Jump to content
Dogomania

Kocur Szarek-już zdrowy i w nowym domku Przeprowadzka do Eszy :)))


Recommended Posts

Posted

Szarek żył na jednym z bytomskich podwórek, zauważyłam go w poniedziałek. Już wtedy było źle. Dziś został złapany przez Anię z Bytomia i jest u niej na tymczasie. Był już u weta-ma świerzb, ropień i rany. Wygląda koszmarnie:-(
Zdjęcia będą później bo mamy problemy techniczne. Tu są zdjęcia Szarka z poniedziałku (wtedy myślałyśmy,że to kotka):
http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=61681&page=5

  • Replies 116
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Szarek był dzisiaj u weta. Jest z nim trochę lepiej. Ropień otwarty, trochę z niego leci (to w sumie dobrze). Przy okazji został wykastrowany, bo znaczy teren i niedługo Ania dostałaby eksmisję z powodu szarkowego odoru
I to niestety koniec dobrych wiadomości...Przyglądałam się dzisiaj Szarkowi dokładnie-cała skóra pokryta jest strupami, nie ma przednich ząbków (tych malutkich u góry, kły ma).Kotek ma powiększone nerki i węzły chłonne-mam nadzieję,że to tylko z powodu choroby,a nie czegoś gorszego...
Szarek z pewnością został wyrzucony z domu jakieś kilka tygodni temu-przyniósł świerzb i miał cuchnącą ranę...Jest młody, myślę,że ma około roku-ząbki w ogóle ma ładne , chyba jest niedożywiony bo jest malutki jak drobna kotka.Tak czy inaczej, ludzie zgotowali mu ten los... Trzymajcie za niego kciuki!
_________________

Posted

Po wyleczeniu świerzbu Szaruś będzie potrzebował domku-pamiętajcie o nim, jakby co...:oops: Szaruś jest strasznym mizakiem, bardzo lgnie do człowieka. Oby ten cholerny ropień się wyleczył, bo jak nie, to czeka nas wycieczka do kliniki do Chorzowa na rozcinanie... Kciuki nadal potrzebne...

Posted

Jowita Poznań napisał(a):
Biedny koteczek :( Taki malutki i sliczny.

Gdzie mozna wplacac pieniazki na niego?
Po dlugim wekendzie wplace pare groszy

Wpłat można dokonywać na konto Alarmowego Funduszu Nadziei na Życie
Numer konta:
VWBank 78213000042001038801430001 z dopiskiem "Szarek"

Szarek jest dzisiaj osowiały, mam nadzieję,że to wynik kastracji i jutro dojdzie do siebie. Koszty leczenia-antybiotyki+leczenie świerzbu wyjdą około 70zł. Kastrację załatwiłam darmową. PO skończeniu antybiotyków trzeba mu będzie zrobić badanie krwi i moczu,a być może także test na białaczkę i FIV (malutek ma powiększone nerki i węzły chłonne).
Po zakończeniu leczenia potrzebny będzie domek tymczasowy a najlepiej stały. Dziękuję, za zainteresowanie i pomoc:Rose:

Posted

pomocy można także udzielać uczestnicząc w aukcji na bazarku na rzecz Szarusia

1 aukcja to śliczna figurka spanielowej rudej suczki + figurka 3 szczeniaczki = w licytacji jako cały komplet, na termin licytacji aukcji nie patrzcie, bo ja ją wygrałam i wystawiam ponownie na rzecz Szarusia
http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=61437

2 aukcja to maskotka owczarka niemieckiego i książka o rasach psów "przewodnik kieszonkowy", książka i maskotka do licytacji osobno!
http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?p=5139252#post5139252
za udział w licytacji bardzo dziękuje :multi:

Posted

met napisał(a):
co slychac u szarusia?
jakiej pomocy potrzebujecie?


nie wiadomo co ujawnią dalsze badania. Na razie leczenie jest finansowane przez AFN i miejmy nadzieję, że małemu nie dolega nic poważniejszego i sobie poradzimy przy mile widzianym wsparciu finansowym ze strony osób zainteresowanych zdrowiem Szarusia. Na pewno będzie potrzebny dla niego dom, bo on nie może wrócic tam skąd przybył a jest bardzo miziasty i przytuliński więc nie ma problemu z oswajaniem.

Posted

Tweety napisał(a):
nie wiadomo co ujawnią dalsze badania. Na razie leczenie jest finansowane przez AFN i miejmy nadzieję, że małemu nie dolega nic poważniejszego i sobie poradzimy przy mile widzianym wsparciu finansowym ze strony osób zainteresowanych zdrowiem Szarusia. Na pewno będzie potrzebny dla niego dom, bo on nie może wrócic tam skąd przybył a jest bardzo miziasty i przytuliński więc nie ma problemu z oswajaniem.

