Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Fusica napisał(a):
Biorąc od uwagę twoją miłość do zwierząt, poświęcenie, doświadczenie, dom z ogrodem, psie towarzystwo... Będzie ciężko. No chyba, że prywatny basen i osobisty fryzjer coś zmieni :evil_lol:

Poświęcenie ? ekhm no nie wiem, nie czuję żebym cokolwiek poświęcał :hmmmm: :hmmmm: :hmmmm:
Doświadczenie...powiedzmy...:evil_lol:
dom z ogrodem czyli chatka za haszczami pod lasem :-)
psie towarzystwo...zwłascza Lucka który wyjada bezczelnie Vitowi z miski oraz Helę która burczy i się szarogęsi...
Basen i fryzjer oczywiście mile widziany, chociaż preferowałbym osobistego kucharz zamiast fryzjera :-P Vito woli jeść niz się czesac :evil_lol:

  • Replies 473
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

KWL napisał(a):
Poświęcenie ? ekhm no nie wiem, nie czuję żebym cokolwiek poświęcał :hmmmm: :hmmmm: :hmmmm:
Doświadczenie...powiedzmy...:evil_lol:
dom z ogrodem czyli chatka za haszczami pod lasem :-)
psie towarzystwo...zwłascza Lucka który wyjada bezczelnie Vitowi z miski oraz Helę która burczy i się szarogęsi...
Basen i fryzjer oczywiście mile widziany, chociaż preferowałbym osobistego kucharz zamiast fryzjera :-P Vito woli jeść niz się czesac :evil_lol:

Ehhhh... Jak chcesz to się zamienimy. Dwa wielkie pokoje w 11 piętrowym bloku + mega balkon ze schowkiem, miejsce parkingowe - są twoje. A ja się zalęgnę w "chatce z haszczami pod lasem", zajmę psiurami, będę nawet gotować kaczkę w borówkach dla Witka...:evil_lol:

Posted

Widzę dwa problemy :-)
1. Nic nie zyskasz :-), to naprawdę mała chatka, de facto też mam dwa pokoje :-) Balkon zastępuje weranda, schowek-piwnica i strych, miejsca parkingowego pod dostatkiem.
2. Vito i spółka nie wchodzą w skład wyposażenia domku i działki więc przeprowadzają się ze mną, kaczke w borówkach będziesz dowozić ? :evil_lol:

Posted

KWL napisał(a):
Widzę dwa problemy :-)
1. Nic nie zyskasz :-), to naprawdę mała chatka, de facto też mam dwa pokoje :-) Balkon zastępuje weranda, schowek-piwnica i strych, miejsca parkingowego pod dostatkiem.
2. Vito i spółka nie wchodzą w skład wyposażenia domku i działki więc przeprowadzają się ze mną, kaczke w borówkach będziesz dowozić ? :evil_lol:

Widzę, że nie chcesz ubić interesu... Ja tam nawet wolę jeden pokój, byle z dala od zgiełku, nadmiaru ludzi i miasta. Ja wprost marzę o konieczności zapitalania w wełnianych skarpetach i kaloszkach, wyrywania chwaściorów, zbierania z ogrodu psich kup, posiadania ziemi za paznokciami :evil_lol: Ja mogę trawę nawet nożyczkami obcinać, byle mieć jakąś trawe.
Hmmm... To może ja dorzucę garderobę, piwnicę i w miarę miłych sąsiadów a ty jednak zostawisz psy... Co???

Posted

Fusica napisał(a):
...Ja wprost marzę o konieczności zapitalania w wełnianych skarpetach i kaloszkach, wyrywania chwaściorów, zbierania z ogrodu psich kup, posiadania ziemi za paznokciami :evil_lol: Ja mogę trawę nawet nożyczkami obcinać, byle mieć jakąś trawe...


Sorry, że się wcinam, ale...
Tak sie składa, że w ramach integracji z nowym otoczeniem, myślę o zakupie gumofilców i berecika z antenką, ale nigdy nie traktowałem tego w kategoriach marzeń... :razz:.

>KWL, może warto wykorzystać zapał Fusicy, co byłoby z pożytkiem dla Twojego ogrodu ;). Sadząc z fotek, nożyczki do strzyżenia trawy powinny być spore :evil_lol:.

Posted

Ależ wcinaj się jak najbardziej tym bardziej że faktycznie z tą trawą to wcale niezły pomysł :evil_lol:
Chociaż moje stado oczywiście natychmiast zgłosi pretensje jako że
- wgłebokiej trawie kopie się najlepsze dziury (wszyscy).
- w głębokiej trawie najlepiej się zaczaić na Lucka żeby powalić go na plecy niespodziewanym wyskokiem oraz najfajniejsze stwory się tropi (Lacuna).
- w głebokiej trawie najlepiej się wydeptuje fajne legowisko, a także (Vito)
- w głebokiej trawie się najlepiej tarza, atakie długie trawki są najsmaczniejsze i schylać się do nich nie muszę (Lucek)
- w głębokiej trawie najfajnie się w berka mozna bawić (Hela)

Posted

gallegro napisał(a):
Sorry, że się wcinam, ale...
Tak sie składa, że w ramach integracji z nowym otoczeniem, myślę o zakupie gumofilców i berecika z antenką, ale nigdy nie traktowałem tego w kategoriach marzeń... :razz:.

