Paulina_mickey Posted December 16, 2013 Posted December 16, 2013 https://lh5.googleusercontent.com/-kwUpfg8Q7oE/UqxU-yW1LII/AAAAAAAASqE/0I1d6CGa3Cc/s576/waldemari%20kinia%20082.jpg hej witam się, uśmiałam się z tego zdjęcia :evil_lol: Quote
Pani Profesor Posted December 16, 2013 Posted December 16, 2013 Majkowska, nakładaj jutro te szele, ja wezmę Patryka, wygrzebiemy ze śmietnika jakiś prowizoryczny wózek albo kawał krzesła/tapczanu i wsadzimy na to Patryka, a Wald będzie ciągnął :D i ja absolutnie nie żartuję :D zrobimy jakąś prowizoryczną instalację i niech się wożą lamusy po krzakach :diabloti: Quote
Pani Profesor Posted December 16, 2013 Posted December 16, 2013 Pat to się chyba posika ze szczęścia, bo robiliśmy mu kiedyś latający dywan :diabloti: i nie miał nic przeciwko, wręcz odwrotnie :D daje się też nosić w jakiejś wielkiej szmacie w formie hamaka, więc zaprzęg mu się też powinien spodobać, a Wald się W KOŃCU zmęczy! Quote
Majkowska Posted December 16, 2013 Author Posted December 16, 2013 Ja pamiętam że mamy w krzakach [gdzie grasowała warchlina ] ukrytą oponę . Wprawdzie miała być do agility ale co tam, każdy sport jest ważny :evil_lol: Zgrałam zdjęcia :) Byle co , ale dodam, cieszcie się :eviltong: 7kg i 7kg ;) Gdyby Sroll tak nie śmierdziała to by była całkiem fajną towarzyszką dla Kini. Ale nie uśmiecha mi się okadzać dziecka kocim moczem...:roll: 7 kg smrodu niekoniecznie jest zadowolone z towarzystwa pieska...:mad: 7kg oburzone bo pancio wywalił je z kanapy:cool3: koooochany kotecek Quote
Majkowska Posted December 16, 2013 Author Posted December 16, 2013 kimoneczko baryłeczki i kot mniejszy w swojej kryjówce Kocie centrum Indu i biedny mały piesek dla którego nawet porządnego kocyka nie było :D Quote
Pani Profesor Posted December 16, 2013 Posted December 16, 2013 jaka Srala śliczna jest :loveu: taka oburzona jeszcze bardziej piękna :D Quote
agutka Posted December 16, 2013 Posted December 16, 2013 czego kotka drażniłaś do fotki?? https://lh6.googleusercontent.com/-EPktk4ZVGEA/Uq9sB5ZnEPI/AAAAAAAASr4/nXercpyhq5s/s512/kiniaudziadiego%20002.jpg ten drugi kicia też fajny, coś na rodzaj syjama ? ja mogę powiedzieć że Wp niemiłosiernie potrafi psa zmęczyć :eviltong: Leda robiła ok 2 km z oponką i na czworaka wracała do domku ;) taki trening robiłam 2 razy w tygodniu i w zupełności starczało na rozładowanie energii Quote
Majkowska Posted December 16, 2013 Author Posted December 16, 2013 Srala jest przemiła. Tylko to sikanieeeeee....:placz: Kurde, żeby tak nie śmierdziała to by i do dziecka i na kolanka i do łożka (mój tata i tak z nią śpi) i do przytulania i wszędzie. Już się z tatą umówiłam do weta, ale szczerze czuję że pojedziemy po nic...Znów badania wyjdą świetne, znów wetka powie żeby kota odchudzić i znów kot przytye ze 2 kg... nie drażniłam kotka tylko się kotek naburmuszył widząc że Waldek przybiegł. Kotek się naburmusza o byle co... A co gorsze Waldemar zawsze dostaje, bo leci na oślep przed siebie w radosnych podskokach a tu nagle z kanapy wyłania się paskudna obszczana łapa i pac go... Inćka jest w typie można to tak nazwać. Od lat u nas były koty w typie w piwnicach i tak się porobiło że mi się jedno trafiło. Ostatnio sobie tworzyłam domniemane drzewo genealogiczne i trochę syjama tam było. Np : wujek Inki - Prince. Został otruty tuż przed adopcją... Prinek z bratem Batmanem ' a tu Behemotek , też poniekąd byćmoże spokrewniony z Inką i dorosły Behemot Gdzieś mam nawet zdjęcie matki Inki - Groszkowej , jej babki i ciotki (siostry Princea). Quote
