qmu Posted February 14, 2014 Posted February 14, 2014 [quote name='Pani Profesor']ej, robi się śmiesznie :D mamy zatem 9 osób ze mną i TŻ-tem licząc i chyba z 6 psów :loveu: wpadajcie :loveu: (a tak serio, to można naprawdę zorganizować taki mini-zlocik konkurencyjny dla dogomaniackiego 'oficjalnego' zlotu!)[/QUOTE] hehehe szkoda tylko ze ja to jak zwykle pol polski musiala bym przejechac z mojej dziury, ale kto wie :D Na dogomaniacki zlocik kukalam, ale w sumie nie wiem jak z urlopem w tym terminie, a Bobolin bralam juz wczesniej pod uwage bo tam osrodek jest prowadzony przez weta :D, juz raz tam bylismy kilka lat temu. Ale i tak pewnie znajac zycie skonczy sie znow na gdansku/gdyni/sopocie bo w koncu mam piekna autostrade pod sam gdansk niedaleko domu :D tak, schron raczej nie wypuszcza na zewnątrz, bo znajoma właśnie miała ambitny plan, nie dadzą psa tak 'na gębę', to chyba logiczne. zawsze można adoptować, podpisać umowę i za godzinę zwrócić :diabloti: (czarny humorek, nie zlinczujcie mnie :roll:) [/QUOTE] Quote
motyleqq Posted February 14, 2014 Posted February 14, 2014 [quote name='Pani Profesor']ja mam swoją metodę na to :diabloti: (robi się takie "klik" karabinkiem i Waldek znika w środowisku :evil_lol:)[/QUOTE] i problem z głowy, popieram :evil_lol: Quote
Pani Profesor Posted February 14, 2014 Posted February 14, 2014 Jaki tam znowu problem :diabloti: a tak serio, to ja Waldka za cholerę nie umiem prowadzić na smyczy, bo on się zaraz rozciąga jak pająk po chodniku i mnie wlecze za sobą, a jak podbiegnie to autentycznie muszę lecieć, nie ma szans, że się zaprę :D jedyną moją metodą, jak mi Majka daje Walda, jest prowadzenie go za obrożę (bo tak akurat mi sięga do ręki wzrostem) i wtedy nie ciągnie jakoś mega mocno, na pewno nie wyrywa ręki, powiedziałabym, że nawet grzecznie idzie :) Quote
qmu Posted February 14, 2014 Posted February 14, 2014 (edited) [quote name='Pani Profesor']ej, robi się śmiesznie :D mamy zatem 9 osób ze mną i TŻ-tem licząc i chyba z 6 psów :loveu: wpadajcie :loveu: (a tak serio, to można naprawdę zorganizować taki mini-zlocik konkurencyjny dla dogomaniackiego 'oficjalnego' zlotu!)[/QUOTE] hehehe szkoda tylko ze ja to jak zwykle pol polski musiala bym przejechac z mojej dziury, ale kto wie :D Na dogomaniacki zlocik kukalam, ale w sumie nie wiem jak z urlopem w tym terminie, a Bobolin bralam juz wczesniej pod uwage bo tam osrodek jest prowadzony przez weta :D, juz raz tam bylismy kilka lat temu. Ale i tak pewnie znajac zycie skonczy sie znow na gdansku/gdyni/sopocie bo w koncu mam piekna autostrade pod sam gdansk niedaleko domu :D [quote name='Pani Profesor'] tak, schron raczej nie wypuszcza na zewnątrz, bo znajoma właśnie miała ambitny plan, nie dadzą psa tak 'na gębę', to chyba logiczne. zawsze można adoptować, podpisać umowę i za godzinę zwrócić :diabloti: (czarny humorek, nie zlinczujcie mnie :roll:) [/QUOTE] ja nie wiem schroniska maja jakies rozne przepisy chyba bo u nas kazdy moze wyjsc z psem po za teren, ba nawet dokumentu nie trzeba zostawic ani nic zabierajac psa Edited February 14, 2014 by qmu Quote
Majkowska Posted February 14, 2014 Author Posted February 14, 2014 [quote name='motyleqq']i problem z głowy, popieram :evil_lol:[/QUOTE] i bażanty z glowy i sarny z głowy i dziki z głowy i pies z głowy i trialsy z głowy... i jeszcze mandacik można zarobić za kłusownictwo:loveu: Quote
