Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Witam się na wątku :)
choć 32-ga strona ale lepiej później niż wcale:)
Przeorałam cały wątek i już widząc na pierwszych stronkach zobaczyłam dość niezłe podobieństwa do ,,swojej postaci" a mianowicie: nie mam jeszcze psa ale jestem oczekująca, za to również mam 2 koty i to prawie identyczne z Twoimi. Jedna pseudo syjamka z niebieskimi oczętami, druga tak samo jak Twoja szylkretka tylko bardziej wyrazista(czarno-rudo-biała). No i troche na odwrót bo pseudo jest spasiona a Kaśka to przecinek:)
..a no i też mam dzieci:) Gratuluje teraz by nie zapomnieć. Psiak przesliczny! BOSKI! i brak słów jaki jeszcze naj!

Posted

Franca - Zaszalał... dosłownie...:roll:
Włąśnie obawiam się ze mi się ten filmik coś uszkodził, bo ja też mam problem z oglądaniem go... :(

Whisky1 - Witamy serdecznie :)
Jaki piesek będzie? :) Może pointer? Gorąco polecam :evil_lol:
Zawsze mi się wydawało że spać syjama jest niemożliwe, ale teraz patrząc na Inkę to wiem że się da - w każdym razie moi rodzice ( z którymi zostały koty) wszystko potrafią...
Kaśka? :) My w rodzinie u Tżta na wsi mamy taką przygarniętą kotkę Kasię :) Tyle że tamta jest biało-czarna :)
Czekam na wąteczek Twoich zwierzaków, jak będzie koniecznie daj znać, chętnie pooglądam i kociska i psiaka :)

Posted

Kaśka to ta tricolorka, jak u Ciebie, za to Baśka to syjamka zezowata- tez coś pisałaś o jej oczkach - u nich to normalne ten zez:)
a psiak też mysliwy seterek szkock,i konkretnie suczka:)
Oczywiście jak będzie psiak to i będzie wąteczek, ale moja psina jeszcze się nie narodziła:)
no i syjamka sie spasła po sterylce, Kaśka na odwrót-schudła

Posted

Jej / Inki/ oczka są chyba nie tylko zezowate, ale też ma wadę. Weterynarz podejrzewa że to przez koci katar, a może i też przez jej geny. To nie tylko zez, ona ma też jakby cofnięte gałki, nachodzące powieki... Generalnie chyba sprawa do operacji, ale ponieważ nie ma z tego powodu żadnych poważnych kłopotów zdrowotnych nie ma wskazań żeby ją operować. Jest tylko trochę bardziej nieudolna - czasem ma przed nosem jedzenie i nie umie go znaleźć, czasem sobie źle odległość do skoku źle wyliczy i spadnie z hukiem... ale ogólnie daje sobie radę.

oo seter :) Jak fajnie :)
To rozumiem że będzie wąteczek w "naszym" dziale :)
A zapatrujesz się na jakiś konretny miocik z jakiejś konkretnej hodowli?

Posted

Tak, mam wybranych kilka, może jedną najbardziej...ale czas zweryfikuje, możesz coś polecić? :)
Tak na marginesie żeby nie było:) NAPEWNO to będzie konkretna hodowla a nie pseudo:)

Posted

A zdradzisz coś jakie?
Polecać Ci nie będę, bo się na seterach zwyczajnie nie znam. Kilka hodowli znam, kilku hodowców, ich psy, ale to nie znaczy że coś o nich wiem ;P Owszem, są psy które bardzo mi się podobają, ale to tylko wynika z moich upodobań, niekoniecznie muszą być idealne wzorcowo itd ;)
A planujesz z nią jakąś karierę wystawową? Hodowlę? Jakieś działania myśliwskie?

Posted

Teraz dopiero ( jak podałaś mi nazwy hodowli) to sobie uzmysłowiłam że to ma być gordon . Wyraźnie napisałaś szkockiego, a ja jak seter to od razu o irlandzie pomyślałam ;)

Jeśli mogę zapytać to czemu akurat gordon?
A nie myślałaś np o adopcji?Z tego co widzę jest dużo seterów do adopcji w ostatnim czasie, nawet młodziaków. Do kochania byłby w sam raz ;)
Nie wiem jak z gordonami, ale ogólnie psy myśliwskie "same z siebie" trochę zbyt na żywioł idą, tu za sarenką, tu za zajączkiem... Gordony mi się zawsze wydawały ze wszystkich seterów najbardziej spokojne, ale też widzę że lubią sobie niuchnąć i pójść za zapachem.

