Whisky1 Posted August 21, 2013 Posted August 21, 2013 Majkowska napisał(a):My wykorzystaliśmy to co mieliśmy -czyli zwyczajnie odpady budowlane. Drzwi od szafek, kawałki niewykorzystanego parkietu, jakaś rura, trochę sklejki itd. Sznur napewno jest dobry,w sumie pomysł mi podsunęłyście, już wiem co dam jak się moja wspaniała myjka zużyje. Ale jak narazie trzyma się świetnie ;) Waldzio coś dziwny jakiś. Strasznie sen ma niespokojny. Kilka razy zerwał się z ujadaniem jak usłyszał jakiś dźwięk,raz to nawet popędził do góry obszczekać mojego tatę który czymś tam zapiszczał...ale tata jak mu nie wrzasnął "cicho! Na miejsce!" tak pies wrócił skruszony. Cały czas chodzą mu we śnie łapy, podskakuje,popiskuje, "biega"... Przed chwilą zaczął piszczeć przez sen, a że sie nasilało, to go postanowiłam przebudzić - dotknęłam go i zaczęłam głaskać, a jemu pisk się nasilił jakbym mu niewiadomo jaki ból sprawiała. Dopiero po chwili się ocknął i zaczął się strasznie do mnie wdzięczyć... Możliwe że to przez pogodę i to że nie poszalał dziś i trochę go emocje roznoszą. Ewentualnie podejrzwam żołądek, bo sobie popierduje znów. Jutro już mam nadzieję będzie lepiej. Musimy wykorzystać pogodę, bo niebawem stąd wyjeżdzamy :( takie cichutkie zalecenie żeby nie karmić chappi:) a dobrać karmę i jej się trzymać bo widać Waldzio bąkami protestuje wszystkie zmiany:) Quote
Franca81 Posted August 21, 2013 Posted August 21, 2013 Moze zmiana diety? :eviltong: no wiesz, ponoc jak facet naje sie gotowanych jajek to ma sprosne sny..... :eviltong: A mial ostatnio jakies emocjonalne sytuacje np z innymi psami? Kiedys czytalam, ze takiego psa lepiej nie budzic dotykajac go bo nie wiedzac co sie dzieje moze ugryzc lub zaatakowac. Quote
Majkowska Posted August 21, 2013 Author Posted August 21, 2013 Tak jak pisałam to poprzednia karma nam się zjadła i czekaliśmy na zamówienie, więc tym chappi ratowalismy się awaryjnie. Na codzień uważam to za paskudztwo pełne chemii i zero wartości. Ale na tej wiosce nic innego nie ma. Oj Waldek ma żołądek arystokratyczny, to fakt. Owszem ,zawsze byłam zwolenniczką dobrego i naturalnego karmienia psów, ale nigdy nie sądziłam że aż tak psa będę wydelikacać. No ale, chciało się arystokratę ;) Quote
Majkowska Posted August 21, 2013 Author Posted August 21, 2013 Franca81 napisał(a):Moze zmiana diety? :eviltong: no wiesz, ponoc jak facet naje sie gotowanych jajek to ma sprosne sny..... :eviltong: A mial ostatnio jakies emocjonalne sytuacje np z innymi psami? Kiedys czytalam, ze takiego psa lepiej nie budzic dotykajac go bo nie wiedzac co sie dzieje moze ugryzc lub zaatakowac. No ostatnio to fakt, nakręcilismy w diecie dosyć mocno... O kurcze, muszę mojemu tżtowi jajek nagotować:D A to kurze mogą być? :evil_lol: Tu prawie nie ma psów więc tych sytuacji praktycznie nie ma. Kilka dni temu napadły na niego te 2 psy co pisałam, a tak to spokój. Jak z nim wychodzę to zawsze leci do sąsiada do tych dwóch małych piesków pod plot, ale żadnych powazniejszych spięć nie ma. Obserwowałam go i nawet z tym jednym bardziej pekińczykowatym by się chciał zaprzyjaźnić, ale ten drugi jest tak dominujący że nie dopuśći tamtego do płotu i pieni się na Waldka, więc Waldek leci sobie dalej. Dziś mial emocjonującą sytuację na wieczornym spacerze, bo spotkał kota. Ale zachował się wzorowo, mimo tego że był luzem to nie poszedł za kotem (miotał się ten kot jak zagubiony w te i we wte...), nawet słyszał co do niego mówię, kilka razy pięknie usiadł i zawarował, a potem przy nodze wrócił do domu. Także czy ja wie czy mu dzisiejszy dzień tak emocje poszarpał.... Quote