*Magda* Posted February 14, 2014 Posted February 14, 2014 [quote name='qmu']hehehe szkoda tylko ze ja to jak zwykle pol polski musiala bym przejechac z mojej dziury, ale kto wie :D Na dogomaniacki zlocik kukalam, ale w sumie nie wiem jak z urlopem w tym terminie, a Bobolin bralam juz wczesniej pod uwage bo tam osrodek jest prowadzony przez weta :D, juz raz tam bylismy kilka lat temu. Ale i tak pewnie znajac zycie skonczy sie znow na gdansku/gdyni/sopocie bo w koncu mam piekna autostrade pod sam gdansk niedaleko domu :D [/QUOTE] Ty nie narzekaj, bo ja muszę przejechać całe Niemcy i część Polski :eviltong: Quote
motyleqq Posted February 14, 2014 Posted February 14, 2014 [quote name='Majkowska']i bażanty z glowy i sarny z głowy i dziki z głowy i pies z głowy i trialsy z głowy... i jeszcze mandacik można zarobić za kłusownictwo:loveu:[/QUOTE] było sobie owczarka kupić, a nie takiego myśliwego, o! :diabloti: Quote
Pani Profesor Posted February 14, 2014 Posted February 14, 2014 albo mopsa :diabloti: w obliczu patrykowych zapędów sądzę, że mops byłby dla mnie najlepszym wyborem :diabloti: Quote
motyleqq Posted February 14, 2014 Posted February 14, 2014 [quote name='Pani Profesor']albo mopsa :diabloti: w obliczu patrykowych zapędów sądzę, że mops byłby dla mnie najlepszym wyborem :diabloti:[/QUOTE] mogłabyś się zdziwić :diabloti: znałam jednego co za szczeniaczka równo z Etną biegał, za ogon go trzymała żeby przestał uciekać :evil_lol: Quote
Pani Profesor Posted February 14, 2014 Posted February 14, 2014 ale szybciej się pewnie męczy, niż Patryk :diabloti: idę z Majkowską na spacerek :bigcool: Quote
Pani Profesor Posted February 14, 2014 Posted February 14, 2014 se bierz jak będzie ciepło :diabloti: ale miałyśmy spacer elegancki :loveu: przyjdzie Majkowska to napisze epopeję jak zawsze :D :D (fotek się chyba kilka zrobiło, póki bateria nie padła..) Quote
qmu Posted February 14, 2014 Posted February 14, 2014 [quote name='Pani Profesor'] ale miałyśmy spacer elegancki :loveu: przyjdzie Majkowska to napisze epopeję jak zawsze :D :D [/QUOTE] :grin::grin::grin: Quote
Majkowska Posted February 14, 2014 Author Posted February 14, 2014 (edited) ejże bo się obrażę za wyśmiewanie mojej osoby na forum publicznym i nie napiszę nic...:mad: Albo napiszę tak długi i treściwy opis że nie doczytacie nawet do połowy:cool3: Więc tak... Słońce dziś świeciło, wiaterek powiewał lekko,a ptaki śpiewały delikatnie i niezwykle subtelnie jakgdyby nadchodziła już wiosna, więc w ramach dobroci walentynkowej okazałam mojemu tżtwoi serce i zabrałam go na spacer psi:evil_lol: Umówiłyśmy się z naszą wielmożną i szanowaną na forum koleżanką - PP - na skałkach, jednakowoż nie w celu biegania, a jedynie wyznaczyłyśmy tam początek naszej jakże pasjonującej i niezwykłej wędrówki..... Mój pies, niejaki Waldemar Warchlina Warchlacz Apolloniusz Warchlitsche poczuł pismo, a raczej pole, nosem i dostał obłędu absolutnego... i już usiłował gnać przed siebie bez opamiętania poniewierając swojego przewodnika na smyczy ale...ja, jako właściciel rozumny i konsekwentny nie pozwoliłam mu tym na dominację nad moją osobą, która jak wiadomo jest w naszym nędznym stadzie na pozycji alfa...:lol: Przeprowadziłam szybki i skuteczny trening i zostając jakieś 200m za tżtem i zatrzymując się co chwię doprowadziłam drania