Whisky1 Posted August 2, 2013 Posted August 2, 2013 Witam się na wątku :) choć 32-ga strona ale lepiej później niż wcale:) Przeorałam cały wątek i już widząc na pierwszych stronkach zobaczyłam dość niezłe podobieństwa do ,,swojej postaci" a mianowicie: nie mam jeszcze psa ale jestem oczekująca, za to również mam 2 koty i to prawie identyczne z Twoimi. Jedna pseudo syjamka z niebieskimi oczętami, druga tak samo jak Twoja szylkretka tylko bardziej wyrazista(czarno-rudo-biała). No i troche na odwrót bo pseudo jest spasiona a Kaśka to przecinek:) ..a no i też mam dzieci:) Gratuluje teraz by nie zapomnieć. Psiak przesliczny! BOSKI! i brak słów jaki jeszcze naj! Quote
Majkowska Posted August 2, 2013 Author Posted August 2, 2013 Franca - Zaszalał... dosłownie...:roll: Włąśnie obawiam się ze mi się ten filmik coś uszkodził, bo ja też mam problem z oglądaniem go... :( Whisky1 - Witamy serdecznie :) Jaki piesek będzie? :) Może pointer? Gorąco polecam :evil_lol: Zawsze mi się wydawało że spać syjama jest niemożliwe, ale teraz patrząc na Inkę to wiem że się da - w każdym razie moi rodzice ( z którymi zostały koty) wszystko potrafią... Kaśka? :) My w rodzinie u Tżta na wsi mamy taką przygarniętą kotkę Kasię :) Tyle że tamta jest biało-czarna :) Czekam na wąteczek Twoich zwierzaków, jak będzie koniecznie daj znać, chętnie pooglądam i kociska i psiaka :) Quote
Whisky1 Posted August 2, 2013 Posted August 2, 2013 Kaśka to ta tricolorka, jak u Ciebie, za to Baśka to syjamka zezowata- tez coś pisałaś o jej oczkach - u nich to normalne ten zez:) a psiak też mysliwy seterek szkock,i konkretnie suczka:) Oczywiście jak będzie psiak to i będzie wąteczek, ale moja psina jeszcze się nie narodziła:) no i syjamka sie spasła po sterylce, Kaśka na odwrót-schudła Quote
Majkowska Posted August 2, 2013 Author Posted August 2, 2013 Jej / Inki/ oczka są chyba nie tylko zezowate, ale też ma wadę. Weterynarz podejrzewa że to przez koci katar, a może i też przez jej geny. To nie tylko zez, ona ma też jakby cofnięte gałki, nachodzące powieki... Generalnie chyba sprawa do operacji, ale ponieważ nie ma z tego powodu żadnych poważnych kłopotów zdrowotnych nie ma wskazań żeby ją operować. Jest tylko trochę bardziej nieudolna - czasem ma przed nosem jedzenie i nie umie go znaleźć, czasem sobie źle odległość do skoku źle wyliczy i spadnie z hukiem... ale ogólnie daje sobie radę. oo seter :) Jak fajnie :) To rozumiem że będzie wąteczek w "naszym" dziale :) A zapatrujesz się na jakiś konretny miocik z jakiejś konkretnej hodowli? Quote
Whisky1 Posted August 2, 2013 Posted August 2, 2013 Tak, mam wybranych kilka, może jedną najbardziej...ale czas zweryfikuje, możesz coś polecić? :) Tak na marginesie żeby nie było:) NAPEWNO to będzie konkretna hodowla a nie pseudo:) Quote
Majkowska Posted August 2, 2013 Author Posted August 2, 2013 A zdradzisz coś jakie? Polecać Ci nie będę, bo się na seterach zwyczajnie nie znam. Kilka hodowli znam, kilku hodowców, ich psy, ale to nie znaczy że coś o nich wiem ;P Owszem, są psy które bardzo mi się podobają, ale to tylko wynika z moich upodobań, niekoniecznie muszą być idealne wzorcowo itd ;) A planujesz z nią jakąś karierę wystawową? Hodowlę? Jakieś działania myśliwskie? Quote
