Fusica Posted July 16, 2007 Posted July 16, 2007 KWL napisał(a):W ogóle nie poszczekuje, koncentruje się na chowaniu przed słońcem. Wczoraj zaktywizował się dopiero po 21ej i nadrobił niezjedzenie śniadania poprzez rąbnięcie kolacji :evil_lol: I tak by dostał pare minut później i prawie dokładnie to samo, ale Vito wziął sobie sam :lol: Może sobie chłopina pomyślał, że pozbawienie go jajek, to on jeszcze jakoś zniesie... ale już kolacja??? Zaczynamy traktować Witkowy wątek jak "galeryjke". Może przestańmy już udawać, że szukamy mu domu... I tak nie znajdziemy lepsiejszego niż u ciebie a to przeciez jest warunkiem :evil_lol: Quote
gallegro Posted July 16, 2007 Posted July 16, 2007 Fusica napisał(a):...Zaczynamy traktować Witkowy wątek jak "galeryjke". Może przestańmy już udawać, że szukamy mu domu... I tak nie znajdziemy lepsiejszego niż u ciebie a to przeciez jest warunkiem :evil_lol: Mam identyczne odczucia, ale jeśli KWL czuje się lepiej sprawiając pozory DT, niech tak będzie ;). Proponuję stworzyć nową kategorię... "Zostaje w DT" Na początek kilka przykładów: KWL - Lucek KWL - hmm... Vituś (?) Ania-tygrysiczka - Lunka niejaki gallegro - Jurand itd... Gdyby powstał wątek poświęcony takim przypadkom (a może jest?), mógłby wpłynąć mobilizująco na pozostałe domki tymczasowe. Juz słyszę rozmowę żony z nieprzejednanym mężem (czasem odwrotnie :razz:): "widzisz, a o nas nie napisali... może jednak zatrzymamy Misia na stałe?" ;). Quote
KWL Posted July 16, 2007 Author Posted July 16, 2007 Trochę masz rację, jest galeryjkowo ;) I Vito jest członkiem stadka - Lucek wpóścił go w weekend pod łóżko nawet. (może po prostu z upału nie chciało mu się protestować :evil_lol: ) Może i Vito ma dobrze, może nawet fajnie. Ale cały czas nie wiem czy to jest "jego" dom. Cały czas wydaje mi się że powinien mieć swojego i tylko dla siebie człowieka. Quote
KWL Posted July 16, 2007 Author Posted July 16, 2007 [quote name='gallegro']Mam identyczne odczucia, ale jeśli KWL czuje się lepiej sprawiając pozory DT, niech tak będzie ;). Proponuję stworzyć nową kategorię... "Zostaje w DT" Na początek kilka przykładów: KWL - Lucek KWL - hmm... Vituś (?) Ania-tygrysiczka - Lunka niejaki gallegro - Jurand itd... Gdyby powstał wątek poświęcony takim przypadkom (a może jest?), mógłby wpłynąć mobilizująco na pozostałe domki tymczasowe. Juz słyszę rozmowę żony z nieprzejednanym mężem (czasem odwrotnie :razz:): "widzisz, a o nas nie napisali... może jednak zatrzymamy Misia na stałe?" ;). Ciekawy pomysł :-) Stałe Domki Tymczasowe :-) A tak apropo, zajrzyjcie do Lucka ;) Quote
Fusica Posted July 17, 2007 Posted July 17, 2007 KWL napisał(a):Trochę masz rację, jest galeryjkowo ;) I Vito jest członkiem stadka - Lucek wpóścił go w weekend pod łóżko nawet. (może po prostu z upału nie chciało mu się protestować :evil_lol: ) Może i Vito ma dobrze, może nawet fajnie. Ale cały czas nie wiem czy to jest "jego" dom. Cały czas wydaje mi się że powinien mieć swojego i tylko dla siebie człowieka. Jesteś przekonany, że Wituś wolałby być jedynakiem??? Nie jestem przekonana... Nie znam Witka ale wydaje mi się, że psi nalepiej chowają się w grupie. Nawet jeśli jesteś poza domem, Wituś nie jest sam. Szanse na domek który nie będzie rozstawał się z psem ani na chwilę są właściwie zerowe. Quote
