Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Postanowiłam założyć wątek, gdyż niestety na behawiorystyce zwierząt się nie znam, a chciałabym móc doradzić, pomóc Izie i Piotrkowi, którzy adoptowali ode mnie Mariana z tego wątku: http://www.dogomania.pl/forum/threads/226652-Po%C5%82amany-12-letni-Maniek-ju%C5%BC-w-hoteliku-u-michelle04-%29/page138 i liczę na to, że pojawi tu się ktoś bardziej obeznany w tym temacie ode mnie ;)


Marian to 12-letni psiak znaleziony na działkach, który w swoim życiu przeżył wiele lat tułaczki i głodu. Po kilkumiesięcznym pobycie w hoteliku znalazł najcudowniejszy dom pod słońcem:loveu:

Przez kilka pierwszych tygodni pobytu w nowym domku Marian obsikiwał wszystko co tylko było wyższe od niego, ale na szczęście w końcu się uspokoił. Teraz problem niestety pojawił się ponownie.
Przeklejam wiadomość, którą Iza zamieściła na wątku Mariana: "Marian Grubas trzyma się dobrze :smile: tylko mamy z nim ostatnio trochę problemów - nie wiem co mu się dzieje. Chyba za bardzo go rozpieściliśmy. Sika nam na złość - wystarczy mu powiedzieć że coś "nie wolno", a nawet przesunąć go jak stoi na drodze to od razu się obraża i sika. Cały czas chodzi za nami, nie odstępuje nas na krok. Jak głaszczemy jakiegoś kota to jest tragedia - zaczyna piszczeć, wyć, łapami bić kota i wskakiwać na jego miejsce. Ze spaniem na łóżku nie mogliśmy już sobie poradzić - nie mogliśmy już spać bo cały czas nas trącał łapami, kładł się na nas (przygniatając ręce, nogi, głowę) :-D zamknęliśmy więc pokój chociaż na jedną noc żeby się wyspać - obsikał całe mieszkanie.

Marian stale potrzebuje być w centrum uwagi. Najgorzej jest jak przyjdą goście. On ich po prostu maltretuje - raz po prostu wygoniliśmy go z pokoju żeby móc chwilę w spokoju porozmawiać. Obsikał drzwi i buty gości. Nie wiem co się dzieje z tym naszym Maniutkiem :-(

Może macie jakieś sposoby na zaborczość psa? Kocham Mariana i chcę mu pomóc, bo skoro on się tak zachowuje to na pewno cierpi w jakiś sposób. Psychicznie. Zastanawiam się co robimy źle...czy on się nie czuje kochany? Poświęcamy mu dużo uwagi i miłości, a wygląda na to że nie jest szczęśliwy....:-( Myślicie, że konsultacja z behawiorystą by pomogła?"

Byłabym wdzięczna za wszelkie rady, sugestie :)

Posted

ja bym zaczęła od zlikwidowania opcji "chodzi za nami krok w krok". pies ma mieć swoje legowisko, na którym w środku dnia wypoczywa. rano wychodzi na męczący spacer, wraca, odpoczywa na legowisku, potem znowu i znowu i znowu (w zależności od potrzeb). niech psisko ma legowisko w miejscu, z którego będzie widział cały dom, ale musi się nauczyć odpoczywać.
jeśli psa nie chcą na łóżku to niech konsekwentnie w ciągu dnia nie pozwalają mu na wskakiwanie, tak samo w nocy i za każdym razem niech psu każą leżeć przy łóżku.

i ogólna taka uwaga: oni za bardzo traktują psa jak człowieka. to, ze poświęcają mu uwagę, miłość i w ogóle nie znaczy, że pies jest szczęśliwy. pies musi się wybiegać, musi się zmęczyć pracą umysłową, wykonywaniem komend, szukaniem zgubionych przedmiotów, aportowaniem, zabawą. pies musi mieć jasno wytyczone granice i konsekwentnie musi mieć wszystko przestrzegane.

