em-chan Posted June 12, 2007 Posted June 12, 2007 waldi481 napisał(a):Przciez jak ktos majatek to nie ma długów.Nie wierzę,że ktokolwiek ma hobby polegające na robieniu długów. Jak teraz ma wyglądać aukcja na allegro? Waldek włąśńie jesteśmy w trakcie wyjaśniania i ustalania wszystkiego, mogę poprosić o jeszcze trochę cierpliwości? chcemy żeby wyjasnienie rozwiewało wszystkie wątpliwości dotyczące zbierania środków na psy z Zielonki. Quote
agusiazet Posted June 12, 2007 Posted June 12, 2007 Pensje w urzędach wcale nie są tak olbrzymie, aby pokryć na pewno wielkie koszty utrzymania Fundacji!!! Tylko co z tym majatkiem własnym Pani Joasi? To powinno być wyjaśnione!!! Jeśli ma majątek powinna z niego pokrywać długi, bo przecież majątku ze sobą nie zabierze jak odejdzie!!! Gdzie w tym jest prawda - czy ktoś potrafi jej dociec i nas uśwaidomic? Quote
KWL Posted June 12, 2007 Posted June 12, 2007 Odnoszę wrażenie że moja wypowiedź jest nieco nadinerpretowana. Napisałem powyższe w przekonaniu że społeczność Dogomani opiera się na pewnyc zasadach, oraz ma pewne możliwości. Możliwości które są ograniczone. Po pierwsze nie możemy prośić was o pieniądze nie gwarantując jednocześnie całkowicie jawnego ich rozliczenia. Fundacja pani Joanny na dziś nie pozwala na takie, i podkreślam nie sugeruję tu żadnych złych działań, tylko brak możliwośći wynikający głównie z braków organizacyjnych Joanny. Jednakże dopóki pani Joanna nie rozwiąże tego problemu my nie możemy prosić o wasze wpłaty na konto jej fundacji. Po drugie kwestia długu. Jak widać wyszło nam to spontanicznie i niezręcznie, spora część z nas zrozumiała to jako pomoc w spłacie, a nie całkowitą spłatę. Moim zdaniem spłacenie tego długu nie zmieni sytuacji pani Joanny i jej fundacji. Nie sugeruję tu jej złej woli, natomiast jest osobą niestety "zdezorganizowaną" co generuje takie działania jak przekraczanie budżetu i generowanie długów w "dobrej intencji". Moim zdaniem jakakolwiek finansowa pomoc dla jej fundacji będzie miała sens i będzie możliwa dopiero gdy pani Joanna uporządkuje swoje działania i uczyni fundację przejrzystą. Na dziś i i wiemy że jest zadłużona, ale gdzie i na ile już nie, nie znamy też struktury kosztów i wydatków. A to są przeciez podstawy... Proponuję więc zająć się tym co możemy rozliczyć co do złotówki czyli bezpośrednią pomocą psom z fundacji. Co do pani Joanny, nie ma ogromnego majątku, ma chorego męża. Ale też raczej nie klepie biedy chociaż może być jej czasem nielekko. Tylko moim zdaniem prosząć was o poświęcenie (a u w większości z was) wpłaty na dogo są poświęceniem sama powinna się także na takie poświęcenie zdecydować. A na dziś takiej woli z jej strony nie ma. Quote
agusiazet Posted June 12, 2007 Posted June 12, 2007 Czyli te 1000 zł z kawałkiem, zebrane na koncie Anouk92 (jesli dobrze piszę) pójdą na co? Quote
agusiazet Posted June 12, 2007 Posted June 12, 2007 A co z paczkami, mam zgromadzoną żywność dla psów, wysyłać? Jeśli tak to poproszę adres do Zielonki na PW. Quote