Whisky1 Posted August 21, 2013 Posted August 21, 2013 Majkowska napisał(a):Tak jak pisałam to poprzednia karma nam się zjadła i czekaliśmy na zamówienie, więc tym chappi ratowalismy się awaryjnie. Na codzień uważam to za paskudztwo pełne chemii i zero wartości. Ale na tej wiosce nic innego nie ma. Oj Waldek ma żołądek arystokratyczny, to fakt. Owszem ,zawsze byłam zwolenniczką dobrego i naturalnego karmienia psów, ale nigdy nie sądziłam że aż tak psa będę wydelikacać. No ale, chciało się arystokratę ;) osobiście uważam że NATURALNE KARMIENIE psa jest dosyć czasochłonne, te dopoieranie mięsa, oddzielanie kości i jeszcze suplementacja wrr...nie mam na to czasu. Lepiej dobra sucha, zbilansowana i będzie ok. ale to moje OSOBISTE wyznania;) Quote
Majkowska Posted August 22, 2013 Author Posted August 22, 2013 W tym naturalnym karmieniu psów rozumiem karmienie surowym tak? Bo ja się dość ogólnie wyraziłam, trochę nawet robiąc skrót myslowy- bo generalnie w tej wypowiedzi mi chodziło o karmienie nawet takim suchym żeby było to dla psiego żołądka najodpowiedniejsze. A surowe - świetna sprawa uważam. Przez jakiś czas wbijałam się w barfową dietę, ale odniosłam porażkę bo pies mi się zaczął czerwienić. Teraz dostaje sporadycznie, a generalnie jesteśmy na suchym. ... Dziś jest znów obrzydliwie. Mgła taka że nic nie widać. Ale jakby coś zza tej mgły wychodziło, więc może jest jakaś nadzieja... W każdym razie dziś już wyrzucam psa i koty na pole ;D Quote
Whisky1 Posted August 22, 2013 Posted August 22, 2013 Majkowska napisał(a):W tym naturalnym karmieniu psów rozumiem karmienie surowym tak? Bo ja się dość ogólnie wyraziłam, trochę nawet robiąc skrót myslowy- bo generalnie w tej wypowiedzi mi chodziło o karmienie nawet takim suchym żeby było to dla psiego żołądka najodpowiedniejsze. A surowe - świetna sprawa uważam. Przez jakiś czas wbijałam się w barfową dietę, ale odniosłam porażkę bo pies mi się zaczął czerwienić. Teraz dostaje sporadycznie, a generalnie jesteśmy na suchym. ... Dziś jest znów obrzydliwie. Mgła taka że nic nie widać. Ale jakby coś zza tej mgły wychodziło, więc może jest jakaś nadzieja... W każdym razie dziś już wyrzucam psa i koty na pole ;D Tak pisałam o barfowaniu-trzeba mieć na to czas:) A jak już dobierzesz sucha karme dobrze zbilansowaną to najlepiej się jej trzymac i nie skakać po markach. To tylko nam sie wydaje że pewnie psiakowi się nudzi-ale to tylko nasza wizja, bo my ludzie tak mamy:) Lepiej urozmaicać przysmakami, smaczkami itp Quote
Gusiaczek Posted August 22, 2013 Posted August 22, 2013 Ovo jest na Sabie - polska karma pełnoporcjowa z 57% zawartością mięsa i cena baaardzo przestępna. Poza tym mają ogromny wybór naturalnych gryzaków, kosteczek itp - wszystko pozbawione chemii. Niestety nie maja próbek karmy, ale można zamówić tylko 1 kg dla sprawdzenia. Kupuję na allegro, ale można bezpośrednio w sklepie http://www.e-pies.eu/content/11-O_Gryzakach Quote
