Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 473
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Nie jestem pewna, czy Paros już nie zrobiła....
Dowiemy się jutro.

Dziękuję Gallegro za wsparcie na wątku - ciężkie są takie "powroty" psiaków, które wcześniej zostały uznane za "bezpieczne"....
Mało Osób się interesuje.... Wątek jest prawie niewidoczny....


Mamy też mało Osób na wątku AFN z mojego podpisu..... Koszmar....

Posted

Już wczoraj przeczytałam informacje o Witusiu ale.... przyznam, że jestem trochę zdezorientowana :roll:
I żeby nie było, że się czepiam. Nie czepiam się, bo nie mam ani takiej ochoty ani takiego prawa. Tylko tak sobie po cichu myślę, że czasem lepiej zostać w małym domeczku, z psiurami i zapracowanym Pańciem, niż iść na salony i mieć wszystko bo... właśnie ten domeczek, te psiury i tego Pańcia się kocha...

Jedyne co mogę zrobić to pomóc w wystawianiu ogłoszeń. Czy mam wstawić zdjęcia i tekst z wątku, czy będą nowe???

Posted

Gdyby tylko chodziło o moje nieobecności to chyba bym nie szukał domu. Nie wiem. Jednak jest jeszcze kwestia Lucia, a raczej stosuków Vita z Luckiem i resztą stadka. Nie wiem czemu ale mimo raczej łagodnego charakteru obu piesów nie mogą ustalić porządku. Moje dziewczyny zaczeły o ostrego prania ale po dwóch mirsiącach osiągneły porozumienie i co prawda potrafią się oburczeć ale zawsze wiadomo o co poszło i kto komu ustąpi. Liczyłem że biorąc pod uwagę spokojniejsze usposobienie obydwu chłopaków nie będzie problemów z integracją. I się pomyliłem, co prawda nigdy nie urządzili takiej awantury ja panie na początku ale z drugiej strony brak postępu w ustalaniu relacji. Wręcz pewine regres widze Bo Wit na początku raczej zawsze schodził z drogi Luckowi a teraz nie koniecznie. Co prawda wobec ufutrzenia chłopaków zajścia mają charakter przepychanki i co najwyżej wyrwania futra to jest niepokojące. Może to tylko taki okres przejściowy nie wiem ale jestem dostatecznie zaniepokojony aby się rozglądać za domem dla kochanego futrzaka. Dziewczyny akceptują Vita ale jak już pisałem Vit się raczej nie bawi z psami. Nawet zaczepiany słabo reaguje chociaż pod tym względem jest chyba postęp.

Posted

KWL- czasami nieingerowanie w psie hierarchie nie dziala szczegolnie przy dwoch tak samo silnych psach. Ja wkraczalam bardzo zdecydowanie- za jakiekolwiek obburczenie kara byla dla obu taka sama- separacja ode mnie i od innych. Szybko zalapaly co wolno czego nie.

Mialam nawet sytuacje ze dogadac sie nie mogl pies z suka....

Moze jako alfa po prostu powinienes bardzo wyraznie pokazac ze zadne burczenia i przepychanki nie sa dozwolone- a konsekwencja jest kara dla wszystkich ( nie bedzie faworyzowania nikogo i wykazywania roznic- nie wazne kto zaczal - wszyscy maja kare bo takie zachowanie nie jest wogole tolerowane).

Posted

Tej opcji nie brałem faktycznie pod uwagę. Do tej pory zresztą nawet nie była szczególnie realna. Wszystkie psy u mnie są po mniejszych lub większych przejściach, Vito chociaż tak wpatrzony w człowieka wymagał czasu żeby pozbyć się właśne strachu przed człowiekiem. Przyjaciel Koni może potwierdzić, kiedy go poznaliśmy Vito bardzo chciał byc przy człowieku ale bardzo bał się że może zrobić coś co zdenerwuje człowieka. Więc ważne dla mnie było żeby pies poczuł się kochany i zaczął zachowywać się spontanicznie. I to się w dużym stopniu udało. Jednak cała moja czwórka jest po przejściach i podniesienie głosu powoduje natychmiastowe reakcje. Helka się chowa, Lucek się kładzie a Vito... też się pokłada i potrafi siknąć...
Ale spróbujemy trochę zmienić podejście i wytłumaczyć reguły, mam nadzieję bez nadmiernego stresowania psów.

