścieżki ;)

Posted

hej, ja tak sie pochwale skromnie i bez wielkiego szumu :loveu:
[URL]http://imageshack.com/a/img822/7181/hcfn.jpg[/URL]
[URL]http://imageshack.com/a/img546/9025/fy4u.jpg[/URL]

Posted

[quote name='Obama']trzeba było chodzić thylko po czarnych paskach :diabloti:[/QUOTE]


wiesz mogłam go sobie powiesić na ścianie w formie gustownego gobelinu :diabloti::cool3:

Posted

[quote name='Whisky1']hej, ja tak sie pochwale skromnie i bez wielkiego szumu :loveu:
[URL]http://imageshack.com/a/img822/7181/hcfn.jpg[/URL]
[URL]http://imageshack.com/a/img546/9025/fy4u.jpg[/URL][/QUOTE]
Ale szum narobię ja ;):multi:
Nareszcie!!!!
Gratuluję!!!!
Ale cudaczek :loveu::loveu:Zdradzisz skąd ostatecznie i co to za piesek??
Zakładaj galeryję ;):)

Poprawiłaś mi normalnie początek dnia ( a zaczął się fatalnie i skończy się źle)

Posted (edited)

[quote name='Majkowska']Ale szum narobię ja ;):multi:
Nareszcie!!!!
Gratuluję!!!!
Ale cudaczek :loveu::loveu:Zdradzisz skąd ostatecznie i co to za piesek??
Zakładaj galeryję ;):)

Poprawiłaś mi normalnie początek dnia ( a zaczął się fatalnie i skończy się źle)[/QUOTE]

Galerie planuje założyć na fb - tam będzie mi łatwiej, więc zapraszam, podeśle link jak już założe. Heh z czasem kiepsko :)
Mała jest cudna, najlepsza jaką mogłam sobie wyobrazić. Jest u mnie od soboty więc już ,,troszke" cos tam mogę o niej powiedzieć. Ma super charakter tzn charakterek, jest bardzo mądra, rozumna. Pierwszego dnia nauczyłam ją siad :loveu:
wiem że może dla niektórych moja radość będzie dziwna ale jest to mój pierwszy pies i jestem zachwycona. Pierwsza noc w klatce z jednym przebudzeniem tylko na siku. Dziś juz cała noc przespana w zamkniętej klatce. Nie sądziłam że będzie to tak łatwo, jak narazie hehe
MIRACLE OF MIDNIGHT Storm Corner
seter szkocki gordon :loveu:

Edited by Whisky1
poprawa
Posted (edited)

a co to to szczenię? sweterek jakiś?:cool3:
Ja wczoraj podjęłam dzielnie temat przygarnięcia adopciaka, ale TZ nie wydał się wielkim entuzjastą.:shake:

Jego rodzinny pies był zupełnie niewychowany, agresywny, nieposłuszny. Dlatego, posiadanie psa kojarzyło mu się zawsze ze stresem i problemami. Widzę przemianę ze względu na mojego psa, który jest w pełni zakochany w ludziach. Razem buszują po lodówce, wylegują się w łóżku i chodzą na spacery. Widzę,że pies jako towarzysz zaczyna sprawiać mojemu TZ przyjemność.
Nadal jednak ma obawy co do psa z nieznaną przeszłością i nawykami schroniskowymi.:mad:

Tak to jest z TZ. Albo trafiam na totalnych świrów z kilkoma psami, albo na takich, którzy psów nie lubią,ale stają się zakochani w bulterierach (ostatni eks ma na stronie firmy, w biografii wzmiankę,że jest fanem bulli:cool3::razz:,a przed znajomością ze mną to nawet nie wiedział co to pies):razz:

Edited by Obama
Posted

[quote name='Majkowska']

Strasznie się przekupna bestyja zrobiła :D Tyle że już [B]zwykłe chrupki go nie cieszą[/B], przyjmuje chętnie jako nagródkę po czym wypluwa i czeka na następnego:D[/QUOTE]

