Aleksandrossa Posted May 1, 2013 Posted May 1, 2013 Mamy problem... Chico na spacerach, gdy spuszczę go gania wszystko co się szybko rusza- rowery, osoby biegające... Na nic wtedy wołanie, pies jak w amoku biegnie i zaczyna obszczekiwać daną osobę. Co wtedy robić gdy już uda mi się go odwołać? Nagrodzić wtedy że wrócił czy skarcić że gonił? Jak go tego oduczyć? Praktycznie przez to+ braki w przywoływaniu na spacerach pies musi ciągle być na smyczy... Quote
evel Posted May 1, 2013 Posted May 1, 2013 Musisz mu po prostu dobitnie pokazać, że takiego zachowania nie tolerujesz. Nie napiszę jak, bo zadzwonią do TOZu :evil_lol: Quote
Beatrx Posted May 1, 2013 Posted May 1, 2013 evel napisał(a):Musisz mu po prostu dobitnie pokazać, że takiego zachowania nie tolerujesz. Nie napiszę jak, bo zadzwonią do TOZu :evil_lol: o toto. a jak już pies Ci zwieje to nie stój i nie czekaj, aż łaskawie wróci tylko się po niego pofatyguj i zakomunikuj mu dobitnie, że źle się zachował. noi ćwicz przywołanie i ogólne posłuszeństwo, to zawsze się przydaje. Quote
maartaa_89 Posted May 2, 2013 Posted May 2, 2013 powiem ci jak u mnie było- moja suka na pewnym etapie swojego życia (a konkretniej- podczas uwielbianego przez nas wszystkich buntu psiego nastolatka) rzucała się w pogon za innymi psami (jeśli biegły), biegaczami, rowerzystami- i zdecydowanie nie w przyjaznych zamiarach- raz jednego gościa za nogawkę wytarmosiła zanim dobiegłam, na szczęście facet nie widział problemu ale mi było tak cholernie wstyd i tak byłam zła na nią i na siebie że szkoda słów. Najlepsze było to że jędza na smyczy w ogóle takich wyskoków nie przypuszczała, dopiero jak biegała luzem to jej odwalało. ja zrobilam cos bardzo drastycznego, pewnie zaraz mnie tu zjadą :mad: no ale- zainwestowałam w kolce, linkę (cieniutka, 5 metrów), która się za psem sunęła (bron boze nie chwytac w rece bo przypala skórę jak pies szarpnie). Na spacer szłam z nią na normalnej obroży ale miała też założone kolce, dochodziłyśmy do parku,dopinałam linkę (do kolców), odpinałam smycz (kolejność ważna bo niektóre psy to cwaniaki i świetnie wiedzą że są dalej na uwięzi więc zachowują się też inaczej) i sobie biegała. W momencie jak przejeżdżał obok rowerzysta natychmiast przydeptywałam linkę w momencie jak suka się zrywała do gonitwy w związku z czym następowało mocne szarpnięcie kolcami i głośno ostrym tonem mówiłam "FE!", potem dawałam komendę "równaj", przechodziłyśmy na niej te 5 metrów i pozwalałam jej dalej biegać. Do tego bardzo wylewnie chwaliłam każde zignorowanie rowerzysty czy biegacza :) Przy pierwszej korekcie, gdy suka nie wiedziała jeszcze co ją czeka wpadła w histerię, nie wiedziała co się stało i była mega zaskoczona że ktoś w ogóle jej zabronił wystartować. Wcześniej ignorowała smakołyki, piłeczki, nawet moje stanowcze "nie"- wazne było dopaść "drania" :) Chyba po 5 spacerach zrezygnowałam z kolców bo już załapała co oznacza "FE", wystarczyła potem sama obroża a aktualnie ignoruje całe otoczenie. Linkę i kolce wykorzystałyśmy też do ćwiczenia niepodejmowania pokarmu z ziemi- podobny mechanizm jak w wyżej opisanej sytuacji ale tym razem linka w ręce Ty masz małego psa, ja bym kolców nie dawała, co najwyżej łańcuszek. Ale myślę, że warto zacząć od korekt na szelkach- nie ma strachu że psu coś zrobisz, a jednak maluchy mogą kasłać po mocniejszym szarpnięciu z racji swej budowy Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.