Posted

wygląda z opisu na typowy problem z ustaleniem hierarchii w domu...ona uważa, że jest na górze tej hierarchii i trzeba go nauczyć, że nie, obsikuje prawdopodobnie, żeby pokazać swoją dominującą pozycję (nasikałem tu, to mój teren): zwłaszcza, kiedy ktoś kwestionuje tą pozycję (np ktoś czegoś zabroni, nakrzyczy, wyrzuci z kanapy, nie chce się bawić);

problem, przy odpowiednim podejściu, jest łatwy do opanowania - jeśli faktycznie ma podłoze typowo behawioralne - a nie na przykład zdrowotne - badali mu mocz?

czy jest wykastrowany? jeśli nie, to jak najszybciej.

Bardzo polecam książkę Johna Fishera - tam jest dużo wskazówek na ten temat.


Nie chodzi o to, żeby zdołować psa (bić, karcić, poniżać), żeby był niżej w hierarchii....są pewne małe czynności, które nie ranią psa, ani psychicznie, ani fizycznie, a pokazują mu, że nie może rządzić w domu -> jak to już zostanie ustalone, to większość problemów powinna zniknąć.

Kilka przykładów (po przeczytaniu księżek i porad w necie oraz po pewnych obserwacjach):
- pies nie śpi w łóżku właścicieli
- pies nie wymusza sam zabaw, to opiekun sam zaczyna zabawę, a kiedy pies sam przynosi np zabawkę i się narzuca, opiekun go ignoruje
- pies nie leży na kanapie, jeśli opiekun nie pozwoli sam z siebie i nie da mu pozwolenia
- pies nie skacze na ludzi - jeśli tak się dzieje, trzeba się odwrócić tyłem i ignorować psa, po jakimś czasie nauczy się tego nie robić
etc etc


Oczywiście, odwrotnie, nie każdy pies, który śpi w łóżku i leży na kanapie, jest dominantem :) ale w przypadku, kiedy nim jest, to mu nie pomoże ;)


Oczywiście najlepiej by było skontaktować się bezpośrednio z behawiorystą (koszty), ale polecam tą książkę (Okiem Psa) - jest dobra.

Posted

jak dla mnie to każdy pies, niezależnie od zachowania na łóżko czy inne meble może wskakiwać tylko na komendę i na komendę ma natychmiast z niego zejść.

Posted

A jaka była reakcja właścicieli w momencie gdy zorientowali się, że pies nasikał?
Lub gdy byli tego świadkami?
Bo tu reakcja w czasie złapania na gorącym uczynku juest ważna.
Tylko to leczenie objawowe...
Bo problem leży głębiej-zgadzam się z Beatrix, że pies nie zna swojego miejsca w rodzinnej hierarchi i nad tym należy popracować.
I jeszcze jedno pytanie czy pies nie ma czasem problemów z zostawaniem samemu?
Poza tym ważne jest aby dokładnie pozbyć się zapachu moczu są do tego odpowiednie środki, ponadto można miejsca newralgiczne spryskać specjalnym środkiem "antysikowym", tylko najpierw sprawdzić opinie użytkowników o w/w środkach (jakie marki są warte inwestycji)

Posted

A ja bym się zastanowił jeszcze, czy to rzeczywiście oznaczanie terenu, bo mi to zdecydowanie bardziej wygląda bardziej na zbytnie uzależnienie psa od właściciele i reakcję stresową. To by tłumaczyło, dlaczego pies sika jak zostanie skarcony i zostawiony samemu; i jeśli rzeczywiście powód leży w stresie i relacjach z właścicielami (nie w hierarchii, tylko w uzależnieniu), to metody dominacyjne tylko problem pogłębią, tak jak i gwałtowne usunięcie zapachu moczu czy karcenie psa gdy się załatwia.
Psy sikają nie tylko po to, żeby zaznaczyć teren, ale też dlatego, że są spokojniejsze gdy otaczają się swoim zapachem, podsikują też w sytuacjach stresowych (jak choćby przepychanie, jeśli mają delikatny charakter) czy ekscytujacych.
Książkę Fishera odradzam, bo może Wam namieszać w głowach (przeterminowane dane i teorie, których sam Fisher się później wypierał)-za to poleciłbym na pewno lekturę Donaldson, Horowitz i Corena (jak się uda dostać :/)
Obiema łapami popieram też wpisy Beatrix - pies powinien mieć swoje legowicho (ale możecie mu do niego włożyć np. noszoną skarpetę, żeby czuł tam Wasz zapach - to powinno trochę go uspokoić), musi się wybiegać, wymęczyć, poczuć się psem. Traktujcie go jak psiaka, nie rozpieszczajcie specjalnie - dajcie mu być zwierzakiem, którym się urodził bo jak widzicie takie rozpieszczanie może spowodować naprawdę poważne problemy.
Trochę więcej wymagań, trochę pracy nad szkoleniem, dużo, dużo zajęć (praca węchowa, spacery, może jakaś aktywność w wodzie jak będzie cieplej skoro to starszy piesek?), nic za darmo..I dacie radę :)