A wiadomo dlaczego - on wie, co najlepsze. On wie, że ma u mnie porcyjkę ciasteczek wątróbkowych i on wie, że porcyjka to na jedno posiedzenie wystarczy :-D

Posted

Ja nigdy na facetów którzy nie lubili psów nawet nie patrzyłam.
Baaa nawet miałam jednego takiego , który dla mnie byłby w stanie mieć i 20 psów na zasadzie " ja ci kupię i będę utrzymywał a ty się nimi zajmuj jak lubisz", ale ja wiem czy obecny mąż nie jest pod tym względem najlepszy - lubi psy, nie przeszkadzają mu ale ma we wszystkim umiar.
Choć i tak uroluję go na kolejnego :D

Posted

a mój TŻ się ukrywa ze swoją sympatią do zwierząt :evil_lol: tymczasem naszą świnkę oswoił on i jeszcze ją rozpuścił, bo teraz chce jeść tylko z ręki :evil_lol: Frei na razie udaje, że nie widzi... pewnie specjalnie, żeby jej przypadkiem nie polubić za bardzo :cool3:

Posted

[quote name='AMIGA']A wiadomo dlaczego - on wie, co najlepsze. On wie, że ma u mnie porcyjkę ciasteczek wątróbkowych i on wie, że porcyjka to na jedno posiedzenie wystarczy :-D[/QUOTE]
Musimy wkońcu po tą porcyjkę się zgadać i (o ile nadal jesteście naszą pomocą zainteresowane) na rehabilitację.
Porcja ciasteczek to na jedno kłapnięcie jest , ale cóż, bida piszczy w warchlinym portfeliku i tylko na jedną sobie mógł pozwolić ...

Posted

a mój chłop lubi psy i to bardzo, ale nie chciał brać ze względu na to, że bał się obowiązków, tego, że będzie ciężko podróżować (bo my lubimy np. wyrwać się gdzieś na spontanie, nocować u znajomych, itd.) no i bał się syfu w mieszkaniu i tak dalej - ja z resztą też.

Patryka początkowo nie lubił przez to, że sprawia problemy, strasznie się na niego wściekał i obrażał, kiedy Pat używał zębów no i ogólnie porównywał do swoich psów z domu rodzinnego (a jemu zawsze się trafiały naprawdę wspaniałe psy, ast to moja miłość, labek też jest fajny).

teraz ogląda filmy z Patem na kolanach i czasem z własnej woli lezie na spacer :D no i okazało się, że fajnie się z nim bawi, uczy go sztuczek i tak dalej, więc jest ogólnie na plus, choć początki były trudne i musiałam Pata bronić na zasadzie "wcale nie jest taki beznadziejny" :cool3:

Posted

To mój Tomek nie jest aż tak bezwzględny, bo i z Amorem jak jeździliśmy do weta to gdy padła pierwsza diagnoza że z sercem jest źle i zostało mu niewiele czasu to i łezka mu się polała i widziałam że mimo że zawsze Amor był jego obiektem największych drwin tak coś do tego psa czuje.
Z kolei jak wzięliśmy Waldka to coś między nami zgrzytnęło- już nie pamiętam co i jak -ale powiedziałam mu że oddaje psa hodowczyni póki jest młody i z nami się nie zżył, bo nie ma sensu mieć na takich warunkach psa i pierwszy raz wtedy widziałam jak mój tż płacze jak małe dziecko:loveu:
A co było najlepsze - ja tego psa wcale nie miałam zamiaru oddawać, a jedynie straszyłam bo byłam zła:roll:

Chłopy jakie są takie są ale jednak zwierzaki ich rozmiękczają.
Sama widziałam chociażby co działo się z moim ojcem po śmierci Amorka, czy nawet przy ranie Nunki gdzie on prawie że wpadł w depresję, bo kotek mu umiera... ( a kot jakgdyby nigdy nic wyzdrowiał :D).