Posted

:shake: KWL- ja tez mam psy po przesjciach- tu wogole nie wchodzi do gry ani krzyk, ani bicie- w ZADNYM razie.Przy warczeniu, przepychaniu- Stanowcze spokojnym glosem wydanie polecenia np. na miejsce dla wszystkich z wyraznym zaznaczeniem odseparowania sie od nich, maja pojsc np. na miejsce i zostac tam bez zadnej mozliwosci przyjscia, przepraszania itd. Kara na pare minut- ale zrobiona wlasciwie- uswiadamia w lebkach ze cos nie zagralo a wlasciciel alfa jest niezadowolony....

Inna opcja jest ''waruj'' z wyraznym zaznaczeniem ze pies jest unieruchamiany natychmiast wraz z kolega od sprzeczki wlasnie za to zachowanie. Uniemozliwiasz im jakiklwiek przenoszenie sie z jednego miejsca na drugie itd. Najlepiej blisko siebie i wymog wyzegzekwowac szybko- tak zeby skumaly ze cos sie stalo po danym zachowaniu.

Co wazne- oba psy biorace w incydencie udzial sa tak samo karane. Jest sprawiedliwie- zaden nie jest faworyzowany, oba skumaja ze zadne przepychanki z zadnej strony sa nieakceptowalne.

W sytuacjach ekstramalanych- czyli kiedy doszlo do bojki- stosowalam chwyt za kark obu psow i do ziemi. I karne zostanie we wlasnej bliskosci bez mozliwosci odejscia.I ignorowanie ich- zaden kontakt oprocz zatrzymania ich w danym miejscu. Separacja mentalna parominutowa od ciebie. 2 razy w zyciu to zastosowalam. Efekt byl wstrzasajacy- oba psy ktore nie umialy sobie poukladac relacji dbaly pozniej zeby nie daj boze sobie nie dokuczyc.Dwie rozne pary nadmieniam.A po dluzszym czasie zaczynaly sie nawet...lubic i miec do siebie zaufanie.

To wszystko to taki taniec z psami. Musisz wyraznie cos zaznaczyc, jednoczesnie je i ignorujac i kontrolujac- bo ze beda probowaly wyjsc z niekomfortowej sytuacji usowajac sie z bliskosci kolegi od sprzeczki to masz gwarantowane...Musza byc ukarane razem.Sprawiedliwie.

Kara jasna. A domowe przyzwyczajenia nie ulegaja zmianie- tzn. nadal sie je przytula, bawi, glaszcze itd.kiedy sa grzeczne.

Nie da sie tego stosowac z obcymi psami, z innymi wlascicielami. I nie moze to byc rutyna.

Posted

wiadomo ze jak sie ma psa od szczeniaka socjalizacja itd mozna zapobiec wielu zachowaniom. Ale my mamy psiaki ktore mialy przerozne historie i doswiadczenia. Sa z nami razem- tworzymy rodzine. Specyfika psow jest ze nadal panuje u nich hierarchia i prawo silniejszego. Zle zsocjalizowane nie rozumieja swoich pobratymcow, lub tez uznaja ze akurat w tym momencie jest jego czas na wywindowanie sie w hierarchii. One wcale od nas nie sa madrzejsze- ucza sie caly czas. Dostosowuja sie rowniez.