anouk92 Posted June 12, 2007 Posted June 12, 2007 Ja tylko dodam kilka zdań. P.Joanna pracuje w urzędzie - nie wiem ile zarabia ale wszyscy chyba wiedzą jakie tam są pensje. Jest to bardzo biedna osoba i śmiem twierdzić że razem z mężem żyją bardzo skromnie. Nie wiem czy mąż ma jakąś rentę czy nie. Urząd miasta przeznacza co roku pewna kwotę która idzie na zielonkowskie psiaki. Asia dysponuje tą kwotą ale nigdy nie dostaje tych pieniędzy do ręki. Pieniądze są przeznaczane na kastarację i leczenie psiaków. Później urząd robi przelew do lecznicy. Zazwyczaj jest tak że już w połowie roku prawie cała przeznaczona kwota jest wydana i Asia musi się głowić jak ją rozdzielić żeby starczyło do końca roku. Jedynym majątkiem P.Asi są: - miesięczna pensja - ruina domu który tylko w 1/8 należy do niej - obraz który poszedł w zastaw za dług (dług jest za hotelik gdzie Asia trzymała psiaki) - mieszkanie w warszawie, które obecnie jest wynajmowane - pieniądze idą na psiaki i życie - o reszcie nic mi nie wiadomo a Asię znam ponad 2 lata Ja wiem że każde pieniądze które trafiają na konto fundacji są w żaden sposób nie monitorowane - one są po prostu wydawane na bierząco. Dlatego zaproponowałam żeby pieniądze z bazarków zbierać na moje konto bo wiedziałam że Asia je po prostu wyda. I nie piszę że wyda je na torebkę czy buty ale na bierzące potrzeby jej domostwa (czytaj ok. 40 psów)i licznych niespodzianek (np. telefon o 2 w nocy że na ulicy leży potrącony pies - Asia wstaje i jedzie z nim do lecznicy - takie przypadki zdażają się przynajmiej raz w tygodniu) Niechciałabym żeby z tego wątku wyszła opinia że Asia ma kupe kasy i nas wykorzystuje. ONA NIE MA PIENIĘDZY I POTRZEBUJE NASZEJ POMOCY BO SAMA SOBIE NIE RADZI! JEST OSOBĄ NIEZORGANIZOWANĄ ALE KOCHA ŻYWE ISTOTY I NIE PRZEJDZIE OBOK ICH CIERPIENIA OBOJĘTNIE, DLATEGO PROSZĘ NIE ZOSTAWIAJMY JEJ Z TYM WSZYSKIM SAMEJ. Jak z nią ostatnio rozmawiałam ona się tak bardzo cieszyła że w końcu ktoś jej pomaga, ktoś nie przechodzi obojętnie. Asia nie rozumie pewnych prawnych aspektów funkcjonowania fundacji. Ktoś jej musi w tym pomóc i podać rękę inaczej utonie razem ze swoim stadkiem. Quote
paros Posted June 12, 2007 Posted June 12, 2007 [quote name='elainfo']hmm no nie dam rady byc na spotkaniu bo jeszce tkwie w pracy...;-((podzielcie sie prosze ustaleniami na watku.. mam zdjęciu kolejnego nabytku Joasi- psa z lasu.. jest na ksiązecej.. wielki IBIS... ale przerazilwie chudy.. sama skóra i kosci , potwornie zaniedbany.. pazury długie jak szpony.. i prawdopodobnie ma problemy z kregosłupem.. to widac przy chodzeniu.. chociaz z takim szponami nieobcietymi to tez mu moze sie niezbyt komfortowo chodzic..może uda mi sie dzis załozyc mu watek.. ale do kogo moge wysłac zdjecia a maila ,żeby wrzucił na dogo..????ja wciaz nie umia..:oops: Zdjęcia Ibisa dostałam i wieczorem założę wątek biedakowi :-( wkleje resztę zdjęć. Ale jego przyjaciel (który go bronił) został przegoniony i błąka sie tam w okolicy tego miejsca, gdzie znaleziono psiaka :-( :shake: Trzeba go odnaleźć, bo on też jest bezdomny i bez naszej pomocy zginie :-( Ibis, psiak potrzebuje funduszy na leczenie - kolejny bidulek w potrzebie i kto mu pomoże??? :-( :-( Quote