Whisky1 Posted August 2, 2013 Posted August 2, 2013 nic a nic:) ma być do rozpieszczania i kochania i przytulania :) żadnych wystaw czy polowań prócz tych samej z siebie na polu:) Quote
Majkowska Posted August 2, 2013 Author Posted August 2, 2013 Teraz dopiero ( jak podałaś mi nazwy hodowli) to sobie uzmysłowiłam że to ma być gordon . Wyraźnie napisałaś szkockiego, a ja jak seter to od razu o irlandzie pomyślałam ;) Jeśli mogę zapytać to czemu akurat gordon? A nie myślałaś np o adopcji?Z tego co widzę jest dużo seterów do adopcji w ostatnim czasie, nawet młodziaków. Do kochania byłby w sam raz ;) Nie wiem jak z gordonami, ale ogólnie psy myśliwskie "same z siebie" trochę zbyt na żywioł idą, tu za sarenką, tu za zajączkiem... Gordony mi się zawsze wydawały ze wszystkich seterów najbardziej spokojne, ale też widzę że lubią sobie niuchnąć i pójść za zapachem. Ale i tak pointerowego nosa nic nie przebije :evil_lol: Quote
Whisky1 Posted August 2, 2013 Posted August 2, 2013 wiem wiem:) czytałam cały Twój wątek o nosie Waldemara haha. co do ruchliwości wybór setera świadomy:) a czy irlandzki czy szkocki wygrał wygląd-poprostu bardziej mi się podoba. Quote
Majkowska Posted August 2, 2013 Author Posted August 2, 2013 Dziś Waldemar szaleje od rana. Byliśmy teraz na wieczornym spacerze i Wald wracając z łąk spotkał swojego kumpla collie - bardzo duży samiec z którym zna się od maleńkości. Najpierw na powitanie prasnął przed nim na plecy prosto w kurz, a potem w tym samym kurzu zaczął biegać, szaleć , podskakiwać, kilka razy jeszcze zaliczając plecy jak go tamten prasnął... Zabawa była szaleńcza, pies się zrobił czarny...:roll: Natomiast jak szliśmy to dostałam ogromnego skoku ciśnienia... Dochodzimy do łąk i Waldek nagle kuca i robi kupę. Tż niechętnie zbiera, ale ładnie mu mówię że pozbierać ma, więc tż sięga do smyczki gdzie mamy pojemniczek z workami i mocuje się żeby woreczek wyjąć. Nadchodzą dwie baby z ratlerkiem bez smyczy więc poganiam tżta i pokazuję mu że ma niedaleko kosz... Na to kobita z daleka do nas woła pretensjonalnie ( widząc że mój tż ma już woreczek w ręce i schyla się!!!) " Zbierać kupki po piesku!!! No zbierać... nie zostawiać!!!" i podpiera się rękami pod bok jakby mu zaraz pałą miała przywalić... Na to jej grzecznie odpowiadam że widzi pani przecież że chłopak worek ma w ręce i się własnie schyla. A ta z gębą na mnie ....:crazyeye:i dalej że po psie trzeba sprzątać , że kupki zbierać... I jej koleżanka się wtrynia i do mojego tżta "po psie trzeba sprzątać a nie zostawiać!!!!" "a żeby pan się na tym gównie poślizgnął!!!". Że ona po służby będzie dzwonić, to śmo i owo....:angryy: Zjeżyła mnie absolutnie, więc jej powiedziałam żeby gęby nie roździabiała tylko się popatrzyłą co chłopak robi, bo zbiera a ona gdacze jak nakręcona... Minęły nas i lezą, a ich pseudoratler wchodzi na placyk (gdzie się defakto bardzo często dzieci bawią!) i SRA!!! Baby na to omijają go i idą dalej. Krzyknęłam za nimi żeby kupkę zebrały to ani się nie obejrzały. Tż wnet by pogonił za nimi i widziałam ze miał ochotę rzucić w nie tym woreczkiem, który właśnie zebrał więc musiałam go powstrzymać i odciągnąć z miejsca zdarzenia... Cały spacer klęłam jak szewc i mi furia zejść nie mogła... No wiecie coooo.... Wrrrrr.... Quote
