Asior Posted April 25, 2007 Posted April 25, 2007 Vera id P 38/09/06 w wieku około 2 lat, jest psem po bardzo ciężkim wypadku, maiła sparaliżowane tylne łapy teraz jest lepiej lecz ... (nie trzyma kału w sposób prawidłowy i nie jest w pełni sprawna). jest miła i sympatyczna (ma bardzo bokserowaty charakter). Ta przewspaniała psina bardzo garnie sie do ludzi, PILNIE potrzebuje domku :(, nalepiej z ogrodem, ze względu na te problemy kupkowe...... oto piękna pannica czy ktos ją pokocha??? Quote
kiwi Posted April 25, 2007 Posted April 25, 2007 asior a nie czujesz sie w obowiazku najpierw pomoc szukac domu dla roxi? suka ma nawet nie zalozony watek bo ja nie mam na to czasu, zreszta tylko ty masz zdjecia, zobowiazalam sie pomoc, ale chyba warto byloby zaoferowac cos jak juz wzielam na swoja glowe 7 psa.... szkoda gadac, sprawa zalatwiona, a kiwi niech sie dalej martwi i spłaca długi... mam juz dosc naprawde :( Quote
karusiap Posted April 25, 2007 Posted April 25, 2007 o kurcze zwracalam pare razy uwage na ta piekna sunie...ale wlasnie cos mi nie pasowalo,ze nikt jej nie wypatrzyl w schronisku..juz wiem czemu:(gdyby nie te problemy juz dawno mialaby dom..Asior a co to jest dokaldnie?da sie to wyleczyc?? Quote
weszka Posted April 25, 2007 Posted April 25, 2007 To nie miejsce na takie offy ale nie sposób się nie zgodzić z kiwi. Więcej napisałam na krakowskim wątku żeby więcej tutaj nie śmiecić. A że Vera potrzebuje domu to nie ulega wątpliwości. Tyle tylko że jej pobyt w schronie nas nie kosztuje :shake:, a innych psów owszem :roll: Quote
Asior Posted April 25, 2007 Author Posted April 25, 2007 RANY BOSKIE KIWI Nie masz wyłączności na pomaganie psom. Od dłuższego czasu wracam do domu o 21 nie mam czasu nawet z dzieckiem lekcji zrobić, od poniedziałku w pracy zaryp, bo jest ISO i wszyscy chodzą wręcz na rzęsach,a ty mi zarzucasz, że nie zakładam wątku Roksi!!!!!!!!! Po pierwsze: chciałam ją wziąść do programu zamiast mojej Yoko, to wyskoczyłaś na mnie, że Ty znasz lepiej Magde Hejde i że się wpieprzam Ci w parade, bo Ty ją znasz dłużej i Ty tylko możesz proponowac psiaki (a miała szanse na program) po drugie: do godziny 3-ciej w nocy wysyłałam zdjęcia na fotosika wszystkich psiaków które mam wystawić!!!! (chyba z 80 zdjęć)i po kolei własnie je wstawiam!!! Chcesz podam Ci hasło na fotosika i zobaczysz że Roxi jest 4-ta w kolejności. Jestem w pracy (Ty nie pracujesz - studiujesz)), potem lece wyadoptować Yoko, a następnie musze zająć sie dzieckiem które ostatnio prawie mnie nie widzi (Ty nie masz mężą dziecka, obowiązków domowych związanych z utrzymaniem rodziny). Więc prosze Cię, nie wyskakuj mu tu z takimi tekstami!!!!!!!!!!!!!:mad: po trzecie: kiedyś proponowałam ze pozbieram w szkole mojego młodego kase na "Twoje" psiaki. m.in wodnika, odmówiłaś, powiedziałaś, ze Wodnik ma wystarczająco dużo kasy.... (no comment) No to przepraszam Cię, dlaczego mi zarzucasz, ze wzięłąś na własna głowę psa i TY wywalasz kase.... było mi mówić wtedy przez telefon!!!!!!!!Pies został by w schronisku!!!!! Miałam w planach wziąść Roksi do programu, ale Ty oczywiście powiedziałaś, ze masz wyłączność na wybieranie psiaków do programu ....:roll: strasznie