Szaruś teraz bardzo sie boi brania na ręce (nie drapie, nie syczy ale prubuje sie chować i uciekać) źle sobie to kojarzy ponieważ robie mu codziennie 1 zastrzyk i jeszcze dodatkowo 2 razy dziennie czyszcze mu rane żeby ropa miała jakieś ujście, boi sie mnie ponieważ sprawiam mu ból :-( ale i tak na złe mu to nie wyjdzie, a ktoś to i tak zrobić musi żeby kocik wyzdrowiał. Z samopoczuciem dziś jest lepiej, wypił miseczke wody i podgryza po troszku karmy ( mleczka mu nie daje bo dostał ostatnio po nim biegunki) jest mniej osowiały, reaguje już jak ktoś wejdzie do łazienki i patrzy z zaciekawieniem, uwielbia sie głaskać mrucząc cichutko, na ręce go nie biore, chce mu troche zaoszczędzic strachu, po co ma sie biedaczysko dodatkowo stresować. Mam nadzieje że teraz może być już tylko coraz lepiej :multi:

Posted

aniu , powinnas brac go na rece żeby tylko pogłaskać , nie dobtrze , jezeli ręce zaczną mu się kojarzyć tylko z bólem inekcji -pokaz mu , że one potrafią też sprawiać przyjemnośc!!!

Posted

To wczorajsze zdjęcie Szarusia:

Z kotulkiem już lepiej ale świerzb jaki był taki jest (wiem,że leczenie jest długotrwałe ale i tak liczę na cud :wink: ). Ważne, że Szaruś ma apetyt i ropień się nie zamknął. Szczegóły napisze Ania, bo to pod jej opieką jest Szarek:cool3:

Posted

jejku jaka bidula :( :(

wplace na jego leczenie jakies pieniazki, podajcie tylko na jakie konto i z jakim dopiskiem

trzymaj sie maly, kibicuje ci smyku!

Posted

Wpłat można dokonywać na konto Alarmowego Funduszu Nadziei na Życie
Numer konta:
VWBank 78213000042001038801430001 z dopiskiem "Szarek"

Posted

Kocham znikające posty!!!:angryy::mad:Czuję się jak Don Kichot:diabloti:Ale od tego momentu nie będę kasowała postów, które wrócą i w finale będą podwójne.
To wczorajsze zdjęcie Szarusia:

Z kotulkiem już lepiej ale świerzb jaki był taki jest (wiem,że leczenie jest długotrwałe ale i tak liczę na cud :wink: ). Ważne, że Szaruś ma apetyt i ropień się nie zamknął.
Wszystkim, którzy pomagają Szarusiowi-bardzo dziękuję:loveu:

Alarmowy Fundusz
Nadziei na Życie
ul. Jagiełły 5 m. 19
14 - 100 Ostróda Numer konta: VWBank
78 2130 0004 2001 0388 0143 000
z dopiskiem "Szarek"

Posted

wiem, ze to niewiele... ale mozemy zaoferowac tymczas po zakonczeniu leczenia, jesli do tej pory chetny na kiciusia sie nie znajdzie.
jezeli to jakos pomoze, moge wrzucic go na szkapowa strone i do newslettera, tylko potrzebowalabym gotowa notatke o Szarusiu

Posted

met napisał(a):
wiem, ze to niewiele... ale mozemy zaoferowac tymczas po zakonczeniu leczenia, jesli do tej pory chetny na kiciusia sie nie znajdzie.
jezeli to jakos pomoze, moge wrzucic go na szkapowa strone i do newslettera, tylko potrzebowalabym gotowa notatke o Szarusiu

To bardzo wiele-dziękuję:loveu: Na dzień dzisiejszy sytuacja wygląda tak-Szarek może zostać u Ani do czasu znalezienia domku docelowego. Będę wdzięczna za wrzucenie kitajca na Waszą stronkę i do newslettera-notatkę wyślę jutro.
Z Szarkiem już lepiej, podobno łapek ma już mniej łysy-jutro będę go widziała (idziemy z kawalerem do weta). Z rany dalej leci ropa ale na szczęście mało (najważniejsze,że rana się sama oczyszcza). Szarek ma już dość zastrzyków, mam nadzieję,że jutro wetka zgodzi się na zastąpienie ich syropkiem (Cefaleksyna w syropku jest słodkawa). Więcej konkretów będzie jutro, jakbyście mieli na oku jakiś domek (niewychodzący) to pamiętajcie o tym małym kitajcu. Dziękuję Wam wszystkim-jesteście wspaniali!!!:loveu:

Posted

Wieści z dzisiaj...Przyjechałam do Ani, wzięłyśmy Szarka, Mićkę(kocica po sterylce z łapanki, z tego samego miejsca co Szary) i psa Ani(podejrzewamy,że załapał świerzb )i poszłyśmy do weta. A tu niespodzianka-wet zamknięty. Nie zdziwiłoby mnie to, gdyby nie fakt,że z wetką umówiłyśmy się na dzisiaj i dzisiaj kotuchom skończyły się antybiotyki.
Dobrze, że miałam nr komórki wetki-zadzwoniłam i metodą telefonicznej konsultacji zdecydowałyśmy,że kociska muszą jeszcze dostawać antybiotyk. Mićka ma resztki kataru, a Szarkowi wypływa trochę ropy. Zdecydowałyśmy się na szukanie apteki, gdzie dostaniemy Ceflex w zawiesinie bez recepty (tzn. receptę doniesiemy), po obejściu kilku aptek lek został zdobyty
Szarek wygląda już o niebo lepiej, łuszczy się jeszcze w paru miejscach ale widać zmiany na lepsze W poniedziałek ma dostać kolejny zastrzyk na świerzb. W szyjce jeszcze coś siedzi (ropa )ale to już prawie nic w porównaniu z tym, co było tydzień temu. Szaruś odzyskuje siły, sporo je, wrzeszczy w transportówce-a to oznacza,że powoli wraca do zdrowia Jeszcze dzisiaj powinnam dostać od Ani nowe fotki kawalera.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...