AleksandraF Posted March 10, 2014 Author Posted March 10, 2014 Na razie czuję się jak zombi... wymęczeni, szczególnie psychicznie. Mało spaliśmy tocząc nocne rozmowy z ich opiekunką. Ciężka młodzież... pokrzywiona emocjonalnie i życiowo. Sporo nas wysiłku kosztowało "bycie fajnym" ale jednocześnie silnym i na wysokiej pozycji w ich świecie. Niestety, mają hierarchię, źle traktują nowych.. a my im to zaburzyliśmy 1) bo rządziliśmy, 2) bo ich zrównaliśmy w naszym świecie - np. wszyscy sprzątali. Z jednej strony to wszystko było strasznie trudne, z drugiej ogólnie nie byli tacy źli ;-) Wesoło było, a sama trasa po Pogórzu Kaczawskim świetna. Quote
AleksandraF Posted March 11, 2014 Author Posted March 11, 2014 Wpłynęło 100 zł od Pani Joanny S :-) Dziękujemy!! Quote
milagros19853201 Posted March 13, 2014 Posted March 13, 2014 podzialamy napewnop cioteczko dalej :-) AleksandraF napisał(a)::multi: Chwilowo ciut uratowani!! Quote
milagros19853201 Posted March 13, 2014 Posted March 13, 2014 cioteczko fotki boskie:-) [quote name='LILUtosi']Misiek ma nowe zdjęcia w katalogu :-) https://picasaweb.google.com/100690205327708208633/MisiekDoAdopcji?noredirect=1#5981714595215066658 Quote
milagros19853201 Posted March 13, 2014 Posted March 13, 2014 popieram:-):-):-) Marycha35 napisał(a):Brawo za akcję!!! Na bank zaprocentuje:) Quote
Marycha35 Posted March 14, 2014 Posted March 14, 2014 Prawda, że prawda???;) [FONT="Verdana"]https://www.youtube.com/watch?v=fbLxStcTHiM#t=81[/FONT] Quote
lula2010 Posted March 22, 2014 Posted March 22, 2014 mojej 14-letniej astuni po 8/9 lat od wyciecia laserem wyrosl /odrosl maly nadziaslak :shake:,wahamy sie czy ruszac (babcia ma super wyniki )po przeczytaniu histori oneczki :-( Quote
Rubik Posted March 22, 2014 Posted March 22, 2014 lula2010 napisał(a):mojej 14-letniej astuni po 8/9 lat od wyciecia laserem wyrosl /odrosl maly nadziaslak :shake:,wahamy sie czy ruszac (babcia ma super wyniki )po przeczytaniu histori oneczki :-( Cholerka... Choć u Misia też wydawało się, że zaczynają odrastać, ale na szczęście (odpukać...) jest coś małego i nie rośnie dalej. Może poczekać jeszcze? Wysłałam Misiowi 73 zł: 40 zł od p. z Janowic 33 zł ze sprzedaży ciuszków (dziękuje temu kto wie, że o niego chodzi :)) Quote
AleksandraF Posted March 31, 2014 Author Posted March 31, 2014 Rubik napisał(a): Wysłałam Misiowi 73 zł: 40 zł od p. z Janowic 33 zł ze sprzedaży ciuszków (dziękuje temu kto wie, że o niego chodzi :)) Zaktualizowałam, zapłaciłam za marzec... zostało 7 zł....................... Quote
Rubik Posted April 2, 2014 Posted April 2, 2014 Będzie 92 zł z bazarku, wpłacę wieczorem. Domku jak nie było widać, tak nie widać... Quote
Marycha35 Posted April 2, 2014 Posted April 2, 2014 Brawo!!!:) Domory, czy wyście ogłupiały do reszty??????? Quote
AleksandraF Posted April 4, 2014 Author Posted April 4, 2014 Jakiś pomysł skąd wziąć Misiu dom? Była opcja zrobienia plakatów, ale ochotniczka jak nam zrobiła, to było tyle koloru, że nikt nie chciał za darmo wydrukować... No i gdzie je wieszać? U nas? Jak pies nie u nas... tylko 100 km stąd. Ja nie wiem jak to ogarnąć... i najgorsze jest to, że zupełnie nie mam czasu, przez pokomplikowane życie prywatne, chorą pracę i duuużo roboty w stowarzyszeniu... od dawna chcę bazar biżutowy zrobić i doopa.. Quote
LILUtosi Posted April 4, 2014 Posted April 4, 2014 Coś jest nie dobrze z Misiem!!! Nie zjadł kolacji a miał ryżyk z mięskiem. Kręci się w kółko i wyciska mocz. Ma bolesny brzuch. Dałam u espusmisan i no spa. Na skręt to chyba nie wygląda. Nie ma pustych wymiotów a po za tym nie zjadł. Nie wiem co mam zrobić. Na razie jest w domu i obserwuje go. Jest 22, tylko nocne kliniki mają dyżur we Wrocławiu. Quote
milagros19853201 Posted April 4, 2014 Posted April 4, 2014 hooooooooooooooooooooooooooa watek wysoko Quote
LILUtosi Posted April 5, 2014 Posted April 5, 2014 Hopanie nie wystarczy, z Misiem jest marnie za 15 min jadę do weta. Nie wiem co mu jest. Quote
brzośka Posted April 5, 2014 Posted April 5, 2014 O cholera! :shake: Aga, daj znać co się dzieje jak tylko będziesz mogła. Quote
LILUtosi Posted April 5, 2014 Posted April 5, 2014 Nie mam dobrych wieści niestety. W jamie brzusznej jest wielki guz. W pierwszym momencie dr myślał ze w pęcherzu ale później na 90% że w śledzionie. Nie na 100% bo może być tak że jest to np Potworniak po za jakimś konkretnym organem a w związku z tym ze jest duży może zasłaniać, uciskać inne organy tak jak teraz uciska na pewno pęcherz. W poniedziałek umówiłam go na operację usunięcia śledziony - koszt 450- 500zł plus trzeba zamówić krew z akademii do przetoczenia. Jeśli się okaże że to guz nie operacyjny - otworzą go i chyba trzeba będzie podjąć ostateczną decyzję. Teraz decyzję odnośnie operacji należą do opiekunów. Misiu dostał przeciwbólowe i rozkurczowe do poniedziałku. Nie można mu podać kroplówek bo ma bardzo rozrzedzoną krew. Później wkleję wyniki morfologii a po pd dostane biochemie. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.