wkurza mnie ostatnio sytuacja, między nami wolontariuszami, tymi co jeżdżą do schronu a tymi co wyciągaja psy do hotelu.....:shake: przecież to chore...taka chora rywalizacja......:roll: juz raz było gdzieś poruszane, ze jedne psiaki sa bardziej biedne od tych drugich..... ehhhh wiesz, przysięgam, gdybym miała na tyle ksay dała bym Ci ją za Roxi, ale nie mam,....w Yoko naprawde dużo władowałam :( Przepraszam w takim razie, ze władowałam Ci Roxi..... więcej już nie bedę Cię prosić o wzięcie jakiegokolwiek psa do hotelu :( skoro masz potem to w ten sposób wypominać. Quote
weszka Posted April 25, 2007 Posted April 25, 2007 Proponuję takie niesnaski załatwiać poza forum albo przynajmniej na ogólnym wątku Krakowa. Quote
kiwi Posted April 25, 2007 Posted April 25, 2007 własnie ta wspolpraca miedzy wolontariuszami bardzo dziwnie wyglada bo nie wime kto mi cos zaoferowal w zamian za pomoc? jakas pomoc w transporcie, wizycie u weta, jakiekolwiek ogłoszenie w necie?? na czym ma polegac wspolpraca? na tym ze ja sie zajme wszytkim? no to ja znam zupelnie inna definicje wspolpracy. nikt nawet nie zapyta jak sie czuje bambo po kastracji, czy czegos mu nie trzeba czy ma na czym lezec, nie mowiac juz o kosztach. dla mnie wspolpraca to WSPOLPRACA - czyli ja zrobie cos dla ciebie a ty cos dla mnie. z wodnikiem bylo tak ze wtedy borys byl bardziej potrzebujacy - a ja glupia naiwna zamiast zagarnac wszytko dla siebie powiedzialam daj dziewczynom. zreszta dość ładnie mi za chec pomocy podziekowano. zglosila sie do mnie osoba od ciebie ktora miala kupic leki, wyslalam liste i do tej pory nie mam odpowiedzi. niestety wpsolpraca wyglada jak wyglada dzieki bogu weszka mi pomaga bo inaczej nie wiem co by sie juz stalo i tyle wspolpracy. a pomagam nie Tobie ani innej osobie tylko bezdomnemu psu. przyjzyj sie calej sytuacji, myslisz ze jedna osoba jest w stanie podołac takiej ilosci zwierzat? zwłaszcza ze co drugie jest albo po zabiegu albo chore? a ze nie odmowie? bo co mam zrobic? zaciskam zeby i mysle "dam sobie rade" ale jak widze ze zabierasz sie za kolejne olewajac cala sytuacje to mi nerwy puszczaja - i chyba nie ma sie co dziwic. przyznaje sie - ja zeczalema ale juz koncze nie bede wiecej tu zabierac glosu. Quote
Asior Posted April 25, 2007 Author Posted April 25, 2007 ok ja tez tylko teraz odpisze i już więcej się nie odzywam. Osoba, która mnie zapytała o leki jakie może Wam zasponsorować mieszka w niemczech i chciała pomóc bo ja jej tyłek trułam o Was że macie tak dużo psiaków, ze za własne pieniądze wszystko pokrywacie.... Starałam się jak mofgłam, czy to moja wina, zę nie zrealizowała swojego zamiaru...czy to mnie winisz za to :(.?? dlaczego, zrobiłam wszystko, ale kontakt mi się urwał :( Co do Roxi, tak jak pisałam, chciałam pomóc, wziąść ją do programu, co Ci szkodziło zebym ją wzięła, P. Magda by się zgodziła, bo i tak miała iść Yoko..... Jesli chodzi o Bamba to naprawde uwież mi, mam chyba ze 100 watków teraz zasubskryptowanych i ciężko mi codziennie na kżdy wejść i pisać i pamiętac co w każdym się dzieje.... O Bamba pytałam na bierząco np Agate, w schronie w niedziele o nim rozmawiałyśmy, więc po co mam tu na forum jesczze