bigos Posted April 23, 2007 Posted April 23, 2007 Goldenka Suczka, średnia, ok 5-6 lat. W schronisku od 18.04.2007. Znaleziona w Suchym Lesie. Ma tatuaż ,ale słabo czytelny. Najprawdopodobniej to N231. Przyjazna dla ludzi, zgadza się z innymi psami. [SIZE=2] Quote
Agata_Emi Posted April 23, 2007 Posted April 23, 2007 trzeba by porozwieszać w okolicy ogłoszenia, sunia wygląda na zadbaną więc pewnie się komuś zgubiła :-( Spróbuję w ZK ustalić coś po numerze, hodowcę lub właściciela, pod warunkiem, że numer tatuażu jest właśnie taki. ZK Poznań dzisiaj nie pracuje, dopiero jutro coś ustalę !!!! wrrrrr Quote
bigos Posted April 23, 2007 Author Posted April 23, 2007 Agata_Emi napisał(a):trzeba by porozwieszać w okolicy ogłoszenia, sunia wygląda na zadbaną więc pewnie się komuś zgubiła :-( Spróbuję w ZK ustalić coś po numerze, hodowcę lub właściciela, pod warunkiem, że numer tatuażu jest właśnie taki. ZK Poznań dzisiaj nie pracuje, dopiero jutro coś ustalę !!!! wrrrrr dziekuję za pomoc Numer jest nieczytelny i tylko "N2" Ewka jest pewna, reszt nie! Quote
Agata_Emi Posted April 23, 2007 Posted April 23, 2007 Dzwoniłam do zarządu głównego ZK. N231 - jest taka sunia, ale urodzona w 2005 r. więc ma dwa lata - to chyba nie ona? N281 - nie ma goldenki pod tym numerem Quote
Chenti Posted April 23, 2007 Posted April 23, 2007 Dzięki Bigos za wstawienie goldenki:lol: Jutro lecę do schronu z czytnikiem.Może ma chip:cool3: Quote
bigos Posted April 24, 2007 Author Posted April 24, 2007 Chenti napisał(a):Dzięki Bigos za wstawienie goldenki:lol: Jutro lecę do schronu z czytnikiem.Może ma chip:cool3: doskonale, czekamy w takim razie na info:razz: Quote
Agata_Emi Posted April 24, 2007 Posted April 24, 2007 Ustaliłam właśnie, że sunia o podanym numerze tatuażu ma 2 lata i leży sobie u swojej Pańci na kanapie. Oczywiście Goldenów jest tak dużo, że numery się powtarzają więc jest szansa, że jest druga starsza suka o tym numerze, ale ZK musi poszukać w archiwum. Czekam na informację od nich. Właścicielka suni leżącej na kanapie mówiła, że jakiś czas temu też do niej dzwoniono, czy jej suka nie uciekła, bo znaleziono sunię o tym tatuażu (lub podobnym) wiec może swarzędzka sunia to po prostu uciekinierka. Quote
aisaK Posted April 24, 2007 Posted April 24, 2007 Oby jej właściciel szybko się znalazł...SUnia...gdzie ty tak uciekasz? co? Quote
Guest Kamcia_14 Posted April 24, 2007 Posted April 24, 2007 A to przypadkiem się nie pisze retriever zamiast retriver :hmmmm: Quote
Chenti Posted April 24, 2007 Posted April 24, 2007 Nie ma chipu:shake: , sprawdzałam też na Bukowskiej i nie mają zgłoszenia:shake: Quote
bigos Posted April 24, 2007 Author Posted April 24, 2007 Chenti napisał(a):Nie ma chipu:shake: , sprawdzałam też na Bukowskiej i nie mają zgłoszenia:shake: :shake::shake::shake: Może cosik jeszcze w ZK sie wyjaśni. Może rzeczywiście to uciekinierka, tylko dlaczego nikt nie szuka:-( Quote
Agata_Emi Posted April 24, 2007 Posted April 24, 2007 Dzwoniła właśnie Pani z ZK. Jest jeszcze jedna suczka z takim numerem tatuażu. Urodzona w 200o r. a więc 7-letnia. Za ok. 3 godzinki hodowca ustali mi namiary na właściciela (hodowla prowadzi eweindecję więc wie komu sprzedawała pieski). Miejmy nadzieję, że uda się po 7 latach dotrzeć do tej osoby !! Quote
zaba14 Posted April 24, 2007 Posted April 24, 2007 Śliczna sunia, mam nadzieje że właściciele ją szybko odbiora... Quote
Agata_Emi Posted April 24, 2007 Posted April 24, 2007 tymczasem w Suchym Lesie młodzież z gimnazjum ma porozwieszać dzisiaj plakaty w okolicy Quote
bigos Posted April 24, 2007 Author Posted April 24, 2007 Agata_Emi - dziekuję za pomoc:p Jest światelko nadziei... Quote