Ale i tak pointerowego nosa nic nie przebije :evil_lol:

Posted

wiem wiem:) czytałam cały Twój wątek o nosie Waldemara haha.
co do ruchliwości wybór setera świadomy:) a czy irlandzki czy szkocki wygrał wygląd-poprostu bardziej mi się podoba.

Posted

Dziś Waldemar szaleje od rana.
Byliśmy teraz na wieczornym spacerze i Wald wracając z łąk spotkał swojego kumpla collie - bardzo duży samiec z którym zna się od maleńkości. Najpierw na powitanie prasnął przed nim na plecy prosto w kurz, a potem w tym samym kurzu zaczął biegać, szaleć , podskakiwać, kilka razy jeszcze zaliczając plecy jak go tamten prasnął... Zabawa była szaleńcza, pies się zrobił czarny...:roll:

Natomiast jak szliśmy to dostałam ogromnego skoku ciśnienia...
Dochodzimy do łąk i Waldek nagle kuca i robi kupę. Tż niechętnie zbiera, ale ładnie mu mówię że pozbierać ma, więc tż sięga do smyczki gdzie mamy pojemniczek z workami i mocuje się żeby woreczek wyjąć. Nadchodzą dwie baby z ratlerkiem bez smyczy więc poganiam tżta i pokazuję mu że ma niedaleko kosz... Na to kobita z daleka do nas woła pretensjonalnie ( widząc że mój tż ma już woreczek w ręce i schyla się!!!) " Zbierać kupki po piesku!!! No zbierać... nie zostawiać!!!" i podpiera się rękami pod bok jakby mu zaraz pałą miała przywalić... Na to jej grzecznie odpowiadam że widzi pani przecież że chłopak worek ma w ręce i się własnie schyla. A ta z gębą na mnie ....:crazyeye:i dalej że po psie trzeba sprzątać , że kupki zbierać... I jej koleżanka się wtrynia i do mojego tżta "po psie trzeba sprzątać a nie zostawiać!!!!" "a żeby pan się na tym gównie poślizgnął!!!". Że ona po służby będzie dzwonić, to śmo i owo....:angryy: Zjeżyła mnie absolutnie, więc jej powiedziałam żeby gęby nie roździabiała tylko się popatrzyłą co chłopak robi, bo zbiera a ona gdacze jak nakręcona... Minęły nas i lezą, a ich pseudoratler wchodzi na placyk (gdzie się defakto bardzo często dzieci bawią!) i SRA!!! Baby na to omijają go i idą dalej. Krzyknęłam za nimi żeby kupkę zebrały to ani się nie obejrzały. Tż wnet by pogonił za nimi i widziałam ze miał ochotę rzucić w nie tym woreczkiem, który właśnie zebrał więc musiałam go powstrzymać i odciągnąć z miejsca zdarzenia...
Cały spacer klęłam jak szewc i mi furia zejść nie mogła...
No wiecie coooo.... Wrrrrr....

Posted

nie dziwie sie ,ze cisnienie Ci podskoczylo,tak zazwyczaj jest baby duzo gadaly komus uwaga by zwracaly a same nie sprzataja:shake:
nie warto sie wk..wiac;)

Posted

Jeszcze żebym faktycznie po tym psie nie sprzątała to bym zrozumiała, ale co jak co to kultury jeszcze trochę mam i prawie każdą kupę zbieram.
Najbardziej mnie zjeżyła tym że tak się rzuciła do mojego tżta... A widzi że ja z dzieckiem ( które akurat zaczęło płakać) , on z psem, że moglibyśmy teoretycznie nie zebrać bo rąk nie mamy to jeszcze buczy arogancko.
Ale ja w pyskówki nie wchodzę bo wiem że moje ciśnienie tak szybko wzrasta że skłonna bym ją była pobić wnet. Dlatego raczej działam w drugą stronnę i wrzucam na luz... Choć cięzko i jak widać do końca dnia jeszcze wewnętrznie toczę pianę...

Posted

Witamy :)

Psinka już po dwóch spacerkach ;)
Oj już jest upał. Nie wychodzimy nigdzie póki co, pobiegać dopiero wieczór z małą na łąki. Tak to tylko szybkie spacerki żeby się pies załatwił i rozprostował łapy.

Posted

no upał okropny.. 11 tej godziny niema a Wy juz po dwóch spacerach? super!
Jak wygląda Wasz dzień, tak z reguły oczywiście w ciągu tygodnia pracy - pon-pt? Jak sie organizujecie z psem, dzieckiem, spacerami...Pytam bo chce sobie wyobrazić jak to będzie u mnie rano :ogarnąć wszystko, sniadania, dzieci, odwieść do szkoły, pies - jakoś się ogarnie:)
Jak jest u Was?

