__Lara Posted April 21, 2013 Posted April 21, 2013 Piesku, powodzenia w ds - bądź kochana i rozpieszczana :D Quote
Lili8522 Posted April 21, 2013 Posted April 21, 2013 inka33 napisał(a):A nieoceniona Ewunia...? :oops: Właśnie, właśnie... Co to za nieoceniona Cioteczka? :) Quote
ewunian Posted April 21, 2013 Posted April 21, 2013 Lili8522 napisał(a):Właśnie, właśnie... Co to za nieoceniona Cioteczka? :) Pewnie chodzi o cioteczkę ewu :) Bo raczej nie o mnie :P Quote
pinczerka_i_Gizmo Posted April 21, 2013 Author Posted April 21, 2013 ewunian napisał(a):Pewnie chodzi o cioteczkę ewu :) Bo raczej nie o mnie :P Ale Ewu to nie Ewa :evil_lol: Quote
Lili8522 Posted April 21, 2013 Posted April 21, 2013 pinczerka_i_Gizmo napisał(a):Ale Ewu to nie Ewa :evil_lol: Tylko Basia :evil_lol: Quote
aganiechaa Posted April 21, 2013 Posted April 21, 2013 Jestem nadal pełna podziwu i ogromnie wdzięczna za pomoc dla Maji. Myślę, że jej pancia też z góry na to wszystko patrzy:lol: A ja z góry przepraszam za zaśmiecanie wątku ale poproszę o podpowiedź jak załatwić pewną sprawę.. Dziewczyny macie większe doświadczenie więc może mi cos podpowiecie. Sprawa jest delikatna. Na działce niedaleko mojego domu mieszkają 4 psy. Stary spokojny łaciatek, stara łaciata sunia (do tej pory myślałam, że to pies), pyskaty łaciaty pies (ma 2-3lata) i ciemny większy z długa sierścią (ma ok roku). Psy mieszkają albo na łące albo po drabinie wchodzą do starego pustostanu. Nie są głodne albo nie przepadają za suchą karmą, ludzie, którzy mieszkają obok „ich” działki też je dokarmiają. Co do właściciela psów to mieszka niedaleko, a w ogrodzie ma jeszcze dwa duże psiaki a te łaciatki są bo są. Dwa może trzy lata temu jedna łaciata sunia zniknęła i myślałam, że suczek już nie ma niestety sąsiadka mnie uświadomiła, że jednak jest i to na pewno po amorach jakie odchodziły na łące na pewno w ciąży. I teraz nie bardzo wiem co najlepiej zrobić (myślałam o napisaniu anonimu). W schronisku je uśpią, te psiaki nigdy nie miały na sobie nawet obroży i nigdy nie były zamykane no i są dziczkami. Ludzi tylko obszczekują, trzymają się z daleka i nie podchodzą (tylko jeden najmłodszy widziałam, że daje się pogłaskać). Jak właściciela postraszę to je zabije. Kilka lat wcześniej miał trzy małe kundelki, które tez latały luzem i któregoś dnia ugryzły moją sąsiadkę jak zaczęła robić dymy bo wiadomo, że psy nie szczepione to na następny dzień już ich nie było. Chodzi mi o to, że one na swój sposób są szczęśliwe na tej łące, głodne nie są i moim zdaniem nie nadają się ani do bloku i w adopcji też ich nie widzę ale obawiam się, że właściciel totalnie oleje suczkę i albo urodzi na łące i wtedy już ludzie nie dadzą spokoju i nie pozwolą na powiększenie się stada (tym bardziej, że potrafią napędzić stracha jak całą bandą gonią i zaczynają szczekać) albo oszczeni się u właściciela a on maluchy zabije. Myślałam o tym anonimie i postraszeniu go ustawą o zakazie rozmnażania ale boję się, że wtedy sprzątnie suczkę albo wszystkie. Nie wiem czy poskutkuje jak go postraszę ustawą o ochronie i ew. materiałach na temat warunków i „opieki” nad psami ale wtedy pewnie powie, że nie jego. Suni nie da się złapać a sama nie podejdzie wiec zawiezienie na zastrzyk też odpada. I suma sumarą nie mam dobrego pomysłu jak to zrobić, żeby psom nie zaszkodzić a ustrzec je jakoś przed szczylkami… Przepraszam, że się wciełam zupełnie nie na temat ale wszystkie tu jesteście może macie jakiś pomysł Quote