do porządku. Rzecz jasna podziałało. Umiarkowanie wprawdzie, bo Wald trząsł się i wydawał z siebie swoje wariackie odgłosy, ale jako nie szarpał. Gorzej że prowadząc go tym sposobem w momencie jego podniecenia czuję się jak na karuzeli : smycz się napina, on robi wkoło mnie okrążenie i leci dalej, znów smycz się napina, okrążenie i dalej...Tak sobie spacerkujemy, a im bardziej zwalniam i im częsciej zawracam tym jest fajniej i głośniej :loveu: Chłopcy spotkali się na ścieżce i poszliśmy do parku...Na wstępie napotkaliśmy bordera bez smyczy, który niby omijał łukiem ale w efekcie podbiegł do Pata, ale ciotka PP jest już tak obeznana w temacie że z łatwością ujarzmiła mordercze zapędy i odwróciła patową uwagę, tak że ten nawet nie zauważył przebiegającego mu przy uchu psa. Mało tego pies ten szedł przed nami maszerując środkiem jezdni ( a jego pani rozmawiała sobie przez telefon komórkowy...) a Pat zachowywał się całkiem ok. O Waldku nie wspominam bo jego zachowanie nie wymaga absolutnie żadnych korekt:diabloti: Następnie Pat dumny ze swojego czynu wyhaczył za płotem niezauważonego przez nas owczarka i znienacka psy rzuciły się sobie do pysków przez kraty,tyle że dzięki szybkiej i przytomnej reakcji PP odbyło się bez kryzysów. Oczywiście Wald dodał swoje 5 groszy bo nie wiedząc co się dzieje zaczął wyć niczym obdzierany ze skóry, więc gdybym nie widziała a słyszała tylko to pomyślałabym że conajmniej 5 rozjuszonych agresywnych psów rzuciło się na jakiegoś biednego pieska i rozszarpuje go:evil_lol: W drodze do parku trafiliśmy jeszcze na blabladora w kantarze, ciągnącego na smyczy radośnie i ekscytującego się naszymi psami , które ciocia Majkowska nakręcała na pączka. Dzięki temu pączkowi skutecznie została odwrócona uwaga od kolejnego psa. Powiem szczerze że jestem z siebie dumna - jakież to osiągnięcie skupić na sobie aż 2 psy naraz!! Jednakże życie lubi płatać figle więc gdy weszliśmy do parku pani z blabla zamiast rozproszyć się i znaleźć sobie jakieś inne miejsce poszła za nami mimo że widziała że nie pragniemy kontaktu z jej pobudzonym pieskiem... a następnie zdjęła psu kantar i puściła go. Natychmiast pies doskoczył do nas i najpierw staranował Pata ktory z całą swoją zajadłością usiłował natrętna odgonić, a potem popędził za mną i Waldkiem. Gdybym się wtedy odwróciła do babki to byłoby kiepsko,więc wykorzystałam to jako specjalny element szkoleniowy, wzięłam Waldka do nogi i prowadziłam... Wald szedłby i wszystko byłoby wporządku gdyby tamten nie zaczął skakać po nim i po mnie:angryy: Po kilku takich ewolucjach i podszczypywaniu Wald zaczął warczeć na tamtego, ale ja ciągle szłam stwierdzając że zaraz wyjdę z tym psem z parku i stanę na najruchliwszej ulicy coby panią trochę przeszkolić że jeżeli ma pieska nieodwoływalnego to niech go nie puszcza do niewiadomo jakich psów- w tym wypadku do dwóch agresorów na smyczach;)Pani oczywiście usiłowała psa złapać, ale udało jej się tylko zaaranżować super gonitwę w której pies na dźwięk własnego imienia skręcał w drugą stronę... Wkońcu pies kilkakrotnie skoczyl na mojego tżta i na wózek więc powiedziałam tylko do tżta " złapże tej babie tego psa bo go zaraz rozwalę...". Pani odebrała pieska tłumacząc że on sie strasznie chciał bawić i nie mogła go powstrzymać... Miałam ochotę powiedzieć " spoko, nic się nie stało...":roll: Zakantarowała