natija Posted August 2, 2013 Posted August 2, 2013 nie dziwie sie ,ze cisnienie Ci podskoczylo,tak zazwyczaj jest baby duzo gadaly komus uwaga by zwracaly a same nie sprzataja:shake: nie warto sie wk..wiac;) Quote
Majkowska Posted August 2, 2013 Author Posted August 2, 2013 Jeszcze żebym faktycznie po tym psie nie sprzątała to bym zrozumiała, ale co jak co to kultury jeszcze trochę mam i prawie każdą kupę zbieram. Najbardziej mnie zjeżyła tym że tak się rzuciła do mojego tżta... A widzi że ja z dzieckiem ( które akurat zaczęło płakać) , on z psem, że moglibyśmy teoretycznie nie zebrać bo rąk nie mamy to jeszcze buczy arogancko. Ale ja w pyskówki nie wchodzę bo wiem że moje ciśnienie tak szybko wzrasta że skłonna bym ją była pobić wnet. Dlatego raczej działam w drugą stronnę i wrzucam na luz... Choć cięzko i jak widać do końca dnia jeszcze wewnętrznie toczę pianę... Quote
natija Posted August 2, 2013 Posted August 2, 2013 masz racje nie warto se cisnienia podnosic:) Quote
Whisky1 Posted August 3, 2013 Posted August 3, 2013 Witam w sobotni słoczeny dzionek.:) Jak dziś psinka ? juz po spacerku? ma być upał... Quote
Majkowska Posted August 3, 2013 Author Posted August 3, 2013 Witamy :) Psinka już po dwóch spacerkach ;) Oj już jest upał. Nie wychodzimy nigdzie póki co, pobiegać dopiero wieczór z małą na łąki. Tak to tylko szybkie spacerki żeby się pies załatwił i rozprostował łapy. Quote
Whisky1 Posted August 3, 2013 Posted August 3, 2013 no upał okropny.. 11 tej godziny niema a Wy juz po dwóch spacerach? super! Jak wygląda Wasz dzień, tak z reguły oczywiście w ciągu tygodnia pracy - pon-pt? Jak sie organizujecie z psem, dzieckiem, spacerami...Pytam bo chce sobie wyobrazić jak to będzie u mnie rano :ogarnąć wszystko, sniadania, dzieci, odwieść do szkoły, pies - jakoś się ogarnie:) Jak jest u Was? Quote
Majkowska Posted August 3, 2013 Author Posted August 3, 2013 Tak mu się udało dwa razy pójść bo popołudniu będzie się oszczędzał ( a raczej musi czy chce czy nie) ;) Nie mamy stalego harmonogramu dnia,to zależy od wielu czynników,teraz głównie m in od tego jak tż ma pracę. Waldek od małego był nauczony zostawania te 8 h sam w domu jak my pracujemy i ten czas sobie przesypia. Teraz nawet jak ja jestem w domu to nie domaga się spaceru, mimo że czasem go obserwuję intensywnie jak zaczynam mieć wyrzuty sumienia że już za długo siedzi, nieraz nawet stanę nad nim i prowokuję " idziemy?" " spacerek?" a on na to ani nie drgnie. Teraz np wychodził w tym tygodniu rano, a potem grzecznie siedzial do 14. Dopiero tż wraca to idą sobie pobiegać. Potem zalicza jeszcze 1-2 krótkie wyjścia, a wieczór bierzemy wózek i idziemy na łąki, tam spędzamy przynajmniej godzinkę na bieganiu. I jeszcze raz wychodzi ok 11-12 wieczór. To tak mniej więcej. Teraz jak jest dziecko to mniej chodzi, dawniej nie było żadnych ograniczeń czasowych wiec multum czasu spędzał na bieganiu w polu,ale mimo to staramy się żeby przynajmniej jeden spacer to było takie dobre porządne bieganie, spotkanie z pieskami itd. Jak się ochłodzi to pewnie jeszcze popołudniu się coś doda, bo teraz to na taki upał ani psa ani dziecka się ciągnąć nie da. Quote