Whisky1 Posted August 22, 2013 Posted August 22, 2013 Gusiaczek napisał(a):Ovo jest na Sabie - polska karma pełnoporcjowa z 57% zawartością mięsa i cena baaardzo przestępna. Poza tym mają ogromny wybór naturalnych gryzaków, kosteczek itp - wszystko pozbawione chemii. Niestety nie maja próbek karmy, ale można zamówić tylko 1 kg dla sprawdzenia. Kupuję na allegro, ale można bezpośrednio w sklepie http://www.e-pies.eu/content/11-O_Gryzakach Maced ma również fajne gryzaki naturalne Quote
Majkowska Posted August 22, 2013 Author Posted August 22, 2013 Dzieńdobry :) a raczej dobry wieczór ;) Może jutro będzie lepiej... Choć troszeczkę... Quote
Baton Posted August 22, 2013 Posted August 22, 2013 Ach, nie mogę się napatrzeć na Waldka :loveu: Quote
Majkowska Posted August 22, 2013 Author Posted August 22, 2013 Kaaasia napisał(a):Waldek pozuje jak zawodowiec :cool3: Bo on nauczony tego ;) Kijem tyle lat szkoliłam, trudno żeby stał jak oferma jakaś :D Byliśmy właśnie na wieczornym spacerku, ale fajnie było :) Już myslałam że nic z tego bo wyszłam z psem i chciałam wrócić po bluzę, a nagle okazało się że moja kochana mamusia zamknęła bramę i nie mam jak wejść. Darłam się pod bramą z 15 minut po czym zrezygnowałam. Na szczęscie tata był u znajomych i miał klucze więc podeszłam i dostałam się do domu , wzięłam bluzę i poleciałam z psem. Trochę ćwiczylismy jak co wieczór, a potem w nagrodę była zabawa. Jest coraz lepiej z przynoszeniem aportu, bardzo chętnie współpracuje ,tylko jestesmy lekko niefachowi bo przynosi na komendę "daj" a nie "aport"... Ale zabawa była świetna, tak strasznie się cieszył, że aż jak biegł do mnie pełnym galopem to z rozpędu wpadł w auto. Dobrze że się alarm nie włączył, bo by siara była :lol: Quote
Buńka Posted August 22, 2013 Posted August 22, 2013 https://lh5.googleusercontent.com/-z561XOXfHws/UhZDT4ibd9I/AAAAAAAAMTw/a9TYXQ5e_UQ/s512/22.08%20028.jpg - Kurde coraz bardziej Makuniu podobają mi się mordki Pointerów:loveu: Jeszcze trochę i za parę lat będę cię ścigać o adres hodowli Waldka:evil_lol: Chociaż to nie mój typ psa to jestem coraz bardziej zauroczona:loveu: Quote
Talucha Posted August 22, 2013 Posted August 22, 2013 maryg22 napisał(a):Ach, nie mogę się napatrzeć na Waldka :loveu: Ja tak samo :D Cudny! Quote
Majkowska Posted August 22, 2013 Author Posted August 22, 2013 A ja tak szczerze mówiąc jak tak na niego sobie czasem obiektywnie spojrzę to wytykam mu sto tysięcy wad. A to uskok za słaby, a to uszy jakoś dziadowo osadzone, a to za długi mi się wydaje, klatka za mała, za drobny, ogon źle trzyma, przód za wąski itd... A czasem patrzę pełna zachwytu i podziwiaaaam jakie mi sie piękne psisko trafiło. Dziś to akurat go od tej bardziej krytycznej strony wzięłam, szczególnie ze jak po zdjęciach widać przypominam mu komendę " postawa, stój" i widać że mu się zapomniało dużo. Bunieczku - nie myśl o pointerze bo czasu nie ma. Na październik przewidywany jest miot w tej hodowli, po tym samym tatuśku co Waldek i suczce -siostrze jego mamy tyle że z kolejnego miotu ( po tych samych rodzicach, powtórka miotu tylko że później). Pozwolę sobie dodać zdjęcia. To jest sunia po której ma być miot : Tu z Korą -mamą Waldka, a jej siostrą. A to tatuś, po którym miot jest planowany , również tata Waldka. Sama jestem ciekawa tego miociku, szczególnie że rodziców obydwóch znam. Tatą jestem zachwycona ( jakkolwiek budowa to nie mój typ), uważam