pieska i usiadła z nim na ławce gdzie siedzieli dość długo a pies piszczał na widok bawiącego się Waldka i Pata:multi: Psiska się wybawiły dość fajnie, trochę się poszkoliliśmy, posiedzieliśmy w parku moze z godzinkę po czym wróciliśmy ;) Mam fotki, ale nie wiem czy dodawać, bo chyba tak dobry opis zrobiłam że wszystko już wiecie..:diabloti: Nie wiem, dodać jakąś??:evil_lol::evil_lol: edit : aaaaa zapomniałam, jeszcze jak bawiłyśmy się to biegł w naszą stronę jakiś wielki czarny pies w typie sznaucera olbrzyma (PP ma inny pogląd na temat jego rasy, ale ja się znam lepiej :evil_lol:) ale na szczęscie zawrócił na wołanie pani. Potem był jeszcze mopsik z hiszpańskim kłusem (dobrze napisałam??), ale i tego i tego psy zignorowały ;) Uważam że udowodniły tym swoją niezwykłą inteligencję i przywiązanie do przewodników z którymi mają doskonały kontakt... Edited February 14, 2014 by Majkowska Quote
Baton Posted February 14, 2014 Posted February 14, 2014 Opis bardzo dobry, ale fotkami nie pogardzimy :lol: Pierwsze zdanie rozwaliło mnie na łopatki :evil_lol: Quote
Majkowska Posted February 14, 2014 Author Posted February 14, 2014 Starałam się ;) Następnym razem będzie lepiej, bo teraz chciałam na szybko jakiś prosty tekścik tylko sklecić :evil_lol: Dobra to dam kilka foteczek... Ale kilka, bo sobie wątku nie chcę zaśmiecać :p Pogoń za piłeczką [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-dlTH_udG2eU/Uv5Jet8LDaI/AAAAAAAAVEM/diKSkWwvsDE/s576/WaldPatPark%20021.jpg[/IMG] Decydujące starcie... [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-xeVwYIlhHOU/Uv5Jf2a7szI/AAAAAAAAVEU/fZvnO8hQX7w/s576/WaldPatPark%20022.jpg[/IMG] i piłeczka przejęta... [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-4TVCXHB-ea4/Uv5Jh4xJxXI/AAAAAAAAVEc/oOaXZy_T-y4/s576/WaldPatPark%20023.jpg[/IMG] kosteczki :loveu: [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-wUpYG_ymP_A/Uv5JjZmSi-I/AAAAAAAAVEk/NKgsnqjHD1Y/s576/WaldPatPark%20032.jpg[/IMG] kosteczki zdobywają piłkę po raz kolejny [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-7uRUct4SU90/Uv5JkmEt4WI/AAAAAAAAVEs/eV1c2IQG22o/s576/WaldPatPark%20037.jpg[/IMG] Quote
Majkowska Posted February 14, 2014 Author Posted February 14, 2014 Patrick Sharack Shnauzer :evil_lol: [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-brL4ipdJJN0/Uv5Jl7jSR1I/AAAAAAAAVE0/cuNoR600eFY/s576/WaldPatPark%20039.jpg[/IMG] [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-4vlUfKm1Sco/Uv5JmpchvtI/AAAAAAAAVE8/9x7eq2oSyvE/s576/WaldPatPark%20041.jpg[/IMG] [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-gVOuBtW3TBc/Uv5Jn6ID7XI/AAAAAAAAVFE/kYD5UIQoOQc/s576/WaldPatPark%20043.jpg[/IMG] [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-wpYC4Q1wN-g/Uv5JpLyJAdI/AAAAAAAAVFM/qTFGDbI7SX0/s576/WaldPatPark%20047.jpg[/IMG] Quote
Majkowska Posted February 14, 2014 Author Posted February 14, 2014 Wald w pogoni gubi własny język [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-EDE0viBiHr0/Uv5JqRKvrBI/AAAAAAAAVFU/UfFuumYFfqk/s576/WaldPatPark%20049.jpg[/IMG] Pointerek i 20 metrów ukochanego czerwonego sznurka [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-ni6LxiH847Y/Uv5JrST0k5I/AAAAAAAAVFc/7EmxFcDzl_4/s576/WaldPatPark%20050.jpg[/IMG] Mistrz Piłeczka [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-T7tG751hkkI/Uv5JtDd30vI/AAAAAAAAVFk/doCtTBtgU7A/s576/WaldPatPark%20055.jpg[/IMG] [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-dTuzOduFKnw/Uv5JuCYoh8I/AAAAAAAAVFs/4SzHH_OlsuI/s576/WaldPatPark%20057.jpg[/IMG] [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/--zQ4CKXgfF0/Uv5JvE9-Q0I/AAAAAAAAVF0/mGWTy4eIIyE/s576/WaldPatPark%20059.jpg[/IMG] Quote