KWL Posted June 12, 2007 Posted June 12, 2007 Każda pomoc materialna jest jak najbardziej mile widziana, tym pieskoom naprawdę zagraża głód. Co do piniędzy - proponuje wykorzystać je przede wszystkim na leczenie psów, tego z książęcej, Klarnecika czy może Azy. W pewnym stopniu też na karmę jeśli zabraknie ale może uda się nam jej po prostu więcej zebrać - wczoraj Zmysł zawiózł kolejną porcję. Jednak proszę wypowiedzcie się, macie prawo przecież określić na co chcecie przeznaczyć wasze pieniądze. Czy na konkretnego psa, czy ogólnie na potrzeby wszystkich czy tego który akurat w najpilniejszej potrzebie. Quote
irysek Posted June 12, 2007 Posted June 12, 2007 w takim razie to byl jeden wielki przekret!!! ktos wykorzystal nas dogomaniakow i nasze dobre serca na zaplacenie swojego dlugu, ktory powstal z glupoty!!! mam slepego psa, dla ktorego zbieram na operacje oczu. te 80zl moglam zostawic dla niej, ale stwierdzilam ze ta pani jest w wiekszej potrzebie i wylicytowalam na bazarku za ta kwote. jestem ta sytuacja zbulwersowana. jak tak moze byc, ze dorosla osoba jest tak niezorganizowana ze nie wie nawet za co ma dlugi!? i ze tak nas wykorzystano !!! myslalam ze takie rzeczy sie tu na dogo nie beda zdarzac, ale widze ze na zlym losie psow ludzie tez potrafia zerowac. i to tu na dogomanii, plakac mi sie chce... pomyslcie co za te 1300zl mozna bylo zrobic, i ilu zwierzetom pomoc!!! Quote
irysek Posted June 12, 2007 Posted June 12, 2007 ja w takim razie polowe z sumy jaka poszla na dlug chce przeznaczyc na Ibisa. 41zl prosze o zakupienie mu karmy i wydanie na jego leki lub zabiegi. na karme to tak z 10zl. czy anouk da te 41zl? czy bedzie trzymala na ten cholerny dlug!? sama chetnie bym pomogla, bo az mi sie nie chce wierzyc w to co sie tam wyprawia, ale mam kawal drogi do warszawy, niestety. Quote
paros Posted June 12, 2007 Posted June 12, 2007 anouk92 napisał(a):Ja tylko dodam kilka zdań. .................................. Asia nie rozumie pewnych prawnych aspektów funkcjonowania fundacji. Ktoś jej musi w tym pomóc i podać rękę inaczej utonie razem ze swoim stadkiem. Właśnie o to chodzi aby z p. Joanną uzgodnić pewne rzeczy aby myśleć przyszłościowo o pomocy dla psiaków, aby nie wpadac w nowe długi...... Pani Joanna ma wielkie serce dla zwierząt ale nie każdy ma tzw. "zmysł organizacyjny". I podejrzewam również stąd wynikają kłopoty. Dlatego konieczne jest wspólne działanie nasze i p. Joanny :lol: Quote
em-chan Posted June 12, 2007 Posted June 12, 2007 [quote name='irysek']ja w takim razie polowe z sumy jaka poszla na dlug chce przeznaczyc na Ibisa. 41zl prosze o zakupienie mu karmy i wydanie na jego leki lub zabiegi. na karme to tak z 10zl. czy anouk da te 41zl? czy bedzie trzymala na ten cholerny dlug!? sama chetnie bym pomogla, bo az mi sie nie chce wierzyc w to co sie tam wyprawia, ale mam kawal drogi do warszawy, niestety. Na ten moment jest postanowione, że do czasu gdy pani Joanna przedstwi pełne sprawozdanie z działalnosci i stanu fundacji, uzbierane pieniądze będą przekazywane na najpilniejsze potrzeby psów. Przynajmniej to zrozumiałam z rozmowy z KWL. Myślę że Anouk nie będzie robiła problemów z przekazaniem poieniędzy na Ibiska, zgodnie z Twoim życzeniem. Czekam też na inne wypowiedzi: co zrobić z pieniędzmi które przekazaliście na dług? Quote