Posted

Tak mu się udało dwa razy pójść bo popołudniu będzie się oszczędzał ( a raczej musi czy chce czy nie) ;)
Nie mamy stalego harmonogramu dnia,to zależy od wielu czynników,teraz głównie m in od tego jak tż ma pracę. Waldek od małego był nauczony zostawania te 8 h sam w domu jak my pracujemy i ten czas sobie przesypia. Teraz nawet jak ja jestem w domu to nie domaga się spaceru, mimo że czasem go obserwuję intensywnie jak zaczynam mieć wyrzuty sumienia że już za długo siedzi, nieraz nawet stanę nad nim i prowokuję " idziemy?" " spacerek?" a on na to ani nie drgnie. Teraz np wychodził w tym tygodniu rano, a potem grzecznie siedzial do 14. Dopiero tż wraca to idą sobie pobiegać. Potem zalicza jeszcze 1-2 krótkie wyjścia, a wieczór bierzemy wózek i idziemy na łąki, tam spędzamy przynajmniej godzinkę na bieganiu. I jeszcze raz wychodzi ok 11-12 wieczór. To tak mniej więcej. Teraz jak jest dziecko to mniej chodzi, dawniej nie było żadnych ograniczeń czasowych wiec multum czasu spędzał na bieganiu w polu,ale mimo to staramy się żeby przynajmniej jeden spacer to było takie dobre porządne bieganie, spotkanie z pieskami itd. Jak się ochłodzi to pewnie jeszcze popołudniu się coś doda, bo teraz to na taki upał ani psa ani dziecka się ciągnąć nie da.

Posted

[quote name='Majkowska']Dziś Waldemar szaleje od rana.
Byliśmy teraz na wieczornym spacerze i Wald wracając z łąk spotkał swojego kumpla collie - bardzo duży samiec z którym zna się od maleńkości. Najpierw na powitanie prasnął przed nim na plecy prosto w kurz, a potem w tym samym kurzu zaczął biegać, szaleć , podskakiwać, kilka razy jeszcze zaliczając plecy jak go tamten prasnął... Zabawa była szaleńcza, pies się zrobił czarny...:roll:

Natomiast jak szliśmy to dostałam ogromnego skoku ciśnienia...
Dochodzimy do łąk i Waldek nagle kuca i robi kupę. Tż niechętnie zbiera, ale ładnie mu mówię że pozbierać ma, więc tż sięga do smyczki gdzie mamy pojemniczek z workami i mocuje się żeby woreczek wyjąć. Nadchodzą dwie baby z ratlerkiem bez smyczy więc poganiam tżta i pokazuję mu że ma niedaleko kosz... Na to kobita z daleka do nas woła pretensjonalnie ( widząc że mój tż ma już woreczek w ręce i schyla się!!!) " Zbierać kupki po piesku!!! No zbierać... nie zostawiać!!!" i podpiera się rękami pod bok jakby mu zaraz pałą miała przywalić... Na to jej grzecznie odpowiadam że widzi pani przecież że chłopak worek ma w ręce i się własnie schyla. A ta z gębą na mnie ....:crazyeye:i dalej że po psie trzeba sprzątać , że kupki zbierać... I jej koleżanka się wtrynia i do mojego tżta "po psie trzeba sprzątać a nie zostawiać!!!!" "a żeby pan się na tym gównie poślizgnął!!!". Że ona po służby będzie dzwonić, to śmo i owo....:angryy: Zjeżyła mnie absolutnie, więc jej powiedziałam żeby gęby nie roździabiała tylko się popatrzyłą co chłopak robi, bo zbiera a ona gdacze jak nakręcona... Minęły nas i lezą, a ich pseudoratler wchodzi na placyk (gdzie się defakto bardzo często dzieci bawią!) i SRA!!! Baby na to omijają go i idą dalej. Krzyknęłam za nimi żeby kupkę zebrały to ani się nie obejrzały. Tż wnet by pogonił za nimi i widziałam ze miał ochotę rzucić w nie tym woreczkiem, który właśnie zebrał więc musiałam go powstrzymać i odciągnąć z miejsca zdarzenia...
Cały spacer klęłam jak szewc i mi furia zejść nie mogła...
No wiecie coooo.... Wrrrrr....[/QUOTE]
Ale małpy wstrętne :angryy:

Pewnie wychodzą z założenia że jak kupa mała to sprzątać nie trzeba, a wypadało by tylko zadzwonić na te służby co one Wam tak groziły, ciekawe coby mądrale powiedziały :mad:

Posted

[quote name='Majkowska']Dziś Waldemar szaleje od rana.
Byliśmy teraz na wieczornym spacerze i Wald wracając z łąk spotkał swojego kumpla collie - bardzo duży samiec z którym zna się od maleńkości. Najpierw na powitanie prasnął przed nim na plecy prosto w kurz, a potem w tym samym kurzu zaczął biegać, szaleć , podskakiwać, kilka razy jeszcze zaliczając plecy jak go tamten prasnął... Zabawa była szaleńcza, pies się zrobił czarny...:roll:

Natomiast jak szliśmy to dostałam ogromnego skoku ciśnienia...
Dochodzimy do łąk i Waldek nagle kuca i robi kupę. Tż niechętnie zbiera, ale ładnie mu mówię że pozbierać ma, więc tż sięga do smyczki gdzie mamy pojemniczek z workami i mocuje się żeby woreczek wyjąć. Nadchodzą dwie baby z ratlerkiem bez smyczy więc poganiam tżta i pokazuję mu że ma niedaleko kosz... Na to kobita z daleka do nas woła pretensjonalnie ( widząc że mój tż ma już woreczek w ręce i schyla się!!!) " Zbierać kupki po piesku!!! No zbierać... nie zostawiać!!!" i podpiera się rękami pod bok jakby mu zaraz pałą miała przywalić... Na to jej grzecznie odpowiadam że widzi pani przecież że chłopak worek ma w ręce i się własnie schyla. A ta z gębą na mnie ....:crazyeye:i dalej że po psie trzeba sprzątać , że kupki zbierać... I jej koleżanka się wtrynia i do mojego tżta "po psie trzeba sprzątać a nie zostawiać!!!!" "a żeby pan się na tym gównie poślizgnął!!!". Że ona po służby będzie dzwonić, to śmo i owo....:angryy: Zjeżyła mnie absolutnie, więc jej powiedziałam żeby gęby nie roździabiała tylko się popatrzyłą co chłopak robi, bo zbiera a ona gdacze jak nakręcona... Minęły nas i lezą, a ich pseudoratler wchodzi na placyk (gdzie się defakto bardzo często dzieci bawią!) i SRA!!! Baby na to omijają go i idą dalej. Krzyknęłam za nimi żeby kupkę zebrały to ani się nie obejrzały. Tż wnet by pogonił za nimi i widziałam ze miał ochotę rzucić w nie tym woreczkiem, który właśnie zebrał więc musiałam go powstrzymać i odciągnąć z miejsca zdarzenia...
Cały spacer klęłam jak szewc i mi furia zejść nie mogła...
No wiecie coooo.... Wrrrrr....[/QUOTE]

Ależ dobrze by zrobił. Ja bym tak zrobiła, po prostu wrzuciła pani kupę mojego psa do torebki ;) Albo zadzwoniła na straż miejską, tylko to ciężko udowodnić. Ech - są ludzie i parapety, myślę, że nieraz dostały burę za niezbieranie po psie i wychodzą z założenia, że najlepszą obroną jest atak. Skoro one tak krzyczą na ludzi, że nie zbierają, to uważają, że ich nikt nie ruszy... Niestety, na razie mają rację ;)

U nas też upał okropny.. Wszyscy mamy dość ;)

Posted

ohh cioteczki padamy.
POnieważ zaczęło mnie strasznie nosić po domu to wzięłam sobie mój wspaniały pointer i poszłam na spacerek. Wydawało mi się że pogoda jest całkiem przystępna, ale jak wróciłam to jednak wszędzie dobrze ale w chłodnym domu najlepiej. I co najważniejsze- już mnie nie nosi. Wręcz odwrotnie ;P
Wald trochę pobiegał, trochę popływał w bagienku - szliśmy docelowo nad rzekę, ale do rzeki nam jakiś syf wpuścili więc już pokichałam czystość wody tylko pozwoliłam mu się w tym cudownym bagienku ochłodzić. Nawet porobiłam kilk foteczek, które z przyjemnością cioteczkom wrzucę.
To uwaga :

Spacerek zaczynamy


Pies jest zregenerowany, pełen sił i witalności... (jakoś coś się popsuła ale mina psa jest bezcenna)


po chwili jednak zdecydował że trochę gorąco i mimo 2 metrowych chaszczy poleciał nad rzekę się kąpać. Z serii "gdzie jest pointer?" :


po kąpieli natychmiast się zregenerował i z wiatrem we uszach pędził przed siebie

i pędził...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...