że z wygladu Waldek jest całkiem po nim. Charakter ma cudowny, widziałam go na dwóch wystawach i cały czas był w tak pogodnym nastroju,ma świetny charakter, jest bardzo opanowany i pewny siebie, radosny, ciągle macha ogonem, właścicielka mówi że cieszy się ze wszystkiego:loveu: Natomiast suka ( Herse) jest świetna w polu. Znam ja od urodzenia i już jako szczeniak się rozwijała, podczas gdy rodzeństwo potykało się jeszcze o własne łapy to ona juz wystawiała i obserwowała starsze psy jak polują. Jest niewielka, raczej drobna, dzięki temu w polu jest niesamowicie szybka i zwrotna. Kolorek tez ma nietypowy, bo nie jest duzo pointerów z takim czarnym kaftanikiem. W dodatku jest fajnie zbudowana, ma piękną subtelną aksamitną główkę. A charakter ... żywioł :) Powinnam dostać 50% za reklamę miotu :evil_lol: Quote
Franca81 Posted August 22, 2013 Posted August 22, 2013 No sorry ale co sie czepiasz Waldusia? Ja wiem, ze rodzice zwykle maja wygorowane oczekiwania ale nalezy dostrzegac tez dobre checi dzieciaka. Staral sie Walduchny wystawic a ty go skrytykowalas.... Na nastepny raz na Twoja komende wystawcza to Ci wystawi ale tylek do wiatru robiac kupona jak go tak bedziesz krytykowac! :diabloti: Tak, tak bronie Waldusia! A co! Czepiasz sie Waldusia a to Ty widocznie za malo z nim ostatnio cwiczysz wystawianie :diabloti: Quote
Whisky1 Posted August 23, 2013 Posted August 23, 2013 a ta adresówka różowa ma grawerek? i czy była razem z obrożą? gdzie zamawiana? Waldzio boski:loveu:dla mnie piękniejszy od rodziców! Quote
Kaaasia Posted August 23, 2013 Posted August 23, 2013 A ja się podpytam jak uczyłaś go postawy wystawowej? U mnie jest tak że Milo stoi jak ostatnia pipa :diabloti: a jak staram się go poustawiać, to wygląda to tak, że ja przestawiam mu jedną łapę, on przestawia trzy, ja mu łeb do góry, on siada, ja mu zad górę, a on się odkręca :mad:. W tej dziedzinie jestem początkująca i marnie mi idzie :evil_lol: Quote
Whisky1 Posted August 23, 2013 Posted August 23, 2013 Kaaasia napisał(a):A ja się podpytam jak uczyłaś go postawy wystawowej? U mnie jest tak że Milo stoi jak ostatnia pipa :diabloti: a jak staram się go poustawiać, to wygląda to tak, że ja przestawiam mu jedną łapę, on przestawia trzy, ja mu łeb do góry, on siada, ja mu zad górę, a on się odkręca :mad:. W tej dziedzinie jestem początkująca i marnie mi idzie :evil_lol: hahaha, musi to uroczo wyglądać:loveu: Quote
Majkowska Posted August 23, 2013 Author Posted August 23, 2013 Witamy z rana :) Hurrraaa mamy pogodę :) Dziś przyjeżdża tż... kończy się dogomaniowanie na weekend... :( Franca81 napisał(a):No sorry ale co sie czepiasz Waldusia? Ja wiem, ze rodzice zwykle maja wygorowane oczekiwania ale nalezy dostrzegac tez dobre checi dzieciaka. Staral sie Walduchny wystawic a ty go skrytykowalas.... Na nastepny raz na Twoja komende wystawcza to Ci wystawi ale tylek do wiatru robiac kupona jak go tak bedziesz krytykowac! :diabloti: Tak, tak bronie Waldusia! A co! Czepiasz sie Waldusia a to Ty widocznie za malo z nim ostatnio cwiczysz wystawianie :diabloti: Droga moja, ja go nie czepiam się, tylko ja patrzę na mojego psa obiektywnie. Co nie oznacza że ja go bardzo takiego brzydkiego kocham :evil_lol: A tak serio - mój pies ma mnóstwo niedociągnięć, ale taki już jest. Czasem sobie na nie psioczę