Paulina_mickey Posted August 3, 2013 Posted August 3, 2013 [quote name='Majkowska']Dziś Waldemar szaleje od rana. Byliśmy teraz na wieczornym spacerze i Wald wracając z łąk spotkał swojego kumpla collie - bardzo duży samiec z którym zna się od maleńkości. Najpierw na powitanie prasnął przed nim na plecy prosto w kurz, a potem w tym samym kurzu zaczął biegać, szaleć , podskakiwać, kilka razy jeszcze zaliczając plecy jak go tamten prasnął... Zabawa była szaleńcza, pies się zrobił czarny...:roll: Natomiast jak szliśmy to dostałam ogromnego skoku ciśnienia... Dochodzimy do łąk i Waldek nagle kuca i robi kupę. Tż niechętnie zbiera, ale ładnie mu mówię że pozbierać ma, więc tż sięga do smyczki gdzie mamy pojemniczek z workami i mocuje się żeby woreczek wyjąć. Nadchodzą dwie baby z ratlerkiem bez smyczy więc poganiam tżta i pokazuję mu że ma niedaleko kosz... Na to kobita z daleka do nas woła pretensjonalnie ( widząc że mój tż ma już woreczek w ręce i schyla się!!!) " Zbierać kupki po piesku!!! No zbierać... nie zostawiać!!!" i podpiera się rękami pod bok jakby mu zaraz pałą miała przywalić... Na to jej grzecznie odpowiadam że widzi pani przecież że chłopak worek ma w ręce i się własnie schyla. A ta z gębą na mnie ....:crazyeye:i dalej że po psie trzeba sprzątać , że kupki zbierać... I jej koleżanka się wtrynia i do mojego tżta "po psie trzeba sprzątać a nie zostawiać!!!!" "a żeby pan się na tym gównie poślizgnął!!!". Że ona po służby będzie dzwonić, to śmo i owo....:angryy: Zjeżyła mnie absolutnie, więc jej powiedziałam żeby gęby nie roździabiała tylko się popatrzyłą co chłopak robi, bo zbiera a ona gdacze jak nakręcona... Minęły nas i lezą, a ich pseudoratler wchodzi na placyk (gdzie się defakto bardzo często dzieci bawią!) i SRA!!! Baby na to omijają go i idą dalej. Krzyknęłam za nimi żeby kupkę zebrały to ani się nie obejrzały. Tż wnet by pogonił za nimi i widziałam ze miał ochotę rzucić w nie tym woreczkiem, który właśnie zebrał więc musiałam go powstrzymać i odciągnąć z miejsca zdarzenia... Cały spacer klęłam jak szewc i mi furia zejść nie mogła... No wiecie coooo.... Wrrrrr....[/QUOTE] Ale małpy wstrętne :angryy: Pewnie wychodzą z założenia że jak kupa mała to sprzątać nie trzeba, a wypadało by tylko zadzwonić na te służby co one Wam tak groziły, ciekawe coby mądrale powiedziały :mad: Quote
Whisky1 Posted August 3, 2013 Posted August 3, 2013 no tak, trzeba sobie jakoś ze wszystkim poradzić :) Quote
zmierzchnica Posted August 3, 2013 Posted August 3, 2013 [quote name='Majkowska']Dziś Waldemar szaleje od rana. Byliśmy teraz na wieczornym spacerze i Wald wracając z łąk spotkał swojego kumpla collie - bardzo duży samiec z którym zna się od maleńkości. Najpierw na powitanie prasnął przed nim na plecy prosto w kurz, a potem w tym samym kurzu zaczął biegać, szaleć , podskakiwać, kilka razy jeszcze zaliczając plecy jak go tamten prasnął... Zabawa była szaleńcza, pies się zrobił czarny...:roll: Natomiast jak szliśmy to dostałam ogromnego skoku ciśnienia... Dochodzimy do łąk i Waldek nagle kuca i robi kupę. Tż niechętnie zbiera, ale ładnie mu mówię że