Majkowska Posted February 14, 2014 Author Posted February 14, 2014 (edited) Pan Kosteczka z kijem[IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-6XkViwAnlx8/Uv5JwcDEu1I/AAAAAAAAVF8/bPvt4tInVp8/s576/WaldPatPark 061.jpg[/IMG] prawie border :D [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-2Jy3Od4Gob4/Uv5JxnJt4wI/AAAAAAAAVGE/vGFk8ZX2oS4/s576/WaldPatPark 074.jpg[/IMG] [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-TMrwBZhsOkc/Uv5JyVvnbKI/AAAAAAAAVGM/0_y33x9D8HQ/s576/WaldPatPark 075.jpg[/IMG] Cioteczka bije Wartkunie po głowce... [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-Se9LJdb-jCQ/Uv5J6eXTc6I/AAAAAAAAVHU/d-YVL5OMcJE/s512/WaldPatPark 085.jpg[/IMG] Edited February 14, 2014 by Majkowska Quote
Majkowska Posted February 14, 2014 Author Posted February 14, 2014 A potem biła go jeszcze piłeczką i uważała że się z nim bawi :diabloti: [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-GcTWlnOvV08/Uv5J7CNzuSI/AAAAAAAAVHY/GZEMTGTvA9A/s512/WaldPatPark%20088.jpg[/IMG] Co mnie tym uderzasz?! Fuj... weź to stąd... [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-L03ufz_YW5U/Uv5J75JetyI/AAAAAAAAVHg/OTAsSLSPzUo/s512/WaldPatPark%20089.jpg[/IMG] Mamusiu... uratuj mnieeee.... [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-QsaV_SvcIxE/Uv5J8e6cUTI/AAAAAAAAVHk/I1F0DVB4Iaw/s576/WaldPatPark%20092.jpg[/IMG] Quote
Guest wolfheart Posted February 14, 2014 Posted February 14, 2014 [url]https://lh3.googleusercontent.com/-EDE0viBiHr0/Uv5JqRKvrBI/AAAAAAAAVFU/UfFuumYFfqk/s576/WaldPatPark%20049.jpg[/url] :evil_lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol: Quote
Baton Posted February 14, 2014 Posted February 14, 2014 [url]https://lh4.googleusercontent.com/-6XkViwAnlx8/Uv5JwcDEu1I/AAAAAAAAVF8/bPvt4tInVp8/s576/WaldPatPark%20061.jpg[/url] Początkowo kijka nie zauważyłam :evil_lol: Wtedy wyglądało to jeszcze śmieszniej :lol: Quote
Pani Profesor Posted February 14, 2014 Posted February 14, 2014 [quote name='Majkowska'] Słońce dziś świeciło, wiaterek powiewał lekko,a ptaki śpiewały delikatnie i niezwykle subtelnie jakgdyby nadchodziła już wiosna, więc w ramach dobroci walentynkowej okazałam mojemu tżtwoi serce i zabrałam go na spacer psi:evil_lol: Umówiłyśmy się z naszą wielmożną i szanowaną na forum koleżanką - PP - na skałkach, jednakowoż nie w celu biegania, a jedynie wyznaczyłyśmy tam początek naszej jakże pasjonującej i niezwykłej wędrówki..... Mój pies, niejaki Waldemar Warchlina Warchlacz Apolloniusz Warchlitsche poczuł pismo, a raczej pole, nosem i dostał obłędu absolutnego... i już usiłował gnać przed siebie bez opamiętania poniewierając swojego przewodnika na smyczy ale...ja, jako właściciel rozumny i konsekwentny nie pozwoliłam mu tym na dominację nad moją osobą, która jak wiadomo jest w naszym nędznym stadzie na pozycji alfa...:lol: Przeprowadziłam szybki i skuteczny trening i zostając jakieś 200m za tżtem i zatrzymując się co chwię doprowadziłam drania do porządku. Rzecz jasna podziałało. Umiarkowanie wprawdzie, bo Wald trząsł się i wydawał z siebie