Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Lucek nie tupie... Lucek dudni :evil_lol: Nawet Lacu się wkurza jak Lucek wieczorem wstaje przebiega na werandę i wraca z radosnym "końskim" patataj a potem układa się metodą spadania na podłogę któremu towarzyszy solidny łomot. Vito i Hela są "lekkołapi" A Lacu jak się wieczorem ułoży "u siebie" to już twardo broni zajętej pozycji :lol:
Chociaż Hela też potrafi być denerwująca nad ranem kiedy demonstruje że "jestem biedna i nie mogę znaleźć sobie miejsca-wpuśc mnie pod kocyk" wtedy nawet jej leciutkie cykanie jest denerwujące...czasem ja nie wytrzymuje i wpuszczam, czasem nie wytrzymuje Lacu i...szczeka a wtedy to już.... nie ma znaczenia, koniec spania :-(

  • Replies 473
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

W temacie tupania, to myślę że moja 32 kiloskowa astka was przebija. Nie zliczę ile razy w szale radości i pędu, wpadła mi od tyłu na nogi (trudno taką masę wychamować)... Tyle razy ile ja lądowałam twarzą lub zadem na glebie :shake:
Ja nie wiem dlaczego to bydle tak urosło... Wyglada jak średniej wielkości loszka :loveu: No to sobie wyobraźcie jak to stworzenie dudni.
Mój "lekkołapy" Rycho (17 kg), jak widzi rozpędzona "kruszynę", to z paniką w ślepiach, często chowa się za mnie (niestety):evil_lol:
Pomijam kwestie dudnienia ale ona jeszcze chrapie, sapie i chrącha. A jej ulubionym miejscem do spania jest oczywiście łóżeczko (nosek w nosek z Pańcią). Rycho dla swojego bezpieczeństwa wybiera spanie w nogach.:evil_lol:

Posted

Fusica napisał(a):
...A jej ulubionym miejscem do spania jest oczywiście łóżeczko (nosek w nosek z Pańcią). Rycho dla swojego bezpieczeństwa wybiera spanie w nogach.:evil_lol:


Jak to... chcesz powiedzieć, ze Twój własny pies Ci nie ufa? :crazyeye:.
Czyżby zdarzyło Ci się ugryzć któregoś ze swoich pupili? :lol:

Posted

gallegro napisał(a):
Jak to... chcesz powiedzieć, ze Twój własny pies Ci nie ufa? :crazyeye:.
Czyżby zdarzyło Ci się ugryzć któregoś ze swoich pupili? :lol:

Rysiek jest delikatnym stworzeniem, smukłym i płochliwym... Wybiera więc nieco ustronne miejsca. A odpowiadając na pytanie, czy zdarzyło mi się ugryźć własnego psa... Hmmm... Nie raz :diabloti: No wprawdzie nie Rycha ale Kruszynie się oberwało. Pare razy tak mnie w zabawie chapnęła, że musiałam jej oddać :oops:

Posted

Co to jest 32 kg ???
U mnie wpadłaby w dolne stany średnie :-)
Lucek 40+( ostanio mocno plus) taki malutki kaukazik :evil_lol: kiedyś znosiłem go po schodach (ale wtedy było go mniej), teraz jak w zabawie go podniosłem...to zaraz postawiłem spowrotem :evil_lol:
Lacuna mocne 40, ona wygląda onkowato ale budowę to nie mam pojęcia po kim odziedziczyła, może nie jest wysoka ale potężna.
Vito - chłopak pod 30stkę :-) ale pracujemy nad tym problemem...
i malutka Helunia 20 i coś
I mam starą drewnianą podłogę o wspaniałej akustyce, więc może nie powinienem pisać o tupaniu tylko o bębnieniu ???

Posted

KWL napisał(a):
...I mam starą drewnianą podłogę o wspaniałej akustyce, więc może nie powinienem pisać o tupaniu tylko o bębnieniu ???


Więc tak... nie wiem co lepsze, tupanie, bębnienie czy to co wyprawia Jurand :razz:.
Stukając pazurkami potrafi umarłego podnieść z grobu, ba... czasem nawet udaje mu sie obudzić swojego pana...
Nie jest bardzo ciężki, ale w wartościach względnych, wydaje się blisko dwa razy cięższy odkąd zamieszkał u mnie na DT (obecnie docelowo-stały DT ;)).
Z pobieżnych oględzin wynika, że ma taką budowę łapki, a raczej tego co z niej wyrasta, czyli pazurków.
Krótsze ich obcięcie nie wchodzi w grę, dlatego pozostaje uszycie butów (pies w butach? :crazyeye:).

Posted

gallegro napisał(a):
Więc tak... nie wiem co lepsze, tupanie, bębnienie czy to co wyprawia Jurand :razz:.
Stukając pazurkami potrafi umarłego podnieść z grobu, ba... czasem nawet udaje mu sie obudzić swojego pana...
Nie jest bardzo ciężki, ale w wartościach względnych, wydaje się blisko dwa razy cięższy odkąd zamieszkał u mnie na DT (obecnie docelowo-stały DT ;)).
Z pobieżnych oględzin wynika, że ma taką budowę łapki, a raczej tego co z niej wyrasta, czyli pazurków.
Krótsze ich obcięcie nie wchodzi w grę, dlatego pozostaje uszycie butów (pies w butach? :crazyeye:).