pozbierać ma, więc tż sięga do smyczki gdzie mamy pojemniczek z workami i mocuje się żeby woreczek wyjąć. Nadchodzą dwie baby z ratlerkiem bez smyczy więc poganiam tżta i pokazuję mu że ma niedaleko kosz... Na to kobita z daleka do nas woła pretensjonalnie ( widząc że mój tż ma już woreczek w ręce i schyla się!!!) " Zbierać kupki po piesku!!! No zbierać... nie zostawiać!!!" i podpiera się rękami pod bok jakby mu zaraz pałą miała przywalić... Na to jej grzecznie odpowiadam że widzi pani przecież że chłopak worek ma w ręce i się własnie schyla. A ta z gębą na mnie ....:crazyeye:i dalej że po psie trzeba sprzątać , że kupki zbierać... I jej koleżanka się wtrynia i do mojego tżta "po psie trzeba sprzątać a nie zostawiać!!!!" "a żeby pan się na tym gównie poślizgnął!!!". Że ona po służby będzie dzwonić, to śmo i owo....:angryy: Zjeżyła mnie absolutnie, więc jej powiedziałam żeby gęby nie roździabiała tylko się popatrzyłą co chłopak robi, bo zbiera a ona gdacze jak nakręcona... Minęły nas i lezą, a ich pseudoratler wchodzi na placyk (gdzie się defakto bardzo często dzieci bawią!) i SRA!!! Baby na to omijają go i idą dalej. Krzyknęłam za nimi żeby kupkę zebrały to ani się nie obejrzały. Tż wnet by pogonił za nimi i widziałam ze miał ochotę rzucić w nie tym woreczkiem, który właśnie zebrał więc musiałam go powstrzymać i odciągnąć z miejsca zdarzenia... Cały spacer klęłam jak szewc i mi furia zejść nie mogła... No wiecie coooo.... Wrrrrr....[/QUOTE] Ależ dobrze by zrobił. Ja bym tak zrobiła, po prostu wrzuciła pani kupę mojego psa do torebki ;) Albo zadzwoniła na straż miejską, tylko to ciężko udowodnić. Ech - są ludzie i parapety, myślę, że nieraz dostały burę za niezbieranie po psie i wychodzą z założenia, że najlepszą obroną jest atak. Skoro one tak krzyczą na ludzi, że nie zbierają, to uważają, że ich nikt nie ruszy... Niestety, na razie mają rację ;) U nas też upał okropny.. Wszyscy mamy dość ;) Quote
Franca81 Posted August 3, 2013 Posted August 3, 2013 bylo wlasnie zrobic tak jak ten pan :diabloti:http://m.youtube.com/watch?v=NR-ofePXj9E&desktop_uri=%2Fwatch%3Fv%3DNR-ofePXj9E# Quote
Majkowska Posted August 3, 2013 Author Posted August 3, 2013 ohh cioteczki padamy. POnieważ zaczęło mnie strasznie nosić po domu to wzięłam sobie mój wspaniały pointer i poszłam na spacerek. Wydawało mi się że pogoda jest całkiem przystępna, ale jak wróciłam to jednak wszędzie dobrze ale w chłodnym domu najlepiej. I co najważniejsze- już mnie nie nosi. Wręcz odwrotnie ;P Wald trochę pobiegał, trochę popływał w bagienku - szliśmy docelowo nad rzekę, ale do rzeki nam jakiś syf wpuścili więc już pokichałam czystość wody tylko pozwoliłam mu się w tym cudownym bagienku ochłodzić. Nawet porobiłam kilk foteczek, które z przyjemnością cioteczkom wrzucę. To uwaga : Spacerek zaczynamy Pies jest zregenerowany, pełen sił i witalności... (jakoś coś się popsuła ale mina psa jest bezcenna) po chwili jednak zdecydował że trochę gorąco i mimo 2 metrowych chaszczy poleciał nad rzekę się kąpać. Z serii "gdzie jest pointer?" : po kąpieli natychmiast się zregenerował i z wiatrem we uszach pędził przed siebie i pędził... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.