Posted

pewnie, że rozmiękczają, w TŻ-ta rodzinie po śmierci Brutusa (asta) była regularna żałoba, no ale Brutus był autentycznie ideałem, do którego Patrykowi trochę daleko :diabloti: co nie zmienia faktu, że TŻ go już troszkę bardziej lubi, niż na początku ;)

Posted

Faceci, można o nich godzinami :mad::diabloti: Czasem to będą opowieści dziwnej treści,a czasem trochę jak opowieści z krypty :cool3:

Mam dziś fazę na szukanie ekspresu do kawy. O rany, tyle tego w sklepach,że człowiek głupieje :shake: Nie jestem kawoszem, lubię w knajpach,ale koniecznie jakaś dobra z przyprawami oraz u moich rodziców z ekspresu z pianką z mleczka sojowego.

Teraz postawnowiliśmy się napić dobrej kawy więc TZ kupił syropy smakowe i są naprawdę pycha. Oczywiście, są syropy to teraz wkręciliśmy się w ekspres. Wiem,że nie chcę na kapsuły...
ktoś ma jakiś fajny?

Posted

[quote name='Pani Profesor']pewnie, że rozmiękczają, w TŻ-ta rodzinie po śmierci Brutusa (asta) była regularna żałoba, no ale Brutus był autentycznie ideałem, do którego Patrykowi trochę daleko :diabloti: co nie zmienia faktu, że TŻ go już troszkę bardziej lubi, niż na początku ;)[/QUOTE]
Mój tata też na początku Waldka nie cierpiał i pakował w niego całą złość - bo fakt faktem Wald był męczący i dla taty i dla Amora i to przez Waldka Amor często dostawał ataku duszności spiesząc do rywalizacji. Ale też dzięki Waldkowi Amorek przez ostatni czas żył normalnie - wstawał bo ojciec brał czekoladę w rękę i Waldka na smycz, jadł bo Waldek był konkurentem do miski itd...



Z innej beczki - ciocie która się wybiera do Katowic??
Zgłaszam chyba Wartkunię ;) Tylko nie mam z kim jechać :placz:

Posted

[quote name='Obama']Faceci, można o nich godzinami :mad::diabloti: Czasem to będą opowieści dziwnej treści,a czasem trochę jak opowieści z krypty :cool3:

Mam dziś fazę na szukanie ekspresu do kawy. O rany, tyle tego w sklepach,że człowiek głupieje :shake: Nie jestem kawoszem, lubię w knajpach,ale koniecznie jakaś dobra z przyprawami oraz u moich rodziców z ekspresu z pianką z mleczka sojowego.

Teraz postawnowiliśmy się napić dobrej kawy więc TZ kupił syropy smakowe i są naprawdę pycha. Oczywiście, są syropy to teraz wkręciliśmy się w ekspres. Wiem,że nie chcę na kapsuły...
ktoś ma jakiś fajny?[/QUOTE]

ja ostatnio w media markt czy jakimś innym saturnie dostałam kubek kawy z ekspresu w ramach degustacji, to był na kapsuły, bodajże nescafe - kawa była OBŁĘDNA :crazyeye:
sam ekspres nie był tak kosmicznie drogi jak ciśnieniówki (najtańsza wersja chyba 400 czy 500zł), ale kapsuły to jednak lipa - jest się uzależnionym tylko i wyłącznie od nich, a poza tym koszt jednej kawy to ok. 2zł - jeśli ktoś pije kawy tyle co ja, to musiałby wybierać - kawa albo jedzenie :diabloti:

nie zmienia to faktu, że była absolutnie obłędna w smaku...

Posted

Kapsułki nie są ekonomiczne, choć często przepyszne.:shake:
A syropki, w tym zestawie, który kupiliśmy mamy orzech,wanilia, rum z czekoladą,irish cream i migdałowy chyba.
Chwilowo piłam jedynie wanilię i orzech, przy czym wanilia dość niewyraźny aromat. Za to orzech...:loveu:

Posted

[quote name='Majkowska']
Poprawiłaś mi normalnie początek dnia ( a z[B]aczął się fatalnie i skończy się źle[/B])[/QUOTE]
I tak jak mówiłam tak było ... dzień kończy się fatalnie. Plany rozbite, wszystko mnie wkurza i mam okrutną migrenę, miałam kąpać dziecko a ona mi o 19.30 zasnęła i zaraz chyba pójdę w jej ślady bo już nie mogę wytrzymać.
Planowałam jechać dziś z moim stadem do rodziców,mieliśmy iśc na działkę posiedzieć w słoneczku, potem posiedzieć u rodziców... a tu wczoraj wieczorem teściowa poinformowała że przyjeżdza jej brat, więc absolutna zmiana planów i z działki nici:roll:
Za to byłam na cudownym spacerku odprowadzić teściową z wujkiem do lekarza , oczywiście Wartkunię wzięłam ze sobą żeby mi milej było i żeby się nie nudzić. Miało wszystko zająć chwilę a stałam chyba z godzinę pod kliniką wędrując w tę i nazad. Chyba byłam sensacją roku - nie było osoby żeby nie ciumkała czy nie powiedziała czegoś do Waldka. Oczywiście zasłyszałam też conieco o mojej głupocie i nieodpowiedzialności - w tym jeden pan strasznie się oburzył kiedy znudzony staniem Waldek oparł głowę na wózku i zerknął na dzidziusia, zaraz się dowiedziałam żeby go trzymać jak najdalej i to w kagańcu bo w każdej chwili może skoczyć i zagryźć dziecko - on tylko na to czeka:loveu: Potem jakaś stara zgorzkniała matrona nafuczała na mnie że jak można psa i dziecko razem i to przy ulicy, że trzeba było sobie zaprzęg od razu zrobić ... itd itd... :loveu:
Kilkakrotnie znalazłam się w patowej sytuacji przygwożdzona do muru przez oszołomów którzy nigdy nie widzieli psa i musieli narobić rabanu, ale Wald wykazał się super cierpliwością, nie obszczekał nikogo nawet dzieciaków które goniły i go wołały, ani nawet nie wziął kawałka precla który mu babka za moimi plecami próbowała dać:angryy:
Raz tylko jakaś pani z małym czarnym pieskiem usiłowała mi wytłumaczyć że jej piesek leci bez smyczy do mojego z ujadaniem i klaskaniem zebami bo ... chce się bawić. Powiedziałam tylko że lepiej nie bo mój atakuje w obronie dziecka a ja go nie opanuję i zaraz miałam spokój.
Wogóle Wald jakiś dziś grzeczny nieziemsko, całą drogę szedł ładnie, a prowadził go przez chwilę nawet wujek ze złamaną ręką... Za to jak przejęła go teściowa to rozpędził się 100km/h i tak gnał skacząc a to na chodnik a to na jezdnię :roll:Co śmieszniejsze teściowa stara się coś tam zdziałać i wrzeszczy na niego i szarpie go, ale on nic sobie z tego nie robi i gonią tak , on sapiąc, a ona za nim potykając się...:roll:
Nie ujmując, ale to już nawet moja mama lepiej sobie z nim daje radę...

Posted

Dlatego staram się ograniczać ich kontakty spacerowe. Teściowa nie kapuje (albo nie chce kapować) że go notorycznie pobudza, a Wald pobudzony to Wald niereformowalny. A ona jest mistrzynią haosu - wrzeszczy, skacze, podpuszcza go słowami-kluczami rzędu "spacerek!!" "idziemy!!" " chodź choć choć oć oć oć!!" a potem narzeka że pies jest porąbany i np nie da się go złapać na obrożę przy wyjściu z domu. A już najbardziej rozwala mnie jak chce go uspokoić przy kocie "kotek idzie?! Kotek?! Co to ccccco ttttooo??!! Kiciciciciicic!!!!":roll: O ich spacerach nie wspominam, kiedyś nawet jedna pani wręcz poprosiła mnie żeby uważać bo moja mama jak idzie z psem to biegnie za nim poytkając się i fruwa niczym chorągiewka... Odpowiedziałam tylko że to nie moja mama :roll:

Guzik, nie położę się bo jeszcze po 22 biorę psa i śmigam tżta odebrać z autobusu z pracy...
No chyba że wyślę teściową :evil_lol:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...