Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted (edited)

Piesek, nazwałam go Rudy bo nie mialam pomysłu, młody, energiczny, zgadza sie innymi. Więcej nie wiem, jak by sie zająć to ma szanse na adopcje. W sobote wyjdzie w gazecie.



Uploaded with ImageShack.us
Uploaded with ImageShack.us

Konska, cudowna starsza sunia. Powiedzieli mi, ze nie ma szans zeby jej założyć obroże i smycz. Sunia bez niczego dała sobie zrobić wszystko. Tak to funkcjonują łatki dawane psom. Zero szans na adopcje bez DT. Dt, fryzjer i musi sie udać. Siedzi juz kilka lat.



Uploaded with ImageShack.us



Uploaded with ImageShack.us

Oczko, młoda dość jeszcze z bielmem na jednym oku. Upasiona, miła, posłuszna. Gdyby była jedna na wątku i 20 osób podrzucających jak najbardziej do wyadoptowania. A tak zginie na tym watku....



Uploaded with ImageShack.us

Nazwałam ją Dina, duża, dość młoda, szorstkowłosa suka, sympatyczna. Ta sama diagnoza co wyżej.



Uploaded with ImageShack.us



Uploaded with ImageShack.us

Edited by Agata69
Posted (edited)

Dziewczyny bardzo was prosze zaproscie kogo się da na wątek, niech żyje.

Szczeniaki złapały jakąś wirusówkę, na szczęście niezbyt groźną, juz jest dobrze. Z 70 zł które od was dostałam 30 poszło na jedzenie dla maluchów a 40 dołozyłam na tabletki na robole - kupiłam 10 sztuk po 6 zł. Niestety całe towarzystwo trzeba odrobaczać inaczej lipa.

Bardzo potrzebne wsparcie. Ostatnio zawiezienie maxa do ds kosztowało mnie 50 zł (benzyna, parking, obroża). czy jest jakaś skarbonka, która mogłaby mnie wspomóc? Duzo rzeczy udaje sie załatwić dzięki życzliwości ludzi, ale to nie wszystko. Poradxcie coś.

Edited by Agata69
Posted

Agata, to oczywiste, że jest Ci potrzebne wsparcie, ale tak sobie myśle, że powinnas starać sie zawsze "wymuszać" na nowych właścicielach poniesienie choć części kosztów. Z jakiej racji Ty, z prywatnej kieszeni masz ludziom finansować przewóz psa i jeszcze akcesoria dla niego?? Niech wlaściciele chociaż dorzucą sie do paliwa i niech sami kupią obroże. Ja rozumiem, żepotrzebujesz obroży, żeby psa przewieźć, ale po dowiezieniu psiaka, zdejmujesz swoja obroże i możesz ja ponownie wykorzystać, a w tym momencie nowi właściciele zakładaja swoją, która dla psa kupili po otrzymaniu od Ciebie instrukcji co do rozmiaru... Ja tak robię, albo zabieram swój sprzęt albo kazę ds-owi za niego normalnie zapłacić.
W zimie miałam telefon o tymczska i facet zapytał, czy ja mu psa przywiozę, odpowiedziałam, że owszem, ale pod warunkiem, że zapłaci za paliwo, no był w szoku, "jak to! to mu sie przeciez należy! skoro on sie poświęca i przygarnia bezdomnego psa". CO TAKIEGO??!! -pytam. Zrobiłam mu wykład o tym, jak wyglada finansowanie mojej działalności i że jeśli uważa, że coś mu sie należy i uważa, że sie poświęca, to niech sie buja.
Takich ludzi jest masa, mam dwa tymczaski teraz, wczoraj był telefon i OCZYWIŚCIE pani pytała, czy jej psy przywiozę :angryy: Nie mowiąc juz o tym, że pani nie przeczytała nawet całości ogloszenia i nie rozumiała w ogóle, o czym mówię, gdy powiedziałam, że nie dostanie psów tak po prostu, tylko najpierw musi pomyslnie przejśc wizyte przedadopcyjną.
Takim ludziom, którzy nie chcą ponieść żadnych kosztów nie warto psa wyadoptować, bo to prędzej czy później może sie dla niego kiepsko skończyć. Mamy własnie taki przypadek w Krakowie, dwoje starszych adoptowalo suczkę, wszystko dostali na talerzu, suczka mieszka w budzie na podwórku (na szczęście bez łańcucha) i szanowni państwo własnie zadzwonili, że chcą suczke oddać, bo juz im cos nie odpowiada, PO dwóch latach. Dziewczyny, które psa wyadoptowały cieszyły się, że ktos go w ogóle zechciał i dlatego tam psa oddały :shake: a teraz dramat. I teraz ja i azalia, obie jestesmy spod Jeleniej Góry, staramy sie psa jakos ratować :shake:

Posted

[quote name='beta ata']Agata, to oczywiste, że jest Ci potrzebne wsparcie, ale tak sobie myśle, że powinnas starać sie zawsze "wymuszać" na nowych właścicielach poniesienie choć części kosztów. Z jakiej racji Ty, z prywatnej kieszeni masz ludziom finansować przewóz psa i jeszcze akcesoria dla niego?? Niech wlaściciele chociaż dorzucą sie do paliwa i niech sami kupią obroże. .................. :shake:[/QUOTE]


Ze wszystkim masz racje. Ale ponieważ patrze na tych biedaków w liczbie ponad 200, to jak znajdzie sie ktos chętny i do przyjecia to juz wole wyłożyć i dać szanse któremuś, niz je tej szansy pozbawiać. Np. Max, 7 lat, 3 lata w schronie, pracownicy go lubili i nawet zachwalali ale nikt go nie chciał. Max poszedł do bardzo ubogich ludzi, wyłozyli na opłate schroniskową 50 zł i widziałam , ze kupienie obrozy w danej chwili było dla nich problemem. Mieli sucha karme, zabawki i chęć zaopiekowania się starym, przez nikogo nie chcianym psem. To nie jest tak że ludzie nic nie płacą, ja musze sie rozliczać ze schronem - wszyscy daja za psa 50 zł, i poczta dostają KP na tę sumę. Sporadycznie się zdarza ze ktoś da więcej, 20 do 50 zł, ale to sporadycznie. Na te 9 wyadoptowanych psów tylko pani Kropki dała 50 zł.
Moze ja za bardzo chce dać im tę szanse.
Z drugiej strony na innych watkach zbiera się na wszystko, latami opłaca hotele, leczenie, koszty transportu ida w setki. Mam troche fantów na bazarek ale od 3 miesięcy nie mam czasu do tego usiąść. Przydałaby mi sie jakaś pomoc, uwierz mi.

Posted

Witam Wszystkich, ja za adopcję nie biorę nic, smycz zostaje, jeśli nowy właściciel kupuje nową i się pyta czy oddać to wtedy mówię, że się przyda... a jak nie to nawet nie poruszam takich tematów. Pies w nowym domu to satysfakcja i radość dla mnie. Nie zdecydowałam się na branie psa na dt żeby sobie odbijać za koszty utrzymania... Cieszę się jak trafiają do swoich ludzi, tak po prostu...
Jest we Włocławku pies w potrzebie.
https://www.facebook.com/media/set/?set=a.261975023940407.1073741847.129142413890336&type=1

Posted

[quote name='chmurka1_1']Witam Wszystkich, ja za adopcję nie biorę nic, smycz zostaje, jeśli nowy właściciel kupuje nową i się pyta czy oddać to wtedy mówię, że się przyda... a jak nie to nawet nie poruszam takich tematów. Pies w nowym domu to satysfakcja i radość dla mnie. Nie zdecydowałam się na branie psa na dt żeby sobie odbijać za koszty utrzymania... Cieszę się jak trafiają do swoich ludzi, tak po prostu...

Zgadzam sie z toba, pies któremu poswieciłaś czas, starania i pieniadze, jesli znajdzie dom przynosi satysfakcje i adrenalinę nieporównywalna z niczym innym.
Pytanie tylko ile psów miałaś do tej pory na dt , ile wyadoptowałaś, ile dowiołałs na swój koszt do nowych właścicieli. Ja po 200 adopcjach przestałam liczyc, a szkoda. Zacznę od początku chyba. Dowożę psa, najdalej jechałam 300 km w jedna stronę, opłaciło sie bardzo.
A propos psa w potrzebie spod apteki. Psów we Włocławku w potrzebie jest kilka setek. Staram się im pomagać w miare swoich mozliwości.
Jakie masz propozycje w sprawie pomocy temu konkretnemu psu Chmurko?

Dziękuję za twoja obecność na tym pustym wątku. Mam nadzieje, że z twoja bezinteresowną pomocą uda nam się wyadoptować jeszcze wiecej psów niz do tej pory. Skad jesteś, moze z Włocławka? Byłoby cudnie, mogłabyś mnie czasami wyręczyć w dowozeniu psów do Ds, bo większość niestety idzie na Toruń, a to 100 km w dwie strony, schodzi pól dnia nie mówiąc o kasie, czasami widzę dziecko dopiero wieczorem, bo praca i takie tam drobiazgi...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...