bea_m Posted September 13, 2007 Posted September 13, 2007 Tak. Dzisiaj dzwoniłam i rozmawiałam z Panią. Powiedział mi że Laluś nadal jest w schronie i nie wie nic coby ktoś się o niego pytał w ubiegłym tygodniu. Quote
Ziutka Posted September 13, 2007 Posted September 13, 2007 bea_m napisał(a):Tak. Dzisiaj dzwoniłam i rozmawiałam z Panią. Powiedział mi że Laluś nadal jest w schronie i nie wie nic coby ktoś się o niego pytał w ubiegłym tygodniu. To gdzie jest Laluś...........skoro Luka napisała, że została oprowadzona po schronisku i go nie widziała :crazyeye: :crazyeye: :crazyeye: Coś mi tu śmierdzi dziewczyny..........a Wy co myślicie .....Ja już zgłupiałam całkiem :cool1: Quote
:: FiGa :: Posted September 13, 2007 Posted September 13, 2007 Ziuta daleko masz do Sochaczewa? Luka czyżby pracownik schroniska Cię oszukał? :shake: Quote
luka1 Posted September 13, 2007 Posted September 13, 2007 Rozmawiałam z facetem, mówił że wziął go jakiś chłopak. I na pewno mówił o Lalusiu bo wspominał że pies był podobny do dalmatyńczyka i obgryzał sobie łapy. Obeszłam z nim schronisko (mam parę zdjęć) i nie widziałam psa. Chyba że jeszcze gdzieś nie zaglądałam. Facet nazywał się Maciągowski czy jakoś tak od imienia suki Maciągowej. To co piszecie i mnie zastanawia. Fakt , facet nie musiał zaprowadzać mnie do włściwego miejsca, ale dlaczego takie rozbieżności w informacjach? Quote
Ziutka Posted September 13, 2007 Posted September 13, 2007 :: FiGa :: napisał(a):Ziuta daleko masz do Sochaczewa? Luka czyżby pracownik schroniska Cię oszukał? :shake: Mam 30 km. Pogadam z panią Zytą albo panem Waldkiem czy ktoś z nich nie może podskoczyć i tego sprawdzić. Oni mieszkają w Sochaczewie. Quote
:: FiGa :: Posted September 13, 2007 Posted September 13, 2007 Wiec czekamy na jakiekolwiek info. A ja mam taką cichutką nadzieję, że Lalusiątko jednak w domku jest :oops: I pewnie wszyscy mamy... :oops: Quote
bea_m Posted September 13, 2007 Posted September 13, 2007 Oj mamy - mamy!!!! Tylko martwi mnie to że już wczesniej adopcje były utrudniane. Luka a w jakim charakterze tam byłaś? Quote
luka1 Posted September 13, 2007 Posted September 13, 2007 Może oszukał, może nie chciał powiedzieć prawdy.Przecież byłam tam prywatnie więc mógł mnie olać, nigdy tam nie byłm - nie znał mnie. Nie miejcie mi za złe, że tak wyszło, ale nie spodziewałam się takiej historii, gdybym wiedziała, że kroi się jakaś aferato albo bym się nie angażowała albo była bardziej dociekliwa, albo - no nie wiem co o tym myśleć. Nie wiem jakie ukłdy panują w tamtym schronisku, zresztą sama od niedawna zaczęłam interesować się psiakami z Azorka, niuanse sprawy są mi obce i nie chcę w nie wchodzić bo interesuję się tylko psami. Jeśli z tym psem coś jest nie tak to faktycznie P.Zyta lub Waldek będą bardziej odpowiednimi osobami do działania. Quote
Ziutka Posted September 13, 2007 Posted September 13, 2007 luka1 napisał(a): P.Zyta lub Waldek będą bardziej odpowiednimi osobami do działania. Jeszcze dzisiaj zadzwonię do pani Zyty i poproszę o sprawdzenie co się dzieje z psem. Czekam aż dojedzie ze schroniska do domu. Dam znać co pani Zyta na to. Quote
:: FiGa :: Posted September 13, 2007 Posted September 13, 2007 Luka nikt nie ma Ci nic za złe ;) Ziuta dziękuję :loveu: Quote
bea_m Posted September 13, 2007 Posted September 13, 2007 Luka nikt ci nic nie ma za złe. Może rzeczywiście Laluś grzeje doopcie we własnym domu. Może p. Alkona po prostu o tym nie wie. Tych może jest bardzo dużo w tym wypadku. Trzeba to sprawdzić jeszcze raz. Quote
Ziutka Posted September 13, 2007 Posted September 13, 2007 Cioteczko bea_m.......tak na marginesie to czy u Lucka się było na wątku :mad: :mad: :mad: :mad: Quote
bea_m Posted September 13, 2007 Posted September 13, 2007 ziuta-23 napisał(a):Cioteczko bea_m.......tak na marginesie to czy u Lucka się było na wątku :mad: :mad: :mad: :mad: :eviltong: już ide noooooo:siara: szacunku do starych ciotek i ich sklerozy nie mają :wallbash: Quote
