Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Sonka95 napisał(a):
Oj czesanie ... teraz u Sonki jest spokój , ale jak była szczeniakiem to trudno było ją uczesać i kupno kagańca było niezbędne :-o teraz to nawet się kładzie , zeby ją wyczesać :loveu:


Moja widzi grzebień- machanie ogonka - potem kładę ją na plecach- czeszę czeszę czeszę - na końcu biegniemy do kuchni i dajemy ciasteczko :D

Posted

Ja wcześniej miałam kudłatego psa i on uwielbiam zabiegi pielęgnacyjne,a najbardziej odkurzanie odkurzaczem :)Jak widział odkurzacz to natychmiast się nadstawiał gotowy do swojej porcji pielęgnacji.

Ten obecny,krótkowłosy,nie lubi czesania,mycia...a wody unika jak ognia.Do wanny trzeba z nim podstępem a i tak nigdy się nie da w pełni spokojnie.Przy jego wadze (ponad 30kg) łatwo mi nie jest go tam wsadzić.:diabloti:

Posted

stepelkaa napisał(a):
hahah przykro mi, że nie było zaskoczenia, Koka jest dziwolągiem bo potrafi np. zarazem błagać o pieszczoty i warczeć na rękę jakiejś osoby i jest straasznie ludzka, jakoś tak podobna do mnie. Ja nie wiem co z tymi psami, że się do właściciela upodabniają, ale jej nawet sierść się zaczęła kręcić ( co jest u sznaucerów niedopuszczalne haha) wtedy kiedy mi włosy - na deszczu :)

Jesli byla golona kiedy kolwiek maszynka to masz odpowiedz dlaczego kreci sie jej siersc :)

Posted

zaba14 napisał(a):
Jesli byla golona kiedy kolwiek maszynka to masz odpowiedz dlaczego kreci sie jej siersc :)



Tak tak, to przez to. Ciągle jest golona maszynką, zresztą u nas- wszystkie sznaucerowate tak. Choć w sumie, śmieję się z niej, że jest owieczką a to, że ma miękką sierść ( całkiem antysznupkową) bardziej mnie cieszy niż martwi. :loveu:

Posted

Obama napisał(a):
Ja wcześniej miałam kudłatego psa i on uwielbiam zabiegi pielęgnacyjne,a najbardziej odkurzanie odkurzaczem :)Jak widział odkurzacz to natychmiast się nadstawiał gotowy do swojej porcji pielęgnacji.

Ten obecny,krótkowłosy,nie lubi czesania,mycia...a wody unika jak ognia.Do wanny trzeba z nim podstępem a i tak nigdy się nie da w pełni spokojnie.Przy jego wadze (ponad 30kg) łatwo mi nie jest go tam wsadzić.:diabloti:


Koka się boi odkurzacza, zresztą burz, petard i ogólnie krótkich głośnych dźwięków, też...

Posted

Smutna Koka :



I kolejne ( jakieś niecałe 3 latka miała ) :) :



No i z panią, "czujność" :loveu:




Koka teraz trudny czas, nie dość że burze, to jeszcze do weta co kilka dni, bo krostki jakieś dziwne na skórze- ostatnio było, że to zapalenie, ale po dwóch paczkach antybiotyku jak były tak są - teraz, że to kaszaki przez spadek odporności, no i bierze tabletki na wzmocnienie... No cóż, zobaczymy, tylko biedka Koka bo weterynarza NIENAWIDZI :D !

Posted

Figunia napisał(a):
zaglądam do ślicznej Kokuni i ciesze się, że są takie fajne miejsca, gdzie można odpocząć od tych nieustających psich tragedii...



Zapraszamy :) Tragedii niestety pod dostatkiem..

Posted

Sonka95 napisał(a):
Hej :)
Moja to strasznie petard się boi i jak tylko coś głośnego usłyszy to leci przed siebie i się nie ogląda :shake:




To mam przynajmniej to szczęście, że Koka też leci, tyle, że zawsze do domu :) Tylko, że jak jest okres np. przedsylwestrowy to nie chodzimy np. na placyk na drugą stronę, bo przez ulicę też pęęędzi i nie patrzy wtedy na nic..

Posted

[quote name='Sonka95']Okres przedsylwestrowy jes okropny i u nas już tydzień wcześniej strzelają :shake:[/QUOTE]

Ja to wychodzę i się modlę, żeby nic nie strzeliło..

Posted

To może kolejna dawka zdjęć :



zarośnięta grzywa :loveu:



I Koka z OGROMNYM kociakiem, którego 3 lata temu znalazłam idąc ze szkoły na środku ulicy. Myślałam, że to reklamówka, gdy się ruszył, że jakiś gryzoń i dopiero wbiegając pod samochód dotarło do mnie, że jest to maleńkie miesięczne kocię. Dosłownie pełznął ulicą i kilka samochodów przejechało nad nim mając go między kołami, po prostu musiałam po niego wbiec. Przyniosłam do domu i no cóż, Koka zaprzyjaźniła się z nim po jakimś czasie mimo, że z początku go atakowała, a on tylko wtulał się w nią :) Spał ze mną wplątując się we włosy i był najbardziej przytulaśnym kotem na świecie :loveu: iestety z nami nie został, wydaliśmy go do nowego domu, jednak dzięki niemu odkryłam, że nie mam już takiej alergii na zwierzęta jak w całym wcześniejszym dzieciństwie. ( a zawsze tak strasznie rozpaczałam, że kocham zwierzęta a po kilkuminutowym kontakcie alergię mam tak straszną, że niczego oprócz sznaucerów, yorków i wszystkich dla alergików mieć nie mogę ) Rozpisałam się, ale dodam tylko, że kocię to był ON i miał na imię PUMA. Najlepszy kot jakiego spotkałam w życiu, gdybym mogła cofnąć czas, zostałby u mnie.

Posted

[quote name='stepelkaa']No więc właśnie, ja się hartuję. :) Do chłopaka chodzę, a że ma 4 koty i 3 psy z caaałkiem sporą ilością sierści a ja znoszę to dobrze, to myślę, że nie jest źle. :loveu:[/QUOTE]

No to i tak świetnie znosisz taką ilość sierści :)

  • 2 months later...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...