Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Witajcie!

Jestem nowa na forum :) Postanowiłam napisać, bo od jakiegoś czasu zaglądam tu poczytać i widzę, że powinnam spotkać tu sporo osób, które mogą mi pomóc :)

Na początek, pokrótce przedstawię swoją sytuację.
Przez całe życie mieszkałam z kotami, wychowywałam się z nimi. Znam się na kotach, rozumiem je, pewnie się z nimi czuję, wiem czego się po nich spodziewać itp :) Z psami zupełnie przeciwnie, moje doświadczenia z nimi są bardzo niewielkie i jak już, to sprzed lat.

Teraz - mam stać się opiekunką psa i czuję się zdezorientowana. Staram się w krótkim czasie nadrobić wiedzę na temat psów i tego jak z nimi postępować. Pies (w typie golden retrievera, 4 lata) należy do rodziny mojego partnera, który przeprowadził się do mnie do Warszawy (z Częstochowy). Jak to często bywa, pies miał być psem rodzinnym, ale jakoś z czasem wyszło na to, że Grzesiek stał się głównym opiekunem psa... Pozostała część rodziny z jednej strony psa jakoś tam lubi, ale z drugiej strony nie mają ochoty, wiedzy, czasu, siły by się nim zajmować. W tej chwili pies jest dość zaniedbany, wydaje mi się że zarówno fizycznie jak emocjonalnie/psychicznie. Oczywiście nikt go nie głodzi ani nie bije, ale też nikt go nie czesze, nie kąpie, nie uczy niczego, nie bawi się z nim, ot pies sobie jest w domu. Powiedzieli, że psa oddadzą "w dobre ręce", ale to rozwiązanie było dla nas nie do zaakceptowania, więc psa bierzemy do siebie. Prawdopodobnie pojedziemy po niego pod koniec tygodnia i przywieziemy tu w sobotę.

Niestety muszę stwierdzić, że pies jest niewychowany, każdy członek rodziny pozwalał mu na co innego, nikt poza moim partnerem nie wykazywał zainteresowania psim szkoleniem (Grzesiek był z psem na szkoleniu, ale reszta rodziny uznała, że pies ma się tam nauczyć wszystkiego i po kilku miesiącach już wszystko umieć - bez współpracy z ich strony), pies słabo ogarnia nawet podstawowe komendy jak siad i leżeć, słabo reaguje na przywoływanie do siebie, ma trudności z chodzeniem na smyczy. Bardzo skacze na ludzi, zachowania pseudokopulacyjne, bardzo szaleje kiedy jakaś suczka w okolicy ma cieczkę (nie chce jeść, jest nerwowy, kręci się, piszczy w domu, szczeka, domaga się wypuszczenia na dwór). Jest też wiele innych problematycznych zachowań, jak np kradnięcie różnych rzeczy, uparte pchanie się do łóżka, niechęć do wskakiwania do bagażnika samochodu (psa trzeba wsadzać, a waży prawie 40 kilo), słabe posłuszeństwo, uciekanie przed przypięciem smyczy (pies chyba widzi to jako zabawę).

Za radą kilku miłośniczek psów kupiłam sobie książkę o szkoleniu pozytywnym, żeby nauczyć się jak radzić sobie z korygowaniem tych zachowań. Pies został też wykastrowany niedawno.

Pytania które mi się na razie nasuwają to:

1. Jak kastracja wpłynie na zachowanie psa? Czytam różne opinie - że pies przestaje reagować na suki i kopulować, albo że niekoniecznie; że robi się ospały i mało ruchliwy, albo że niekoniecznie...
Wiem, że kastracja najmłodszego kota moich rodziców nie sprawiła, że stał się leniwy, śpiący non stop... Czy kastracja oznacza że pies nie będzie chciał się bawić, ćwiczyć, uczyć się? Czy przestane skakać na ludzi?

2. Czytając o szkoleniu pozytywnym widzę, że polecane jest ignorowanie psa, gdy ten zachowuje się niewłaściwie. Można też wyjść do innego pokoju i zamknąć drzwi. Tu mam pytanie :) Czy pies tego nie odbiera jak kary? Czy na przykład nie będzie miał jakiegoś, hm, urazu, kiedy zamknę się w sypialni żeby po prostu iść spać?

3. Czy po kastracji powinniśmy zmienić psu karmę na dietetyczną? Czy po prostu pilnować jego porcji karmy, która jadł do tej pory?

