monita Posted June 4, 2007 Posted June 4, 2007 No a moja dziewucha, chodzi bez kagańca :p Przynajmniej narazie, bo uczę ją zostawiania śmieci. Tak jak pisze Kenzo - wszystko zależy od zdobyczy, jak jest chleb i powiem zostaw ( x 5 ) to zostawi, ale jak jest mięso lub coś bardziej interesującego, to nic nie pomaga :shake: Tej samej komendy "zostaw" uczę ją w domu, jak bawi się zabawkami. Daję coś na wymianę i mówię "zostaw" Efekt murowany :razz: To samo jest na spacerze z patykiem, ale jak znajdzie coś "dobrego" to wymiana nie wchodzi w grę :diabloti: Ale i tak widzę, że robi postępy :p Dlatego uzbrajam się w cierpliwość ;) Quote
Andevil Posted June 4, 2007 Posted June 4, 2007 Ja mam to niebywałe szczęście, że mój zarłoczny labrador nie zżera śmieci, ani kup - dla ścisłości. Kupale omija z niejakim obrzydzeniam na pysku. Śmieci ignoruje do tego stopnia, że od dwóch dni przechodzi koło wielkiej surowej kości porzuconej na naszej uliczce i ... nic.:multi: Quote
Martens Posted June 4, 2007 Posted June 4, 2007 Ojoj, miałam z tym niemały problem i w sumie po trosze mam do dziś. Baryła zjadała kiedyś wszystkie jadalne rzeczy, jakie znalazła na swojej drodze, plus końskie i ludzkie kupy na dodatek :cry: Uczyłam ją w domu polecenia "puść", na początku na skarpetach zawiązanych na supeł, potem na kromkach suchego chleba - w domu szło idealnie, ale na spacerze bez smyczy... :lol!: Efekt końcowy jest taki, że mniej smaczne rzeczy typu chleb, stare kości na komendę puszcza, ale przy starciu z kawałkiem nadpsutego miesa nie mam szans :p Wcina to paskudztwo jak najszybciej a ja zrezygnowana rozmyslam w ilu miejscach w domu bede sprzatac wymiociny :angryy: A nie daj boze na nia wtedy krzykne czy pojde w jej strone - wlacza sie jej instynkt ucieczki - skutek moich bledow wychowaczych z jej dziecinstwa :oops: Na szczescie i nato znalazl sie sposob - zamiast ja wolac wkurzonym glosem, co zle sie jej kojarzy, karze jej lezec i tak pieska przechytrzam :lol: po polozeniu sie moge ja juz zawolac i przyjdzie, ewentualnie po nią podejsc. A na okazje kiedy jestem wkurzona i wiem ze moze mi nie starczyc cierpliwosci na nieskazitelnie przyjazny ton głosu - zakładam jej kaganiec :evil_lol: Quote
monita Posted June 5, 2007 Posted June 5, 2007 Andevil napisał(a):Ja mam to niebywałe szczęście, że mój zarłoczny labrador nie zżera śmieci, ani kup - dla ścisłości. Kupale omija z niejakim obrzydzeniam na pysku. Śmieci ignoruje do tego stopnia, że od dwóch dni przechodzi koło wielkiej surowej kości porzuconej na naszej uliczce i ... nic.:multi: Tak się zachowuje mój drugi pies - jak był młody, to zjadał. Teraz nic do pyska nie weźmie, a jak leży jakieś świństwo, to podchodzi i obsikuje :diabloti: Quote
ayshe Posted June 6, 2007 Posted June 6, 2007 ja mialam duuuzy problem z adoptowana suka.otoz ona tam gdzie poprzednio mieszkala nie bardzo mogla jesc karme bo gryzly ja inne psy.wiec nauczyla sie zjadac odchody-psie.i jak trafila do mnie[w wieku 15mies]to uwazala to za zupelnie normalne pozywionko jak czula sie troszke glodna:cool1: .to byl blady koszmar.wybierala takie zasuszone:roll: .nic nie pomagalo.ani zwacze ani...no nic.zdaje sie ze jak zniknal strach przed glodem to przestala po prostu jesc koopy.nietypowy przyklad wprawdzie ale ot taka "ciekawostka". Quote
monita Posted June 6, 2007 Posted June 6, 2007 Moja sunia jest ze schroniska, więc może to być, taki azylowy odruch :roll: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.