Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

[quote name='Talucha']To jeszcze 1st Choice Sensitive Skin & Coat ma rybkę w składzie i też ją czuć :)
To jedyna karma, którą mogę karmić mojego psa :eviltong:[/QUOTE]


o to dobrze wiedzieć ;)

Posted

Acany (Pacyfic) nie tyka za nic w świecie, nawet po głodówce, mało tego kilka razy zrobił dziwną akcję po Acanie - piszczał, rzygał itd....
Josery kiedyś próbowałam, po jednym rodzaju miał napewno srakę, lepiej było po Festival , ale z kolei usłyszałam o Joserze bardzo złe opinie i zostałam przy HD.Na barf
a przerzuciłabym się nawet i chętnie, ale pisałam już co się po barfie działo. Nie ukrywam że chciałabym zrobić drugie podejście do barfowania, ale może to dopiero jak się przeprowadzimy do mieszkania z panelami, bo teściowa niebardzo chce mieć na dywaniku obok swojego łóżka Waldka tarzającego się w krwistym mięchu:evil_lol:


[/HR]

[FONT=book antiqua]Dziś po raz kolejny się poświęciłam dla dobra mojego pieska i poszłam z nim na spacerek na linie. Dopóki nie puściłam go naprzód i nie wbił się do świata stójek i zapaszków było ok, potem już wszystko szło na żywioł - Wald leciał tropiąc swieżutkie ślady dzików :-o, plątając się w linę i podżynając nią sobie uda , pachwiny i jajka, ciągnąc za sobą patyki, a na koniec wybiegając zza mnie zwalił podeschnięte drzewko którym dostałam prosto w łeb[/FONT]:loveu:




[FONT=book antiqua]Za to mieliśmy jeden pozytyw liny- wpadliśmy na stadko sarenek które wykorzystaliśmy szkoleniowo.
[/FONT][FONT=book antiqua]

Mimo wszystko jakoś słabo widzę swoją przyszłość z liną 20 metrową...[/FONT].:roll:





Guest wolfheart
Posted

Był czas ,że moja Luna biegała z 20m linką.Myślałam ,że wyjdę z siebie takie to było wnerwiające,supły,plątanie,ciągnięcie patyków,gałęzi,plątanie moich nóg itp.Później noszenie upaćkanej linki do domu ,zwijanie jej kiedy jest cała w błocie ,klęłam za każdym razem.:evil_lol:

Posted

[quote name='Majkowska']

[FONT=book antiqua]Dziś po raz kolejny się poświęciłam dla dobra mojego pieska i poszłam z nim na spacerek na linie. Dopóki nie puściłam go naprzód i nie wbił się do świata stójek i zapaszków było ok, potem już wszystko szło na żywioł - Wald leciał tropiąc swieżutkie ślady dzików :-o, plątając się w linę i podżynając nią sobie uda , pachwiny i jajka, ciągnąc za sobą patyki, a na koniec wybiegając zza mnie zwalił podeschnięte drzewko którym dostałam prosto w łeb[/FONT]:loveu:


:roflt::roflt::roflt:
Hmm a może pomyślałabyś o OE? skoro traci głowę dla zwierzyny...
Albo jak z linką to załóż mu szelki, to tak się plątać nie będzie ;)

Posted

Majka ja dałam przykład jak pachnie i jak wspaniale jest zrobiona Acana ;) może chrupnąć sobie inny wyrób bo zasugerowałam pozbycia się zbóż po których pies ma nadmierną energię która w przypadku Walda jest zbędna ;)

historia z plątaniną psa i liny bardzo mi znana ... kije przy sznurku , obtarte wszystkie miejsca na ciele:shake:
czy on na zacisku biega przy linie?

