Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Majkowska napisał(a):
Przed chwilą podałam Waldkowi żołądki kurze - rzecz jasna na surowo, pokrojone. Rzucił się na miskę i wchłonął połowę, a potem wlazł do klatki i zaczął piszczeć. Znów czarne wizje skrętow mi stoją przed oczami,a on leży w klatce i jakby był z siebie dumny że wkońcu stoimi nad nim z TŻ i martwimy się tylko o niego. Co za cudak - zawsze przy jedzeniu mięsa są takie ceregiele. Cholera, zastanawiam się czy jemu się może coś faktycznie może dziać? Pomyślałam sobie że może łyka za duże kawały i boli go żołądek? Bo nie gryzie, coś tam mamle, ale raczej kawałek jaki był taki łyka. Czy wasze psy też tak robią czy może gryzą jakoś staranniej?
Amor łykał znacznie większe kawały mięsa i nigdy nie okazywał żadnych dolegliwości. Jedynie kości bym mu nie podała, bo to był problem - żarł zachłannie, a jak nie mógł połkąć to leżał i warczał. Waldek kości je ładnie, gryzie długo, powoli, starannie po kawałeczku, za to mięso - istny cyrk...
Ma ktoś pomysł o co może chodzić?

Jeżeli chodzi o prędkość jedzenia to zawsze mam wrażenie, że Joy bije wszystkie rekordy - bierze po kilka granulek na raz, nie gryzie ich, a połyka (oczywiśćie również po pare na raz), jedzenie znika po paru sekundach z miski, po czym bardzo często się krztusi :shake: Zwykle przechodzi jej samo i przez kolejne 5 minut wylizuje miskę... Pamiętam jak raz zostawiłam ją z pudełkiem karmy zapominając powiedzieć jej zostaw (przesypywałam, karme, mama mnie zawołała i głupia komendy nie wydałam... normalnie to ją mogę ze swoim obiadem sam na sam zostawić, a ona nie tknie, jeżeli szybciej usłyszy 'zostaw'). Wróciłam od razu jak usłyszałam, że pies się zrywa do jedzenia, odciągnęłam ją od niego, a ona cały pysk miała zapełniony karmą i to wszystko połkęła - czyli mniej więcej ilość jej obiadu :lol:
Fajny tytuł galeri :D

Posted

Amor tak robił.
Wchłaniał jak odkurzacz, a potem rzyg... Zjadał i jeszcze raz rzyg... I znowu. Czasem po kilka takich serii, to była masakra. Siedziałam z nim i podawałam mu granulki do pyska albo zabierałam na spacery jako nagrody. W dodatku na początku jak go wzięliśmy ze wsi to był karmiony tak, że problemy z żołądkiem miał niesamowite i co zjadał to od razu zwracał. Właściwie to takie hece mu sie utrzymywały całe życie, a jeszcze nie pomagał sobie tym ekspresowym odkurzaniem wszystkiego. Ja granulki zalewałam wodą, wtedy jadł wolniej i nie pęczniały w żołądku - no i mogłam dać pół porcji, a jemu się zdawało że zjadł całą.
Waldek z kolei nie cierpi mokrych chrupek. Polane olejem - ok, ale jak wodą to odchodzi z obrzydzeniem i patrzy na mnie wymownie " czy nie masz jakiegoś zwykłego jedzenia dla mnie?" :D

A tytuł też mi się podoba ;) Lepszy niż tamten w każdym razie ;)

Posted

Dlatego zawsze mnie zastanawiają pytania czy york/chihuahua czy inna mała rasa poradzi sobie z wielkością granulek, moja tego problemu nie ma :evil_lol: A nie dostaje wcale karmy dla małych psów, więc też specjalnie małych granulek nie ma :evil_lol: A no i dlatego właśnie Joy żadko dostaje jedzenie w misce - zwylke albo używamy do szkolenia, albo dostaje w piłce/kongu czy w jakiejś innej formie ;) Bo żaden sensowny pomysł jak spowolnić jedzenie, ale tak by odbywało się w misce jeszcze się nie pojawił :D

Posted

Amciastemu daanie granulek na spacerach wcale nie pomagało - odwrotnie bym powiedziała : zdenerwowany tym że mu ktoś przyjdzie i zabierze łapał odgryzając mi palce i łykał jeszcze szybciej. My celowo wybieraliśmy dość duże granulki żeby prowokować ich rozgryzanie, ale... on łyknął wszystko. Ahhh, znów Amorek...:-(

