mar.gajko Posted November 10, 2014 Posted November 10, 2014 Rudaś, jeśli o mnie chodzi, cierpliwość nie jest moją najlepszą stroną, ale trudno - czekam cierpliwie na TEN dom!!! Ojtam, jemu aż tak się nie śpieszy :) Całkiem mu przyjemnie teraz jest. Poczeka cierpliwie. Łazienkę ma. Budkę w łazience ma. Jeść dają. Przytulają. To gdzie się śpieszyć :roll: Quote
Grażyna49 Posted November 10, 2014 Posted November 10, 2014 Święta racja.Gdzie mu będzie lepiej,kto go będzie tak kochał. Może jednak gdyby trafił na swojego ludzia który by go pokochał tak jak na to zasługuje ,to z czasem by był jeszcze bardziej szczęśliwy. Quote
mar.gajko Posted November 10, 2014 Posted November 10, 2014 Święta racja.Gdzie mu będzie lepiej,kto go będzie tak kochał. Może jednak gdyby trafił na swojego ludzia który by go pokochał tak jak na to zasługuje ,to z czasem by był jeszcze bardziej szczęśliwy. Trafi :) Będzie jedynak albo dwojak :) z miłą dziewczynką. I będzie szczęsliwy. Tak będzie :) wiem to. Quote
Mortes Posted November 10, 2014 Author Posted November 10, 2014 No więc dziś był telefon o Rudaska ... nawet fajna pani . Ma córeczke 9 cio letnia . Mieszkają w Warszawie . Niestety jak powiedziałam o wizycie PA to Pani nie była zachwycona i powiedziała że porozmawia z mężem ... już nie zadzwoniła :( Quote
Mattilu Posted November 10, 2014 Posted November 10, 2014 No to znaczy, ze to nie TA pani. Czekamy dalej. Quote
Grażyna49 Posted November 11, 2014 Posted November 11, 2014 Ludzie sie boją wizyt p.a. Nie wiedzą za bardzo na czym taka wizyta polega. Gdyby wszyscy zainteresowani podczytywali dogo,wiedzieli by dlaczego takie wizyty są potrzebne i na czy one polegają. Swoją drogą też uważam,że to nie był TEN domek. Czekamy dalej i kciukamy za ten naj najlepszy. Quote
Nutusia Posted November 11, 2014 Posted November 11, 2014 Za każdym razem, gdy tu wchodzę - z nadzieją na wieści o TYM telefonie! ;) Jeśli Pani ma coś do ukrycia, to trudno, czekamy dalej... Fakt - ludzie nie wiedzą po co wizyty i czasami niepotrzebnie od razu się najeżają :( Quote
Usiata Posted November 11, 2014 Posted November 11, 2014 Rudasku kochany - buziaki :buzi: nie trzeba Ci pańci, którą płoszy wizyta PA, oj nie... czekamy na TEN najlepszy domek; jutro znowu się odświeży Twoje ogłoszenia śliczny, rudy Maluszku :loveu: Quote
Grażyna49 Posted November 12, 2014 Posted November 12, 2014 Mizianka dla Rudaska. Dziewczyny ,to nie całkiem tak z tymi wizytami p.a. Ja też byłam wielce nieświadoma dokąd nie zaczęłam podczytywać dogo. Też się zjeżyłam,kiedy po raz pierwszy chciałam adoptować pieska znalezionego gdzieś na autostradzie. Wydawało mi się,że skoro opowiedziałam całą historię piesków w mojej rodzinie to powinno wystarczyć. Ponieważ zawsze każda psinka jest u mnie traktowana jak kolejny człowiek rodziny , nawet sobie nie wyobrażałam,ze ktoś biorąc psa może go skazywać na los porównywalny do schroniskowego.Na kolejne porzucenie czy nawet na uśmiercenie/też o tym na dogo czytałam/. Dlatego dobrze by było ,zapowiadając wizytę p.a. wytłumaczyć,że chodzi o to ,żeby zobaczyć jak nowy psiak się zaaklimatyzuje,żeby potencjalni opiekunowie nie odebrali " na dzień dobry"chęci ingerowania w całe nowe życie . Tak sobie myślę uważając ,że wizyty p.a i później sprawdzające są konieczne. Quote
Nutusia Posted November 12, 2014 Posted November 12, 2014 A ja się bardzo ucieszyłam, że ktoś chce przyjechać zobaczyć jak mieszkamy, nasze zwierzaki, ich kontakt z nami. Wizyta była sprawdzająca nas jako DT. Strasznie tylko przeżywałam, że nasz Oskar jest taki chudy i czy nie uznają, że go głodzimy :) Ja zawsze tłumaczę po co jest wizyta i nigdy się nie spotkałam z taką bezpośrednią odmową... Quote