4. Może to głupie pytanie... Ale w co bawić się z psem na spacerze? Przynajmniej raz dziennie będę wychodzić z nim sama, chciałabym żeby się do mnie "przekonał" i uznał mnie za swoją panią, nawiązał jakąś więź. Co możemy robić, żeby się lepiej poznać i ze sobą oswoić? ;)


Przygotowujemy się już na przybycie psa. Kupiliśmy mu legowisko, kupiłam mu trochę zabawek (choć pewnie jeszcze parę kupię ;) ), planuję zakup treningowej smyczy (jaka długość to powinna być? 10, 15 metrów? Czy taka smycz nie jest zbyt ciężka by ją nosić ze sobą na spacery?), miski i resztę zabawek weźmiemy z jego obecnego domu. Kupiliśmy jedzenie i trochę smaków do szkolenia, kupimy mu jakiś szampon i chyba normalną obrożę (ma zaciskową, wolałabym go nauczyć chodzić na normalnej)... Czego jeszcze potrzebujemy? Może o czymś zapomnieliśmy?

Uff, dziękuję wszystkim, którzy przebrnęli przez mój przydługi post. Proszę, wybaczcie jeśli napisałam jakąś głupotę, naprawdę jestem nowicjuszką w kwestii psa ;)

Posted

witam na dogomanii
Ja sobie na razie zaznaczę wątek i poczekam na rady bardziej doświadczonych ode mnie.
Masz obecnie koty? Czy pies będzie jedynym zwierzęciem w domu?

Posted

Pies będzie jedynym, koty miałam gdy mieszkałam jeszcze w domu rodzinnym. Cała trójka została tam, a ja z partnerem zamieszkaliśmy "na swoim" niecały miesiąc temu ;)

Posted

Witaj!
Przede wszystkim - gratuluję, że podejmujesz się z podniesionym czołem wychowania psiaka - w końcu mogłabyś po prostu oczekiwać tego wyłącznie od partnera. Razem na pewno jednak będzie Wam łatwiej i dobrze słyszeć, że chcesz pomóc bo to bardzo ważne. Tym bardziej, że widać, że chcesz pracować.
[quote name='Amanecida']
1. Jak kastracja wpłynie na zachowanie psa? Czytam różne opinie - że pies przestaje reagować na suki i kopulować, albo że niekoniecznie; że robi się ospały i mało ruchliwy, albo że niekoniecznie...
Wiem, że kastracja najmłodszego kota moich rodziców nie sprawiła, że stał się leniwy, śpiący non stop... Czy kastracja oznacza że pies nie będzie chciał się bawić, ćwiczyć, uczyć się? Czy przestane skakać na ludzi?
Odpowiedź raczej Ci się nie spodoba - tak naprawdę..nie wiadomo. Usunięcie głównych producentów testosteronu może mieć bardzo różne skutki, tym niemniej pies powinien przynajmniej przestać reagować na suki w cieczce. Przy czym do tego trzeba czasu - to się uspokaja po kilku miesiącach a nawet roku, także zmian zaraz po operacji raczej nie będzie.
Co do zachowania.. Po pierwsze, częściowo funkcję hormonotwórczą jąder przejmą nadnercza - i w zależności od tego, jak bardzo się w to "zaangażują", na tyle zmiana będzie pod względem hormonalnym. Pamiętaj jednak, że zachowanie psa wynika nie tylko z gospodarki hormonalnej - na jego żywiołowość ma też wpływ jego nastrój, charakter, temperament, tryb życia, kondycja, karmienie (sposób i rodzaj dostarczanej energii, a nawet ilość posiłków), a nawet takie kwestie jak pogoda i ciśnienie - zupełnie tak, jak na nas. Także raczej drastycznych różnic jeśli chodzi o energię psa być nie powinno - może się trochę wyciszyć, może być nieco bardziej spolegliwy, mniej napastliwy - ale niekoniecznie.
Na pewno jednak będzie bezpieczniejszy pod względem zdrowotnym, no i prawdopodobnie macie z głowy problem ucieczek i wycia na widok suki z cieczką.

2. Czytając o szkoleniu pozytywnym widzę, że polecane jest ignorowanie psa, gdy ten zachowuje się niewłaściwie. Można też wyjść do innego pokoju i zamknąć drzwi. Tu mam pytanie :) Czy pies tego nie odbiera jak kary? Czy na przykład nie będzie miał jakiegoś, hm, urazu, kiedy zamknę się w sypialni żeby po prostu iść spać?