Majkowska Posted December 16, 2013 Author Posted December 16, 2013 o, a to rodzeństwo Indu jest : czarna Fasolka, biało-czarny Krówek i czarny Groszek pod kocem, bo był biedak najsłabszy :( Na szczęscie wszystkie po odłowieniu z piwnicy udało się wyleczyć i znalazły dobre domki :) A to babula (tzn matka Princea). Dzika, toteż zdjęcie z daleka miot powtórzył się kolorystycznie 2 razy : po tej kotce były 2 czarne kocur i kotka , 1 b-cz kotka i syjam kocur, a po jej czarnej córce tak samo : 2 czarne kotka i kocur, 1b-cz kocur i syjam kotka. Żyło nikomu nie przeszkadzało, sterylizowane było, a tu przylazł facet i pozabijał wszystko :mad: Quote
qmu Posted December 17, 2013 Posted December 17, 2013 kiedys jak wynajmowałam mieszkanie w klatce na parterze miałam sąsiadów. Dokarmiali koty z piwnicy porobili im tam legowiska, jakieś belki na rurach, kuwety itd. na punkcie kotow mieli fioła. Kotki sobie tam były potomstwo odchowały, dwa koty poszły do kogoś reszta mieszkała w piwnicy. Ale komuś jednak przeszkadzały i je potruł :( Quote
Pani Profesor Posted December 17, 2013 Posted December 17, 2013 [quote name='Majkowska'] a tu nagle z kanapy wyłania się paskudna obszczana łapa i pac go... :D :D :D :D ja sobie jak zwykle coś znajdę w Twoich odpowiedziach :loveu: a apropos kotów, to moja dobra znajoma z czasów dzieciństwa hodowała kociska, były z mamą takimi kociarami, że każda bida z podwórka znalazła schronienie, potem część oddawali, część dożywała starości u nich, nawet teraz mają ze 3 koty... i niektóre z nich były domowe, niektóre wychodzące. też zorganizowała w piwnicy jakąś prowizorę z kartonów, ale nie miała nigdy pieniędzy, żeby sterylizować mnożące się na potęgę samice, więc szczylki pojawiały się co jakiś czas... i co zrobił sąsiad-cebulak? nie dość, że 'pousuwał' koty z piwnicy (część przegonił na zewnątrz, część 'zniknęła') to na dodatek skopał kotkę tej koleżanki (osobistą, tyle że wychodzącą na podwórko, 7-letnią) i to tak, że kotka zniknęła na kilka dni, myśleli, że uciekła, a ona przywlokła się półżywa pod klatkę... znaleźli ją w agonii, połamaną, w wybroczynach od kopania, krew jej leciała każdym otworem - nie dojechała do weta nawet. wet potwierdził po oględzinach trupka, że to na bank pobicie, skopanie, ewentualnie jakimś przedmiotem typu kij. wszyscy wiedzą, czyja to robota, ale 'co pan zrobisz'... nikt nie widział... rozumiem, że komuś może przeszkadzać nie wiem - zbieractwo, 252523 kotów w piwnicy, ale one tam nie sikały (nigdy nie śmierdziało), a poza tym skatowanie kota? litości :roll: no, ale to taki sąsiad typu "dołożę pomidorów w biedronce po naklejeniu ceny" + prymityw, więc czego się spodziewać... od tego czasu znajomej koty już nie wychodzą. Quote
Paulina_mickey Posted December 17, 2013 Posted December 17, 2013 https://lh3.googleusercontent.com/-B8lo9_7-FzU/Uq9sLxeI6nI/AAAAAAAAStI/8zhR5bg9VFE/s576/kiniaudziadiego%20026.jpg ma niesamowite oczy :) Quote
Majkowska Posted December 17, 2013 Author Posted December 17, 2013 Na prośbę koleżanki wrzucam - szczególnie o uwagę proszę Krakowianki ! Quote
Pani Profesor Posted December 17, 2013 Posted December 17, 2013 nie moje rewiry :( z resztą na pekińczyka na pewno ktoś zwróci uwagę, mam nadzieję, że nie w taki sposób, że go sobie przywłaszczy :roll: jak tam po spacerku? bo Pat śpi jak zabity :D Quote
*Magda* Posted December 17, 2013 Posted December 17, 2013 Majkowska, wklej to ogłoszenie o pekińczyku też tu: http://www.dogomania.pl/forum/forums/96-Psy-zaginione-ukradzione Quote
