Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Jestem i wiem , ale niestety o tej porze nie jestem dyspozycyjna. Godzina 16 to we Wrocławiu dramat z korkami. Krew jest zamówiona z drugiej strony miasta w stosunku do miejscowości gdzie ma być zabieg.
A może w razi potrzeby skorzystać z taksówki, która by dowiozła krew do Wojkowic ,a tu by odebrała Lilu.
Od Niedzielskiego mogłabym odebrać i wsadzić do taksówki,ale ze Ślężnej nie dam rady. Może Mela Jakimiuk by mogła , bo chyba mieszka w tym kierunku.

  • Replies 1.3k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Nie wiem kto porozsyłał wici, ale ogromnie dziękuję!!!!!!!!! Miałam wczoraj pracę, potem spotkanie stowarzyszenia comiesięczne.. wpadałam i wypadałam.

Jakby coś nie daj boże nie wypaliło z rutty TŻ to jeszcze moja koleżanka jest dyspozycyjna.

Szykuję bazar ale nie wiem co w nim napisać na wstępie.. pewnie dopiszę po operacji..

A teraz kciukamy!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Posted

Dostaję smsy od LILUtosi, ale zaraz zaczynam korepetycje...

Na razie jest bardzo bardzo źle.............

Otworzyli go, guz się zaraz rozpadł, traci dużo krwi....

Następna wiadomość - 2,5kg guza..........

To będzie cud jak przeżyje...

Posted

Lilu nie dawno wróciła od weta. Tą krew podaje się na samym końcu i kapie bardzo powoli żeby nie było szoku.
Tak jak już po smsach doszły informację:
Otworzyli Miśka i pokazali mi tego guza to wypełniał całą przestrzeń jamy, do tego stopnia że nie było jak go wyjąć, jak piłka do piłki nożnej. Już wtedy powiedzieli że akcja serca może się zatrzymać w każdej chwili bo to wszystko jest wypełnione krwią. Dr wpadła na pomysł żeby tego guza tak jakby urodzić i rzeczywiście tak wypchany nagle wyskoczył. Udało się to usunąć, makabra. Widziałam to w rożnych etapach operacji i po wyjęciu. Zważyli 2,5kg guza z niewielką ilością śledziony. Po operacji zaszyli go i dostał kroplówę z krwi. A na końcu wstał i sobie poszedł. Dr pierwszy raz miała pacjenta po usunięciu śledziony co wstał i wyszedł o własnych siłach. Jutro muszę jechać znowu na badanie krwi żeby zobaczyć czy krwinki spadają czy rosną. Dziś było ich dużo mniej niż w sobotę. To był ostatni dzwonek a i tak cud.
Teraz dwie doby jeszcze zagrożenia.
Mam zdjęcia z operacji ale nie wiem czy to się nadaje do publikacji.
No i trzeba zrobić bazaros i wydarzenie na fejsie żeby zebrać kasę bo nie będzie mało.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...