Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

[quote name='Pani Profesor']ej, robi się śmiesznie :D mamy zatem 9 osób ze mną i TŻ-tem licząc i chyba z 6 psów :loveu: wpadajcie :loveu: (a tak serio, to można naprawdę zorganizować taki mini-zlocik konkurencyjny dla dogomaniackiego 'oficjalnego' zlotu!)[/QUOTE]

hehehe szkoda tylko ze ja to jak zwykle pol polski musiala bym przejechac z mojej dziury, ale kto wie :D Na dogomaniacki zlocik kukalam, ale w sumie nie wiem jak z urlopem w tym terminie, a Bobolin bralam juz wczesniej pod uwage bo tam osrodek jest prowadzony przez weta :D, juz raz tam bylismy kilka lat temu. Ale i tak pewnie znajac zycie skonczy sie znow na gdansku/gdyni/sopocie bo w koncu mam piekna autostrade pod sam gdansk niedaleko domu :D



tak, schron raczej nie wypuszcza na zewnątrz, bo znajoma właśnie miała ambitny plan, nie dadzą psa tak 'na gębę', to chyba logiczne. zawsze można adoptować, podpisać umowę i za godzinę zwrócić :diabloti: (czarny humorek, nie zlinczujcie mnie :roll:)
[/QUOTE]

Posted

[quote name='Pani Profesor']ja mam swoją metodę na to :diabloti: (robi się takie "klik" karabinkiem i Waldek znika w środowisku :evil_lol:)[/QUOTE]

i problem z głowy, popieram :evil_lol:

Posted

Jaki tam znowu problem :diabloti:
a tak serio, to ja Waldka za cholerę nie umiem prowadzić na smyczy, bo on się zaraz rozciąga jak pająk po chodniku i mnie wlecze za sobą, a jak podbiegnie to autentycznie muszę lecieć, nie ma szans, że się zaprę :D

jedyną moją metodą, jak mi Majka daje Walda, jest prowadzenie go za obrożę (bo tak akurat mi sięga do ręki wzrostem) i wtedy nie ciągnie jakoś mega mocno, na pewno nie wyrywa ręki, powiedziałabym, że nawet grzecznie idzie :)

Posted (edited)

[quote name='Pani Profesor']ej, robi się śmiesznie :D mamy zatem 9 osób ze mną i TŻ-tem licząc i chyba z 6 psów :loveu: wpadajcie :loveu: (a tak serio, to można naprawdę zorganizować taki mini-zlocik konkurencyjny dla dogomaniackiego 'oficjalnego' zlotu!)[/QUOTE]

hehehe szkoda tylko ze ja to jak zwykle pol polski musiala bym przejechac z mojej dziury, ale kto wie :D Na dogomaniacki zlocik kukalam, ale w sumie nie wiem jak z urlopem w tym terminie, a Bobolin bralam juz wczesniej pod uwage bo tam osrodek jest prowadzony przez weta :D, juz raz tam bylismy kilka lat temu. Ale i tak pewnie znajac zycie skonczy sie znow na gdansku/gdyni/sopocie bo w koncu mam piekna autostrade pod sam gdansk niedaleko domu :D


[quote name='Pani Profesor']
tak, schron raczej nie wypuszcza na zewnątrz, bo znajoma właśnie miała ambitny plan, nie dadzą psa tak 'na gębę', to chyba logiczne. zawsze można adoptować, podpisać umowę i za godzinę zwrócić :diabloti: (czarny humorek, nie zlinczujcie mnie :roll:)
[/QUOTE]

ja nie wiem schroniska maja jakies rozne przepisy chyba bo u nas kazdy moze wyjsc z psem po za teren, ba nawet dokumentu nie trzeba zostawic ani nic zabierajac psa

Edited by qmu
Posted

[quote name='motyleqq']i problem z głowy, popieram :evil_lol:[/QUOTE]
i bażanty z glowy
i sarny z głowy
i dziki z głowy
i pies z głowy
i trialsy z głowy...
i jeszcze mandacik można zarobić za kłusownictwo:loveu:

Posted

[quote name='qmu']hehehe szkoda tylko ze ja to jak zwykle pol polski musiala bym przejechac z mojej dziury, ale kto wie :D Na dogomaniacki zlocik kukalam, ale w sumie nie wiem jak z urlopem w tym terminie, a Bobolin bralam juz wczesniej pod uwage bo tam osrodek jest prowadzony przez weta :D, juz raz tam bylismy kilka lat temu. Ale i tak pewnie znajac zycie skonczy sie znow na gdansku/gdyni/sopocie bo w koncu mam piekna autostrade pod sam gdansk niedaleko domu :D [/QUOTE]

Ty nie narzekaj, bo ja muszę przejechać całe Niemcy i część Polski :eviltong:

Posted

[quote name='Majkowska']i bażanty z glowy
i sarny z głowy
i dziki z głowy
i pies z głowy
i trialsy z głowy...
i jeszcze mandacik można zarobić za kłusownictwo:loveu:[/QUOTE]

było sobie owczarka kupić, a nie takiego myśliwego, o! :diabloti:

Posted

[quote name='Pani Profesor']albo mopsa :diabloti: w obliczu patrykowych zapędów sądzę, że mops byłby dla mnie najlepszym wyborem :diabloti:[/QUOTE]

mogłabyś się zdziwić :diabloti: znałam jednego co za szczeniaczka równo z Etną biegał, za ogon go trzymała żeby przestał uciekać :evil_lol:

Posted

[quote name='Pani Profesor']

ale miałyśmy spacer elegancki :loveu: przyjdzie Majkowska to napisze epopeję jak zawsze :D :D

[/QUOTE]

:grin::grin::grin:

Posted (edited)

ejże bo się obrażę za wyśmiewanie mojej osoby na forum publicznym i nie napiszę nic...:mad:
Albo napiszę tak długi i treściwy opis że nie doczytacie nawet do połowy:cool3:

Więc tak...