I na tym trzeba bazowac. Jasne reguly- w rodzinie nie ma miejsca na sprzeczki i utarczki.Nierozstrzygniete spory prowadza do dalszych prob sil i eskalacji problemu- szczegolnie jak psow w stadzie jest wiecej.

czasami ludzcy czlonkowie rodziny bardziej przeszkadzaja w unormowaniu sytuacji niz psi czlonkowie :razz:.Pomimo umiejetnosci mowy komuniakcja jest znacznie utrudniona.

Posted

Mam więc materiał do przerobienia przez weekend. Część jest wprowadzona bo wszystkie reagują na komendę basta (jakoś samo tak wyszło że jest taka a nie inna) - przestać i rozejść się. Teraz dodamy separację i ignorowanie. Muszę byc twardy :-) bo Lucek to chyba najwieksza przylepa jaką widziałem - potrafi tak się przymilać jak zaden znany mi pies.
Tak przy okazji pytanie - moja większa sunia ma zwyczaj usadowienia się na fotelu i regulowania ruchu :-) Zachowuje się jakby była żandarmem kiedy ona się ułozy do spania na fotelu wszystkie psy mają zająć swoje miejsca i się nie szwendać po pokojach. A zwłaszcza jak juz ja się położę. W dzień i poza fotelem to nie działa - co o tym myślisz ? Na wszelkie wycieczki reaguje warczeniem i kłapaniem - wyraźnie dyscyplinującym - takim bez ataku.

Posted

natychmiast przy pierwszym klapnieciu bym ja sprosila z fotela zajmujac jej miejsce. Fotel moze zajmowac- nie ingerujac w reszte towarzystwa. Nie wyobrazam sobie zeby reszta stadka komfortowo sie czula gdy jeden psiak zaczyna w ten sposob rzadzic itd.

Mozna sprobowac tez zmienic pozycje fotela.Tak zeby byla malo interesujaca do rzadzenia- i jak najwiecej nagradzac suczke w jego obecnosci kiedy bez sprzeciwu znosi towarzystwo innych psow wokolo, samemu siedzac np. w fotelu i rozdajac po kolei ciasteczka.
Ale WAZNE- fotel nie moze byc jedynym miejscem dawania nagrodek- powinien byc raczej miejscem marginalnym.

Gryf po zmudnym szkoleniu ( byl naprawde niezlym bijatyka na poczatku i nie akceptowal psow) nawet obcemu psu daje podejsc i razem przymowac nagrodki,na przemian, Drop dopiero zaczyna te nauke i narazie jest zgoda na Gryfa. Obcy by zostal niestety odklapany.

Mialam problem ze po jakims czasie Dropek zaczal na Gryfa warczec jak mial wlasna kostke. Natychmiast obie kosci zniknely, byla separacja ode mnie po zdarzeniu, brak mozliwosci wyjscia z poslania przez pare minut a na nastepny dzien polozylam oba tuz kolo siebie na ich poslankach (maja je w tym samym miejscu- wymieniaja sie czesto)- dostaly kostki i jak znowu Drop sprobowal warknac- haslo Fe-nie wolno i znowu kostki zniknely. W ciagu dnia wzielam sznur- zabawke ukochana Dropa i bawilam sie nim z oboma dazac do tego ze wszyscy razem- ja po srodku a one po bokach trzymamy razem zabawke. zapobiegalam jej wyrywaniu- dostep tylko razem, glaskanie, przytulanie z zabawka. Jak sie rozbawily dostatecznie i Gryf zaprosil Dropa do zabawy, zabawke usunelam i podkrecalam do zabawy razem- Dropa i Gryska.

Teraz Drop i Gryf jedza swoje kostki na swoich poslankach w odleglosci okolo pol metra od siebie. Nie ma warkow. Jak Gryf probowal sepic od Dropa uslyszal ze nie wolno- dostal swoja kostke do dzioba i nakaz nie przeszkdzania. Sytuacja ustabilizowana. Drop ktory jest bardzo ochronny do swoich rzeczy- wie ze do Gryfa nie wolno warczec. A Gryf ze ma nie przegiac struny i zajmowac sie swoja czescia.