ale w gruncie rzeczy jest pięknym pieskiem. A żebys wiedziała że za mało ćwiczę. Dawniej stawaliśmy codziennie i wręcz mieliśmy to w repertuarze szkoleniowym. Teraz nie jeździmy to jakoś sobie odpuściłam. Zdobył Mł. Championa PL to już gnusna pancia osiadła na laurach. A tu jeszcze przed nami reproduktor, Dorosły Championat przynajmniej kilku krajów, Interchampiony itd... ;D Whisky1 napisał(a):a ta adresówka różowa ma grawerek? i czy była razem z obrożą? gdzie zamawiana? Waldzio boski:loveu:dla mnie piękniejszy od rodziców! To nie adresówka tylko taka przypineczka którą dostaliśmy przy chipowaniu i wyrabianiu paszportu. Ma tam napisane " jestem oznakowany mikrochipem" a z drugiej strony są dane tej firmy co się zajmuje chipowaniem, telefon, strona www - podejrzewam że gdyby ktoś pod ten numer zadzwonił to by było możliwe odnalezienie mojego psa gdyby zaginął. Moich danych tam nie ma żadnych. Ale ogólnie jest fajna ta przyczepka, bardzo pomysłowy jest sposób przypinania, bez żadnych metalowych kółek tylko sam plastik który się bardzo dobrze trzyma. No cóż, tak to jest że jak się ma pięknych rodziców to się jest od nich jeszcze piękniejszym :D Ja też już inaczej na nich patrzę jak widzę Waldka na codzień. Widzę np dużo rzeczy które by można było jeszcze poprawić. Waldek ogólnie ma ciekawych przodków, kiedyś robiłam mu drzewo genealogiczne, jak znajdę te obrazki to wkleję na wątek ;) Quote
Majkowska Posted August 23, 2013 Author Posted August 23, 2013 Kaaasia napisał(a):A ja się podpytam jak uczyłaś go postawy wystawowej? U mnie jest tak że Milo stoi jak ostatnia pipa :diabloti: a jak staram się go poustawiać, to wygląda to tak, że ja przestawiam mu jedną łapę, on przestawia trzy, ja mu łeb do góry, on siada, ja mu zad górę, a on się odkręca :mad:. W tej dziedzinie jestem początkująca i marnie mi idzie :evil_lol: Pointera wystawia się nieco inaczej niż boksera i w sumie wydaje mi się że boksera jakoś łatwiej. Z tego co widuję to boksery poprostu puszcza się na długiej lince i one stoją tak wyprężone. U bokserów też dozwolone ( czy jak tak zwał...) jest rzucenie mu piłeczki żeby stał i patrzał na nią jak zaklęty. U nas chyba by nie przeszło to , ani żadne wołanie zza ringu... Dawniej dotykanie pointera podobno było wogóle nie do pomyślenia,miał zwyczajnie stanąć sam, teraz pointera się ustawia jak manekina,a dobrym ustawieniem można poprawic wszystko... My trenujemy od pierwszych dni jak się urodziły szczenięta. Z Waldkiem wszystko co robię to robię na zasadzie dobrej zabawy. Do ustawiania staram się żeby był w takim nastroju że się może skupić na staniu choć przez chwilę. Czasem dobry nastrój do tego jest wtedy jak jest umordowany i poddaje się bez protestu , a czasem jak jest pobudzony i stoi wypręzony i cały w emocjach czekając na smaka. Na początku trenowałam delikatnie - poprostu "stój" i miał sobie stać w miejscu. Bez względu na to czy miał łapy splątane ze sobą czy wyglądał jak oferma, poprostu zwyczajne cierpliwe stanie było nagradzane. Potem głaskaliśmy się, drapaliśmy się, miało być przyjemnie - a jak tylko zrobił to co ja bym od niego oczekiwała to była pochwała. Potem zabawa z łapkami,przestawiałam, ustawiałam, głaskałam, chwaliłam. Najważniejsza jest chyba w tym wszystkim cierpliwość, dlatego ja od tego zaczęłam, bo jak ty sobie ustawiasz łapy idealnie, a on nagle robi skok to m0ożna dostać szału. U Waldka dobrze działa łapanie za kufę - generalnie u nas tak można fajnie wyeksponować szyję, fafle. Łapiąc go za kufę mogę też sobie go poprawić - pociągam lekko do przodu a on sam poprawia łapy. Tego z kolei uczyłam zaczynając od drapania pod szyją-uwielbia to!