Słońce dziś świeciło, wiaterek powiewał lekko,a ptaki śpiewały delikatnie i niezwykle subtelnie jakgdyby nadchodziła już wiosna, więc w ramach dobroci walentynkowej okazałam mojemu tżtwoi serce i zabrałam go na spacer psi:evil_lol:
Umówiłyśmy się z naszą wielmożną i szanowaną na forum koleżanką - PP - na skałkach, jednakowoż nie w celu biegania, a jedynie wyznaczyłyśmy tam początek naszej jakże pasjonującej i niezwykłej wędrówki.....
Mój pies, niejaki Waldemar Warchlina Warchlacz Apolloniusz Warchlitsche poczuł pismo, a raczej pole, nosem i dostał obłędu absolutnego... i już usiłował gnać przed siebie bez opamiętania poniewierając swojego przewodnika na smyczy ale...ja, jako właściciel rozumny i konsekwentny nie pozwoliłam mu tym na dominację nad moją osobą, która jak wiadomo jest w naszym nędznym stadzie na pozycji alfa...:lol: Przeprowadziłam szybki i skuteczny trening i zostając jakieś 200m za tżtem i zatrzymując się co chwię doprowadziłam drania do porządku. Rzecz jasna podziałało. Umiarkowanie wprawdzie, bo Wald trząsł się i wydawał z siebie swoje wariackie odgłosy, ale jako nie szarpał. Gorzej że prowadząc go tym sposobem w momencie jego podniecenia czuję się jak na karuzeli : smycz się napina, on robi wkoło mnie okrążenie i leci dalej, znów smycz się napina, okrążenie i dalej...Tak sobie spacerkujemy, a im bardziej zwalniam i im częsciej zawracam tym jest fajniej i głośniej :loveu:
Chłopcy spotkali się na ścieżce i poszliśmy do parku...Na wstępie napotkaliśmy bordera bez smyczy, który niby omijał łukiem ale w efekcie podbiegł do Pata, ale ciotka PP jest już tak obeznana w temacie że z łatwością ujarzmiła mordercze zapędy i odwróciła patową uwagę, tak że ten nawet nie zauważył przebiegającego mu przy uchu psa. Mało tego pies ten szedł przed nami maszerując środkiem jezdni ( a jego pani rozmawiała sobie przez telefon komórkowy...) a Pat zachowywał się całkiem ok. O Waldku nie wspominam bo jego zachowanie nie wymaga absolutnie żadnych korekt:diabloti:
Następnie Pat dumny ze swojego czynu wyhaczył za płotem niezauważonego przez nas owczarka i znienacka psy rzuciły się sobie do pysków przez kraty,tyle że dzięki szybkiej i przytomnej reakcji PP odbyło się bez kryzysów. Oczywiście Wald dodał swoje 5 groszy bo nie wiedząc co się dzieje zaczął wyć niczym obdzierany ze skóry, więc gdybym nie widziała a słyszała tylko to pomyślałabym że conajmniej 5 rozjuszonych agresywnych psów rzuciło się na jakiegoś biednego pieska i rozszarpuje go:evil_lol:
W drodze do parku trafiliśmy jeszcze na blabladora w kantarze, ciągnącego na smyczy radośnie i ekscytującego się naszymi psami , które ciocia Majkowska nakręcała na pączka. Dzięki temu pączkowi skutecznie została odwrócona uwaga od kolejnego psa. Powiem szczerze że jestem z siebie dumna - jakież to osiągnięcie skupić na sobie aż 2 psy naraz!!
Jednakże życie lubi płatać figle więc gdy weszliśmy do parku pani z blabla zamiast rozproszyć się i znaleźć sobie jakieś inne miejsce poszła za nami mimo że widziała że nie pragniemy kontaktu z jej pobudzonym pieskiem... a następnie zdjęła psu kantar i puściła go. Natychmiast pies doskoczył do nas i najpierw staranował Pata ktory z całą swoją zajadłością usiłował natrętna odgonić, a potem popędził za mną i Waldkiem. Gdybym się wtedy odwróciła do babki to byłoby kiepsko,więc wykorzystałam to jako specjalny element szkoleniowy, wzięłam Waldka do nogi i prowadziłam... Wald szedłby i wszystko byłoby wporządku gdyby tamten nie zaczął skakać po nim i po mnie:angryy: Po kilku takich ewolucjach i podszczypywaniu Wald zaczął warczeć na tamtego, ale ja ciągle szłam stwierdzając że zaraz wyjdę z tym psem z parku i stanę na najruchliwszej ulicy coby panią trochę przeszkolić że jeżeli ma pieska nieodwoływalnego to niech go nie puszcza do niewiadomo jakich psów- w tym wypadku do dwóch agresorów na smyczach;)Pani oczywiście usiłowała psa złapać, ale udało jej się tylko zaaranżować super gonitwę w której pies na dźwięk własnego imienia skręcał w drugą stronę... Wkońcu pies kilkakrotnie skoczyl na mojego tżta i na wózek więc powiedziałam tylko do tżta " złapże tej babie tego psa bo go zaraz rozwalę...". Pani odebrała pieska tłumacząc że on sie strasznie chciał bawić i nie mogła go powstrzymać... Miałam ochotę powiedzieć " spoko, nic się nie stało...":roll:
Zakantarowała pieska i usiadła z nim na ławce gdzie siedzieli dość długo a pies piszczał na widok bawiącego się Waldka i Pata:multi:
Psiska się wybawiły dość fajnie, trochę się poszkoliliśmy, posiedzieliśmy w parku moze z godzinkę po czym wróciliśmy ;)
Mam fotki, ale nie wiem czy dodawać, bo chyba tak dobry opis zrobiłam że wszystko już wiecie..:diabloti:

Nie wiem, dodać jakąś??:evil_lol::evil_lol:

edit :
aaaaa zapomniałam, jeszcze jak bawiłyśmy się to biegł w naszą stronę jakiś wielki czarny pies w typie sznaucera olbrzyma (PP ma inny pogląd na temat jego rasy, ale ja się znam lepiej :evil_lol:) ale na szczęscie zawrócił na wołanie pani. Potem był jeszcze mopsik z hiszpańskim kłusem (dobrze napisałam??), ale i tego i tego psy zignorowały ;)
Uważam że udowodniły tym swoją niezwykłą inteligencję i przywiązanie do przewodników z którymi mają doskonały kontakt...