Nadal trwa nauka- dzielenia sie patyczkiem, zabawka, jedzenie razem z misek tuz przy sobie ale bez przyzwolenia do zagladania do miski kolegi... Drop jest bardzo obronny do swoich rzeczy, jedzenia itd- istota tej nauki jest ze dzielenie sie i znoszenie bez protestu bardzo bliskiej obecnosci innego psa jest oplacalana. Za jakis czas zaczniemy z innymi obcymi psami te sama nauke- zeby Dropa odwrazliwic.

Posted

Hmm uświadamiasz mi moje niedociągniecia. Widzę że zbyt duzo spraw pusciłem na żywioł i będę musiał wprowdzic korekty. Zobazcymy czy to się uda w warunkach ciągłego niedoczasu. Szczerze mowiąc do tej pory zachowanie suni traktowałem jako lekkie niegroźne dziwactwo. Tym bardziej że w ogóle poza tym jest raczej wycofana i niekłótliwa. To mniejsza jest "diablikiem" pod wzgledem temperamentu. Kiedyś na początku wywołał taką szczepę że ledwie udało mi się je rozdzielić. Co mi przypomina że "obraziłem się" po tym na cały wieczór - co zgodnie z tym co piszesz mogło mieć wpływ na ich późniejsze lepsze zachowanie. Pytanie które mi się nasuwa to czy doprowadzę do grzeczności i ładnego zachowania w mojej obecności - zachowanie psów takie pozostanie gdy nie ma mnie w domu ?

Posted

:cool3: przylepnosc Lucka mozesz wykorzystac- dajac mu najwiecej przytulan i atencji w obecnosci Witusia. przez jakis czas po prostu wymagaj na obu ze zabawa, przytulanie, bliskosc razem to z twojej strony wiecej czulosci, zabawy itd. Postaraj sie SAM je wolac na przytulanki razem- NIE jak jeden przyjdzie na glaski. Im wiecej Lucek i Witek beda mialy milych chwil razem tym szybciej nadejdzie skojarzenie- ze towarzystwo tego drugiego jest mile.

Posted

Z tym akurat nie ma problemu - często obydwaj się domagają pieszczot, nie są jakos zazdrośni w przytulankach. Vit to też przylepa tylko nie potrafi jeszce tak jak Lucek się przymilać. On w ogóle chyba dopiero odkrywa życie w bliskości człowieka i innych kochanych psów, jest zapatrzony i bardzo potrzebuje ale wielu rzeczy nie umie okazać w przeciwieństwie do Lucia.

Posted

U mnie psy w sumie nie maja o co sie poklocic jak sa same w domu- zabawki, kostki i inne atrakcyjne rzeczy sa dostepne tylko pod moja obecnosc. Naogol konflikty sie pojawiaja jak wlasciciel wchodzi do domu iwszyscy sie chca przywitac pierwsi, jak przychodzi gosc ktory nieumiejetnie faworyzuje jednego psa, jak jest jedzenie, itd, itp.
Stad witanie jest kiedy ja juz odloze swoje pakunki na ich poslankach.

Naogol ida spac :cool3:

Fotel jako wyzszy punkt wyzwala w suni poczucie ze jest wyrzsza w hierarchii- i ze jako najwyzsza pod twoja nieobecnosc musi zarzadzac towarzystwem. musisz ja przekonac ze wcale nie musi, jak chce pojsc spac niech idzie ale niech nie dokucza i zarzadza innym. takie negatywne emocje bardzo latwo sie przenosza na reszte stada.