Posted

Dla mnie w worku z problem hierarchi znajduje się uzależnienie i jak najbardziej również to przypuszczam, dlatego zapytalam czy jest problem z zostawianiem psa samego w domu, bo jeśli to uzaleznienie, to podejrzewam, że pójdzie za tym problem z lękiem separacyjnym. Choć nie musi.
Nie myśle, że w/w pies zaznacza terytorium.
Ale nie sądze by robił to aby otoczyć się swoim zapachem, choć tego nie wykluczam, wiec zapytam jeszcze jaki pies ma charakter, jaki jest z natury?
Bardziej skłaniałabym się ku temu, że to zachowanie to forma karania właścicieli za działanie nie po jego myśli.

Posted

[quote name='paula_t']Sika nam na złość - wystarczy mu powiedzieć że coś "nie wolno", a nawet przesunąć go jak stoi na drodze to od razu się obraża i sika.
Pies nie robi na złość i nie obraża się - to ludzkie myślenie, zwierzęta nie sa złośliwe czy obrażalskie ;)

Może chodzi tu o "przypodobanie się" włascicielom?
Sika, gdy go się odsunie, gdy się go wyrzuci z pokoju...
Może to działanie takie, jak stosują szczenięta: sikanie w legowisko 'szefa stada', sikanie na widok 'szefa stada', po skarceniu przez 'szefa stada' - dlatego, by okazać uległość i podporządkowanie...

Miałam problem z sikaniem z moją młodszą suczką - celowo teraz tak się wyrażę - "na złość" sikała na łóżko, i to na połowę gdzie śpi mój TŻ (specjalnie mu "robiła na złość, wredna suka"), sikała na dywan, no wszędzie po prostu... zawsze jak mój TŻ ją skarcił, odsunąl od siebie, wyrzucił z pokoju. Miesiąc po przywiezieniu jej było OK, a dopiero potem się zaczęło...
Skończyło się jak ręką odjął, kiedy uświadomiliśmy sobie, że mała się go boi po prostu - on jej za bardzo nie głaskał, nie dotykał, po prostu traktował sucho i stanowczo. Namówiłam go, żeby choć na moment wziął małą na ręce, jak piszczy do niego, pogłaskał, przytulił, pobawił się z nią - kompletnie wbrew teoriom o dominacji... - niech mała wie, że zawsze będzie mogła na niego liczyć, jako na "szefa stada", że on ją "w stadzie" akceptuje.
I problem minął - tfu tfu - nie wrócił jak dotąd (minęło już ponad 8 miesięcy od tamtego czasu).

Posted

Dziękuję za porady :)

Oczywiście wiem o tym, że pies się nie "obraża" - słowo zostało użyte, by zobrazować sytuację, którą starłam się wytłumaczyć ludziom :) Miałam doświadczenie z wieloma zwierzakami, ale Marian to tak naprawdę specyficzny przypadek.

Adoptowaliśmy go jako staruszka (ok. 12 lat-13 lat), po przejściach. Mariana niestety nie można "wybiegać", przeszedł operację łapy (miał złamanie, które źle się zrosło i łapa była o 90 stopni przekręcona - tak został znaleziony). Dlatego spacery są krótkie, a nawet bardzo krótkie bo on nie ma siły, zaraz kuleje. Marian się nie bawi - jest staruszkiem. Na zabawki nie zwraca uwagi, nigdzie nie węszy, nic go nie interesuje - zależy mu tylko na kontakcie z człowiekiem. On przez większość swojego życia żył na działkach (8 lat)- tam się błąkał. Nie chciał też spać na legowiskach - w hoteliku gdzie wcześniej przebywał przyzwyczaił się do spania na kanapie (były takie wydzielone dla psów), więc kupiliśmy mu kanapę.