Taka izolacja ma być swego rodzaju karą, odebraniem psu swojej uwagi, zabraniem mu czegoś, na czym mu zależy.
Natomiast jeśli chodzi o sen, sprawa wygląda trochę inaczej i zależy od tego, jaki rytuał panował dotychczas.
Dorosły pies raczej nie ma problemów ze spaniem w oddzielnym pomieszczeniu, zresztą on również potrzebuje nieco spokoju i samotności, jak każdy ssak. Jeśli był nauczony spania na swoim legowisku, to raczej nie będzie kłopotu - jeśli jednak na ogół spał w sypialni czy łóżku właściciela, to może czuć się zaniepokojony. Fajnie byłoby wtedy przeprowadzać wszystko stopniowo - uczyć go po kolei spania w swoim legowisku, w legowisku poza sypialnią, w legowisku poza sypialnią z zamkniętymi drzwiami.

3. Czy po kastracji powinniśmy zmienić psu karmę na dietetyczną? Czy po prostu pilnować jego porcji karmy, która jadł do tej pory?

Na pewno łatwiej jest operować karmą dietetyczną, przy czym ja pozostałem przy poprzednim żywieniu i tylko pilnowałem dawki i wagi suczki po zabiegu. Gdzieś czytałem fajne zdanie, że kilogramy się nie biorą z powietrza - jeśli zwierzak będzie miał trochę ruchu, nieco ograniczy mu się porcję żarełka i będzie dostosowywało ją do aktualnej wagi, to każda dobra karma się sprawdzi. Dietetyczna jest o tyle fajna, że zaspokaja taki "psychiczny" głód zwierzaka - może zjeść tyle chrupek co wcześniej, a mimo to nie tyć. Niektóre zwierzaki mocno marudzą, jak dostaną mniejszy niż zwykle posiłek, przynajmniej objętościowo :)

4. Może to głupie pytanie... Ale w co bawić się z psem na spacerze? Przynajmniej raz dziennie będę wychodzić z nim sama, chciałabym żeby się do mnie "przekonał" i uznał mnie za swoją panią, nawiązał jakąś więź. Co możemy robić, żeby się lepiej poznać i ze sobą oswoić? ;)

W to, co Wam się podoba.
Ja mam golda, ale suczkę i najbardziej jej pasuje gonito, przeciąganie i zabawy węchowe (szukanie przewodnika lub innej osoby, szukanie przedmiotów, jedzenia, tropienie, rewirowanie).
Generalnie goldeny powinny też świetnie spełniać się w aportowaniu, ja jakoś wyjątkowo mam przypadek dla którego taka zabawa nie jest specjalnie ekscytująca :) Retrievery lubią pracować nosem i nosić coś w pysku, także można układać zabawy pod tym kątem. Natomiast więź fajnie buduje przeciąganie, wspólne pościgi i szukanie właściciela. No i przede wszystkim - szkolenie posłuszeństwa. To też świetna zabawa, a repertuar nowych zachowań jest przeogromny.

Co do takich rad ogólnych..pamiętaj o konsekwencji, to jedna z najważniejszych zasad w układaniu psów. Zwierzę będzie posłuszne tylko osobie, która jak mówi że czegoś chce, to zawsze dopnie swego. Resztę już chyba wiesz :)


Przygotowujemy się już na przybycie psa. Kupiliśmy mu legowisko, kupiłam mu trochę zabawek (choć pewnie jeszcze parę kupię ;) ), planuję zakup treningowej smyczy (jaka długość to powinna być? 10, 15 metrów? Czy taka smycz nie jest zbyt ciężka by ją nosić ze sobą na spacery?), miski i resztę zabawek weźmiemy z jego obecnego domu. Kupiliśmy jedzenie i trochę smaków do szkolenia, kupimy mu jakiś szampon i chyba normalną obrożę (ma zaciskową, wolałabym go nauczyć chodzić na normalnej)... Czego jeszcze potrzebujemy? Może o czymś zapomnieliśmy?

Powoli trzeba by się zaopatrzyć w środki na pchły i kleszcze, robi się coraz cieplej i podobno gdzieniegdzie te gnidy już wyłażą. Co do linki - najlepiej sobie ją rozwinąć i zobaczyć jaka będzie dla Was wygodna. My mamy 10-tkę i starcza. Tylko wybierzcie taką z dobrym karabińczykiem, bo te zwykłe lubią się zacinać jak się nimi trochę pojeździ w błocie, wodzie, śniegu i piachu, albo zimą jak się pomoczą. Mi się dobrze sprawdzają takie wspinaczkowe, ewentualnie z zabezpieczoną sprężyną.