KWL Posted July 17, 2007 Author Posted July 17, 2007 Vito chyba wreszcie się zorientował że zimowe futro nie jest dobrym pomysłem w środku lata. Co kilka dni go podczesuję od jakiegoś czasu, ale wczoraj wreszcie poszedł na całość - zrzucił reklamówkę futra. Dziś będziemy kontynuować poprawki stroju. Oczywiście nie mam pewności że Vito wolałby być sam, nawet prawdę mówiąc wydaje mi się że nie. Zaraz się odezwie wujek Gallegro i powie że skoro napisałem to co poniżej to właściwie sprawa zamknięta :-) Bo idealny domek dla Vita to kochający ludź i sunia z którą mógłby sobie hasać. I fotel do wylegiwania, i ogródek do skopania ( Vito jest wybitnym inżynierem tylko nie wiem czy górnikiem czy geologiem ???) Mój stosunek do Vita wynika z jego zachowania, jest kochany, spokojny nie rozrabiający, nie namolny. I czasami się bardzo bardzo boi... Kiedy coś mu się skojarzy, przypomni. Rozpłaszcza się wtedy na podłodze jak tylko może, wręcz wciska w nią albo próbuje natychmiast wykopać norę na środku dywanu... Na szczęsćie spokojne pomizianie i spokojny głos szybko przerywają taki atak paniki. Quote
KWL Posted July 18, 2007 Author Posted July 18, 2007 Najpierw aktualności ;) Wyczesałem kolejne pół reklamówki futra ;) Vito wyprowadził się z domu do swojego własnołapnie wykopanego apartamentu, do domu wpada tylko na jedzenie i mizianki. Na noc jednak wyszedł (oknem :evil_lol: tak to to samo okno którego uzywa Lucek :evil_lol: ) do siebie. Jak widać apartament jest przestronny... Ma nawet przedsionek i zadaszenie. No i na poważnie przemyślałem sprawę pobytu Vita u mnie. Wyszło mi na to że jedyną przeszkodą co do oficjalnej zmiany statusu z tymczasu na psa mojego są moje obawy że w pewnym momencie po prostu nie poradzę sobie z 4 psami. Że coś zaniedbam, niedopieszczę, czegoś zapomnę. Bo w sercu to Vito od dawna jest mój. Quote
gallegro Posted July 18, 2007 Posted July 18, 2007 KWL napisał(a):...No i na poważnie przemyślałem sprawę pobytu Vita u mnie. Wyszło mi na to że jedyną przeszkodą co do oficjalnej zmiany statusu z tymczasu na psa mojego są moje obawy że w pewnym momencie po prostu nie poradzę sobie z 4 psami. Że coś zaniedbam, niedopieszczę, czegoś zapomnę. Bo w sercu to Vito od dawna jest mój. Ja wiedziałem, że tak będzie :multi:. Nie ukrywam, że po analogicznej historii Lucka, cały czas miałem nadzieję, że i Vito znajdzie u Ciebie przystań ma całe życie... Jednocześnie rozumiem Twoje obawy o "wydolność", ale to Tylko dobrze świadczy o Twojej odpowiedzialności. Jestem przekonany, że sobie poradzisz, a w trudnych chwilach znajdziesz oparcie w nas dogomaniakach... Piszesz o potencjalnym zaniedbaniu, niedopieszczeniu, zapomnieniu... Gdybym był na miejscu tego psiaka, po stokroć wolał bym tę "niepewność", niż nieczułego pana lub najlepsze schronisko pod słońcem... Piękne foty... Vituś to mądry pies... widać, że zadomowił sie u Ciebie na dobre... Gdzie by znalazł lepsze warunki jak u Ciebie? Własny, prywatny domek (że o przedsionku nie wspomnę ;)) i Pan z sercem, o jakim każdy psiak może tylko marzyć... ps. KWL, gdybyś uznał, że jesteś gotów dać kolejny DT, wal jak w dym... już my dogomaniacy coś Ci znajdziemy :evil_lol:. To był żart...(?) Quote