Posted

[quote name='kalyna']

:roflt::roflt::roflt:
Hmm a może pomyślałabyś o OE? skoro traci głowę dla zwierzyny...
Albo jak z linką to załóż mu szelki, to tak się plątać nie będzie ;)[/QUOTE]

Ja sama za OE się nie chcę brać. Wald na treningach spotyka się z OE dla przypomnienia, ale tak naprawdę rzadko jest okazja do potraktowania go prądem bo albo go nie widać, albo zachowuje się ok - tak jak pisałam np z sarnami że długo długo już nie pogonił...
No i trzeba też wziąć pod uwagę to że jakby nie było to pies myśliwski i szajbę na węszenie będzie miał zawsze.
Pobawię się z liną, moze się uda na szkolenie przejechać, wiem mniej więcej co ćwiczyć i jak, tylko najpierw chyba muszę zapisać się na kurs jogi ku oczyszczeniu ciała i umysłu i uspokojeniu mojej skołatanej nerwami przez tego kundla duszy :evil_lol:

Szelki to niegłupi plan,tyle że ewentualne korekty na szelkach nie będą wtedy dobitne :diabloti:
Trzeba się z tą liną uporać jakoś, choć jeszcze jej nie mam a już mnie przeraża...


[quote name='agutka']Majka ja dałam przykład jak pachnie i jak wspaniale jest zrobiona Acana ;) może chrupnąć sobie inny wyrób bo zasugerowałam pozbycia się zbóż po których pies ma nadmierną energię która w przypadku Walda jest zbędna ;)

historia z plątaniną psa i liny bardzo mi znana ... kije przy sznurku , obtarte wszystkie miejsca na ciele:shake:
czy on na zacisku biega przy linie?[/QUOTE]
Tylko jak narazie żadna karma nie pasuje mu tak jak HD... Wszystko albo sraka, albo szkielet :roll:
I generalnie szajba Waldka to raczej nie kwestia karmy, bo jadł i bezbożowe a szajbę i tak miał :evil_lol:

Na zacisku generalnie jest ćwiczenie, na obroży jest masakra,a tak przynajmniej jako tako reaguje na działanie zacisku i nie pędzi jak głupek - zresztą, wyobrażam już go sobie biegnącego w normalnym tempie na linie ... nie chciałabym wiedzieć nawet co by było jakby się lina skończyła:-?





Z mniejszych newsów to napiszę że znów mamy rozbabrany pazur :loveu:Byliśmy w parku na psim spotkaniu (poszliśmy z wyżliczką, a spotkaliśmy jeszcze parę bedlingtonów, naszego kumpla chesapeake {pewnie znów pomyliłam z tym drugim loczkowatym:P}, tollera, młodziaka briarda , bostona, teriera walijskiego (?) i kilka innych psiaków) i Wald z nimi biegał. Pod koniec nawet nie miałam problemu z odwołaniem , bo "zgubił się" i zaczął w popłochu mnie szukać, a ja schowałam się za ławkę :evil_lol:. Jak już znalazł to nawet nie miał specjalnej ochoty wracać do kumpli szczególnie że widział że się będę oddalać ;) W domu po tej wspaniałej zabawie okazało się że pazur znów krwawi...
Kurka, nie miało na kogo trafić tylko na nas... a to taki problem jest zabezpieczyć tą łapę...

Posted

ja sobie nie wyobrażam mieć na linie psa, który aktywnie lata po krzakach, a wręcz od razu mam wizję, że się gdzieś zaplątuje w krzaki i robi sobie kuku. a Waldek na pewno dużo zagląda do krzaków, bo przecież lubi węszyć. ja trochę używałam linki na Timim, ale tylko jak chodziliśmy na działki, gdzie nie miał się jak zaplątać w razie co, za to było tam sporo ludzi do których mógł podbiec, więc miałam asekurację. ale i tak się bałam, że mi nogi podetnie albo Etnie łapy :evil_lol:
dla mnie spacer to ma być przyjemność, a nie ciągle pilnowanie liny.