Powodzenia i jakby były jeszcze dalsze pytania, to dawaj śmiało - jak widać zapał do pracy, to się przyjemnie podpowiada :)

Posted

Nie tylko chce pomóc, a pewnie wręcz większa część opieki i treningu spadnie na mnie po prostu ze względu na to, że jestem więcej w domu i więcej czasu spędzę z psem :)

Od kastracji nie oczekuję, że pies zrobi się ospały i mało ruchliwy, wolałabym żeby "energetycznie" pozostał taki jak jest. Najważniejszymi kwestiami było zachowanie przy sukach z cieczką i skakanie na ludzi. Od rodziny partnera docierają informacje, że pies jakiś grzeczniejszy i spokojniejszy, ale to nie może być wynik kastracji, bo na to za wcześnie. Może sobie wmawiają :D

Pies był nauczony spania osobno (poza sypialnią właścicieli) kiedy mój partner mieszkał w domu rodzinnym, teraz jego matka wpuszcza psa do łóżka - skarży się, że jej spać nie daje, kręci się itp, ale wpuszcza. My nie chcemy psa w pościeli, raz ze względu na higienę, a dwa - mój baaardzo lekki sen, przerywany przez byle szmer czy ruch. Przez miesiąc pewnie przywykł trochę do tego i bez protestów się nie obejdzie ;)

Racja ze środkami na pchły i kleszcze, dodam do listy.

O konsekwencji (i jednakowym postępowaniu moim i partnera wobec psa) staram się pamiętać, jestem studentką psychologii, behawioryzm i wzmocnienia nie są mi obce ;) Jak raz mu się uda coś "wymusić", to będzie próbował później do skutku ;)

Staram się być pozytywnie nastawiona, "wkręcić się" trochę w psie tematy, dowiedzieć czegoś, poczuć się pewniej :) Zastanawialiśmy się nawet czy za jakiś czas nie zacząć myśleć o drugim psie ;)

Posted

Ja ze swojej strony podpowiem, że warto zaopatrzyc się w ksiązki Zofii Mrzewińskiej. Łatwo, prosto i na temat. Z cała pewnością obowiązkowa lektura u każdego psiarza. Możesz też sobie poczytaj tutaj : [url]http://www.owczarek.pl/szczeniak_w_domu/[/url]

blog o wprowadzeniu w zycie szczeniaka. Wiadomo z dorosłym psem jest inaczej, ale jeżeli ten wasz delikwent nie był do tej pory jakos zasadniczo uczony takiego normalnego współżycia psio-ludzkiego, to na pewno kilka rad znajdziecie. Warto przeczytać, bo mnóstwo wiedzy tam jest przemycone ( komentarze tez ;) )

goldeny to nie są psy wybitnie trudne, także jeżeli pokażecie mu, że opłaca się was słuchać i za wami podążać, to bedziecie mieli fajne psisko. Dotychczasowe jego zachowania, na moje oko wynikają z braku ruchu i nudy. Dlatego warto zaopatrzyć się w zabawki, które wymagają nie tylko fizycznego udziału, ale tez trochę myslenia. Wszelakiego rodzaju łamigłowki-mnóstwo do kupienia w sklepach zoo, ale tez można samemu pokombinować.

Warto też się zrujnować na konga (taka zabawkę, w która wpychasz smakołyki a pies musi się pomęczyć zeby się do nich dostać), polecam jednak te oryginalne, bo podróbki, zaskakująco szybko ulegają psim ząbkom :evil_lol:


Co do kastracji i zarcia. Ruch jest receptą na wszystko. Jeżeli zapewnisz mu odpowiednią dawkę zmęczenia fizycznego, ze spokojem możesz zostawić zwykłą karmę, pytanie też czym go karmicie. Wszystkie syfy z marketów wywalcie na śmietnik, bo tam nic wartosciowego dla psa nie ma.
W przyzwoitej cenie można dostać porządną karmę, miedzy innymi w sklepach internetowych. Jakość tej karmy tez wpływa na siersc, zdrowie i zachowanie psa.
Nadmiar energii dostarczonej, bez możliwości ujscia, daje w efekcie frustrację.

I teraz najważniejsze. Od pierwszego dnia musicie ustalić stałe reguły gry. Konsekwentnie ich przestrzegać, i nie odpuszczać sobie ani psu. Im bardziej bedziecie nieustepliwy tym lepiej i szybciej pies się dostosuje. Nie litujcie się nad nim, jaki to biedny. Nie dajcie się oczarować spojrzeniem typu kot ze shreka. Zastosujcie zasade[B] nic nie ma za darmo.[/B] NA wszystko pies niech "zapracuje" Przed podaniem miski-siad, przed założeniem smyczy-siad i smakołyk jak to zrobi, przed podaniem zabawki-komenda, przed psuszczeniem ze smyczy- komenda. Przed porcją czułości -seria komend itd itp.
W ten sposób pies szybko sobie przyswoi, że opłaca się was słuchać, i łatwiej bedzie z nim życ pod jednym dachem ;)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...