Usiata Posted November 12, 2014 Posted November 12, 2014 Miałam wizytę PA przed adopcją Usi (tej suni z awatara); ja podeszłam do wizyty na luzie - "przyjedzie pani, popatrzy na nas i na Larę (moją rezydentkę), pogadamy i albo będzie dobrze, albo nie". Natomiast moja córka, wówczas 24-letnia była bardzo zdeprymowana wizytą i jej przebiegiem i powiedziała wtedy - "mam, podczas tej rozmowy czułam się nie odpowiednia do adopcji i gdybym była sama, to pewnie adopcji by nie było"; choć z biegiem czasu córcia przyznała, że to byla "prawie" dobra wizyta PA :) Quote
Mortes Posted November 12, 2014 Author Posted November 12, 2014 Moi Kochani :) trzymajcie kciuki ! Dziś był kolejny telefon i wydaje mi sie że to może być TO!!! Mieszkanko w Warszawie dwie nastolatki do głaskania ( oczywiście Rudaska ;) ) Pani Mama zakochana w Rudasku od pierwszego wejrzenia :) Teraz najtrudniejsze zadanie ma Usiatka...musi zrobić wizyte PA . W sobote wszystko się okaże ...trzymajmy kciuki :) Quote
AlfaLS Posted November 12, 2014 Posted November 12, 2014 Jak Usiatka idzie na wizytę to już mamy pewność, że domek będzie dobrze sprawdzony. Ona zakochana w Rudasku to domek musi być z najwyższej półki żeby go zaakceptowała :grins: . Quote
Grażyna49 Posted November 13, 2014 Posted November 13, 2014 Też się cieszę i czekam kciuki zaciskając. Ten szkrabik jest wart wszystkiego co najlepsze. Wywnioskowałam,ze będzie jedynakiem co jest chyba najlepsze dla niego. Quote
Nutusia Posted November 13, 2014 Posted November 13, 2014 A ja się nie boję. I bardzo się cieszę, a co! :laugh2_2: Rudeusz, szykuj się na zmiany... Quote
Ewa Marta Posted November 13, 2014 Posted November 13, 2014 No więc dziś był telefon o Rudaska ... nawet fajna pani . Ma córeczke 9 cio letnia . Mieszkają w Warszawie . Niestety jak powiedziałam o wizycie PA to Pani nie była zachwycona i powiedziała że porozmawia z mężem ... już nie zadzwoniła :( Szkoda:-( Ja staram się zawsze wyjaśnić, że wizyta ma na celu poznanie ludzi, a nie myszkowanie im po domach. Opowiadam, że te psiaki są dla nas zawsze bardzo ważne i że traktujemy je trochę jak dzieci i szukamy domu, w którym będą bardzo kochane. Zazwyczaj to działa i ludzie godzą się na spotkanie. Jeśli nie, to znaczy, że to nie ten dom. Quote
Mattilu Posted November 13, 2014 Posted November 13, 2014 Kciukam z całych sił i czekam na relację Usiatej :-) Quote
Magolek Posted November 13, 2014 Posted November 13, 2014 Zaglądam około północy do Rudaska. Maluchu trzymam mocno kciuki, oby to był TEN domek. :) Quote
Mortes Posted November 13, 2014 Author Posted November 13, 2014 Szkoda:-( Ja staram się zawsze wyjaśnić, że wizyta ma na celu poznanie ludzi, a nie myszkowanie im po domach. Opowiadam, że te psiaki są dla nas zawsze bardzo ważne i że traktujemy je trochę jak dzieci i szukamy domu, w którym będą bardzo kochane. Zazwyczaj to działa i ludzie godzą się na spotkanie. Jeśli nie, to znaczy, że to nie ten dom. Dokładnie tak z Pania rozmawiałam . Starałam się być bardzo taktowna i mówiłam że taka wizyta to raczej króciutkie spotkanie... trudno nie wyszło ale może ten domek który jedzie odwiedzić Usiatka będzie TYM domkiem . Tam Pani nie robi problemu z wizyty :) Quote
Grażyna49 Posted November 14, 2014 Posted November 14, 2014 Dzisiaj piąteczek ,więc jeszcze jeden dzień musimy się w cierpliwość uzbroić. Będzie dobrze Rudzielcu malutki. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.