swoje wariackie odgłosy, ale jako nie szarpał. Gorzej że prowadząc go tym sposobem w momencie jego podniecenia czuję się jak na karuzeli : smycz się napina, on robi wkoło mnie okrążenie i leci dalej, znów smycz się napina, okrążenie i dalej...Tak sobie spacerkujemy, a im bardziej zwalniam i im częsciej zawracam tym jest fajniej i głośniej :loveu: Chłopcy spotkali się na ścieżce i poszliśmy do parku...Na wstępie napotkaliśmy bordera bez smyczy, który niby omijał łukiem ale w efekcie podbiegł do Pata, ale ciotka PP jest już tak obeznana w temacie że z łatwością ujarzmiła mordercze zapędy i odwróciła patową uwagę, tak że ten nawet nie zauważył przebiegającego mu przy uchu psa. Mało tego pies ten szedł przed nami maszerując środkiem jezdni ( a jego pani rozmawiała sobie przez telefon komórkowy...) a Pat zachowywał się całkiem ok. O Waldku nie wspominam bo jego zachowanie nie wymaga absolutnie żadnych korekt:diabloti: Następnie Pat dumny ze swojego czynu wyhaczył za płotem niezauważonego przez nas owczarka i znienacka psy rzuciły się sobie do pysków przez kraty,tyle że dzięki szybkiej i przytomnej reakcji PP odbyło się bez kryzysów. Oczywiście Wald dodał swoje 5 groszy bo nie wiedząc co się dzieje zaczął wyć niczym obdzierany ze skóry, więc gdybym nie widziała a słyszała tylko to pomyślałabym że conajmniej 5 rozjuszonych agresywnych psów rzuciło się na jakiegoś biednego pieska i rozszarpuje go:evil_lol: W drodze do parku trafiliśmy jeszcze na blabladora w kantarze, ciągnącego na smyczy radośnie i ekscytującego się naszymi psami , które ciocia Majkowska nakręcała na pączka. Dzięki temu pączkowi skutecznie została odwrócona uwaga od kolejnego psa. Powiem szczerze że jestem z siebie dumna - jakież to osiągnięcie skupić na sobie aż 2 psy naraz!! Jednakże życie lubi płatać figle więc gdy weszliśmy do parku pani z blabla zamiast rozproszyć się i znaleźć sobie jakieś inne miejsce poszła za nami mimo że widziała że nie pragniemy kontaktu z jej pobudzonym pieskiem... a następnie zdjęła psu kantar i puściła go. Natychmiast pies doskoczył do nas i najpierw staranował Pata ktory z całą swoją zajadłością usiłował natrętna odgonić, a potem popędził za mną i Waldkiem. Gdybym się wtedy odwróciła do babki to byłoby kiepsko,więc wykorzystałam to jako specjalny element szkoleniowy, wzięłam Waldka do nogi i prowadziłam... Wald szedłby i wszystko byłoby wporządku gdyby tamten nie zaczął skakać po nim i po mnie:angryy: Po kilku takich ewolucjach i podszczypywaniu Wald zaczął warczeć na tamtego, ale ja ciągle szłam stwierdzając że zaraz wyjdę z tym psem z parku i stanę na najruchliwszej ulicy coby panią trochę przeszkolić że jeżeli ma pieska nieodwoływalnego to niech go nie puszcza do niewiadomo jakich psów- w tym wypadku do dwóch agresorów na smyczach;)Pani oczywiście usiłowała psa złapać, ale udało jej się tylko zaaranżować super gonitwę w której pies na dźwięk własnego imienia skręcał w drugą stronę... Wkońcu pies kilkakrotnie skoczyl na mojego tżta i na wózek więc powiedziałam tylko do tżta " złapże tej babie tego psa bo go zaraz rozwalę...". Pani odebrała pieska tłumacząc że on sie strasznie chciał bawić i nie mogła go powstrzymać... Miałam ochotę powiedzieć " spoko, nic się nie stało...":roll: Zakantarowała pieska i usiadła z nim na ławce gdzie siedzieli dość długo a pies piszczał na widok bawiącego się