Majkowska Posted December 17, 2013 Author Posted December 17, 2013 Jest http://www.dogomania.pl/forum/threads/249615-Kraków-zaginął-PEKIŃCZYK!! jest tez zgłoszony w schronie, okolica obwieszona plakatami, na fb udostepniane... podałam kolezance strony gdzie jeszcze ogłaszac i doradziłam co jeszcze mogą zrobić... obawiaja sie ze pies sie nie znajdzie - jes duże prawdopodobieństwo że go ukradli...:shake: Quote
Majkowska Posted December 17, 2013 Author Posted December 17, 2013 [quote name='Pani Profesor'] jak tam po spacerku? bo Pat śpi jak zabity :D[/QUOTE]Jakim spacerku? Wald nawet nie wie że gdzieś był...:roll: Wkurzył mnie dzisiaj okrutnie. Żeby tak pańci nie słuchać i rwać się... Dla niewtajemniczonych - znowu wył, piszczał ,szarpał się i generalnie chciał mnie rozerwać byleby tylko wydostać się spod mojej władzy :mad: Nabliższy plan jest chyba taki że jadę w pola i puszczam i niech goni do zajechania, najwyżej sobie rozłożę namiot.... Jest okropny...:angryy: Quote
Pani Profesor Posted December 17, 2013 Posted December 17, 2013 ja mam wrażenie, że jak poznałam Walda to był trochę bardziej 'stonowany', teraz faktycznie lezie na smyczy i jęczy cały czas - miny uczniów wychodzących ze szkoły - bezcenne :D gapili się jak na maltretowanego pieska, bo jęczał jak czajnik :D popytaj może bardziej doświadczonych z takimi psami, może on jest sfrustrowany i trzeba mu znaleźć sposób na ujście energii? bo faktycznie jest znerwicowany, ale szczęśliwy - gorzej, jeśli zmieni się to we frustrację albo jakaś psią deprechę :roll: motyleqq może podpowie, bo ona miała nadreaktywną Etnę, dawała jej jakieś leki na uspokojenie i trochę pomagało z tego co czytałam :) Quote
Majkowska Posted December 17, 2013 Author Posted December 17, 2013 Jemu ta frustracja rośnie bo mu brak pracy... i ja to wiem. Tylko jak narazie miejsca na pracę nam się wszystkie kasują, bo w każdym coś nie tak... Tak jak mówiłam - muszę wziąc go w pole i potrenować trochę. Wtedy on się wyżyje, zmęczy swoją chorą psychikę i nawet jak się nie wybiega dobrze to będzie spokojniejszy, bo popracuje. Jego nie podkręca bieganie - jego podkręca zapach, polowanie, szukanie. Przecież w parku był puszczony a co robił?- wystawiał gołębie wędrowne, wróble, łaził wkoło płotu, miejsca se znaleźć nie mógł i w efekcie z nudów zaczął kopać a potem obszczekał dwie laski które spotkał w krzakach jak sobie cykały fotunie na fb :D. I to wszystko kiedy Pat fantastycznie się bawił z piłką przez którą zgonił się tak że ledwo żył...a Wald szedł na smyczy i piszczał jakby skręcało go z bólu:roll: Nie będę mu żadnych leków na uspokojenie dawała, bo w moim psim obowiązku leży zapewnić mu to czego on potrzebuje żeby być spokojnym. A na codzień jest naprawdę spokojny i niekłopotliwy. O ile się wybiega i wyżyje swoje pointerowe pasje. Zawsze na niego burczę, ale teraz doceniam - jak jest wybiegany jest fantastyczny! Każdego kto kiedykolwiek zastanawiał się nad pointerem zapraszam do mnie - ja chętnie pokażę jak niewyżyty pointer wygląda :cool1:. Dokładnie taki który codzień chodzi na kilkugodzinne spacerki do parku zamiast w pola. Teraz się głupia w głowę pukam jak mogłam myśleć kiedyś że pointer będzie żył bez pola... Nawet w gratisie dam poprowadzić na smyczce:loveu: Jesssssooo normalnie zaraz wstaję i idę coś z tym psem zrobić... Kaloszki i w pole:ylsuper: Quote
Robokalipsa Posted December 17, 2013 Posted December 17, 2013 O tej godzinie w pole :D Ja bym szła z pieluchą chyba haha :evil_lol: Kasta była dzisiaj trochę pointerem :P Noch w glebe na każdy spacerze przez cały spacer z ogromną namiętnością :D. Dobrze,że nie zapomniała opróżnic doopy w tym szaleństwie :diabloti: Szlag by mnie trafił ,jak Ty z Waldem wytrzymujesz :D Quote
