Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Zastanowię się, bo Ty o nim coś rzadko dobre słówka tutaj szeptasz :cool3:

maryg zrobiła mi straszną krzywdę - weszłam na bazarek obrózkowy...i teraz chcę mieć wszystkie obroże bo nie wiem która mi sie najbardziej podoba...Powiedziałam sobie że skoro Warchl niedługo ma urodziny to mu mogę zrobić mały prezencik...
Jak narazie mam wybrane 5...

Posted

[quote name='Majkowska']Zupełnie mi to co napisałaś do Sagata nie pasuje...

Na rogu zawsze są najlepsze spotkania.
Ja ostatnio szłam z siatkami i zza murku wylazł mi foksterier i wpadł we mnie. Ani się nie zastanowił tylko mi się rzucił na nogi :crazyeye:
I uwielbiam ludzi którzy mają psy na flexi i idą 10 m za nimi, a pies zakręca przy murze i wchdzi na drugiego psa... Kilka razy mi się tak zdarzyło... masakra.[/QUOTE]


Sagat to inna bajka ale on jako pies to nie problem ;) on niema czasu się rozdrabniać ;)
Flexi nienawidzę :angryy: większość właścicieli nie panuje nad tym urządzeniem ... to smycz dla starych schorowanych piesków a nie młodych i dynamicznych. foxteriery mają to do siebie że gryzą , ale bardzo lubię tą rasę ;) sąsiad ma bardzo gryzącego spaniela i na tej flexi biega jak koń w cyrku, kiedyś mojego męża pogryzł bo sąsiadowi poplątała się ta smycz o płot... ten spaniel to taka dzika Leda tylko że on gryzie wszystko i wszystkich ;)

Posted

Nie no, ja dzisiaj wszystkim wielką krzywdę robię :-( Czas się powiesić :grab:
Ale z tego co pamiętam mówiłam że wchodzisz na własną odpowiedzialność :P

Posted

No jakoś im piesek dynamiczniejszy tym ma dłuższą flexi...bo przecież się wybiegać musi...:roll:

No ale bez kitu żebym szła z siatkami a za nogawkę mnie tarmosił jakiś szlalony pies...
Ja dużo psom wybaczę, bo to zwierzęta działające instynktownie, ale ludzie wypadaloby żeby mieli mózgi...

Posted

[quote name='maryg22']Nie no, ja dzisiaj wszystkim wielką krzywdę robię :-( Czas się powiesić :grab:
Ale z tego co pamiętam mówiłam że wchodzisz na własną odpowiedzialność :P[/QUOTE]

Ale Warchlaczek będzie Ci wdzięczny :)
Zobacz czy ładne wybrałam :P

Zresztą, teściowa mi gdzieś powrzucała wszysttkiesmycze i gadżety... nie mam już żandego sznurka szarpaka, klikera, smyczy, ani piłki... Zostało mi tylko ringo którego Wald taknaprawdę nie lubi, a to tylko dlatego że noszę je na spacery w plecaczku...
Stwierdziłam że nie pytam nawet gdzie to jest tylko kupię nowe :evil_lol:

Posted

[quote name='(:Buńka:)']Oj bo ostatnio się wgl mało rozmowna zrobiłam :D Leń ze mnie:evil_lol:
Marik to zła dziewoja:diabloti:[/QUOTE]
Sama nie jesteś lepsza :diabloti:
Jesteś gorsza, bo nawet porządnie spamować nie potrafisz :eviltong:

Posted

my rowniez sie witamy :)

I powiem wam szczerze, ze tak poczytalam o tych waszych osiedlowych agresorach i ja na swoim osiedlu nie mam takich akcji. U nas jest spokojnie, fakt lataja burki luzem ale sie nie zucaja, a jesli wypatrze oznaki napiecia u takiego co przybiegl i tym samaym sucz widze ze sie napina to normalnie wlaze pomiedzy nie zeby je soba odgrodzic przodem do przybysza, jak spusci wzrok klade mu reke na karku, pokleppie bo boku i jest spokoj, pieski sie pieknie wtedy przywitaja i kazde w swoja strone rusza :D

W kagancu chodzi tylko jeden pies, taki kudlaty kundel odrosniety z 40cm od ziemi i tez tylko wtedy gdy jego wlasciciele maja w ryju wychlane ( taaa sasiedzi alkoholicy - ale nieklopotliwi), bo wtedy pies sie zuca na totalnie wszystkie psy i ludzi jesli podejda za blisko.
Raz mialam akcje ze pani sasiadka, nabombana w 4 d...y, padla na schodach w klatce na parterze, ja wychodze z windy pedem do roboty bo zaraz sie spoznie, a tu bach futro bez kagana, pani zero mocy pytam czy moze pomoc jej wstac, ale jak tylko sie nad nia pochylilam kudlacz zaczal do mnie doskakiwac, a baba centralnie KO.

Posted

[quote name='maryg22']Sama nie jesteś lepsza :diabloti:
Jesteś gorsza, bo nawet porządnie spamować nie potrafisz :eviltong:[/QUOTE]
Teraz mogę uczyć się od miszcza :diabloti:

Posted

cześć, ciotka Profesor wraca na salony :eviltong: i oczywiście sieknę przygodą, bo mnie długo tu nie było, więc wygadać się w końcu gdzieś trzeba...