Waldka i Pata:multi: Psiska się wybawiły dość fajnie, trochę się poszkoliliśmy, posiedzieliśmy w parku moze z godzinkę po czym wróciliśmy ;) Mam fotki, ale nie wiem czy dodawać, bo chyba tak dobry opis zrobiłam że wszystko już wiecie..:diabloti: Nie wiem, dodać jakąś??:evil_lol::evil_lol: edit : aaaaa zapomniałam, jeszcze jak bawiłyśmy się to biegł w naszą stronę jakiś wielki czarny pies w typie sznaucera olbrzyma (PP ma inny pogląd na temat jego rasy, ale ja się znam lepiej :evil_lol:) ale na szczęscie zawrócił na wołanie pani. Potem był jeszcze mopsik z hiszpańskim kłusem (dobrze napisałam??), ale i tego i tego psy zignorowały ;) Uważam że udowodniły tym swoją niezwykłą inteligencję i przywiązanie do przewodników z którymi mają doskonały kontakt...[/QUOTE] Piszę zatem i ja, żeby sprostować niektóre niedomówienia wynikające ze stopnia bajkopisarstwa naszej serdecznej forumowej koleżanki - Majkowskiej. Począwszy od samego opisu spotkania, wcale nie było tak, że "chłopcy się spotkali na ścieżce" - chłopcy się najprawdziwiej w świecie przywitali, czemu Patryk dał wyraz w sposób kopulacyjno-walentynkowy, a Waldemar zdawał się nic sobie z tego nie robić. Faktem jest jednak to, że bordera olał całkiem ładnie i że ten oto border cudem nie zginął pod kołami samochodu i to tylko dlatego, że żaden akurat nie przejeżdżał. Sprostować muszę też tą "szybką reakcję" na psa przy płocie, bo byłam tam [I]in propria persona [/I]i jestem zdania, że pasuje tu raczej "zawał serca" bądź "atak krwawej biegunki", niż wspomniana natychmiastowa reakcja. Labrador i jego właścicielka (którą serdecznie pozdrawiam, jeśli jest na dogo) to najciekawsze, co mi się przytrafiło w dniu dzisiejszym - ospały ton + pies, który miał pańcię serdecznie w dupie sprawiło, że odechciało mi się karcić Patryka, kiedy czarne cielsko kolejny raz po nim przebiegło, z czym mój pies - za moim pełnym przyzwoleniem - sobie świetnie poradził. Zdumiewające jest to, że oto Waldemar - oaza cierpliwości i wyrozumiałości względem innych zwierząt - również postanowił złowrogo zabulgotać, kiedy blabladorek wskoczył mu na łeb po raz n-ty. Na szczęście właścicielka labka miała tylko częściowo wszczepione bypassy, co pozwoliło złapać jej pociechę po kilkunastu minutach - nie godzinach. Wspomniany zaś czarny piesek był na moje oko ogolonym CTR-em albo miksem tejże rasy, bo ze względu na jego gabaryty, trudno mi go było nazwać sznaucerem - nawet olbrzymem. Dodam jeszcze, że na wielkim trawniku mój pieseczek odkrył jedną jedyną dziurę, jaka była, za to głęboką na metr i wypełnioną wodą i to właśnie TAM postanowił wypluć piłeczkę, żebym ja musiała ją łowić. Na szczęście z pomocą przyszedł Wald i miałam o co wytrzeć ręce (ciocia Majkowska, na pytanie "czy masz mokre chusteczki?", wyjęła z kieszeni obsmarkaną i powiedziała "mam taką, jest mokra" :loveu: czym podbiła moje serce na zawsze). Spacer udał się znakomicie, a dzisiejszy odcinek sponsoruje niewątpliwie mops idący w taki sposób, jakby przednimi łapami grał na pianinie :loveu: [SIZE=1]a foty wstrętne, Patryk skudłaczony jak kocmołuch, trzeba go wykąpać znowu :roll:[/SIZE] Quote
gops Posted February 14, 2014 Posted February 14, 2014 Ładny kolor piłki :lol: Te zdjęcia z bliska są dużo lepsze niż te z daleka :) nawet myślalam że masz nowy aparat :p Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.