Przeczytałam Wasze posty i zdecydowanie muszę stwierdzić, że Evodish ma rację. On się po prostu uzależnił. My pracujemy w domu - mamy własną działalność gospodarczą i jesteśmy z nim. On ma swoje legowisko (kanapę) w biurze i jest z nami cały czas. Myślę, że za bardzo się przyzwyczaił do tego. Jak wychodzimy z domu i wracamy to jest nasikane. Wcześniej pozwalaliśmy mu wchodzić do sypialni, na początku też myśleliśmy że on po prostu potrzebuje więcej czułości. Ale odkąd dosłownie na nas "wchodzi" i sika po całym domu, a przy gościach dzieją się sceny zazdrości - przestało nam się wydawać, że wiemy co robimy.

Od kilku dni pracujemy nad tym, że on ma swoje miejsce w domu, a my swoje. Najgorszy jest problem z tym, że koty nie rozumieją dlaczego sypialnia jest zamknięta. Zawsze wchodziły nad ranem żeby pójść na taras. Marian się już przyzwyczaił, pierwsze dwie nocy skomlał i sikał gdzie popadnie. Teraz znowu koty drapią w drzwi bo nie mogą się przyzwyczaić :P no ale coś za coś :P

Dzisiaj nad ranem zrobiliśmy mały eksperyment i otworzyliśmy o 4 nad ranem drzwi od sypialni żeby sobie koty weszły pooglądać poranek :) i Marian nawet nie przyszedł! Pomimo tego, że drzwi były otwarte. Jednak do gości jeszcze nie próbujemy go wpuścić - jest zamykany. Nadal sika jak wychodzimy z domu - myślicie, że to się zmieni kiedy pokażemy mu, że każdy w domu ma swoje miejsce?

Ja jestem pewna że to nie jest kwestia dominacji tylko zbytniego uzależnienia.

Posted (edited)

Aha, Marian był wykastrowany jeszcze przed adopcją. Jeszcze dodam, że próbowaliśmy się z nim bawić, ale jego naprawdę to nie interesuje i nie reaguje na to. Nasze koty go bardzo lubią, czasem zachęcają do zabawy a on je odgania albo wystawia zęby. On od samego początku jest taki, taki był też w hoteliku.

Edited by dogses
Posted

Zamykanie go przed gośćmi niczego nie zmieni. On musi się nauczyć zachowywać poprawnie również w czasie kiedy ktoś was odwiedza. Uprzedzcie znajomych/ rodzinę, że pracujecie z psem i nie odpuszczajcie mu.

Hierarchia/uzależnienie zwał jak zwał. Ważne jest to, że to pies dyktuje wam warunki. I przede wszystkim znamienne jest to co piszecie "za bardzo go rozpuściliśmy, chodzi za nami krok w krok" itd. Typowy "syndrom" kiedy się psu wynagrodzić poprzednie krzywdy. (Sama coś o tym wiem ;) )
To niestety tak nie działa. Musicie ustalić konkretne zasady, i konsekwentnie ich przestrzegać. A ja bym zaczęła od odebraniu psu wszystkich przywilejów, zakaz wchodzenia na meble, zakaz wymuszania czegokolwiek.
Wy decydujecie o wszystkim, o tym kiedy się bawicie i jak długo. Wy kończycie zabawę, wydzielacie czułości. Zasada na wszystko trzeba zapracować.
Oczywiście musicie wziąc poprawkę ze to 12letni psiak, wiec nie ma co mu wprowadzać wojskowej musztry, ale jednak ustalić sztywne zasady, których przede wszystkim wy nie możecie łamać. Ustalcie sobie porzadek dnia i trzymajcie się harmonogramu. Karmienie/spacery o stałych porach itd.

Psy są szcześliwe majać jasno ustalone "zasady gry" tak się im łatwiej żyje. Wiedzą czego się spodziewać, i nie muszą wiecznie "pilnować" właścicieli.

Powodzenia w pracy z psiakiem :)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...