agutka Posted February 6, 2014 Posted February 6, 2014 [quote name='Talucha']To jeszcze 1st Choice Sensitive Skin & Coat ma rybkę w składzie i też ją czuć :) To jedyna karma, którą mogę karmić mojego psa :eviltong:[/QUOTE] o to dobrze wiedzieć ;) Quote
Majkowska Posted February 6, 2014 Author Posted February 6, 2014 Acany (Pacyfic) nie tyka za nic w świecie, nawet po głodówce, mało tego kilka razy zrobił dziwną akcję po Acanie - piszczał, rzygał itd.... Josery kiedyś próbowałam, po jednym rodzaju miał napewno srakę, lepiej było po Festival , ale z kolei usłyszałam o Joserze bardzo złe opinie i zostałam przy HD.Na barf a przerzuciłabym się nawet i chętnie, ale pisałam już co się po barfie działo. Nie ukrywam że chciałabym zrobić drugie podejście do barfowania, ale może to dopiero jak się przeprowadzimy do mieszkania z panelami, bo teściowa niebardzo chce mieć na dywaniku obok swojego łóżka Waldka tarzającego się w krwistym mięchu:evil_lol: [/HR] [FONT=book antiqua]Dziś po raz kolejny się poświęciłam dla dobra mojego pieska i poszłam z nim na spacerek na linie. Dopóki nie puściłam go naprzód i nie wbił się do świata stójek i zapaszków było ok, potem już wszystko szło na żywioł - Wald leciał tropiąc swieżutkie ślady dzików :-o, plątając się w linę i podżynając nią sobie uda , pachwiny i jajka, ciągnąc za sobą patyki, a na koniec wybiegając zza mnie zwalił podeschnięte drzewko którym dostałam prosto w łeb[/FONT]:loveu: [FONT=book antiqua]Za to mieliśmy jeden pozytyw liny- wpadliśmy na stadko sarenek które wykorzystaliśmy szkoleniowo. [/FONT][FONT=book antiqua] Mimo wszystko jakoś słabo widzę swoją przyszłość z liną 20 metrową...[/FONT].:roll: Quote
Majkowska Posted February 6, 2014 Author Posted February 6, 2014 hmmmmm:roll: cos sie przyczepiło.... Quote
Guest wolfheart Posted February 6, 2014 Posted February 6, 2014 Był czas ,że moja Luna biegała z 20m linką.Myślałam ,że wyjdę z siebie takie to było wnerwiające,supły,plątanie,ciągnięcie patyków,gałęzi,plątanie moich nóg itp.Później noszenie upaćkanej linki do domu ,zwijanie jej kiedy jest cała w błocie ,klęłam za każdym razem.:evil_lol: Quote
kalyna Posted February 6, 2014 Posted February 6, 2014 [quote name='Majkowska'] [FONT=book antiqua]Dziś po raz kolejny się poświęciłam dla dobra mojego pieska i poszłam z nim na spacerek na linie. Dopóki nie puściłam go naprzód i nie wbił się do świata stójek i zapaszków było ok, potem już wszystko szło na żywioł - Wald leciał tropiąc swieżutkie ślady dzików :-o, plątając się w linę i podżynając nią sobie uda , pachwiny i jajka, ciągnąc za sobą patyki, a na koniec wybiegając zza mnie zwalił podeschnięte drzewko którym dostałam prosto w łeb[/FONT]:loveu: :roflt::roflt::roflt: Hmm a może pomyślałabyś o OE? skoro traci głowę dla zwierzyny... Albo jak z linką to załóż mu szelki, to tak się plątać nie będzie ;) Quote
agutka Posted February 6, 2014 Posted February 6, 2014 Majka ja dałam przykład jak pachnie i jak wspaniale jest zrobiona Acana ;) może chrupnąć sobie inny wyrób bo zasugerowałam pozbycia się zbóż po których pies ma nadmierną energię która w przypadku Walda jest zbędna ;) historia z plątaniną psa i liny bardzo mi znana ... kije przy sznurku , obtarte wszystkie miejsca na ciele:shake: czy on na zacisku biega przy linie? Quote