anouk92 Posted June 12, 2007 Posted June 12, 2007 [quote name='irysek']w takim razie to byl jeden wielki przekret!!! ktos wykorzystal nas dogomaniakow i nasze dobre serca na zaplacenie swojego dlugu, ktory powstal z glupoty!!! mam slepego psa, dla ktorego zbieram na operacje oczu. te 80zl moglam zostawic dla niej, ale stwierdzilam ze ta pani jest w wiekszej potrzebie i wylicytowalam na bazarku za ta kwote. jestem ta sytuacja zbulwersowana. jak tak moze byc, ze dorosla osoba jest tak niezorganizowana ze nie wie nawet za co ma dlugi!? i ze tak nas wykorzystano !!! myslalam ze takie rzeczy sie tu na dogo nie beda zdarzac, ale widze ze na zlym losie psow ludzie tez potrafia zerowac. i to tu na dogomanii, plakac mi sie chce... pomyslcie co za te 1300zl mozna bylo zrobic, i ilu zwierzetom pomoc!!! Sama siejesz panikę i przez takie posty ludzie traca zaufanie do fundacji. Dług jest za hotelik w którym Asia trzymała 3 albo 4 psiaki - nie miała co z nimi zrobić - fakt nie przemyślała sprawy ale stało się. Tej kobiecie potrzebny jest ktoś kto weźmie sprawy w swoje ręce i ją pokieruje. Nie pisz że to był przekręt - bo P.Asia robi wiele dla psiaków. Fundacja działa jak działa - żadne pieniądze z niej nie wypływają nie wiadomo gdzie. Wszystko idzie na psiaki. Podobno jest księgowa która nad wszystkim czuwa i rozlicza fundację. Myślę że nie będzie problemu żeby osoby zainteresowane miały wgląd do rozliczeń - myślę że Przyjaciel Koni lub KWL mogą o tym porozmawiać z Asią. Oddam Ci Twoje pieniądze i wpłać je gdzie będziesz chciała i proszę Cię jeśli nie znasz sprawy od podszewki to nie psuj wizerunku fundacji swoimi komentarzami. Quote
anouk92 Posted June 12, 2007 Posted June 12, 2007 paros napisał(a):Właśnie o to chodzi aby z p. Joanną uzgodnić pewne rzeczy aby myśleć przyszłościowo o pomocy dla psiaków, aby nie wpadac w nowe długi...... Pani Joanna ma wielkie serce dla zwierząt ale nie każdy ma tzw. "zmysł organizacyjny". I podejrzewam również stąd wynikają kłopoty. Dlatego konieczne jest wspólne działanie nasze i p. Joanny :lol: W końcu ktoś napisał coś rozsądnego! Quote
KWL Posted June 12, 2007 Posted June 12, 2007 [quote name='irysek']w takim razie to byl jeden wielki przekret!!! ktos wykorzystal nas dogomaniakow i nasze dobre serca na zaplacenie swojego dlugu, ktory powstal z glupoty!!! mam slepego psa, dla ktorego zbieram na operacje oczu. te 80zl moglam zostawic dla niej, ale stwierdzilam ze ta pani jest w wiekszej potrzebie i wylicytowalam na bazarku za ta kwote. jestem ta sytuacja zbulwersowana. jak tak moze byc, ze dorosla osoba jest tak niezorganizowana ze nie wie nawet za co ma dlugi!? i ze tak nas wykorzystano !!! myslalam ze takie rzeczy sie tu na dogo nie beda zdarzac, ale widze ze na zlym losie psow ludzie tez potrafia zerowac. i to tu na dogomanii, plakac mi sie chce... pomyslcie co za te 1300zl mozna bylo zrobic, i ilu zwierzetom pomoc!!! Sformułowane dosadnie i przesadnie, ale całkowicie cię rozumiem. Właśnie taką sytuację miałem na myśli pisząc o nieetycznym postępowaniu w tym przypadku. Wydaje mi się że w tym wypadku uzasadniony byłby zwrot tej kwoty jako że twój pies jest w większej potrzebie. Quote
