Guest Jacol123 Posted May 20, 2007 Posted May 20, 2007 Bardzo się cieszę, że mój ulubieniec ma domek choćby tymczasowy. Wszystko jest lepsze niż schronisko :) Quote
KWL Posted May 21, 2007 Author Posted May 21, 2007 Jezcze troszkę cierpliwości :-) Chłopaki krzywdy sobie nie zrobili, ale raczej się ignorowali, powiedziałbym nawet że większe zainteresowanie poznawcze przejawiał Vitia, co spowodowało burknięcie Lucka. Na spacerku skupili się na obwąchiwaniu trawek i obsikiwaniu drzewek. Zabraliśmy się z Przyjaciel Koni za wyczesywanie Viti i jestem pod wrażeniem charakteru tego psa, cierpliwie znosił mój dość mało delikatny atak na jego kołtuny, przez 20 minut spokojnie a nawet z radością znosił szarpanie i wyciąganie kudełków. Mój Lucek już po minucie usiłuje zwiać albo wystawić brzuszek do głasaknia. Jednak Vitia nadal jest w hoteliku. Podjeliśmy taką decyzję kierując się ostrożnością, co prawda reakcja chłopaków była niezła, ale u mnie mieszkają jeszce dwie sunie i w ich obecności może to inaczej wyglądać, zwłaszcza że to najstarsz sunia zgłasza pretensje do rządzenia stadem. Plan wygląda więc następująco, we wtorek (mam nadzieję zwolnią mnie z pracy) Vitia będzie gościł sunie (może nawet obie) i jeśli będzie Ok to jedzie do mnie w piątek - bedzie cały weekend na zaznajamianie. Zdjęcia wkleję jak tylko dostanę, chłopaki razem naprawdę fajnie wyglądają :-) Quote
przyjaciel_koni Posted May 21, 2007 Posted May 21, 2007 Jesteśmy z KWL-em umówieni na jutro. Oby psiaki się spisały...... Quote
BasiaD Posted May 21, 2007 Posted May 21, 2007 Ależ ten psiuniek jest piękny. A jaki ma charakter! Ludzie chyba są bardzo głupi i nie dowidzą. Trzymam kciuki za dobry domek! Quote
KWL Posted May 23, 2007 Author Posted May 23, 2007 Wczoraj wizytę Viti złożyły sunie. Hela przywitała się w sposób typowy - na dzień dobry wykonała klaszyczny kłapnięcie przed nosem Viti. W jej wydaniu oznacza to: nawet nie próbuj podskoczyć :-) A potem było już spokojnie, niestety pogoda skutecznie zniechęciła nas i piesy do intensywniejszych działań. W pewnym momencie na podwórku lecznicy pojawił się wielki owczarek, Hela oczywiście go obszczekała, Vitia się nawet przyłączył. Chwile potem Vitia zdecydowanie odmówił przejśćia koło owczarka, wyraźnie przestraszony gabarytami i zachowaniem. Jednak w grupce z dziewczynami przeszedł (Helka oczywiście znowu bojowo się wydarła). Tak więc na dziś wiem że ani Lucek ani suńki nie mają do Viti żadnych uprzedzeń. W sobotę więc Vitia jedzie do mnie. Quote
_beatka_ Posted May 23, 2007 Posted May 23, 2007 super:multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi: Quote
przyjaciel_koni Posted May 25, 2007 Posted May 25, 2007 Zobaczymy jak się uda "flancowanie" Witusia u KWL-a..... Ale Wituś wciąż potrzebuje domu stałego !!!!! Ideał - prawie..... Quote
paros Posted May 26, 2007 Posted May 26, 2007 To Vitia dzisiaj pierwszą nockę śpi w nowym miejscu :lol: i ma fajne towarzystwo ;) Quote
przyjaciel_koni Posted May 27, 2007 Posted May 27, 2007 Wituś jakoś sobie radzi.... Wszystko opisze KWL - pewnie jutro. Przepraszam, ale ja jestem dzisiaj mocno zajęta. Przyczyny raczej osobiste... Quote