ja juz parokrotnie chlopakom obiecywalam skarpetki- kapciuszki -na dom. Stado pedzace po schodach z rumorem o godzinie 5 rano nie jest moim najulubienszym budzikiem.Ale chyba sobie z taka czescia garderoby szybko poradza :placz:

Posted

Katcherine napisał(a):
Stado pedzace po schodach z rumorem o godzinie 5 rano nie jest moim najulubienszym budzikiem.Ale chyba sobie z taka czescia garderoby szybko poradza :placz:


Na szczęście nie mam schodów :evil_lol:
Mam za to Lucka który uważa że budzić można podlizywaniem...
i Helke która kwęka jak ma poranne petycje, kręci się i gada, wydaje piski, chrząknięcia pomiaukiwana jakieś takie ą ę - naprawde spory i zróżnicowny repertuar. Przede wszystkim ona ma wieeeelkie płuca...

Posted

Dziękuję bardzo :oops:
Chyba zrobimy sobie dziś wieczorek z łakociami, wprawiliście mnie w jakis taki wybitnie miziankowy nastrój :lol:

Posted

Wczoraj, zapewne dla uczczenia sytuacji w kolejce po kolację wynikła przepychanka między Luckiem a Vitem, brzmiało to groźnie a wyglądało...śmiesznie :evil_lol: . Chłopaki staneli na tylnych łapach i sobie pomachali łapkami przed i po nosach - trochę jak boks to wyglądało trochę jak zabawa w łapki - wyglądało też jakby robili to bez specjalnego przekonania. Zresztą nawet nie musiałem krzyknąć - wystarczyło że ruszyłem do przedpokoju i obaj spokojnie usiedli na przeciw siebie.
Szcerze mówiąc nie wiem czy mam się tym przejmować :hmmmm: :hmmmm:

Posted

Jezeli sie powtorzy to bedzies zmusial zainterweniowac- ale jak jednorazowo- to moze juz sobie wyjasnili co i jak.

Gryf z Dropem mialy jedna klotnie- ale ja sie wkurzylam. Teraz juz dawno zapomnieli i sie znowu kochaja. Co ja poradze ze oba zazdrosniki- a goscie nigdy nie kumaja w lot zasad panujacych w stadzie?

ps. KWL- wzystkiego Najlepszego- przepraszam ze spoznione- ale za to z calego serca zyczenia.

Posted

Ogólnie to sporadycznie Lucio ma jakieś pretensje do miski Vita albo o miejsce w kolejce przy oczekiwaniu na miskę. Ale od jakiegoś czau panowie pozostaja na werbalnej wymianie uprzejmości :-P
Dziś na porannym spacerku natomiast było śmiesznie :-)
Hela i Vito chodzą luzem Lacu przeważnie na lince i Lucek prawie zawsze na lince. No i przechodziliśmy koło posesji gdzie jest "baaardzo groźny pies". Pies ten obszczekał nas co spowodowało natychmiastowy odwet ze strony stadka. Lucek na lince się oczywiście także wściekł, zaczął drzeć mordę i kłapać. No i kłapnął Vita bo Vito był pomiedzy nim a "bardzo grożnym psem", oczywiście nie ugryzł ale kłapnął ( bo Lucek jak się nakręci na innego psa to wszystko na drodze by zrównał :evil_lol: )- i natychmiast dostał bęcki od Helki :evil_lol: która najwyraźniej postanowiła nietolerować takich zachowań.

Posted

Ha! :evil_lol: nie wiecie jeszcze jak wyglądają bęcki w wydaniu Helka-Lucek. Otóż Helka straszliwie warcząc łapie Lucka za futro na co Lucek mówi piii! i wali się kołami do góry na glebę :lol: Czasem jest to wstęp do zabawy w złap mnie, czasem po takim ataku Lucek przychodzi się wyżalić na złą Helę :razz:
A dziś Lucio się wyglebił, a Helka popędziła dalej więc przez chwilke był mocno zdziwiony - a tym razem to o co chodziło ???

Posted

KWL napisał(a):
Ha! :evil_lol: nie wiecie jeszcze jak wyglądają bęcki w wydaniu Helka-Lucek. Otóż Helka straszliwie warcząc łapie Lucka za futro na co Lucek mówi piii! i wali się kołami do góry na glebę :lol: Czasem jest to wstęp do zabawy w złap mnie, czasem po takim ataku Lucek przychodzi się wyżalić na złą Helę :razz:
A dziś Lucio się wyglebił, a Helka popędziła dalej więc przez chwilke był mocno zdziwiony - a tym razem to o co chodziło ???

Wiadomo...Baba rządzi. Musi czasem zaprowadzić porządek, żeby chłopakom się w baniakach nie poprzewracało i żeby równo chodzili.
LIGA RZĄDZI, LIGA RADZI, LIGA NIGDY WAS NIE ZDRADZI...:evil_lol:

Posted

Właśnie jestem po bardzo burzliwej rozmowie z Panią Joanną w efekcie której zakończyliśmy raczej współpracę.
Byłoby to pewnie może w "miarę" kluturalne rozstanie gdyby nie to że pani Joanna postanowiła że w takim razie Vito nie może pozostać u mnie.
Szczerze mówiąc znając warunki w jakich przebywają psy fundacji nie mam innego wyjścia jak powiedzieć nie.
Tylko zastanawia mnie co tego typu pomysły pani Joanny mają wspólnego z tak szeroko deklarowaną miłością do psów i troską o warunki w jakich egzystują.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...