...apropos flexi - wyjeżdżałam na święta, wyszłam na ostatni przed podróżą spacer z Patem, idzie mój sąsiad z jakimś kolegą i prowadzą asta... ogromny potworek,widziałam już go kiedyś, facer wysiadł z nim z auta (Pat latał bez smyczy po osiedlu) i zmroziła mi się krew w żyłach, ale odwołał tę - chyba sukę - bez problemu, olała Patryka, on też nie podbiegł, więc ok.

tym razem jednak widzę, że gość prowadzi ją na flexi :roll: i na nieszczęście wchodziliśmy do tej samej klatki - ja się wycofałam na trawnik, żeby poszli przodem, bo Pat zaczynał już burczeć i faktycznie poszli przodem, już się pakują do klatki...i nagle Pat się rozszczekał, a suka zareagowała momentalnie... zdążyłam zrobić tylko 3 kroki do tyłu i gdyby nie te kroki, to bym nie miała już psa (albo miała rozszarpaną nogę, bo jakoś odruchowo go zasłoniłam sobą).


suka wyciągnęła z głośnym TRRRRRRYT ile fabryka dała - to był taki odgłos, jaki wydaje zablokowane flexi wyciągane na chama, dla takiej krówki to nie musiał być duży wysiłek... gdyby gość miał smycz o metr dłuższą, to byłoby po nas, bo suka leciała z warkotem i rozwartą paszczą, autentycznie widziałam przez sekundę jak się rzuca, makabra :roll:

Patryk oczywiście zero reakcji, raczej na zasadzie "no puść mnie, pokażę tej krowie" :roll: instynktu samozachowawczego to to zwierzę nie ma... a ja wróciłam do mieszkania i się poryczałam jak dzieciak :roll:

nienawidzę flexi!

Posted

i nie dla takiego byka, naprawdę było blisko, ale właściciel był z takich ekhm... nie miałam ochoty się kłócić, tak to ujmę :roll:

ast wyjątkowo przybity, a ta cholerna flexi niekoniecznie wyglądała na dostosowaną do masy takiego bydlaczka...

Posted

tu nawt i na masę dostosowana zawodzi :/ ja wpadłam na pomysł kupienia Ledzi takiego wynalazku. Była to smycz powyżej 50 kg i po pierwszym spacerze poszłam oddac do sklepu bo albo wpadłaby pod auto albo inna krzywda by się wydarzyła

Posted

[quote name='Majkowska']Zastanowię się, bo Ty o nim coś rzadko dobre słówka tutaj szeptasz :cool3:

maryg zrobiła mi straszną krzywdę - weszłam na bazarek obrózkowy...i teraz chcę mieć wszystkie obroże bo nie wiem która mi sie najbardziej podoba...Powiedziałam sobie że skoro Warchl niedługo ma urodziny to mu mogę zrobić mały prezencik...
Jak narazie mam wybrane 5...[/QUOTE]
A jaki bazarek? Bo ja chciałabym Fidze zmienić obróżkę ;)

Posted

[quote name='agutka']pisałam posta i jest gdzieś między fotkami ;)
czy Walduś wygląda na śniegu tak samo jak Leda? tzn jak zółta obsikana szmata ;)

haha, nadrabiam nieobecność i właśnie chciałam napisać, że potwierdzam, że Walduś tak wygląda, ale...

[quote name='Majkowska']Taaaaaaa , Profesorka powiedziała że Wald nie ma odcienia szarobrudnego (choć jak mu bardziej zarzucałam odcień typu "kremówka" lub "golden" :evil_lol:) tylko jest zwyczajnie zielonkawy- sama nie wiem co lepsze :evil_lol:

Ale śnieg też białością nie grzeszy bo już się topi ;)


...już Majkowska mnie uprzedziła :diabloti:

i faktycznie, wg. mnie to Wald jest jakiś taki zielonkawy :D tzn. taką ma poświatę, ale może to dlatego, że jest mocno żółty - śmiesznie, bo zawsze mówiłam, że ciotka wymyśla z tym 'brudnym Waldem' bo jak dla mnie wyglądał całkiem biało i czysto, ale przy śniegu... no cóż, widać różnicę :diabloti:



(przynajmniej Wasze psy nie śmierdzą tą obsikaną szmatą... :roll:)

Posted

jezsooo aleście popisały, muszę nadrabiać ;)

Coś mi siada od wczoraj wszystko, net, komp... masakra, mam nadzieję że to tylko jakieś problemy komunikacyjne przez śnieg, a nie śmierć ostateczna mojej ( a właściwie to tżta) ukochanej maszyny.

Cyknęłam dziś kilka fotek, ale nie mogę ich z kolei zgrać...
nie mam pojęcia dlaczego, będę walczyć. Tradycyjnie są paskudne, a w dodatku znów naładowałam baterie, cyknęłam kilka fot i już "wymień baterie"...