pisac.... :( tez pomagam psom, stwiając na jednej szali rodzinę a na drugiej zwierzęta... Twoi rodzice się Ciebie nie wyżekli bo pomagasz zwierzakom, a moi mnie tak... :/ myślisz że mi łatwo??? Ja mam dziecko na utrzymaniu i kilka zwierzaków...one tez potrzebuja opieki i zainteresowania..... Nie twierdziłam nigdy ze masz łatwe zadanie, bo wszędzie gdzie tylko mogłam dawałam Cię za wzór, wszedzie mówiłam, ze podziwiam Cię za to co robisz, ale robiłam to w ciszy nie na forum nie dla poklasku :( ehhhhh cholerne życie...... masz człowieku podziekowanie....powiedzą ci,z ę olewasz psiaka którego wrzuciłam na głowe innej wolontariuszce :( wiesz co...odechciewa mi się już wogóle czegokolwiek robić :( Quote
sugarr Posted April 25, 2007 Posted April 25, 2007 Tak mi się wydaje, że wielu osobom się odechciewa przez dogomanię. Wiadomo, że zawsze wszyscy mają dobre chęci, a jak coś się nie uda, to pojawia się to okropne uczucie "BOŻE!! JA CHCIAŁAM POMÓC DO CHOLERY I OCZYWIŚCIE JESTEM TĄ ZŁĄ". I co tu robić, z jednej strony wszystko usprawiedliwić dobrymi chęciami, bez względu na to czy decyzje były przemyślane? A może "karcić" za poświęcenie i to okropne pragnienie pomocy wszystkim psiakom? Tak źle i tak niedobrze. I to do Was obu, bez osądzania i stawania po czyjejś stronie i to nie ma kontynuować waszej kłótni, może podsumować? Taka refleksja... Dodam, że sunia piękna... Te uszy :loveu: Quote
Asior Posted April 25, 2007 Author Posted April 25, 2007 dzięki sugarku za rozładowanie atmosfery :loveu: już jestem spokojna :) a sunka piękna, ale jej problem ponoć nie jest raczej uleczalny, więc pewnie juz taka pozostanie :( Kierownik powiedział, zę tylko na cud można liczyć, bo raczej nie sa w stanie jej uleczyć :( i tak dziw że ponoć chodzi, bo wszystko wskazywało na toi, zę nie będzie mogła chodzić... Quote
karusiap Posted April 25, 2007 Posted April 25, 2007 kiwi napisał(a): z wodnikiem bylo tak ze wtedy borys byl bardziej potrzebujacy - a ja glupia naiwna zamiast zagarnac wszytko dla siebie powiedzialam daj dziewczynom. zreszta dość ładnie mi za chec pomocy podziekowano. z tego co mi wiadomo Borys nie dostal od zadnej osoby wypowiadajacej sie tutaj zadnych pieniedzy wiec nie wiem czemu jest przytaczany... Quote
karusiap Posted April 25, 2007 Posted April 25, 2007 czyli operacja ani nic takiego nie wchodzi w gre??sa pewni ze sie nie da czy lepiej nie ryzykowac?? Quote
Asior Posted April 25, 2007 Author Posted April 25, 2007 niewiem, zapytałam kierownika, czy ma szanse na wyleczenie a On odpisał mi: szanse na poprawe sa rzczej nikłe (i tak cud ze sunia chodzi) Quote
kiwi Posted April 25, 2007 Posted April 25, 2007 karusia, bo tak powiedzialam asior to chyab chodzilo o ta pszke tak, nie wiem czy cokolwiek z tego wyszlo Quote
karusiap Posted April 25, 2007 Posted April 25, 2007 tak,to pewnie byla ta sytuacja...fakt,ze asior tez sie troche na pismo wyczekala ale ja sklecilam takie slowa...a tu puszki nie ma:evil_lol:mam nadzieje ze uda sie to rozwiazac i cos sie uzbiera bo w koncu sie wkurza i wydadza pieniadze na cos innego;) Quote