KWL Posted June 12, 2007 Posted June 12, 2007 anouk92 napisał(a):Sama siejesz panikę i przez takie posty ludzie traca zaufanie do fundacji. Dług jest za hotelik w którym Asia trzymała 3 albo 4 psiaki - nie miała co z nimi zrobić - fakt nie przemyślała sprawy ale stało się. Tej kobiecie potrzebny jest ktoś kto weźmie sprawy w swoje ręce i ją pokieruje. Nie pisz że to był przekręt - bo P.Asia robi wiele dla psiaków. Fundacja działa jak działa - żadne pieniądze z niej nie wypływają nie wiadomo gdzie. Wszystko idzie na psiaki. Podobno jest księgowa która nad wszystkim czuwa i rozlicza fundację. Myślę że nie będzie problemu żeby osoby zainteresowane miały wgląd do rozliczeń - myślę że Przyjaciel Koni lub KWL mogą o tym porozmawiać z Asią. Oddam Ci Twoje pieniądze i wpłać je gdzie będziesz chciała i proszę Cię jeśli nie znasz sprawy od podszewki to nie psuj wizerunku fundacji swoimi komentarzami. Fundacja psuje swój wizerunek robieniem sobie długów, a Irysek poczuła się manipulowana i miała ku temu powody. Proszę Aniu bądź w stosunku do Iryska co najmniej w połowie tak wyrozumiała jak w stosunku do postępowania Joanny. I powsciągnij emocje, tutaj potrzebny jest nam spokój i rozwaga. Quote
em-chan Posted June 12, 2007 Posted June 12, 2007 anouk92 napisał(a):Sama siejesz panikę i przez takie posty ludzie traca zaufanie do fundacji. Dług jest za hotelik w którym Asia trzymała 3 albo 4 psiaki - nie miała co z nimi zrobić - fakt nie przemyślała sprawy ale stało się. Tej kobiecie potrzebny jest ktoś kto weźmie sprawy w swoje ręce i ją pokieruje. Nie pisz że to był przekręt - bo P.Asia robi wiele dla psiaków. Fundacja działa jak działa - żadne pieniądze z niej nie wypływają nie wiadomo gdzie. Wszystko idzie na psiaki. Podobno jest księgowa która nad wszystkim czuwa i rozlicza fundację. Myślę że nie będzie problemu żeby osoby zainteresowane miały wgląd do rozliczeń - myślę że Przyjaciel Koni lub KWL mogą o tym porozmawiać z Asią. Oddam Ci Twoje pieniądze i wpłać je gdzie będziesz chciała i proszę Cię jeśli nie znasz sprawy od podszewki to nie psuj wizerunku fundacji swoimi komentarzami. Aniu, ja Ciebie przepraszam, ale może zastanowisz się co czuje Irysek, w momencie kiedy takie rzeczy wychodzą na wierzch. Sama takimi wypowiedziami najbardziej psujesz opinię Pani Joanny, która tej opinii w zaden sposób swoim zachowaniem nie broni. Iryskowi, tak samo jak innym dogomaniakom, należy się szacunek i wyraźne rozliczenie tego, co dają na konkretny cel, a także przejżystość tego celu. A mówienie: oddam Ci pieniądze i zrób z nimi co chcesz - godne jest obrażonej na cały świat szesnastki :( wiesz już zapewne, ze Irysek też nie ma łatwej sytuacji, a jednak zdecydowała się nam pomóc, i to bynajmniej nie małą kwotą, prawda? Quote