Ziutka Posted September 13, 2007 Posted September 13, 2007 Właśnie rozmawiałam z panią Zytą. Opowiedziałam wszystko.....wkurzyła się niemiłosiernie :angryy: Właśnie dzwoni do pani Aldony :evil_lol: :evil_lol: Mam oddzwonić za chwilkę......więc czekamy. bea_m napisał(a)::eviltong: już ide noooooo:siara: szacunku do starych ciotek i ich sklerozy nie mają :wallbash: Idź kochana idź...i proszę nie narzekać i na sklerozę nie zwalać :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: Quote
:: FiGa :: Posted September 13, 2007 Posted September 13, 2007 Ja tu siedzę jak na szpilkach.... zamiast zadanie z matmy odrabiać :oops: Zadanie nie zając, nie ucieknie.... i zaciskam mocno paluszki... :kciuki: Quote
Ziutka Posted September 13, 2007 Posted September 13, 2007 Pani Zyta rozmawiała osobiście z panią Aldoną ( Ty bea_m rozmawiałaś z panią Martą....pracownicą schroniska pod nieobecność pani Aldony ).....[SIZE=2]pani Aldona powiedziała, że Laluś został adoptowany ale nie tydzień temu tylko coś około miesiąca.....na 1000%. Teraz tylko wypadałoby zadzwonić znowu do tej pani Marty i ponownie zapytać o Lalusia.....ciekawe co tym razem powie i może wtedy jej się zapytać czy jest pewna, że Laluś jest nadal w schronie bo pani Aldona powiedziała, że został adoptowany na początku sierpnia. Quote
:: FiGa :: Posted September 13, 2007 Posted September 13, 2007 Jak to na poczatku sierpnia? :crazyeye: To jest widzę bardziej pokrecone niż na początku się wydawało :lol: Ja dzwoniłam w połowie sierpnia i też mi powiedziano że Laluś czeka :mad: Ale najważniejsze jest że Lalusiński grzeje kooperek w nowym domku, baaaaaardzo się ciesze :loveu: Ziuta bardzo dziękuję za wyjasnienie sprawy, będe moga spać spokojnie :lol: Quote
luka1 Posted September 13, 2007 Posted September 13, 2007 łaał głazy posypały się z mojego serca. Już myślałm, że to historia podobna do historii Luki - psiaka który rozpłnął się w powietrzu. A tą P. Martę to za ucho trzeba wyszarpać. Quote
bea_m Posted September 13, 2007 Posted September 13, 2007 Ciotki ja dzwoniłam pod 606 391 022 i zielonego pojęcia nie mam z kim gadałam. Myślałam że to nr do pani Aldony ale się ta pani nie przedstawiła. Figa Ziuna napisała że ok miesiąca temu a nie na początku sierpnia. Jest już połowa września więc adopcja mogła nastąpiś tuż po twoim telefonie. Ja już całkiem zgłupiałam :huh: Quote
:: FiGa :: Posted September 13, 2007 Posted September 13, 2007 bea_m napisał(a): Figa Ziuna napisała że ok miesiąca temu a nie na początku sierpnia. Jest już połowa września więc adopcja mogła nastąpiś tuż po twoim telefonie. Ja już całkiem zgłupiałam :huh:"[SIZE=2]pani Aldona powiedziała, że został adoptowany na początku sierpnia." ;) Quote
bea_m Posted September 13, 2007 Posted September 13, 2007 masło maślane z tego wychodzi. to z miesiąc temu czy na początku sierpnia? Jest to rozbierzność ok 2 tygodni. Może bym się tego tak nie czepiała ale Fidze powiedzieli w połowie sierpnia że dalmaś tam jest. Czyli co? Na początku sierpnia gdzieś ok 15? Dobra! Czyli tak. Możemy przyjąć że Lalusia tak czy inaczej nie ma w schronie. Zamykamy temat? czy jeszcze ktoś będzie się upewniał naocznie? Quote
Ziutka Posted September 13, 2007 Posted September 13, 2007 bea_m napisał(a):Fidze powiedzieli w połowie sierpnia że dalmaś tam jest. Tobie dzisiaj też powiedzieli, że jest.....:evil_lol: :evil_lol: A jego już tam nie ma. Ale pogmatwanie :shake: Ja wierzę pani Zycie na słowo i pani Aldonie także......... Ale może niech któraś z Was jutro zadzwoni......i zapyta o Lalusia a jak ta p. Marta :angryy:....znowu powie, że On jest to powiedzcie jej niech się do cholery rozejrzy bo jego już nie ma. Quote
MichalMi Posted October 1, 2007 Posted October 1, 2007 ale numer! wiadomo czy pies nadal w schronie siedzi? Quote
Ziutka Posted October 1, 2007 Posted October 1, 2007 [quote name='MichalMi']ale numer! wiadomo czy pies nadal w schronie siedzi?[/quote] Na to wychodzi, że psiaka nie ma. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.