Edited by Majkowska
Posted

Starałam się ;)
Następnym razem będzie lepiej, bo teraz chciałam na szybko jakiś prosty tekścik tylko sklecić :evil_lol:

Dobra to dam kilka foteczek...
Ale kilka, bo sobie wątku nie chcę zaśmiecać :p

Pogoń za piłeczką
[IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-dlTH_udG2eU/Uv5Jet8LDaI/AAAAAAAAVEM/diKSkWwvsDE/s576/WaldPatPark%20021.jpg[/IMG]

Decydujące starcie...
[IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-xeVwYIlhHOU/Uv5Jf2a7szI/AAAAAAAAVEU/fZvnO8hQX7w/s576/WaldPatPark%20022.jpg[/IMG]

i piłeczka przejęta...
[IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-4TVCXHB-ea4/Uv5Jh4xJxXI/AAAAAAAAVEc/oOaXZy_T-y4/s576/WaldPatPark%20023.jpg[/IMG]

kosteczki :loveu:
[IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-wUpYG_ymP_A/Uv5JjZmSi-I/AAAAAAAAVEk/NKgsnqjHD1Y/s576/WaldPatPark%20032.jpg[/IMG]

kosteczki zdobywają piłkę po raz kolejny
[IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-7uRUct4SU90/Uv5JkmEt4WI/AAAAAAAAVEs/eV1c2IQG22o/s576/WaldPatPark%20037.jpg[/IMG]

Posted

Patrick Sharack Shnauzer :evil_lol:
[IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-brL4ipdJJN0/Uv5Jl7jSR1I/AAAAAAAAVE0/cuNoR600eFY/s576/WaldPatPark%20039.jpg[/IMG]

[IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-4vlUfKm1Sco/Uv5JmpchvtI/AAAAAAAAVE8/9x7eq2oSyvE/s576/WaldPatPark%20041.jpg[/IMG]

[IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-gVOuBtW3TBc/Uv5Jn6ID7XI/AAAAAAAAVFE/kYD5UIQoOQc/s576/WaldPatPark%20043.jpg[/IMG]

[IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-wpYC4Q1wN-g/Uv5JpLyJAdI/AAAAAAAAVFM/qTFGDbI7SX0/s576/WaldPatPark%20047.jpg[/IMG]

Posted

Wald w pogoni gubi własny język
[IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-EDE0viBiHr0/Uv5JqRKvrBI/AAAAAAAAVFU/UfFuumYFfqk/s576/WaldPatPark%20049.jpg[/IMG]

Pointerek i 20 metrów ukochanego czerwonego sznurka
[IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-ni6LxiH847Y/Uv5JrST0k5I/AAAAAAAAVFc/7EmxFcDzl_4/s576/WaldPatPark%20050.jpg[/IMG]

Mistrz Piłeczka
[IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-T7tG751hkkI/Uv5JtDd30vI/AAAAAAAAVFk/doCtTBtgU7A/s576/WaldPatPark%20055.jpg[/IMG]

[IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-dTuzOduFKnw/Uv5JuCYoh8I/AAAAAAAAVFs/4SzHH_OlsuI/s576/WaldPatPark%20057.jpg[/IMG]

[IMG]https://lh5.googleusercontent.com/--zQ4CKXgfF0/Uv5JvE9-Q0I/AAAAAAAAVF0/mGWTy4eIIyE/s576/WaldPatPark%20059.jpg[/IMG]