anouk92 Posted June 12, 2007 Posted June 12, 2007 Słuchajcie nie jesteśmy tu po to aby się kłócić tylko pomagać psiakom. Nic nie wskuramy słownymi przepychankami i bezpodstawnymi oskarżeniami. Oczywiście że każdy miał prawo się wypowiedzieć i powiedzieć co czuje ale nie można twierdzić że ktoś wykorzystał nas biednych dogomaniaków do spałcenia długu. To wyszło od nas i wszystcy byli świadomi na co są zbierane pieniądze. Ja się nie upieram że mamy spłacić ten dług - ja również jestem za tym żeby przeznaczyć te pieniądze np. na karmę. Ale niech nikt nie pisze cytuje: "jestem ta sytuacja zbulwersowana. jak tak moze byc, ze dorosla osoba jest tak niezorganizowana ze nie wie nawet za co ma dlugi!? i ze tak nas wykorzystano !!! myslalam ze takie rzeczy sie tu na dogo nie beda zdarzac, ale widze ze na zlym losie psow ludzie tez potrafia zerowac. i to tu na dogomanii, plakac mi sie chce... pomyslcie co za te 1300zl mozna bylo zrobic, i ilu zwierzetom pomoc!!!" Przecież wszyscy dobrze wiemy że nikt nas nie wykorzystał i te pieniądze miały faktycznie trafić na pomoc fundacji i że Fundacja Maja bardzo tej pomocy potzrebuje a zwłaszcza psiaki. Dlatego nie rozumiem takich postów zwłaszcza od osób które nie znają całej sytuacji. Quote
KWL Posted June 12, 2007 Posted June 12, 2007 [quote name='anouk92'] Ja się nie upieram że mamy spłacić ten dług - ja również jestem za tym żeby przeznaczyć te pieniądze np. na karmę. Ale niech nikt nie pisze cytuje: "jestem ta sytuacja zbulwersowana. jak tak moze byc, ze dorosla osoba jest tak niezorganizowana ze nie wie nawet za co ma dlugi!? i ze tak nas wykorzystano !!! myslalam ze takie rzeczy sie tu na dogo nie beda zdarzac, ale widze ze na zlym losie psow ludzie tez potrafia zerowac. i to tu na dogomanii, plakac mi sie chce... pomyslcie co za te 1300zl mozna bylo zrobic, i ilu zwierzetom pomoc!!!" Przecież wszyscy dobrze wiemy że nikt nas nie wykorzystał i te pieniądze miały faktycznie trafić na pomoc fundacji i że Fundacja Maja bardzo tej pomocy potzrebuje a zwłaszcza psiaki. Dlatego nie rozumiem takich postów zwłaszcza od osób które nie znają całej sytuacji. Zwłaszcza osoby nieznające całej sytuacji mogą poczuć się manipulowane. Po raz kolejny podkreślam że jedyną możliwością unikniecia takiej sytuacji jest zachowanie absolutnej czystości etycznej i jawności działań. Sprawa spłacania długu pojawiła się spontanicznie, nie została do końca przemyślana i właściwie przedstawiona. W sytuacji takiej jak ta, kiedy prosimy dogomaniaków o datki nie możemy pozostawić najmniejszego cienia wątpliwości, niedomówienia, i wyliczyć się co do grosza. I proszę rozgranicz kwestię zadłużenia fundacji wynikającą także z nieliczenia się pani Joanny z realiami i możliwościami od bezpośredniej pomocy psom. To nie jest to samo. Jeśli nie spojrzysz na to jako na rzeczy aczkolwiek powiązane to jednak odrębne to nie zrozumiesz rozgoryczenia Irysek. Quote