KWL Posted July 18, 2007 Author Posted July 18, 2007 Następnego DT na razie na pewno nie będzie, wprzyszłości możliwe że tak ale do tego muszę przeorganizowac mocno ogrodzenia i wydzielić miejsce. Vito, myśle że najlepiej na dziś bedzie jeśli umówimy się że jest u mnie na DT, ale nie szukamy mu domu - bo docelowo ma zostac u mnie. Boję się jednak że w pewnym momencie mogą wystąpić jakieś kłopoty, problemy i nie będę w stanie im podołać, po prosu nie jestem pewien czy na dłuższą metę dam radę ze stadkiem. Bo każde wyjście na spacer w pełnym składzie to niezły manewr, a partiami bardzo trudno bo wszyscy zazdrośni i głośno manifestujący pominiecie, a co poniektórzy gotowi w takiej sytuacji demolować ogrodzenie ;) I wiele innych takich z pozoru błachych a komplikujących życie spraw... Quote
KWL Posted July 18, 2007 Author Posted July 18, 2007 gallegro napisał(a): ps. KWL, gdybyś uznał, że jesteś gotów dać kolejny DT, wal jak w dym... już my dogomaniacy coś Ci znajdziemy :evil_lol:. To był żart...(?) No właśnie Czarne duże i puchate jak podejrzewam :evil_lol: Quote
paros Posted July 18, 2007 Posted July 18, 2007 Ja też wiedziałam, że Vitia zostanie :eviltong: Kiedy szykowałam kolejną turę ogłoszeń w necie i spytałam o dane do ogłoszenia to usłyszałam, ....no ale to musi być ......, ja musiałbym zaakceptować domek ......., ... ale ja mam wymagania......, ...to może jeszcze poczekajmy, bo .... :evil_lol: I teraz kiedy Vitia "zbudował swój domek" (i to jaki fajny :lol: ) to Vitia podjął decyzję :multi: Quote
bumerang Posted July 18, 2007 Posted July 18, 2007 śledziłam ten wątek i coś mi tak w kościach mowiło,że to jest ta osoba i ten domek! :loveu::loveu: Quote
Fusica Posted July 18, 2007 Posted July 18, 2007 No ja przepraszam... Apartament Witka powalił mnie na kolana :crazyeye: . Boże, jaki to zdolny chłopak. Pełwn profesjonalizm poprostu. No jak prawdziwy mężczyzna... Wprawdzie drzewa nie posadził (chociaż sądząc po zdolnościach, wszystko jeszcze przed nim), syna nie spłodzi (z przyczyn oczywistych i niezależnych od niego) ale za to jaką chałupe postawił :evil_lol: A co do twoich obaw KWL..., to normalny i badzo dobrze o tobie świadczący syndrom. Dość na tym świecie ludzi, którzy nie zastanawiają się nad konsekwencjami posiadania kolejnego psa (np. Violka Villas). Ale bądź pewien, że nie dopuścimy do tego, żeby twoje stado cię zjadło. I nie pozwolimy ci na noszenie jakże pięęęęknych, bufiastych, różowiutkich sukieneczek i peruki...:evil_lol: Quote
KWL Posted July 18, 2007 Author Posted July 18, 2007 Z tym drzewem to jestem dobrej myśli poradzi sobie... A co do ojcostwa to z tego co wiem kiedyś Vitowi się przydażyło ;) Quote
bumerang Posted July 18, 2007 Posted July 18, 2007 mizianka dla ciebie i Witusia - masz ogromne serce On to wie!!! Quote
_beatka_ Posted July 18, 2007 Posted July 18, 2007 mnie tylko chwilę na wątku witkowym nie bylo a on już zdarzyl sobie taką wille pobudować, no pięknie:evil_lol: Quote
KWL Posted July 20, 2007 Author Posted July 20, 2007 Dziś o drugim moim kudłaczu :-) Mądry pies Lucek leżał sobie pewnego upalnego dnia na podłodze i kontemplował deski. Pewną dystrakcją w jego pogodnych rozmyślaniach był fakt występowania na wyżej wymienionych deskach piasku i kłaczków futra. Mądry pies po chwili zastanowienia doszedł do wniosku że coś nie jest w pożądku. Z reguły piasek i kłaczki znikały co jakis czas, teraz jednak gromadziły się już dość długo. Po głębszej analizie problemu Lucio wiedział juz że rozwiązaniem będzie wywołanie odpowiedniej interakcji ze strony jego opiekuna. Jak ? Mądry pies Lucek już wiedział... Wróciłem wczoraj do domu i zastałem rozpylony równomiernie prawie na całej powierzchni podłogi w domu ryż. Cóż mogłem zrobić ? wyciągnąłem odkurzacz i zabrałem się do sprzątania. Zadziwiające natomiast było że przy sprzątaniu asystował mi wyraźnie zadowolony Lucek. Zawsze do tej pory wychodził aby dalej od tego buczącego czegos... Quote