Posted

Wald się zaplątuje mi cholernie, mimo że się staram chodzić z nim z dala od krzaków, ale on jednak jest krzakowiec - wciska się wszędzie gdzie wcisnąć się może każdy jeden najmniejszy wróbelek:roll:
Niestety jeśli chcę powstrzymać jego samowolkę to trochę z tą liną muszę podziałać jakkolwiek to niewygodne. I działać muszę właśnie przede wszystkim tam gdzie Waldka najbardziej ponosi , czyli w krzakach,przy zwierzynie, bo pusty teren jest dla niego średnią atrakcją, więc nawet dla rozrywki skłonny jest mnie posłuchać ;)
Doszły mnie wieści że do Krk ma przyjechać pan który Waldka szkolił myśliwsko, więc myślę że chętnie mu powierzę temat "Waldek i zwierzyna" do przerobienia , bo jemu jakoś to sprawniej idzie niż mnie :evil_lol:

Posted

ja też nie lubię prowadzić Pata na lince,bo on - jak na złość - nie odbiega na więcej, niż 3-4 metry, jeśli ma za sobą kilometr sznurka i dzięki temu wlecze się to to po ziemi, pies się plącze i non stop podskakuje na trzech łapach, a i tak o wybieganiu nie ma mowy :D ja muszę mieć albo oczy dookoła głowy, albo zacząć uprawiać jogging :cool3:

Posted

[FONT=palatino linotype]Dziś dotarła do nas paczuszka z obróżkami i linką.[/FONT]
[FONT=palatino linotype]Póki co pochwalę się pierwszą, bo drugą schowałam tak żeby oficjalnie jeszcze nie istniała :diabloti: Jej debiut planuję za jakiś czas jak tż oswoi się że kupiłam tą pierwszą :evil_lol:[/FONT]


[FONT=palatino linotype][/FONT][FONT=palatino linotype]

[/FONT][FONT=palatino linotype]
Cieniutka ale fajna, nie wżyna się w to obleśne szyjsko i ogólnie dobrze leży.
Wprawdzie chciałam co innego, ale zamiast walczyć o marzenia to ja pod koniec licytacji poszłam sobie na spacerek i wszystko mi przepadło...


Oczywiście WArtkunia prędko ochrzciła...
[/FONT][FONT=palatino linotype]

Lina też została ochrzczona...
[/FONT][FONT=palatino linotype][/FONT]

Posted

20 metrów czerwonej taśmy + pointer ...
Nic lepszego być nie może...


Waldek absolutnie nie przejmuje się czy się pląta czy nie...
W pewnym momencie zawinął się jakieś 15 razy wkoło drzewka, a jak dotarł do końca liny i zawisł wręcz na smyczy to... zaczał sobie kopać...:roll:
Bo co on się nudził będzie jak nie da się iść do przodu...

I bardzo m się podoba wracanie do mnie na linie jak się cofam, a lina "ucieka" po ziemi. Leci do mnie tak radośnie:loveu:
Oczywiście cofając się 2 razy zrobiłam karambol - raz wlazłam na moją mamę prawie wrzucając ją do kałuży, a drugi raz gdy biegłam radośnie podskakując w tył nadziałam się dupskiem na jakiś krzew kolczasty:lol:
Lina jest cudowna!!!!!!:loveu:

Ale jeden plus, posądzam nawet że to jakiś gratis od losu żebym się nie załamała na amen...
Waldek nagle zaniuchał sie bez pamięci i skupiony wystawiając gapił się w jedno miejsce... Byłam pewna że pewnie między drzewami siedzi jakaś wrona czy inne ptaszysko...


a tu... ujawniła sie "nagródka"


i odmaszerowała krokiem powolnym tak żebyśmy zdązyli jeszcze wykorzystać ją jako obiekt treningowy ;)



Nagródka uciekła do czyjegoś ogródka, więc zakończyliśmy śledzenie jej.