przyjaciel_koni Posted June 12, 2007 Posted June 12, 2007 Wszyscy po trosze mają rację. Jest wiele kwestii wymagających (wg mnie) wyjaśnienia. Wbrew pozorom nic tu nie jest ani zdecydowanie białe, ani czarne. Pani Joanna pomaga zwierzętom, tego nie należy poddawać w wątpliwość. Nie ma tu również chęci "przekrętu" jak to napisała Irysek. Z jednej strony istnieje problem psów z Zielonki i z Fundacji Maja, potrzebujących na bieżąco pomocy, z drugiej strony brak organizacji i zrozumienia pewnych kwestii formalnych ze strony Pani Joanny. Osobiście uważam jednak, że znamy tylko część faktów, jesteśmy "niedoinformowani", za to ostatnio wyraźnie widzę, że już od dłuższego czasu większość psiaków w potrzebie (właśnie od Pani Joanny) ląduje (dosłownie) na naszym garnuszku. To już wzbudziło (szczególnie moje) zaniepokojenie dalszym, możliwym rozwojem wypadków. Wystarczy poczytać kilka wątków psiaków z Zielonki, by zrozumieć o czym napisałam. Nasze dogomaniackie "moce przerobowe" są jednak ograniczone - jeśli zbieramy na dług, nie nazbieramy na bezpośrednie ratowanie psów - z przykrością to wspólnie stwierdziliśmy. W takim wypadku np. dla mnie wniosek może być tylko jeden - psy są najważniejsze !!!!!! Co do kwestii Kliniki na Książęcej - Gmina Zielonka ma tam podpisaną umowę (w związku z czym ma zniżkę) chyba tylko na zabiegi podstawowe ratujące życie, to jeden z przykładów na nasze niedoinformowanie - nie znam treści tej umowy -ale nie dotyczy to niestety wszystkich psów i wszystkich zabiegów - jest również ograniczone kwotowo !!!!! Takich rzeczy właśnie w tej chwili usiłujemy się dowiedzieć. A rozmowy z Panią Joanną nie są "bardzo konkretne", trudno wycisnąć sedno z wypowiedzi. No i oczywiście brak jakiejkolwiek organizacji uniemożliwia skuteczne nasze działania pomocowe dla zwierząt. Wiele spraw nas zadziwia, wiele denerwuje, a to nie jest ułatwieniem dla współpracy. Nie potrafię o tym wszystkim krótko napisać - nie da się. Nie jest dla mnie np. zupełnie zrozumiała niechęć Pani Joanny do rozwiązania problemów za pomocą dostępnych Jej i możliwych rozwiązań, z zastosowaniem posiadanych środków własnych. Pierwsze sugestie z mojej strony sposobu ewentualnego postępowania, Pani Joanna usłyszała już jakiś czas temu. Nie mam na dzień dzisiejszy opinii, czy którakolwiek możliwość będzie zastosowana. (W tym miejscu mój osobisty komentarz - poradziłam rozwiązanie, które sama jakiś czas temu zastosowałam - nie mam długów......ale jak tak dalej pójdzie, to kto wie....a ja już środków własnych nie posiadam.) I do tego realizacja zadań Gminy.... Nie ma jednej odpowiedzi na pytanie o powód zaistniałej sytuacji. Ja wciąż się zastanawiam i .......wciąż nie rozumiem do końca. Nie mogę jednak pozwolić, by ucierpiały na moich wątpliwościach zwierzęta. Wciąż potrzebna jest karma, finanse na leczenie, tymczasy i domy. Quote
agusiazet Posted June 12, 2007 Posted June 12, 2007 Czy można prosić adres pod który wysyłać karmę? Quote
Zmysł Posted June 12, 2007 Posted June 12, 2007 Witam wszystkich! Nie było mnie trochę przy kompie i w międzyczasie działo się na tym wątku, oj działo. Jak zdziebko odetchnę to pozwolę sobie wyrazić mój skromny pogląd na powyższe kwestie. Teraz jednak tylko krótko podziękuję Przyjacielowi Koni i Jej koleżance za pożyczenie klatki - bardzo, bardzo się przyda!!! Właśnie z nią "wojowałem" wczoraj późnym wieczorem i dzisiaj. Odwiedziłem też Ibisa, a o tym za chwilę. Quote