MonikaP Posted April 24, 2007 Posted April 24, 2007 7 lat?....Czyli wiek, w kórym suka rasowa staje się "darmozjadem"... :shake: Quote
Agata_Emi Posted April 24, 2007 Posted April 24, 2007 MonikaP napisał(a):7 lat?....Czyli wiek, w kórym suka rasowa staje się "darmozjadem"... :shake: nie u każdego ;), ale faktycznie taki scenariusz też jest prawdopodobny :-( Quote
Agata_Emi Posted April 24, 2007 Posted April 24, 2007 Mam już namiary na właściciela tej 7-latki, mieszka w Poznaniu na ul. Wiedeńskiej. Narazie nikt nie odbiera, ale będę dzwonić do skutku. Quote
MonikaP Posted April 24, 2007 Posted April 24, 2007 Agato, jasne, ze nie u każdego, ale większość suk rasowych przewijających się przez schronisko ma 7-8 lat....tzn. są w wieku, kiedy nie można ich już "legalnie" rozmnażać.... A jaki ta sunia ma brzuszek? Rodziła? Bo to też może coś o niej powiedzieć... Quote
Agata_Emi Posted April 24, 2007 Posted April 24, 2007 jeżeli miałoby się okazać, że sprawa tak wygląda, to lepiej żeby nie wracała do takiego "domu". Dodzwoniłam się, niestety właścicielka suni już nie mieszka pod tym adresem (ale podobno nadal mieszka w Poznaniu). Pani, która tam teraz mieszka ma dotrzeć do właścicielki za pośrednictwem sąsiadów i przekazać jej informację. Quote
Agata_Emi Posted April 24, 2007 Posted April 24, 2007 Zadzwoniła do mnie właścicielka suni. Fakty i okoliczności się zgadzają, to jej sunia. Dostała namiary na schronisko i Ewę, ma się zgłosić po sunię - ciekawa jestem tylko kiedy to zrobi. Odniosłam podczas rozmowy dziwne wrażenie - całkowity brak entuzjazmu i radości w głosie z powodu odnalezienia suni. Informację o mozliwej cieczce Pani przyjęła dość beztrosko. Pytałam jak to się stało, że sunia zginęła - podobno "jak dzieci jak otwierają bramę, to ona wybiega, ale potem wraca". Pani twierdzi, że obwiesiła ogłoszeniami cały Suchy Las, dzwoniła też do schroniska w Poznaniu .... ale do Swarzędza już nie zadzwoniła (coprawda nikt jej tego nie podpowiedział). Mam nadzieję, że to tylko moje wrażenie ... Mam dostać informację jak sunia będzie już cała i zdrowa w domu. Quote
Agata_Emi Posted April 24, 2007 Posted April 24, 2007 No to jednak miałam mylne wrażenie ... niedawno dzwoniła Pani Iwona, odebrała już Lady (tak sunia ma na imię) ze schroniska, są już w domu, radości nie ma końca ... tym razem słyszałam radość w głosie ... zresztą usłyszałam też kilkadziesiąt razy "dziekuję" więc chyba jednak zależało im na znalezieniu suni. No to akcja zakończona sukcesem ... powiem Wam, że jestem pełna podziwu dla hodowcy (hodowla Lorwet) za to, że prowadzi i posiada do tej pory ewidencję sprzedanych psiaków (nawet tych sprzed 7 lat). P.S. Lady zwykle nosi obrożę z adresówką, ale tego dnia akurat nie miała jej na sobie :( Quote
MonikaP Posted April 24, 2007 Posted April 24, 2007 [quote name='Agata_Emi']No to akcja zakończona sukcesem ... powiem Wam, że jestem pełna podziwu dla hodowcy (hodowla Lorwet) za to, że prowadzi i posiada do tej pory ewidencję sprzedanych psiaków (nawet tych sprzed 7 lat). Bardzo się cieszę,że sunia jest już w domu :-). A hodowla....spisała się dobrze - tym razem - bo jakieś dwa lata (może półtora roku) temu nie umieli sobie przypomnieć danych właściciela mastiffa tybetańskiego, notorycznego uciekiniera i nie bardzo ich zmartwiło, że siedzi w schronisku...Nie było to zresztą pierwsze schronisko, które "zaliczył" - Chenti też go zna. Quote
Chenti Posted April 25, 2007 Posted April 25, 2007 Dzięki Agata za odnalezienie tej Pani. Ona dzwoniła zaraz po Tobie i była ok. Dzięki bardzo:lol: Monika P tylko nie mów ,że ten tybetan jeszcze jest w schronisku?:cool3: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.