KWL Posted May 28, 2007 Author Posted May 28, 2007 Vitię odebrałem kilka minut po 12tej, pojechaliśmy jeszcze odwiedzić Kamę na budowie, zrobiłem zakupy (Vitia grzecznie czekał w samochodzie na parkingu pod lklerkiem - najchłodniejszy parking w okolicy) i dojechaliśmy do domku. Najpierw wyprowadziłem na smyczy Lucka i poszliśmy na spacerek. Chłopaki się raczej ignorowali. Weszliśmy na posesję, sunie zachowały się Ok. Witia generalnie boi się Lucka i nie jest to bezzasadne. Lucek co prawda nie preśladuje go, jednakże co jakiś czas wpada na pomysł żeby Witi przypomnieć kto rządzi a kto jest gościem. Potrafi Witie przez pare godzin ignorować, nawet stojąc pół metra od niego, ale co jakiś czas następuje atak z kłapnięciem i pokazaniem zębów. Jednak w porównaniu do tego co mi zafundowały kiedyś sunie i tak określiłbym to jako wersal. Przede wszystkim Lucek nie jest przesadnie agresywny i się nie nakręca, po drugie całkiem nieźle nad nim panuje (przynajmniej tak mi się wydaje i taką mam nadzieję ). Witia jest czyściutki w domu, nie brudzi. Teraz jest też sam w miarę czysty, w niedzielę na jego potężne (naprawdę potężne Lucek to łysielec przy Viti) futro zużyłem pół szamponu z odżywką, ale efekty są. Pozbyliśmy się smrodku i mamy puchatka. Ponieważ Vitia jest chudziutki to dostaje w tej chwili porcje takie jak Lucek czyli kilogram lub więcej dziennie jedzenia w różnej postaci. Wczoraj wieczorem po ulicy spacerowały dwie panienki z niezbyt wychowanym owczarkami zaczepiającymi psy przez siatkę - takiego koncertu jeszcze w domu nie miałem. Helka oczywiście zawsze się miota przy siatce i drze ile sił w niemałych płucach. W zasadzie również Lucek często szaleje dorzucając basowe pomruki i szczeknięcia. Ale już Lacuna rzadko się wdaje w pyskówki ograniczając się do czujnej obserwacji z górki, wczoraj jednak dorzuciła kilka serii szczeknięć. I Vitia też - ma piękny głos, dońośne dość niskie miarowe szczekanie. W nocy rządy w domu w zasadzie przejmuje Lacuna, wyznając tezę że dopóki spię ja i mój pan to nikt nie ma prawa rozrabiać - Lacuna nie toleruje nocnych rozrób i wycieczek, jak Lucek wyjdzie z pokoju to już raczej nie wejdzie. Helce czasem udaje się przemknąć pod łóżko. Lucek tradycyjnie został w domu. Vitia po długim namyśle został jednak z suniami na dworze. Głównie dlatego że po zamknięciu Lucka w domu wyraźnie poweselał, i biegał z suniami. Quote
elainfo Posted May 28, 2007 Posted May 28, 2007 hohoho!! to ja trrzymam kciuki aby wszystko tak dalej szło w dobrym kierunku;-)) :loveu: :loveu: :loveu: Quote
Guest Jacol123 Posted May 28, 2007 Posted May 28, 2007 Bardzo mi miło czytać, że Vitia dogaduje się ze swoją nową rodzinką. Hopsamy w górę. On zasługuje na szczeglny dom docelowy. Sam bym chcił mieć takiego psa jak Vitia :) Quote
KWL Posted May 29, 2007 Author Posted May 29, 2007 Wczoraj wróćiłem do domku bardzo poźno (niestety ciężki dzień). Vitia powitał mnie radośnie, wywijał ogonem, szczekał i skakał. Zaskakująca zmiana :-) Potem spóźniona micha, Vitia nie chciał wyjść z kuchni więc cala czwórka jadła razem, udało się bez awanturek. Z Luckiem chyba do przodu, dziś rano Lucek oprotestował pobyt Viti w swoim koszyku, ale był to protest czysto werbalny, bez uzycia argumentów siłowych. Quote
_beatka_ Posted May 29, 2007 Posted May 29, 2007 czyli na razie wszystko dobrze sie uklada, a jak z allegro?byly juz jakies zapytania w jego sprawie? Quote