Wald dziś znów nawywijał...
Na początku spaceru był grzeczny, nawet bardzo, nie ciągnął na smyczy, kontaktował, a nawet jak go puściłam to balansował sobie między trzema psami ignorując je i konsultując się ze mną w którą stronę ma podążać.
Potem przyszedł labrador i trochę się pobawiły, a jak lab poszedł Warch dostał szału. Zaczął biegać w kółko, potem kopać, zignorował mnie całkowicie jak wołałam:angryy:
Wkońcu zauważył hen w końcu łąk jamnika i... puścił sie galopem do niego olewając sto tysięcy gwizdków i wrzasków... Widziałąm że panie które z jamniczkiem wyszły były mocno przerażone widząc rozpędzonego Waldka i podskakującego w jego stronę jamnika. Wald tego jamnika zna, ale że wiem że te panie zawsze się boją o jamniczka kręgosłup i niby pozwalają się mu bawić, a sprawiają wrażenie przerażonych, więc zawsze Walda od jamnika separuję i trzymam z dala choć psy się uwielbiają. Wald nie skoczył na szczęscie na jamnika ani nie przeturlał go po ziemi łamiąc mu kręgosłup, a jedynie obiegł radośnie i przyleciał. Zapięłam na smycz, a panie zaczęły się w moją stronę zbliżać, więc czekałam jak przejdą. Znalazłam się jednak w centrum psiego spotkania z nadchodzącą suczką, którą też znam. Waldek zaczął piszczeć, więc zaraz poszły głosy że biedny chce się bawić, więc zapytałam pań czy nie boją się zebym go puściła, na co wszystkie pokręciły głową. I puściłam. A ten debil doskoczył pod ogon suczce, która wpadła w panikę i tak goniona i tłamszona przez Warchla uciekała w popłochu w kółko. Wald wyłączył się całkowicie, nie mogłam go złapać, zaraz zrobiło się "ojej ojej potwór goni malutkiego pieska" , ja goniłam Waldka wrzeszcząc, babka próbowała złapać swoją sukę... horror... Wkońcu dołapałam go, a suka wpadła pani pod nogi i tam wtulona i rozdygotana została otoczona opieką trzech zrozpaczonych jej widokiem pań, zaczęły ją otrzepywać i pocieszać. Już miałam się kajać, ale pomyślałam że właściwie może lepiej będzie zwyczajnie odejść, nie wspierając ogólnej histerii, bo przecież na dobrą sprawę zabawa była zwyczajnie psia, a i suka po chwili znów za Waldkiem leciala w podskokach... Zresztą, miałam ochotę wejść gdzieś za zakręt i sponiewierać tego paskudnego kundla za totalną olewkę:angryy:
I nagle... Warchlina znów jest grzeczna. Idzie przy nodze i patrzy mi w oczy :loveu: No przecież nie może mamunia grzecznej słodzinki krzyczeć, więc postanowiłam zrobić lekką musztrę żeby mu zaakcentować jak się słucha pańci. Więc kilka komend na smyczy, a później bez. Ledwie odpięłam karabinek Wald na komendę "siad" puścił się galopem przed siebie:roll: Zawołałam ze 2-3 razy, po czym jak nie ryknęłam aż go w ziemię wbiło. Dalsza współpraca przebiegła nam już bez usterek, choć Warchlina owrzeszczana to Warchlina zdezorientowana, więc szedł przy nodze odskakując i patrząc na mnie niepewnie czy czasem jakimś młotem mu w łeb nie przywalę :evil_lol: Potem się rozluzował bo znalazł zamarznięty patyk który taszczył do domu, ale na szczęscie wypluł jak wpadliśmy na dwa pieski. Z tego jeden Waldka nie cierpi ponad wszystko. I odkrylam jego tajemnicę - pies chodzi albo ze starszą panią, albo z młodym facetem, jak idzie z panią to jest spokojny, stonowany itd, a z facetem rwie do przodu, zawsze jest w kagańcu bo rzuca się na wszystko. Zawsze zastanawiałam się jak pies aż tak może się w dwóch rękach zmieniać, bo choć gość zdaje się być lekko nierozgarnięty to jednak zawsze facet u psa jakiś posluch wywołuje choć trochę bardziej niż kobieta... Mam już odpowiedz - jak mijałam go usłyszałam podjudzanie " szczekaj szczekaj! Szczekaj! Dobrze, szczekaj głośno! Fajnie, fajnie! szczekaj szczekaj!". Zawsze WYDAWAŁO mi się że ten gość jakby tego psa chwalił , dziś to było pewne, zwyczajnie psa ustawiał w kierunku psów i podjudzał przeplatając pochwałami... Już miałam powiedzieć że zaraz ja mojego spuszczę i powiem mu "bierz go" , ale się opamiętałam bo przecież jeszcze bym mogła gościowi tym większą radość sprawić...:roll:

Posted

ha,ha szczekaj, szczekaj :diabloti: żałosny pańcio....

Majka te nasze psy chyba mają jakieś problemy ze sobą jak pogoda niewyraźna... Leda dziś też wyszła z siebie... a Sagat cały dzień łazi i piszczy jak porażony ;)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...