Posted

jessu moja to wariatka ale co Wald odwalił między tymi drzewami to obłęd ;)

ja nawet nie śmiem wyobrażać cobie mojego białaska w tak cieniutkiej i delikatnej obróżce ;)
oglądając twoje fotki jestem zdziwiona ile zwierzyny macie wszelakiej

Posted

[URL]https://lh6.googleusercontent.com/-bs-h9N07VQ0/UvTUxInWHBI/AAAAAAAAU2Y/nHe7TfeiCrU/w669-h502-no/cc+042.jpg[/URL] Mistrz :turn-l::turn-l::turn-l:

Waldek o Ciebie dba abyś się nie nudziła na spacerze :lol:

Z tym OE chodziło mi o to, że nawet jak pójdzie za zwierzyną, to aby słyszał i przyszedł jak go wołasz :)


Ile cm ma ta obroża?

Posted

Muszę was zadziwić, ale dla Walda przywiesić się na drzewie żaden problem. Tak jak pisałam- nawet jak zawisł już prawie na obroży "dusząc się" to sobie zaczął w najlepsze kopać... Zero jakiejś paniki, zero próby uwolnienia się...
Twardo staram się jednak nie biegać za typkiem tylko uczyć go te drzewa omijać, ale on jakiś słaby w te klocki - jak się chciałam wlec za nim na linie to teraz muszę sobie radzić :D
Śmiałam się że chyba zacznę go uczyć robić slalomy jak on takie predyspozycje ma ;)

No i oczywiście znając życie jak drzewo na polanie będzie jedno to Wald akurat o to drzewo się zaplącze:roll:

Co do OE nie podejmuję się w żadnym wypadku, zostawiam tą kwestię szkoleniowcom i osobom które mają pojęcie o tym. Bo to też nie jest tak że psa się strzela byle jak i byle gdzie,bo w wielu sytuacjach przynajmniej w przypadku psa myśliwskiego strzał może przynieść odwrotny efekt. OE musi być sprytnie użyta tylko i wyłącznie do gonienia zajączków i sarenek, a tych póki co Wald jakoś podejrzanie nie tyka:roll:

Powiem szczerze że odkąd obcuję z pointerami to widzę że zwierzyna jest absolutnie wszędzie. Swojego czasu chodziłam na spacerki z pointerami nawet pod bardzo duże centrum handlowe przy ruchliwej ulicy do parku i tam zawsze bażanty, zające i sarny aż się pchały psom do pysków :evil_lol:

Posted

Ale linka jednak działa.
Przed 20 poszliśmy do parku na spotkanie psiarzy (ekipa taka jak ostatnio z tym że był buldożek za bostona :P). Nim wszyscy przyszli to poćwiczyłam posłuszeństwo i muszę powiedzieć że Wald super słucha mimo że dopiero zaczęliśmy zabawę z liną. Odwołałam go z dużej grupy psów, od znalezisk itd, od razu reaguje bez kombinacji, więc teraz to kwestia przypomnienia i udowodnienia mu że nie ma innej opcji :)

A gratis znów rozwalił sobie pazur o kaganiec...:placz:
Jak zwykle zapomniałam zabandażować :oops:

Posted

Życzymy kolejnych sukcesów :)

Ja przemęczyłam się z linką. Ja i pies. Oboje taką samą nienawiścią darzyliśmy linkę, więc szybko się jej pozbyliśmy. Tylko - gdy gryzł pieski i tylko jak gonił zwierzątka. I to na początkowym etapie, potem już linkę wywaliłam. I się cieszę :p.

Posted

Jeszcze linkę celebruję, bo jest nowa (choć i tak już nie jest do końca czerwona:oops:), potem pewnie mi będzie lepiej bo nie będę aż tak gonić i jej zwijać żeby się nie pobrudziła.
Mamy do przerobienia trochę, ale damy radę, dziś mnie Warchlitshe ( wymyśliłam nowe imionko:cool3:) podniósł na duchu bo rano byłam skłonna się powiesić w związku z całokształtem mojej nieudolności na wszelkich płaszczyznach ;)

Posted

Nasza była czarna, więc brudu nie było tak widać.

No błagam... nowe imię taki oddźwięk niemiecki ma :mdleje: Mam uraz do tego języka :P
Ale dobrze, że Cię podniósł na duchu, takie sukcesy cieszą najbardziej :)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...