gallegro Posted May 29, 2007 Posted May 29, 2007 _beatka_ napisał(a):...a jak z allegro?byly juz jakies zapytania w jego sprawie? Póki co cisza... Quote
KWL Posted May 29, 2007 Author Posted May 29, 2007 Nie rozumiem, pies piękny, co więcej nie sprawiający żadnych kłopotów i nic :-(. Myśle że Vitia mógłby spokojnie mieszkać w mieszkaniu, pod warunkiem ze nie będzie zostawał sam na zbyt długo. To jest jego jedyny minus. Quote
Guest Jacol123 Posted May 29, 2007 Posted May 29, 2007 Przecież każdy by chciał takiego psa, ja jestem pierwszy :) Quote
Tigraa Posted May 29, 2007 Posted May 29, 2007 KWL nie ma odzewu, bo to kiepski czas na adopcje. Wakacje blisko. Niestety, zastój w adopcjach potrwa do września. Liczę jednak na to, że psiak będzie miał szczęście. Jacol123 to na co Ty jeszcze czekasz? Bierz psiaka, bo drugi taki się nie trafi. Quote
Guest Jacol123 Posted May 29, 2007 Posted May 29, 2007 Ehh, mam moją suczkę po wypadku. Teraz nią się zajmuję na okrągło. Ale ten psiak - Vitia chodzi mi bardzo po głowie i bardzo mu kibicuję. Quote
KWL Posted May 30, 2007 Author Posted May 30, 2007 Hela zaakceptowałą Vitie, wczoraj wieczorem wyraźnie namawiała go do wspólnej zabawy ducając nosem :-) Jednak był juz w ogrodzie Lucek więc Vitia był nieco zestresowany. Na tle mojego stadka powiedzialbym że Vitek ma wręcz arystokratyczne maniery. Je powolutku, nie rzuca się na michę (jak co poniektóre panie w stadku). Przemieszcza się dostojnie, ma ładny lekki krok. Nawet kładzie się delikatnie, najpierw tył a potem stopniowo opuszcza przód, w przeciwieństwie do Lucka który kładzie się metodą spadania na podłogę (ze sporym hukiem zresztą ). Quote
Guest Jacol123 Posted May 30, 2007 Posted May 30, 2007 Vitia pewnie by pokochał cały mój zwierzyniec, podobnie jak wszystkie inne stworzenia. Zastanawiam się jak to możliwe, że TAKI pies jeszcze nie znalazł swojego człowieka?A przede wszystkim jak to możliwe, że ktoś się go pozbył? Tak sobie myślę, że on pewnie u Ciebie zostanie na zawsze ;) Quote
gallegro Posted May 30, 2007 Posted May 30, 2007 Jacol123 napisał(a):...Tak sobie myślę, że on pewnie u Ciebie zostanie na zawsze ;) Pisząc te słowa postępujesz nieroztropnie :razz:... Poczekajmy, aż KWL zdąży się przywiązać do psiaka. Musimy uśpić jego czujność, a co za tym idzie, ostatnie znamiona zdrowego rozsądku ;). W przeciwnym wypadku gotów pójść po rozum do głowy i upierać sie odnośnie pierwotnego planu :evil_lol:. Wszystko się może zdarzyć, a Lucek najlepszym tego przykładem... czego nam wszystkim, KWL'owi, a w szczególności Witkowi życzę :diabloti:. Quote
KWL Posted May 30, 2007 Author Posted May 30, 2007 Wszystko się może się zdarzyć powiadacie ? Fakt z moim zdrowym rozsądkiem nie jest najlepiej, do moich dwóch kłótliwych panienek i psotnego Lucka dobrałem sobie arystokratycznego Vitie którego dla odmiany nie należy samego zamykać, bo rozmontuje drzwi albo okno :-P No i boi się dużych agresywnych psów (coby nie powiedzieć Lacu i Lucek są duże, na szczęście (odpukać, i przez lewe ramie) nie agresywne :-). No i chyba zacznę kupować marchewkę ryż i mięsko gdzieś w hurcie... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.