Posted (edited)

Pan Kosteczka z kijem[IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-6XkViwAnlx8/Uv5JwcDEu1I/AAAAAAAAVF8/bPvt4tInVp8/s576/WaldPatPark 061.jpg[/IMG]

prawie border :D
[IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-2Jy3Od4Gob4/Uv5JxnJt4wI/AAAAAAAAVGE/vGFk8ZX2oS4/s576/WaldPatPark 074.jpg[/IMG]

[IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-TMrwBZhsOkc/Uv5JyVvnbKI/AAAAAAAAVGM/0_y33x9D8HQ/s576/WaldPatPark 075.jpg[/IMG]

Cioteczka bije Wartkunie po głowce...
[IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-Se9LJdb-jCQ/Uv5J6eXTc6I/AAAAAAAAVHU/d-YVL5OMcJE/s512/WaldPatPark 085.jpg[/IMG]

Edited by Majkowska
Posted

A potem biła go jeszcze piłeczką i uważała że się z nim bawi :diabloti:

[IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-GcTWlnOvV08/Uv5J7CNzuSI/AAAAAAAAVHY/GZEMTGTvA9A/s512/WaldPatPark%20088.jpg[/IMG]

Co mnie tym uderzasz?! Fuj... weź to stąd...
[IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-L03ufz_YW5U/Uv5J75JetyI/AAAAAAAAVHg/OTAsSLSPzUo/s512/WaldPatPark%20089.jpg[/IMG]

Mamusiu... uratuj mnieeee....
[IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-QsaV_SvcIxE/Uv5J8e6cUTI/AAAAAAAAVHk/I1F0DVB4Iaw/s576/WaldPatPark%20092.jpg[/IMG]

Guest wolfheart
Posted

[url]https://lh3.googleusercontent.com/-EDE0viBiHr0/Uv5JqRKvrBI/AAAAAAAAVFU/UfFuumYFfqk/s576/WaldPatPark%20049.jpg[/url]

:evil_lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol:

Posted

[url]https://lh4.googleusercontent.com/-6XkViwAnlx8/Uv5JwcDEu1I/AAAAAAAAVF8/bPvt4tInVp8/s576/WaldPatPark%20061.jpg[/url]
Początkowo kijka nie zauważyłam :evil_lol: Wtedy wyglądało to jeszcze śmieszniej :lol:

Posted

[quote name='Majkowska']
Słońce dziś świeciło, wiaterek powiewał lekko,a ptaki śpiewały delikatnie i niezwykle subtelnie jakgdyby nadchodziła już wiosna, więc w ramach dobroci walentynkowej okazałam mojemu tżtwoi serce i zabrałam go na spacer psi:evil_lol:
Umówiłyśmy się z naszą wielmożną i szanowaną na forum koleżanką - PP - na skałkach, jednakowoż nie w celu biegania, a jedynie wyznaczyłyśmy tam początek naszej jakże pasjonującej i niezwykłej wędrówki.....
Mój pies, niejaki Waldemar Warchlina Warchlacz Apolloniusz Warchlitsche poczuł pismo, a raczej pole, nosem i dostał obłędu absolutnego... i już usiłował gnać przed siebie bez opamiętania poniewierając swojego przewodnika na smyczy ale...ja, jako właściciel rozumny i konsekwentny nie pozwoliłam mu tym na dominację nad moją osobą, która jak wiadomo jest w naszym nędznym stadzie na pozycji alfa...:lol: Przeprowadziłam szybki i skuteczny trening i zostając jakieś 200m za tżtem i zatrzymując się co chwię doprowadziłam drania do porządku. Rzecz jasna podziałało. Umiarkowanie wprawdzie, bo Wald trząsł się i wydawał z siebie swoje wariackie odgłosy, ale jako nie szarpał. Gorzej że prowadząc go tym sposobem w momencie jego podniecenia czuję się jak na karuzeli : smycz się napina, on robi wkoło mnie okrążenie i leci dalej, znów smycz się napina, okrążenie i dalej...Tak sobie spacerkujemy, a im bardziej zwalniam i im częsciej zawracam tym jest fajniej i głośniej :loveu:
Chłopcy spotkali się na ścieżce i poszliśmy do parku...Na wstępie napotkaliśmy bordera bez smyczy, który niby omijał łukiem ale w efekcie podbiegł do Pata, ale ciotka PP jest już tak obeznana w temacie że z łatwością ujarzmiła mordercze zapędy i odwróciła patową uwagę, tak że ten nawet nie zauważył przebiegającego mu przy uchu psa. Mało tego pies ten szedł przed nami maszerując środkiem jezdni ( a jego pani rozmawiała sobie przez telefon komórkowy...) a Pat zachowywał się całkiem ok. O Waldku nie wspominam bo jego zachowanie nie wymaga absolutnie żadnych korekt:diabloti:
Następnie Pat dumny ze swojego czynu wyhaczył za płotem niezauważonego przez nas owczarka i znienacka psy rzuciły się sobie do pysków przez kraty,tyle że dzięki szybkiej i przytomnej reakcji PP odbyło się bez kryzysów. Oczywiście Wald dodał swoje 5 groszy bo nie wiedząc co się dzieje zaczął wyć niczym obdzierany ze skóry, więc gdybym nie widziała a słyszała tylko to pomyślałabym że conajmniej 5 rozjuszonych agresywnych psów rzuciło się na jakiegoś biednego pieska i rozszarpuje go:evil_lol:
W drodze do parku trafiliśmy jeszcze na blabladora w kantarze, ciągnącego na smyczy radośnie i ekscytującego się naszymi psami , które ciocia Majkowska nakręcała na pączka. Dzięki temu pączkowi skutecznie została odwrócona uwaga od kolejnego psa. Powiem szczerze że jestem z siebie dumna - jakież to osiągnięcie skupić na sobie aż 2 psy naraz!!
Jednakże życie lubi płatać figle więc gdy weszliśmy do parku pani z blabla zamiast rozproszyć się i znaleźć sobie jakieś inne miejsce poszła za nami mimo że widziała że nie pragniemy kontaktu z jej pobudzonym pieskiem... a następnie zdjęła psu kantar i puściła go. Natychmiast pies doskoczył do nas i najpierw staranował Pata ktory z całą swoją zajadłością usiłował natrętna odgonić, a potem popędził za mną i Waldkiem. Gdybym się wtedy odwróciła do babki to byłoby kiepsko,więc wykorzystałam to jako specjalny element szkoleniowy, wzięłam Waldka do nogi i prowadziłam... Wald szedłby i wszystko byłoby wporządku gdyby tamten nie zaczął skakać po nim i po mnie:angryy: Po kilku takich ewolucjach i podszczypywaniu Wald zaczął warczeć na tamtego, ale ja ciągle szłam stwierdzając że zaraz wyjdę z tym psem z parku i stanę na najruchliwszej ulicy coby panią trochę przeszkolić że jeżeli ma pieska nieodwoływalnego to niech go nie puszcza do niewiadomo jakich psów- w tym wypadku do dwóch agresorów na smyczach;)Pani oczywiście usiłowała psa złapać, ale udało jej się tylko zaaranżować super gonitwę w której pies na dźwięk własnego imienia skręcał w drugą stronę... Wkońcu pies kilkakrotnie skoczyl na mojego tżta i na wózek więc powiedziałam tylko do tżta " złapże tej babie tego psa bo go zaraz rozwalę...". Pani odebrała pieska tłumacząc że on sie strasznie chciał bawić i nie mogła go powstrzymać... Miałam ochotę powiedzieć " spoko, nic się nie stało...":roll:
Zakantarowała pieska i usiadła z nim na ławce gdzie siedzieli dość długo a pies piszczał na widok bawiącego się Waldka i Pata:multi:
Psiska się wybawiły dość fajnie, trochę się poszkoliliśmy, posiedzieliśmy w parku moze z godzinkę po czym wróciliśmy ;)
Mam fotki, ale nie wiem czy dodawać, bo chyba tak dobry opis zrobiłam że wszystko już wiecie..:diabloti:

Nie wiem, dodać jakąś??:evil_lol::evil_lol:

edit :
aaaaa zapomniałam, jeszcze jak bawiłyśmy się to biegł w naszą stronę jakiś wielki czarny pies w typie sznaucera olbrzyma (PP ma inny pogląd na temat jego rasy, ale ja się znam lepiej :evil_lol:) ale na szczęscie zawrócił na wołanie pani. Potem był jeszcze mopsik z hiszpańskim kłusem (dobrze napisałam??), ale i tego i tego psy zignorowały ;)
Uważam że udowodniły tym swoją niezwykłą inteligencję i przywiązanie do przewodników z którymi mają doskonały kontakt...[/QUOTE]


Piszę zatem i ja, żeby sprostować niektóre niedomówienia wynikające ze stopnia bajkopisarstwa naszej serdecznej forumowej koleżanki - Majkowskiej.
Począwszy od samego opisu spotkania, wcale nie było tak, że "chłopcy się spotkali na ścieżce" - chłopcy się najprawdziwiej w świecie przywitali, czemu Patryk dał wyraz w sposób kopulacyjno-walentynkowy, a Waldemar zdawał się nic sobie z tego nie robić.
Faktem jest jednak to, że bordera olał całkiem ładnie i że ten oto border cudem nie zginął pod kołami samochodu i to tylko dlatego, że żaden akurat nie przejeżdżał.
Sprostować muszę też tą "szybką reakcję" na psa przy płocie, bo byłam tam [I]in propria persona [/I]i jestem zdania, że pasuje tu raczej "zawał serca" bądź "atak krwawej biegunki", niż wspomniana natychmiastowa reakcja.

Labrador i jego właścicielka (którą serdecznie pozdrawiam, jeśli jest na dogo) to najciekawsze, co mi się przytrafiło w dniu dzisiejszym - ospały ton + pies, który miał pańcię serdecznie w dupie sprawiło, że odechciało mi się karcić Patryka, kiedy czarne cielsko kolejny raz po nim przebiegło, z czym mój pies - za moim pełnym przyzwoleniem - sobie świetnie poradził. Zdumiewające jest to, że oto Waldemar - oaza cierpliwości i wyrozumiałości względem innych zwierząt - również postanowił złowrogo zabulgotać, kiedy blabladorek wskoczył mu na łeb po raz n-ty. Na szczęście właścicielka labka miała tylko częściowo wszczepione bypassy, co pozwoliło złapać jej pociechę po kilkunastu minutach - nie godzinach.
Wspomniany zaś czarny piesek był na moje oko ogolonym CTR-em albo miksem tejże rasy, bo ze względu na jego gabaryty, trudno mi go było nazwać sznaucerem - nawet olbrzymem.
Dodam jeszcze, że na wielkim trawniku mój pieseczek odkrył jedną jedyną dziurę, jaka była, za to głęboką na metr i wypełnioną wodą i to właśnie TAM postanowił wypluć piłeczkę, żebym ja musiała ją łowić. Na szczęście z pomocą przyszedł Wald i miałam o co wytrzeć ręce (ciocia Majkowska, na pytanie "czy masz mokre chusteczki?", wyjęła z kieszeni obsmarkaną i powiedziała "mam taką, jest mokra" :loveu: czym podbiła moje serce na zawsze).

Spacer udał się znakomicie, a dzisiejszy odcinek sponsoruje niewątpliwie mops idący w taki sposób, jakby przednimi łapami grał na pianinie :loveu:

[SIZE=1]a foty wstrętne, Patryk skudłaczony jak kocmołuch, trzeba go wykąpać znowu :roll:[/SIZE]

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...