Aga-ta Posted April 25, 2007 Posted April 25, 2007 [quote name='kiwi']....z wodnikiem bylo tak ze wtedy borys byl bardziej potrzebujacy - a ja glupia naiwna zamiast zagarnac wszytko dla siebie powiedzialam daj dziewczynom. zreszta dość ładnie mi za chec pomocy podziekowano. ... mozesz wypowiadac sie jasniej:???: zfinansowalysmy z wlasnej kieszeni leczenie Borysa, a pani Lucyna hotel. Gdy zapytalas o to, czy potrzebujemy pomocy, LADNIE powiedzialam "dziekuje" na razie nie, bo sytuacja jest opanowana i, ze martwic to sie dopiero mozemy zaczac po drugich badaniach krwi, jesli wyjda zle (bo wtedy w gre wchodzilyby naprawde konkretne kwoty)...DLATEGO BARDZO PROSZE O NIE WCIAGANIE NAS DO TEGO TYPU "ROZGRYWEK", BO NIE CHCEMY MIEC Z TYM NIC WSPOLNEGO! Jezeli ktos nie zauwazyl napisalam drukowanymi literami i mam nadzieje, ze to bedzie dla wszystkich zrozumiale. Proponuje: kontaktujmy sie pisemnie, moze wtedy nikt nie bedzie mogl przeksztalcic wypowiedzi tak, zeby mu pasowaly do jego wlasnej rzeczywistosci. Przepraszam, ze nie pisze na temat i zasmiecam watek! Quote
kiwi Posted April 25, 2007 Posted April 25, 2007 agata o co ci chodzi? asior przypomniala jak chciala dac pieniadze na wodnika, wtedy jej powiedzialam ze borys bardziej potrzebuje - nie wime czy cokolwiek z tego dow as dotarlo, czy wogole nic nie bylo wiec czy mozesz wytlumaczyc o co ci teraz chodzi? Quote
kiwi Posted April 25, 2007 Posted April 25, 2007 karusiap napisał(a):tak,to pewnie byla ta sytuacja...fakt,ze asior tez sie troche na pismo wyczekala ale ja sklecilam takie slowa...a tu puszki nie ma:evil_lol:mam nadzieje ze uda sie to rozwiazac i cos sie uzbiera bo w koncu sie wkurza i wydadza pieniadze na cos innego;) karusia doskonale wie o co chodzi z tego co widze, sytuacja wydaje sie byc dosc jasna, wiec po co znow zaczynasz? Quote
Aga-ta Posted April 25, 2007 Posted April 25, 2007 chodzi mi tylko i wylacznie o zacytowana wypowiedz, szczegolnie ostatnie zdanie. Tylko tyle... Quote
karusiap Posted April 25, 2007 Posted April 25, 2007 no ja tez to odebralam jakbysmy w jakis niemily sposob odrzucily pomoc...a wtedy po prostu sytuacja byla pod kontrola jak napisala Aga-ta... Asior-cud potrzebny?,,,,ale zawsze to szansa dla Very ,mam nadzieje,,,trzeba wierzyc i sie dowiedziec;) Quote
kiwi Posted April 25, 2007 Posted April 25, 2007 prosze cie agata, przestan sie doszukiwac dziury w calym, bo to juz naprawde przestaje miec jakikolwiek sens,.... Quote
Asior Posted April 25, 2007 Author Posted April 25, 2007 karusiap napisał(a): Asior-cud potrzebny?,,,,ale zawsze to szansa dla Very ,mam nadzieje,,,trzeba wierzyc i sie dowiedziec;) ehh trzeba przedewszystkim dpowiedzialnych opiekunów, których nie zrazi jej "przypadłość" Quote
Aga-ta Posted April 25, 2007 Posted April 25, 2007 kiwi napisał(a):prosze cie agata, przestan sie doszukiwac dziury w calym, bo to juz naprawde przestaje miec jakikolwiek sens,.... a teraz odwracamy kota ogonem:happy1: w jakim "calym". Mam skopiowac maila jakiego wczoraj od Ciebie dostalam, ze wszystkimi oszczerstwami...Prosze Cie...:shake: Ja dziure mam czarno na bialym. Prosze tylko o jedno, nie staraj mi sie pomagac jezeli ja tej pomocy nie oczekuje od Ciebie, bo potem jak Ci odmawiam jestes na mnie zla... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.