Posted

KWL napisał(a):
Z tym akurat nie ma problemu - często obydwaj się domagają pieszczot, nie są jakos zazdrośni w przytulankach. Vit to też przylepa tylko nie potrafi jeszce tak jak Lucek się przymilać. On w ogóle chyba dopiero odkrywa życie w bliskości człowieka i innych kochanych psów, jest zapatrzony i bardzo potrzebuje ale wielu rzeczy nie umie okazać w przeciwieństwie do Lucia.


Spokojnie- pojmie z czasem. Mozliwe tez ze jego niesmialosc jest tez spowodowana tym ze nie wie jak lucek przyjmie jego zachowania. Wiec woli byc caly czas na wstrzymanym.

I wlasnie o to chodzi- zeby sie nie domagaly a razem na twoje przywolanie przyszly do pieszczotek.
Drop jest taki- jak by mogl to by zostal wtulony we mnie na caly dzien. Stad naogol kiedy sam przychodzi, a wiem ze Gryfa chce odsunac ode mnie. jest odsuniecie obu po czym ide np. do gryfa wolam dropa i dopiero sa razem przytulanki. Teraz jest znacznie lepiej- tzn. Drop daje mi wlasny czas na odsapniecie a przytulanki razem juz nie wywoluja napietego kroku i proby wypchniecia Gryfa ode mnie. razem to razem. Bawia sie tez znacznie wiecej ze soba. jak nie mam czasu, odsypiam prace- psiaki docalowywuja sie we wlasnym zakresie.

Posted

Fakt przy witaniu się są awanturki. Z tym fotelem to jest o tyle zabawne że w dzień często wyleguje się na nim także mniejsza sunia - z tym że ona od zawsze woli i jako jedyna ma przywilej spania na łóżku - tak jest od zawsze a jest najstarsza i najdłuzej ze mną. Także Wito chętnie zajmuje Fotel ale śpi na kocu na podłodze - na fotelu za ciepło chyba. Lucek jako jedyny nie jest zainteresowany - ale z oczywistego powodu - nie miści się i mu niewygodnie.
Lucek spi pod łóżkiem, przy łóżku, ma swoje legowisko ale nigdy nie korzystał własciwie, tak jak Wit woli dywan lub podłogę - obaj są bardzo mocno kudłaci w przeciwieństwie do suń.

Posted

Gryf kocha fotele- ale teraz nie mamy. Ich poslanka sa razem w jednym miejscu, kazdy ma podusie itd. Drop naogol spi na poslanku a Gryf albo w wejsciu na podlodze- futrzak , albo tez na poslankach lub innych miejscach w mieszkaniu.

w sumie ZAWSZE jak byly fotele to w liczbie wystarczajacej dla ilosci psow. TZN jeden pies jeden fotel, dwa psy -dwa fotele. Dopiero teraz sobie to uprzytomnilam :lol:

Posted

KWL napisał(a):
No to brakuje mi fotela i kanapy (dla Lucka) :-) - mam dwa, na drugim z reguły coś lezy i dlatego wojna o ten pozostały.


a to niezla mysl...zajac tez ten o ktory sa wojny :diabloti::cool3: - albo odwrotnie- zdjac z obu wszystko i zobaczyc co bedzie...ewentualnie dodac jeszcze dwa meble :lol:

Posted

Dziękuję bardzo paros, bardzo ładne. Chociaż muszę powiedzieć że chyba jest minimalny postęp. Poz zastosowaniu sie do rad Katcherine coś jakby drgnęło - ale moze mi się tylko wydawać, albo Lucek miał dobry dzień i niechciało mu się burczeć. Zobaczymy czy będzie dalszy postęp.

Posted

KWL- glowa do gory- i sie nie przejmuj jezeli za chwile znow bedzie regres. One musza zrozumiec ze nastapila zmiana i to nie chwilowa. Wprowadzanie porzadku zajmuje znacznie wiecej czasu- bo w koncu zmiana przyzwyczajen zawsze trwa.

trzymamy mocno kciuki. Ucaluj te kudlatki- bo wszystkie sa dzielne:).

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...