gallegro Posted July 20, 2007 Posted July 20, 2007 Czy rozważałeś posłanie Lucka do szkoły mówienia? W ogólnym rozrachunku może się to okazać opłacalne (oszczędność na ryżu) :lol:. Wie, wiem... jest to ryzykowne posunięcie... nie zawsze chcemy wiedzieć co o nas sądzą nasi pupile :razz:. Quote
_beatka_ Posted July 20, 2007 Posted July 20, 2007 bo wodac lucus jest bardzo pedantyxczny i nie lubi jak mu się pod nosek klaczki walają:eviltong:czyściocha:loveu: Quote
paros Posted July 20, 2007 Posted July 20, 2007 A może Lucek pragnie zostać odkurzony :evil_lol: (kłaczki wychodzą, a odkurzacz szybciej wyciągnie i będzie Luckowi chłodniej i nie będą leżały na podłodze) Widać, że czyścioszek z niego ;) A kiedy pozostałe Twoje psiaki zobaczą odkurzanie Lucka, to staną w kolejce :evil_lol: Mój poprzedni pies (rottek) w młodości kiedy zobaczył wyjęty odkurzacz to podejmował z nim walkę ;) (pogryzione rury i niemożność odkurzania w jego obecności, bo chwycił zębami rurę i nie mogłam odkurzać). Ale później najpierw trzeba było odkurzyć psiaka a dopiero potem można było odkurzać mieszkanie :lol: Obecne psisko (wielkolud z Avatarka) tylko czeka aby pojawił sie odkurzacz i nadstawia się jako pierwszy :evil_lol: Quote
_beatka_ Posted July 21, 2007 Posted July 21, 2007 oj tak, dalmatyńczyk moich dziadków mial to samo, najpierw jego pupa musiala być odkurzona a potem dopiero mieszkanie:evil_lol: Quote
Fusica Posted July 23, 2007 Posted July 23, 2007 Nie wiem co ty byś bez Lucka zrobił... Dobrze, że psina pilnuje w domu porządku. Myślę, że śmiało możesz mu podziękować za to, że nie sięgnął po torebunie z mąką :evil_lol: Quote
KWL Posted July 23, 2007 Author Posted July 23, 2007 Nie wiem czy mąka była by gorsza... ryż się paskudnie sprząta, bo ma tendencję do skakania. Lucek już od dawna mi pomaga w sprzątaniu, ale to był juz szczególny wyczyn. Moje piesy odkurzacz jako wredne coś co przeszkadza im w wylegiwaniu się na środku dywanu... więc można oszczekać, dziabnąć w rurę a najlepiej jest tam gdzie tego nie ma :-P Quote
Fusica Posted July 23, 2007 Posted July 23, 2007 Tylko krowa nie zmienia poglądów (ponoć). Z Lucka zrobił się esteta :evil_lol: A co do mąki, to nie mów hop. Moja śp. Lucyna (dobka) ukradła sobie torebunie mąki i polazła z nią na łóżko. Następnie baaardzo dokładnie ją ofluczyła i podarła. Miałam "kluski łyżką kładzione" w pościeli i cuuudną sraczuchne na dywanie. Quote
Katcherine Posted July 23, 2007 Posted July 23, 2007 :roll: ale przynajmniej wam nie tupia te czyscioszki...a Gryf potrafi tupac godzinami...chodzi od paproszka do paproszka i sprawdza Co TO? Jedyne rozwiazanie to natychmiast lapac za odkurzacz... To tak jak by sie mialo stado jezy. Upierdliwe do potegi 10, i wykancza nerwowo.Szczegolnie jak jest sie zmeczonym, godzina nocna- a ten z uporem tupie :placz: :placz: :placz: . Nie mowie juz ze tygodniowy kocyk zaczyna stawac doslownie w pionie...bo jest non stop wyrzucany z poslania. Ma byc swierzy natychmiast i juz. Inaczej...pion:angryy: . Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.