Majkowska Posted December 18, 2013 Author Posted December 18, 2013 [quote name='Robokalipsa'] Kasta była dzisiaj trochę pointerem :P Noch w glebe na każdy spacerze przez cały spacer z ogromną namiętnością :D. Szlag by mnie trafił ,jak Ty z Waldem wytrzymujesz :D[/QUOTE] To akurat nie był pointer, bo pointer nosa w ziemi ma nie trzymać tylko pięknie w górze i wąchać górny wiaterek. Mój akurat niewzorcowo to robi, bo to rylec zawodowy jest:roll: Jak nie ma co robić to kopie, a dla niego nuda jest wszędzie gdzie nie ma zwierzyny w polu... Bo jak jest to całkiem inna sprawa i nosek ładnie pracuje ;) No przyznam się że ostatnio nie wytrzymuję i on chyba ze mną też... Nasza współpraca wygląda kosmicznie, ja go wołam on nie reaguje, piszczy, rwie się, leci w jakimś obłędzie nie reagując na nic, a jak go szarpnę czy krzyknę ostrzej to odsuwa się ode mnie z wyrzutem " ooo nie ty na mnie krzyczysz, to ja z tobą szedł nie będę, nawet nie podejdę na wszelki wypadek bo bym jeszcze w łeb dostał...". Pani Profesor przytaknie że wczoraj osiągnęliśmy zenit i ani ja nie byłam dla niego miła, ani on nie palił się do zwracania na mnie uwagi... Ale dziś odmienimy kolej rzeczy... mam nadzieję :roll: Quote
Whisky1 Posted December 18, 2013 Posted December 18, 2013 to zamiast tu na forum czas marnować to na pole :cool3: a tak właśnie już chciałam gdzieś to kiedys napisać ale bałam się napaści na mnie hehe - tyle osób pisze ile to nie biega z pieskiem a posty co chwilke nowe na forum, to chyba z komórek hah :cool3: Quote
agutka Posted December 18, 2013 Posted December 18, 2013 o jakiej Etnie piszecie? dajcie linka ;) poczytam bo też brałam pod uwagę leki uspokajające dla białej wariatki... Ostatnio o 1 w nocy pojechałam na plażę i od tak puściłam Ledę na bulwarze bo nikogo nie było (wszyscy spali) i obserwowałam jak się zachowuje w takich zabudowaniach itp bo najgorzej zachowuje się gdzie jest pełno ławek , zakamarków, i chodników nie mówiąc o ludziskach. Wiecie co ja się nie dziwię e ona tak ciągnie.... biegała jak debil od ławki do ławki, od śmietnika do falochronu, na plaży były kamienie o które woda się rozbijała i ona w tą wodę wbiegła po szyję sprawdziła co to jest i dalej z pianą w mordzie leciała badać teren :/ psychol ... coraz bardziej mi jej się szkoda robi :( Quote
ewaal1982 Posted December 18, 2013 Posted December 18, 2013 Ta dam! Jestem i przybyłam. Tak, ja poproszę o spotkanie z Miss Baryłką, sam na sam z moim Kosmitą i zrozumie, że koty z psami się nie bawią. Moja jest nieśmiała dziewucha okropnie, pacneła by łapą w szary pychol i byłby spokój, a ta durna bierze swój 19 letni tyłek i ucieka. Dzieciak ją gonić chce , ta zawału dostaje. Komedia! taka Panna Stella i Panna Inka przydałyby się tutaj jako te interweniujące:) Waldek jest piękny, oglądam jego zdjęcia i się usmiecham, czytam o tym gonieniu i uśmiecham się jeszcze bardziej. Seter jak do nas trafił to pojęcia nie miał nikt, co to znaczy spacer dla setera.Nauczył nas, zrozumielismy na szczęście.Obgryzał meble jak był niewybiegany, cuda się działy.Seter nie był naszym wyborem, tylko kolejną bidą, co nie mogła trafić do schronu, stąd nasze niezrozumienie postrzeb seterzych.Jak pomyśle, że szant miał być flegmą to Jezus Maria ! Kochałam tego psa okrutnie, ale latać i gonic jeszcze bardziej ? Wariactwo ;))) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.