paros Posted June 12, 2007 Posted June 12, 2007 To jeszcze ja pozwolę sobie wyrazić swoje zdanie. :cool3: Wydaje mnie się, że p. Joanna wpadła w ten dług niezamierzenie. Po prostu nie przemyślała wielu rzeczy, nie przewidziała ..... :shake: Po prostu zagubiła sie w "morzu potrzebujących psiaków". I stąd znalazła się w tej trudnej sytuacji. I teraz skoro powiedzieliśmy, że pomożemy jej spłacić dług to nie wypada teraz się wycofać :shake: Trzeba koniecznie porozmawiać z nią o tym, że część długu możemy pomóc spłacić ale musimy sprawę załatwić generalnie i dlatego ona też musi część długu spłacić. Wydaje mnie się, że nie można p. Joannie zarzucić brak serca dla zwierząt. Można jej zarzucić brak myślenia przyszłościowego czy za dużo obowiązków (chory mąż) ale serce dla zwierząt ma :roll: Dlatego uważam, że te fundusze, które zbieraliśmy na spłatę długu powinny zostać na to przeznaczone, po ustaleniu strategii i ugody co do spłaty długu. Oczywiście, jeżeli osoby, które wpłacały nie zmienią zdania. I powinna być w najbliższym czasie uzgodniona z p. Joanną strategia spłaty długu :cool3: A od tej chwili zbieramy na psiaki. Pieniądze to bardzo delikatna sprawa i zawsze wprowadzają "kość niezgody". Nie możemy na to pozwolić aby nas poróżniły. :-( Każdy wypowiada swoje myśli. Proponuję, niech każdy przeczyta dzisiejszą dyskusję na spokojnie, potem przemysli to, co przeczytał i zastanowi się jakie znaleźć rozwiązanie:roll: Quote
Zmysł Posted June 12, 2007 Posted June 12, 2007 Paros ma rację, ja również nawołuję do spokoju. Na pewno wszystkich nas łączy miłość do piesków - a to już dużo. Dlatego teraz chciałbym opisać wydarzenie, które dla mnie było dzisiaj najważniejsze, czyli wizyta u Ibisa. Właśnie wróciłem z Książęcej.:-( Biedaczyna:-( :-( :-( Przede wszystkim piesek ma spondeliozę (nie wiem, czy dobrze zapamiętałem nazwę), czyli ostre zwyrodnienie kręgosłupa. Już teraz ma niedowład, a lekarz ocenia, że wkrótce może przemienić się w zupełny paraliż. Sprawa chyba jeszcze gorsza to ropne zapalenie nerek, co grozi niewydolnością nerek. Na to psinka dostaje antybiotyki - lekarze liczą, że za kilka dni(od 4 do 10) dzięki nim przestanie pojawiać się ropa, która wydobywa się z moczem. To są te największe problemy. Piesiek jest niestety :-( :-( :-( w ogólnie złym stanie. Ma torbiele prostaty, powiększoną śledzionę i wątrobę, duże serce, kamienie w pęcherzu moczowym. No i był zagłodzony. Poziom leukocytów ponad 26 tysięcy (przy normie 10 tysięcy). MUSZĘ POWIEDZIEĆ, ŻE PIESIUNIO JEST KOCHANY, MILUTKI I DOBRODUSZNY. PATRZY PRZYTOMNIE I UFNIE. Je biedaczyna ze smakiem i lekarz twierdzi, że obecnie wygląda o niebo lepiej, niż gdy tu trafił. Niestety w piątek rano wyjeżdżam, ale wracam w niedzielę wieczorem i wtedy Ibiska odwiedzę. Quote
Zmysł Posted June 12, 2007 Posted June 12, 2007 Teraz muszę znowu wyjść, przepraszam, że na ewentualne pytania o Ibiska odpowiem bardzo późno albo jutro rano. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.