pinczerka_i_Gizmo Posted April 21, 2013 Author Posted April 21, 2013 Agnieszko, sprawa dość ciężka, bo psy mają właściciela i nawet schronisko ich nie weźmie. On mimo wszystko jest odpowiedzialny za nie i ma prawo głosu. Jeśli psiaki mają stały dostęp do jedzenia i jest im tam dobrze i nikomu nie przeszkadzają, to chyba faktycznie nie ma sensu niczego zmieniać, przynajmniej teraz wiosną/latem. Tylko sunią trzeba się zająć. Jedyne co mi przychodzi do głowy to klatka-łapka, złapać sunię, zawieźć na sterylkę i po powrocie do sił zawieźć z powrotem. My mamy tylko kocie, a jeśli to większa sunia to będzie zbyt mała. Trzeba by skontaktować się np.ze schroniskiem czy nie pomogliby w odłowieniu suni. Sama nie wiem co jeszcze można by zrobić, skoro boisz się, że po interwencji jakichkolwiek służb psiaki znikną... :( bo teoretycznie można by tam wysłać SM/policję żeby zbadali warunki. No albo schron, że to niby bezpańskie psy, ale wtedy lądują za kratami. Ja dzisiaj byłam w odwiedziny u Majeczki :) Ale to radosna, pełna życia sunia! Nie chcę wiedzieć, co byłoby z nią teraz w schronisku :( Quote
jola_li Posted April 21, 2013 Posted April 21, 2013 Wspaniale, że Majusia już pakuje walizki :)! Cieszę się przeogromnie :)!!! Quote
inka33 Posted April 21, 2013 Posted April 21, 2013 :oops: Tak, miałam na myśli Cioteczkę ewu - jak nic nie pokręciłam... :oops: Quote
Gusiaczek Posted April 22, 2013 Posted April 22, 2013 Majeczko Kochana :loveu: Szczęścia życzymy:) Quote
pinczerka_i_Gizmo Posted April 22, 2013 Author Posted April 22, 2013 (edited) Sterylka przesunięta na dzień jutrzejszy, ponieważ rozchorował się wet. Także jeszcze trochę się podenerwujemy :) Edited April 22, 2013 by pinczerka_i_Gizmo Quote
Nutusia Posted April 22, 2013 Posted April 22, 2013 Oj tam, oj tam podenerwujemy... Co najwyżej o zdrowie weta ;) Quote
inka33 Posted April 22, 2013 Posted April 22, 2013 Mattilu napisał(a):Acha, no to przesuwam kciukanie na jutro:) Dopisuję się na jutro, ale zaczynam i tak jeszcze dzisiaj! :kciuki: Quote
pinczerka_i_Gizmo Posted April 22, 2013 Author Posted April 22, 2013 A Maja pewnie jeszcze nie wie, co ją czeka :) Quote
Nutusia Posted April 23, 2013 Posted April 23, 2013 I dobrze - wystarczy, że się Ciotki stresują ;) Quote
pinczerka_i_Gizmo Posted April 23, 2013 Author Posted April 23, 2013 Maja już pewno na stole operacyjnym :nerwy: Quote
pinczerka_i_Gizmo Posted April 23, 2013 Author Posted April 23, 2013 Ciotki, kciuki potrzebne do jutra, Majeczka jest już po sterylce, ale okazało się po otwarciu, że są jakieś większe nieprawidłowości w wątrobie - nie znamy szczegółów, jutro przy odbiorze Mai dowiemy się wszystkiego. W każdym razie zostaje w lecznicy do jutra na obserwacji. Miejmy nadzieję, że to nic poważnego :( I że jeśli sunia będzie wymagać stałego leczenia to Państwo się nie rozmyślą :( Dużo ciepłych myśli potrzeba cioteczki! Quote
Mattilu Posted April 23, 2013 Posted April 23, 2013 kciukam mocno, żeby jednak okazało się, że to nic poważnego! Quote
Gusiaczek Posted April 23, 2013 Posted April 23, 2013 Majeczko Kochana, serdeczne myśli przesyłam :loveu: Martwię się o ciebie i nie dopuszczam nic złego. Musi być dobrze Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.