Majkowska Posted February 6, 2014 Author Posted February 6, 2014 [quote name='kalyna'] :roflt::roflt::roflt: Hmm a może pomyślałabyś o OE? skoro traci głowę dla zwierzyny... Albo jak z linką to załóż mu szelki, to tak się plątać nie będzie ;)[/QUOTE] Ja sama za OE się nie chcę brać. Wald na treningach spotyka się z OE dla przypomnienia, ale tak naprawdę rzadko jest okazja do potraktowania go prądem bo albo go nie widać, albo zachowuje się ok - tak jak pisałam np z sarnami że długo długo już nie pogonił... No i trzeba też wziąć pod uwagę to że jakby nie było to pies myśliwski i szajbę na węszenie będzie miał zawsze. Pobawię się z liną, moze się uda na szkolenie przejechać, wiem mniej więcej co ćwiczyć i jak, tylko najpierw chyba muszę zapisać się na kurs jogi ku oczyszczeniu ciała i umysłu i uspokojeniu mojej skołatanej nerwami przez tego kundla duszy :evil_lol: Szelki to niegłupi plan,tyle że ewentualne korekty na szelkach nie będą wtedy dobitne :diabloti: Trzeba się z tą liną uporać jakoś, choć jeszcze jej nie mam a już mnie przeraża... [quote name='agutka']Majka ja dałam przykład jak pachnie i jak wspaniale jest zrobiona Acana ;) może chrupnąć sobie inny wyrób bo zasugerowałam pozbycia się zbóż po których pies ma nadmierną energię która w przypadku Walda jest zbędna ;) historia z plątaniną psa i liny bardzo mi znana ... kije przy sznurku , obtarte wszystkie miejsca na ciele:shake: czy on na zacisku biega przy linie?[/QUOTE] Tylko jak narazie żadna karma nie pasuje mu tak jak HD... Wszystko albo sraka, albo szkielet :roll: I generalnie szajba Waldka to raczej nie kwestia karmy, bo jadł i bezbożowe a szajbę i tak miał :evil_lol: Na zacisku generalnie jest ćwiczenie, na obroży jest masakra,a tak przynajmniej jako tako reaguje na działanie zacisku i nie pędzi jak głupek - zresztą, wyobrażam już go sobie biegnącego w normalnym tempie na linie ... nie chciałabym wiedzieć nawet co by było jakby się lina skończyła:-? Z mniejszych newsów to napiszę że znów mamy rozbabrany pazur :loveu:Byliśmy w parku na psim spotkaniu (poszliśmy z wyżliczką, a spotkaliśmy jeszcze parę bedlingtonów, naszego kumpla chesapeake {pewnie znów pomyliłam z tym drugim loczkowatym:P}, tollera, młodziaka briarda , bostona, teriera walijskiego (?) i kilka innych psiaków) i Wald z nimi biegał. Pod koniec nawet nie miałam problemu z odwołaniem , bo "zgubił się" i zaczął w popłochu mnie szukać, a ja schowałam się za ławkę :evil_lol:. Jak już znalazł to nawet nie miał specjalnej ochoty wracać do kumpli szczególnie że widział że się będę oddalać ;) W domu po tej wspaniałej zabawie okazało się że pazur znów krwawi... Kurka, nie miało na kogo trafić tylko na nas... a to taki problem jest zabezpieczyć tą łapę... Quote
motyleqq Posted February 6, 2014 Posted February 6, 2014 ja sobie nie wyobrażam mieć na linie psa, który aktywnie lata po krzakach, a wręcz od razu mam wizję, że się gdzieś zaplątuje w krzaki i robi sobie kuku. a Waldek na pewno dużo zagląda do krzaków, bo przecież lubi węszyć. ja trochę używałam linki na Timim, ale tylko jak chodziliśmy na działki, gdzie nie miał się jak zaplątać w razie co, za to było tam sporo ludzi do których mógł podbiec, więc miałam asekurację. ale i tak się bałam, że mi nogi podetnie albo Etnie łapy :evil_lol: dla mnie spacer to ma być przyjemność, a nie ciągle pilnowanie liny. Quote
motyleqq Posted February 7, 2014 Posted February 7, 2014 Majkowska, łap artykuły http://www.teamspirit.waw.pl/content/budowanie-motywacji-u-psow-jedzenie http://www.teamspirit.waw.pl/content/budowanie-motywacji-u-psow-zabawa Quote
Majkowska Posted February 7, 2014 Author Posted February 7, 2014 Wald się zaplątuje mi cholernie, mimo że się staram chodzić z nim z dala od krzaków, ale on jednak jest krzakowiec - wciska się wszędzie gdzie wcisnąć się może każdy jeden najmniejszy wróbelek:roll: Niestety jeśli chcę powstrzymać jego samowolkę to trochę z tą liną muszę podziałać jakkolwiek to niewygodne. I działać muszę właśnie przede wszystkim tam gdzie Waldka najbardziej ponosi , czyli w krzakach,przy zwierzynie, bo pusty teren jest dla niego średnią atrakcją, więc nawet dla rozrywki skłonny jest mnie posłuchać ;) Doszły mnie wieści że do Krk ma przyjechać pan który Waldka szkolił myśliwsko, więc myślę że chętnie mu powierzę temat "Waldek i zwierzyna" do przerobienia , bo jemu jakoś to sprawniej idzie niż mnie :evil_lol: Quote