- gorzej że tym drapaniem sprawiłam to że wchodzę na ring i zaczynam ustawiać, a pies błogo mi kładzie łeb na ręce i sobie zasypia... Na koniec dopracowałam ogon. Pamiętam że mnie bardzo to wkurzało jak ten ogon zawsze sobie bezwładnie opadał i wisiał gdzies między nogami, podczas gdy wszystkie inne psy trzymały go jak igłę. Ale i to z czasem nauczyłam podpobna metodą - głaskając i chwaląc. Fajnie jest tez jak pies kojarzy stanie z komendą, znacznie łatwiej od niego to wyegzekwować. A próbowałaś ze smaczkiem, zabawką? Ja osobiście nie używam obecnie smaczków, choć czasem jak robię zdjęcie to każę mu stać a potem rzucam coś przed niego żeby stał i wpatrywął się w to ( jak się przyjrzysz to na jednym zdjęciu przed nim na ogrodowej lampce solarnej leżą przysmaczki :D). Są psy które będą stały do tego godzinami, a są psy które wpadną w szał i będą próbować dostać się do tego za wszelką cenę. Trzeba wyczuć po swoim,zawsze możesz smaka trzymać w ręce i próbować wymuśić postawę poprzez odsuwanie go od psa żeby się ładnie wyciągnął. I wtedy pies sobie smaka trzymanego w twojej ręce memla , a ty ustawiasz go. Spróbuj. Ja i tak nie umiem Waldka ustawić tak jak bym chciała. Quote
Kaaasia Posted August 23, 2013 Posted August 23, 2013 Majkowska napisał(a):Pointera wystawia się nieco inaczej niż boksera i w sumie wydaje mi się że boksera jakoś łatwiej. Z tego co widuję to boksery poprostu puszcza się na długiej lince i one stoją tak wyprężone. U bokserów też dozwolone ( czy jak tak zwał...) jest rzucenie mu piłeczki żeby stał i patrzał na nią jak zaklęty. U nas chyba by nie przeszło to , ani żadne wołanie zza ringu... Dawniej dotykanie pointera podobno było wogóle nie do pomyślenia,miał zwyczajnie stanąć sam, teraz pointera się ustawia jak manekina,a dobrym ustawieniem można poprawic wszystko... No niby można i na zabawkę ustawiać i na kogoś za ringiem ale nie każdemu sędziemu się to podoba a inna sparawa taka, że jeśli będę jeździć po wystawach to raczej sama, więc chciała bym aby sam się ładnie ustawiał. Przy wystawianiu psa na psa mam wrażenie, że ta ringóweczka pęknie i będzie dym :evil_lol:. A aby bokser stał wyprężony to też trzeba go tego nauczyć ;) Ja robię podobnie. Najpier nauka stój a potem delikatne przestawianie. Tylko najpierw muszę gdzieś zadobyć dodatkowe poklady cierpliwości :evil_lol: Quote
Majkowska Posted August 23, 2013 Author Posted August 23, 2013 Jeśli wszyscy ustawiają na zabawkę to myślę że sędzia ma mało do gadania. A owczarkarze? Oni to dopiero robią show. Jakbym ja tak z pointerem zaczęła robić to by mnie zamknęli :evil_lol: Ćwiczcie cierpliwie, powinno wam zadziałać. Jak tylko stanie dobrze to zawsze pochwal. Powinien załapać wkońcu. A Ty bądź spokojna, pies bardzo wyczuwa atmosferę. Quote
Majkowska Posted August 23, 2013 Author Posted August 23, 2013 Jestem o jeden dzień do tyłu. foty wczorajsze : Sarenki lubią tam bywać więc nosek zawsze się uruchamia Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.