Z Waldkiem walczyć nie muszę o taki rzeczy bo on je aż za mało - choć ostatnio nie powiem bo odkąd kupiłam tego HD to dostał apetytu. Ale ja z kolei mam mieszane odczucia co do dawania mu czegokolwiek na spacerach i przed nimi - jakby nie było to torpeda szybko biegająca, a zalegające jedzenie w żołądku nie jest korzystne. Wald sam sobie to jakoś logicznie uregulował i lubi najbardziej mieć miskę na kolację kiedy już pobiega, odpocznie i nigdzie się już nie wybiera :)

Posted

Majkowska napisał(a):
Amciastemu daanie granulek na spacerach wcale nie pomagało - odwrotnie bym powiedziała : zdenerwowany tym że mu ktoś przyjdzie i zabierze łapał odgryzając mi palce i łykał jeszcze szybciej. My celowo wybieraliśmy dość duże granulki żeby prowokować ich rozgryzanie, ale... on łyknął wszystko. Ahhh, znów Amorek...:-(

Z Waldkiem walczyć nie muszę o taki rzeczy bo on je aż za mało - choć ostatnio nie powiem bo odkąd kupiłam tego HD to dostał apetytu. Ale ja z kolei mam mieszane odczucia co do dawania mu czegokolwiek na spacerach i przed nimi - jakby nie było to torpeda szybko biegająca, a zalegające jedzenie w żołądku nie jest korzystne. Wald sam sobie to jakoś logicznie uregulował i lubi najbardziej mieć miskę na kolację kiedy już pobiega, odpocznie i nigdzie się już nie wybiera :)

O apetyt Walda to się jeszcze nie martw - nic straconego! Moja kiedyś pare dni potrafiła głodować by suchego nie zjeść :evil_lol:

Posted

Jak zrobiłam zmianę galerii?
Yyyyyy.... szczerze to sama dokładnie nie wiem , bo kombinowałam. Wlazłam w edycję pierwszego posta, a potem naklikałam i weszłam chyba w edycję zaawansowaną i tam znalazłam pole gdzie udało się zmienić :D
Jeszcze mam kilka wersji , ale zostawię sobie na później ;)

Posted

Majkowska napisał(a):
Jak zrobiłam zmianę galerii?
Yyyyyy.... szczerze to sama dokładnie nie wiem , bo kombinowałam. Wlazłam w edycję pierwszego posta, a potem naklikałam i weszłam chyba w edycję zaawansowaną i tam znalazłam pole gdzie udało się zmienić :D
dokładnie tak to się robi ;)

zawsze widząc waszą galerię w subskrypcjach w pierwszej sekundzie widzę "Waklemar" zamiast "Waldemar", nie mam pojęcia o co chodzi, już kilka razy się na tym złapałam.

Posted

agaga21 napisał(a):
dokładnie tak to się robi ;)

zawsze widząc waszą galerię w subskrypcjach w pierwszej sekundzie widzę "Waklemar" zamiast "Waldemar", nie mam pojęcia o co chodzi, już kilka razy się na tym złapałam.


Może być Waklemar lub Warchlemar ;D
A ja jak zmieniłam tytuł to się nie mogłam z kolei odnaleźć :diabloti:

Posted

Majkowska napisał(a):
Czy wasze psy też tak robią czy może gryzą jakoś staranniej?


Patryk żre kawałami. Odkąd ma Acanę rybną, to nie słyszałam ani razu chrupnięcia :diabloti: bo bubki są bardzo małe, więc wżera je jak ryż z miski, po cichutku :D na szczęście trawi tę karmę ładnie, ale póki jadł mięso, to też makabra i połykanie. Zdarza mu się charknąć kością prasowaną, to jestem w szoku, że skusił się na połknięcie takiego potwornego kawałka...

Posted

Dzieńdobry :)



Waldemar jest dziś strasznie podłamany na duchu. Wczoraj zabrałam mu jego drybed i wrzuciłam do pralki. Oddałam mu rano czysty, mięciutki i pachnący - obrzydliwstwo :D Siedzi w klatce jakby go kto pobił :D
Apropos klatki to zmierzyłam : 80/60 i 70 wys.