Pani Profesor Posted February 7, 2014 Posted February 7, 2014 ja też nie lubię prowadzić Pata na lince,bo on - jak na złość - nie odbiega na więcej, niż 3-4 metry, jeśli ma za sobą kilometr sznurka i dzięki temu wlecze się to to po ziemi, pies się plącze i non stop podskakuje na trzech łapach, a i tak o wybieganiu nie ma mowy :D ja muszę mieć albo oczy dookoła głowy, albo zacząć uprawiać jogging :cool3: Quote
Majkowska Posted February 7, 2014 Author Posted February 7, 2014 [FONT=palatino linotype]Dziś dotarła do nas paczuszka z obróżkami i linką.[/FONT] [FONT=palatino linotype]Póki co pochwalę się pierwszą, bo drugą schowałam tak żeby oficjalnie jeszcze nie istniała :diabloti: Jej debiut planuję za jakiś czas jak tż oswoi się że kupiłam tą pierwszą :evil_lol:[/FONT] [FONT=palatino linotype][/FONT][FONT=palatino linotype] [/FONT][FONT=palatino linotype] Cieniutka ale fajna, nie wżyna się w to obleśne szyjsko i ogólnie dobrze leży. Wprawdzie chciałam co innego, ale zamiast walczyć o marzenia to ja pod koniec licytacji poszłam sobie na spacerek i wszystko mi przepadło... Oczywiście WArtkunia prędko ochrzciła... [/FONT][FONT=palatino linotype] Lina też została ochrzczona... [/FONT][FONT=palatino linotype][/FONT] Quote
Majkowska Posted February 7, 2014 Author Posted February 7, 2014 20 metrów czerwonej taśmy + pointer ... Nic lepszego być nie może... Waldek absolutnie nie przejmuje się czy się pląta czy nie... W pewnym momencie zawinął się jakieś 15 razy wkoło drzewka, a jak dotarł do końca liny i zawisł wręcz na smyczy to... zaczał sobie kopać...:roll: Bo co on się nudził będzie jak nie da się iść do przodu... I bardzo m się podoba wracanie do mnie na linie jak się cofam, a lina "ucieka" po ziemi. Leci do mnie tak radośnie:loveu: Oczywiście cofając się 2 razy zrobiłam karambol - raz wlazłam na moją mamę prawie wrzucając ją do kałuży, a drugi raz gdy biegłam radośnie podskakując w tył nadziałam się dupskiem na jakiś krzew kolczasty:lol: Lina jest cudowna!!!!!!:loveu: Ale jeden plus, posądzam nawet że to jakiś gratis od losu żebym się nie załamała na amen... Waldek nagle zaniuchał sie bez pamięci i skupiony wystawiając gapił się w jedno miejsce... Byłam pewna że pewnie między drzewami siedzi jakaś wrona czy inne ptaszysko... a tu... ujawniła sie "nagródka" i odmaszerowała krokiem powolnym tak żebyśmy zdązyli jeszcze wykorzystać ją jako obiekt treningowy ;) Nagródka uciekła do czyjegoś ogródka, więc zakończyliśmy śledzenie jej. Quote
motyleqq Posted February 7, 2014 Posted February 7, 2014 https://lh6.googleusercontent.com/-bs-h9N07VQ0/UvTUxInWHBI/AAAAAAAAU2Y/nHe7TfeiCrU/w669-h502-no/cc+042.jpg ahahahaha :turn-l: linka to zło :evil_lol: Quote
Pani Profesor Posted February 7, 2014 Posted February 7, 2014 makabra :D już widzę, jak Majkowska leci slalomem między tymi drzewami, żeby odplątać linkę i nie udusić Warchliny :D :D a jaka obróżka jabłuszkowa piękna :loveu: Quote
agutka Posted February 7, 2014 Posted February 7, 2014 jessu moja to wariatka ale co Wald odwalił między tymi drzewami to obłęd ;) ja nawet nie śmiem wyobrażać cobie mojego białaska w tak cieniutkiej i delikatnej obróżce ;) oglądając twoje fotki jestem zdziwiona ile zwierzyny macie wszelakiej Quote
gops Posted February 7, 2014 Posted February 7, 2014 Akcja z linką :evil_lol: Obróżka bardzo ładna tylko faktycznie cieniutka :) Quote
