Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Fakt, że Rudasek jest rozpieszczany w domku niemożliwie  ;) ale też fakt, że to taki artysta co każdemu gościowi w domku serce potrafi skraść w 3 minuty  :D  

Posted

A ja patrząc na Rudego  takiego rozanielonego , rozpieszczonego ciągle nie mogę uwierzyć że to on ... ciągle mam przed oczami widok rudego biedaka na łańcuchu w dziurawej budzie a potem w tym kojcu  ( wiecznie brudnym) który dzięki dobrym ludziom powstał dla Rudego i wtedy jeszcze żyjącego Buraska ... Rudy zawsze entuzjastycznie mnie witał i zawsze chciał  wydostać się do mnie ... a tu teraz takie panisko :) Szkoda że Burasek nie zaznał takiego szczęścia :( Ciągle  szkoda mi że Ciocia Grzenka zniknęła z Dogo ... to w zasadzie ona swoimi comiesięcznymi wpłatami dla Rudaska niejako zmuszała mnie do zakupów dla niego i wizyt. Ja juz dawno bym odpuściała ...Burego juz nie było , miałam żal ogromny do tych ludzi ...nie chciałam juz tam jezdzić ... Ale jezdziłam co miesiąc z zakupami od Cioc Grzenki i pewnie musiało tak być bo inaczej nie zobaczyłabym że rodzina ma sie coraz gorzej a Rudy jest pogryziony ... Ciocia Grzenka cieszyłaby się jakby teraz zobaczyła Rudego ... zawsze bardzo martwiła się o niego 

 

Dzwoniłam do Pysi i jest wszystko w porządku :) Pysia juz się całkowiecie zaklimatyzowała . Czuje sie w domu jak dodatkowa dziewczynka Państwa bo jak Państwo wracaja z pracy to dawniej witały je dwie dziewczynki a teraz trzy i to wszystkie entuzjastycznie ... i kazda chce być bliżej Pani ... Pysia ma apetyt i uwielbia zabawy z dziewczynkami i spacery . Pani obiecała mi zdjęcia :)

  • Upvote 1
Posted

Izuś, calego świata nie naprawisz, a dzięki Tobie - dwa psiaki z tego wątku mają wspaniałe Domki, swoich ludzi tylko dla siebie i ... niczego więcej Im nie trzeba prócz tego, by to trwało do końca Ich dni. A należy Im się to po prostu, i już.

Buziaki Kochana za Twoje wielkie psiolubne serce 16icon_kiss.gif  

Posted

A Rudasek malutki, "Warsiawiak" pęłną gębą  :D był wyjechał na weekend na działkę z młodszą Pańcią, chłopcem Pańci i babcią "narzeczonego". W pierwszej dobie był z lekka zagubiony bo zmiana miejsca, starszej Pańci nie ma, miejscówki inne, etc., ale już sobotę odzyskał rezon i oczywiście że był najważniejszy, skupiając na sobie uwagę wszystkich   ;)

 

Co ważniejsze - Ruduś jest zdrowy i zrobił się spokojniejszy, a i obok dużych psów potrafi już przejść spokojnie :)

  • Upvote 1
Posted

Całe szczęście że to kołderka dziewczynek przeznczona do siedzenia na trawie ... a nie ich łóżeczkowa ... ;) Pysia była tak zapracowana że nawet Babci nie chciała jej oddać  :) 

Posted

Pani tylko bardzo się martwi bo Pysia bardzo boi sie burzy ... biega po domu , sapie  nie może sobie miejsca znalezc i cała się trzęsie ;(

Posted

Pani tylko bardzo się martwi bo Pysia bardzo boi sie burzy ... biega po domu , sapie  nie może sobie miejsca znalezc i cała się trzęsie ;(

 

No, niektóre tak mają. Moja Zula zawsze się bała. Sztucznych ogni. Burzy. Strzałów. Może dlatego, że żyła wolno. I nie miała schronienia przed burza. A może myśliwi?

Teraz już ogłuchła trochę i nie słyszy wszystkiego.

Posted

Biedaki te, co się burzy boją :( Mówią, żeby nie uspokajać, nie przytulać, tylko ignorować i zachowywać się normalnie. No i pilnować jak oka w głowie, żeby w amoku psiak nie uciekł prosto przed siebie!!!!!

Posted

Jak tu nie przytulać, kiedy niektóre łepetynkę pod pachę mi wsadzają...? A tak w ogóle, to różnie z tym strachem burzowym jest. Pablo (awatar) bał się patologicznie, a Franka miała wywalone dopóty...dopóki Pablo nie umarł. Po jego śmierci (Pablo był jej guru, a potem to ona została szefową dla chłopaków) Franka zaczęła się bać burzy, petard i wystrzałów. Niestety, w lesie, gdzie chadzamy na codzienne wędrówki słychać wystrzały z pobliskiego poligonu:(. I wtedy zaczyna się spektakl, który nazwałam: "gąski, gąski do domu", czyli Frania biegnie przed siebie kilka metrów, by po chwili zawrócić i zagonić stadko. I tak w kółko:(. Na smyczy chce się wtedy udusić :(. Po powrocie do domu uspakaja się...

Posted

Zdarza się też, że psy przejmują taki strach od siebie. Tak było z sunią mojej sąsiadki. Gdy zabierałyśmy ją z lasu, była burza jak z filmu katastroficznego. Grzmot za grzmotem i taki błyskawice, że było jasno jak w dzień. I Nika wcale się nie bała - spokojnie podeszła do miski, a potem dała się wziąć na ręce i wsadzić do samochodu. Trafiła do domu, gdzie był psiak mocno negatywnie reagujący na burze i petardy. Po pewnym czasie i Nika zaczęła się bać (jakby nie mogło być odwrotnie! ;))

Posted

Ja miałam sunię, staruszkę,  która też bała się burzy i np. strzłów w Sylwestra. Do czasu. Adoptowałam inną sunię, też staruszkę, która była głucha. I jak przyszedł Sylwester ta głucha nic nie słyszała i się nie bała. To wtedy ta pierwsza, biorąc z niej przykład, też nic nie słyszała i nic a nic się nie bała :) .  

  • Upvote 1

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...