Natomiast mała pańcia jest dziś zachwycona, bo dostała od dziadiego krzesełko.Fantastyczna sprawa. Jest pulpit do karmienia, gdzie potem można położyć planszę z interaktywnymi zabawkami, a w dodatku krzesełko można przerobić na bujaczek albo chodzik. Może to nam ułatwi trochę sprawy karmienia, bo jak narazie w deserkach jest totalnie wszystko.

Posted

Majkowska napisał(a):
Jak zrobiłam zmianę galerii?
Yyyyyy.... szczerze to sama dokładnie nie wiem , bo kombinowałam. Wlazłam w edycję pierwszego posta, a potem naklikałam i weszłam chyba w edycję zaawansowaną i tam znalazłam pole gdzie udało się zmienić :D
Jeszcze mam kilka wersji , ale zostawię sobie na później ;)


A ja sobie myślę, co to za gelerię mam jakąś w subskrypcjach :evil_lol:

Posted

on jest zdruzgotany :D
tak ok 14 wybieramy sie na długi spacerek to mu sie humor poprawi ;)
no chyba ze sie w czyms wytytła znowu i trafi do wanny :D choć ma troche farta bo nie mam dla nieg o szamponu. Ale zawsze jest szare mydło :evil_lol: i ocet :diabloti:

apropos octu to płukałyscie kiedys octem psa?
mysmy Amora tak myli, ale nie wiem po co i dlaczego.... teraz uwazam to za prehistoryczna metode.

Posted

ocet ma właściwości odsmradzające również podobno :cool3: ale ja nie zaryzykuję, choć Patryk cuchnie jak stado bobrów - ma strupki od drapania się, więc by chyba wyszedł z łazienki po moich zwłokach :shake:

Posted

Tak jak pisałam byliśmy z Waldkiem i Kinią na spacerze. Uznaję go za średnio udany - Waldek chciał biegać, a nie mógł bo było mnóstwo ludu, nie mógł się skupić na niczym bo rwał do przodu na smyczy więc licytowaliśmy się z tż kto go ma prowadzić. O dziwo nikt go nie chciał :D Psów mnóstwo chodziło ale wszystko na smyczy i na nasz widok się odsuwało- a szkoda bo szukałam kompana do szaleństw dla Waldka. Poszliśmy na łączkę gdzie planowałam z nim poćwiczyć posłuszeństwo , ale była tam babka z onkiem więc stwierdziliśmy że siądziemy na ławce. Jeszcze nie doszliśmy a pojawiła się druga z małym jamniczkowatym pieskiem bez smyczy. Usiadła nam na ławeczce więc poszliśmy na drugą i mijamy ją a do Waldka podlatuje zjeżony piesek i fika. Ryczy niemiłosiernie i widać że ma zamiar się rzucić, więc tżtowi mówię żeby szedł z Waldkiem i nie pozwalał mu na żadne konfrontacje z tamtym - Waldek nie zwraca na niego uwagi i ładnie z tż idzie, a piesek coraz bardziej próbuje Waldkowi wskoczyć na kark i już wystawia zęby. Na to babcia " o jezusie, a trzymajże pan tego psa bo się rzuci na X(tu padło imię tego pieska) zaraz! No z psem nawet wyjść nie można, tam wilk tu ten...." :crazyeye: Już miałam ryknąć że przecież to paniusi piesek chce pogryźć mojego i goni za nim bez smyczy ale stwierdziłam że babcia może już z głową coś ma nie tak, więc pozwoliłam jej sobie gruchać frustracyjnie dalej...
Potem pani z "wilkiem" odsunęła się do góry na polankę i tam się z nim bawiła ( w sumie to pomyślałam że bardzo fajna kobieta, bo wcale odchodzić nie musiała, a my byśmy z wózkiem na górkę nie wyjechali), a ja z Waldkiem probowałam coś zrobić, ale nam tak nie szło że odpuściłam...Zdjęć też zbyt nie cyknęłam, ale kilka mam to wrzucę ;)

Posted

Najpierw będzie mały marchewkowy potwór testujący swoje krzesełko :loveu:


Do wycierania buzi jak się uleje jest cała kolejka :D


i ubieramy się na spacerek :)


mamo czy ja dobrze widzę?! Co tam masz?! To chyba nie czapeczka?! Ja nie chcę czapeczki!!!!!


i ubrali mi czapeczkę. Trzeba protestować...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...