kalyna Posted February 7, 2014 Posted February 7, 2014 [URL]https://lh6.googleusercontent.com/-bs-h9N07VQ0/UvTUxInWHBI/AAAAAAAAU2Y/nHe7TfeiCrU/w669-h502-no/cc+042.jpg[/URL] Mistrz :turn-l::turn-l::turn-l: Waldek o Ciebie dba abyś się nie nudziła na spacerze :lol: Z tym OE chodziło mi o to, że nawet jak pójdzie za zwierzyną, to aby słyszał i przyszedł jak go wołasz :) Ile cm ma ta obroża? Quote
Majkowska Posted February 7, 2014 Author Posted February 7, 2014 Muszę was zadziwić, ale dla Walda przywiesić się na drzewie żaden problem. Tak jak pisałam- nawet jak zawisł już prawie na obroży "dusząc się" to sobie zaczął w najlepsze kopać... Zero jakiejś paniki, zero próby uwolnienia się... Twardo staram się jednak nie biegać za typkiem tylko uczyć go te drzewa omijać, ale on jakiś słaby w te klocki - jak się chciałam wlec za nim na linie to teraz muszę sobie radzić :D Śmiałam się że chyba zacznę go uczyć robić slalomy jak on takie predyspozycje ma ;) No i oczywiście znając życie jak drzewo na polanie będzie jedno to Wald akurat o to drzewo się zaplącze:roll: Co do OE nie podejmuję się w żadnym wypadku, zostawiam tą kwestię szkoleniowcom i osobom które mają pojęcie o tym. Bo to też nie jest tak że psa się strzela byle jak i byle gdzie,bo w wielu sytuacjach przynajmniej w przypadku psa myśliwskiego strzał może przynieść odwrotny efekt. OE musi być sprytnie użyta tylko i wyłącznie do gonienia zajączków i sarenek, a tych póki co Wald jakoś podejrzanie nie tyka:roll: Powiem szczerze że odkąd obcuję z pointerami to widzę że zwierzyna jest absolutnie wszędzie. Swojego czasu chodziłam na spacerki z pointerami nawet pod bardzo duże centrum handlowe przy ruchliwej ulicy do parku i tam zawsze bażanty, zające i sarny aż się pchały psom do pysków :evil_lol: Quote
Ty$ka Posted February 7, 2014 Posted February 7, 2014 Jak ja się cieszę, że ja nie muszę się bawić linką, a jak patrzę na wyczynania Waldka... moja radość jest jeszcze większa :evil_lol: Quote
Majkowska Posted February 7, 2014 Author Posted February 7, 2014 Ale linka jednak działa. Przed 20 poszliśmy do parku na spotkanie psiarzy (ekipa taka jak ostatnio z tym że był buldożek za bostona :P). Nim wszyscy przyszli to poćwiczyłam posłuszeństwo i muszę powiedzieć że Wald super słucha mimo że dopiero zaczęliśmy zabawę z liną. Odwołałam go z dużej grupy psów, od znalezisk itd, od razu reaguje bez kombinacji, więc teraz to kwestia przypomnienia i udowodnienia mu że nie ma innej opcji :) A gratis znów rozwalił sobie pazur o kaganiec...:placz: Jak zwykle zapomniałam zabandażować :oops: Quote
kalyna Posted February 7, 2014 Posted February 7, 2014 no to cieszę się z Waszych sukcesów :multi: Trochę męki z linką ale potem jak będzie fajnie :) Quote
Ty$ka Posted February 7, 2014 Posted February 7, 2014 Życzymy kolejnych sukcesów :) Ja przemęczyłam się z linką. Ja i pies. Oboje taką samą nienawiścią darzyliśmy linkę, więc szybko się jej pozbyliśmy. Tylko - gdy gryzł pieski i tylko jak gonił zwierzątka. I to na początkowym etapie, potem już linkę wywaliłam. I się cieszę :p. Quote
Majkowska Posted February 7, 2014 Author Posted February 7, 2014 Jeszcze linkę celebruję, bo jest nowa (choć i tak już nie jest do końca czerwona:oops:), potem pewnie mi będzie lepiej bo nie będę aż tak gonić i jej zwijać żeby się nie pobrudziła. Mamy do przerobienia trochę, ale damy radę, dziś mnie Warchlitshe ( wymyśliłam nowe imionko:cool3:) podniósł na duchu bo rano byłam skłonna się powiesić w związku z całokształtem mojej nieudolności na wszelkich płaszczyznach ;) Quote
Ty$ka Posted February 7, 2014 Posted February 7, 2014 Nasza była czarna, więc brudu nie było tak widać. No błagam... nowe imię taki oddźwięk niemiecki ma :mdleje: Mam uraz do tego języka :P Ale dobrze, że Cię podniósł na duchu, takie sukcesy cieszą najbardziej :) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.