>KWL, może warto wykorzystać zapał Fusicy, co byłoby z pożytkiem dla Twojego ogrodu ;). Sadząc z fotek, nożyczki do strzyżenia trawy powinny być spore :evil_lol:.

Nie no z tymi gumofilcami to lekka przesada... Jestem babą i jak każda baba mam pewne zasady. W życiu nie wdziałabym gumofilców, nie wspominając już o berecie :evil_lol: Są przeciez jakieś granice.
A zapał do strzyżenia trawy nożyczkami mam..., ale swojej trawy... A ponieważ KWL nie chcę się zamienić na mieszkanka, to ja poczekam na wygraną w totka :eviltong:

Posted

_beatka_ napisał(a):
KWL osoba która wygrala kremy z mojego bazarku już dostala Twój numer konta więc jak dojdzie przelew to daj mi proszę znać:razz:

Bardzo dziękuje Beatko :-) oczywiście dam znać ;-)

Posted

Dzis Vito pojechał na zabieg.
Wczoraj już znad miski spojrzał na mnie ze zdziwieniem "czemu tak mało ?"
Dziś radośnie zatańczył kiedy reszta stadka dostał swoje miseczki i musiałem wymiziać baaardzo żeby nie poczuł się odtrącony.
Jechaliśmy środkami masowego rażenia, czego Vito generalnie nie lubi i się denerwuje. Był bardzo grzeczny, siedział leżał nie zaczepiał. Tylko szybszy oddech świadczył o stresie psa. Całą podróż był miziany :-) I wzbudził wiele zaciekawienia.
Zobaczymy się dopiero o 19tej i dzięki pomocy cioteczek pojedziemy do domku już komfortowo.

Posted

paros napisał(a):
To Lucek ma dzisiaj ciężki dzień pełen przeżyć..... :roll:


Kowal zawinił, cygana powiesili :razz:.
Ciociu Paros, to Vituś będzie "wydmuszkowywany", więc Luckowi będzie wszystko jedno ;). Mało tego... powinien być zadowolony, że kumplowi nie będzie lepiej...

Posted

Dokładnie, Lucio już pół roku temu został pozbawiony. Nie zauważyłem jednak żeby specjalnie wpłyneło to na jego zachowanie :-) I tak jest młodym pełnym temperamentu psem bardzo przyjaźnie nastawionym do ludzi ( oprócz tych za siatką :-P.

Posted

paros napisał(a):
To Lucek ma dzisiaj ciężki dzień pełen przeżyć..... :roll:


Myślałam o Vitii ale dlaczego napisałam Lucek :niewiem: i jak by mnie ktoś powiedział, że napisał Lucek, to nie uwierzyłabym :shake: Niedobrze :shake:

Posted

przyjaciel_koni napisał(a):
...Jadę na urlop.....Ciekawe, czy spokojny....


Życzę Ci, żeby taki właśnie był... należy Ci się jak mało komu za to, co robisz dla biednych piesiów :Rose:

Czekamy na relację KWL'a...

Posted

Odbieraliśmy Vitie po 19tej i był jeszcze mocno "śćięty". Ledwo człapiący z zamykającymi się oczkami. W samochodzie podparł się o moją nogę nosem (dosłownie) i tak spędził wiekszość czasu jazdy. Podnisł się tylko gdy wysiadłem na chwilę zrobić zakupy.
Przed domkiem wysiadł i poczłapał do ogrodu, wyrażnie mając kłopoty z chodzeniem. Napił się troszeczkę, zjadł krakersika, drugiego odmówił i poszedł spać.
Dziś od rana wygląda już znacznie lepiej, nawet fizyczne. Po narkozie śladu nie ma, a rano po ogródku troszkę podbiegał nawet. Ale chrupków na śniadanie nie zjadł :-( Wypił tylko sporo wody.
Myślę więc że rekonwalescent miewa się całkiem dobrze.
Wczoraj prosiłem też lekarzy o możliwie w miarę dokładną ocenę wieku Vita.
No i też mieli problem, rozrzut ocen wyniósł 5 lat :-). Najwięcej opini jednak określa wiek Viti na około 5-7 lat. Tak więc mlodzieńcem Vito nie jest.

Posted

przyjaciel_koni napisał(a):
Wituś po zabiegu.... Ale jakoś tak długo go trzymała narkoza...
KWL zapewne zda dokładną relację.

Jadę na urlop.....Ciekawe, czy spokojny....

Spokojnego urlopu!

Posted

Vitowi bardzo nie podobają się te upały, w domu wyprowadził sie do łazienki na zimną podłogę, w ogrodzie wykopał profesjonalną norę pod korzeniami starego ściętego drzewa (zdolny chłopak jest bardzo :-))

Z soboty
W trójkę

i w czwórkę, jak widać Wituni gorąco i najchętniej by się leżało...

Lucek w całej obecnej okazałości :-)

A młodziez łobuzuje...

Posted

Hmmm... Muszę się zastanowić nad taka profesjonalna norą na upały, bo mnie też wykańczają. A mam pod oknem takiego cudnego wielkiego kasztanowca...:evil_lol:
A jak Witek po zabiegu? Poszczekuje falsecikiem?

Posted

W ogóle nie poszczekuje, koncentruje się na chowaniu przed słońcem. Wczoraj zaktywizował się dopiero po 21ej i nadrobił niezjedzenie śniadania poprzez rąbnięcie kolacji :evil_lol: I tak by dostał pare minut później i prawie dokładnie to samo, ale Vito wziął sobie sam :lol:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...