Agata69 Posted March 15, 2015 Author Posted March 15, 2015 A co z ta sunią ze szczeniaczkami? Nadal w dt. Dwa szczeniaki wyadoptowane, jeden nadal chory. Sunia ma już następny dt, czekamy tylko na odchowanie maluchów, Quote
Agata69 Posted March 15, 2015 Author Posted March 15, 2015 Między tymi fotkami jest tylko około miesiąca róznicy i aż lata świetlne ludzkiej empatii i szacunku dla zwierząt. Niunia - Kora, zagłodzona sunia z łańcucha, stojaca we własnych odchodach od jakiegoś czasu jest już we własnym domu, ze swoimi LUDŹMI. Brakuje słów, wystarczy popatrzeć.. Zadedykowałabym te zdjęcia byłym "włascicielom", ale nawet na to nie zasługują. 1 Quote
Agata69 Posted March 18, 2015 Author Posted March 18, 2015 Lusia z tOrunia, adoptowana w zeszłym roku w czerwcu. Znaleziona na działkach z dzieciakami. Quote
Agata69 Posted March 18, 2015 Author Posted March 18, 2015 Taka sierotę zabieramy zaraz po kwarantannie ze schroniska. I taką. Na razie mamy mgliste pomysły co dalej, ale na pewno wymyslimy na czas. Quote
Agata69 Posted March 18, 2015 Author Posted March 18, 2015 No to było nudno bez Misia, mamy dwa nowe Misie. Komu Misia? Quote
mar.gajko Posted March 18, 2015 Posted March 18, 2015 Strasznie bidne te nowe Misie. I ta druga to chyba starutka? Quote
bela51 Posted March 18, 2015 Posted March 18, 2015 Oj, strasznie biedna ta druga sierotka :( Co z jej oczkiem ? Quote
Anula Posted March 18, 2015 Posted March 18, 2015 O rany ale biedniutkie te psiaczki są.A ten pierwszy chyba ma uwiązany jakiś rozlatujący się sznurek na szyi? Quote
Agata69 Posted March 18, 2015 Author Posted March 18, 2015 Oba starutkie i bardzo zabiedzone. Nie widziałam na oczy jeszcze żadnego. Kwarantanna kończy im sie 28. Od razu chcemy wyciagać. Quote
Agata69 Posted March 19, 2015 Author Posted March 19, 2015 No to teraz was załamie. Dopiero co pisałam o fantastycznym zakończeniu historii Niuni, zagłodzonej suni z łańcucha. No to nie ma szczęśliwego zakończenia ... Nowa włacicielka dziś napisała wiadomość cyt: "Witam miałam nadzieję, że jakoś to wszystko poukłada się, a uczucie dla biednego stworzonka ukoronuje to nasze zycie. Niestety, nic sie nie poukładało. Postanowilismy sie rozejść z mężem. Muszę z ogromnym bólem i wstydem oddac Korunię, bo sama nie dam sobie rady, ona jest kochanym pieskiem; potrzebuje tylko czułości i miskę jedzenia (x 3 oczywiście) ładnie słucha, bardzo szybko się przyzwyczaja tylko ja będąc sama nie dam rady zajmować się psinką ze względu na stan zdrowia" A miało być tak pięknie. Niunia/Kora traci Dom, swoje miejsce i człowieka !!! Juz zdążyła zaufać, pokochać. Nic nie zrobiła jak jej to wytłumaczyć? Kolejna tragedia w jej życiu brak nam słów :(( Ludzie, nie bawcie się w dobroczynność. Nie szafujcie uczuciami zwierząt, naszym czasem i emocjami, pieniędżmi ludzi dobrej woli. Adopcja to nie zabawa, nie plaster na rany ani nie proteza dla własnego poczucia wartości. Adopcja to decyzja na lata, czasami to praca i wyrzeczenia. A przede wszystkim to ODPOWIEDZIALNOŚĆ. Quote
Agata69 Posted March 19, 2015 Author Posted March 19, 2015 Tak się wczoraj wkurzyłam, ze od razu dzwoniłam do pani Misia. Na szczęscie Misio ok, tylko je mało, eukanuba mu nie smakuje. Quote
jola&tina Posted March 19, 2015 Posted March 19, 2015 Nie pierwszy raz spotykam się z sytuacją, gdzie pies ma stanowić sposób na posklejanie rozlatującego się związku. A potem jest sposobem na dodatkowe dokopanie partnerowi - a z psem też musisz się rozstać, bo przecież sama (sam) nie dasz sobie rady. I nawet nie trzeba tego mówić, bo żona (mąż) wiedzą, że sami z psem sobie nie poradzą.Dlatego boję się adopcji. Boję się mówić, że domek jest cudowny, nawet jeżeli wydaje się być cudowny.I co teraz z sunią??? Quote
Agata69 Posted March 19, 2015 Author Posted March 19, 2015 Nie pierwszy raz spotykam się z sytuacją, gdzie pies ma stanowić sposób na posklejanie rozlatującego się związku. A potem jest sposobem na dodatkowe dokopanie partnerowi - a psem też musisz się rozstać, bo przecież sama (sam) nie dasz sobie rady. I nawet nie trzeba tego mówić, bo żona (mąż) wiedzą, że sami z psem sobie nie poradzą. Dlatego boję się adopcji. Boję się mówić, że domek jest cudowny, nawet jeżeli wydaje się być cudowny. I co teraz z sunią??? Jola, na szczęście takie sytuacje to 10-15 % adopcji, nie wiecej. Dom był sprawdzony, sunia dowieziona, relacje super. I co? Dupa. Trudno. Sunia wraca do Torunia, tak ja dziewczyna bierze do siebie. Będziemy jej szukać. Quote
Agata69 Posted March 19, 2015 Author Posted March 19, 2015 Jest decyzja: zabieramy Misie zaraz po kwarantannie, jeden pewnie trafi do mnie. Taka sytuacja... Quote
bela51 Posted March 19, 2015 Posted March 19, 2015 Chyba nie jestem odporna na takie wiadomosci :( Czy Oneczka potrzebuje pomocy ? ( karma, finanse na leczenie itp. ) ? Quote
mar.gajko Posted March 19, 2015 Posted March 19, 2015 Ludzie są tacy bezmyślni i samolubni. To przerażające. Nie wiem, dlaczego Pani SAMA nie może zająć się psem???? Ja też jestem sama i mam 2 psy i jakoś daję radę. Nie wiem. Zj..bałabym na funty chyba. Co psina sobei pomyśli, że coś zrobiła. Ona myślała, że już ma dom, że będzie dobrze. Okrucieństwo. Quote
Agata69 Posted March 19, 2015 Author Posted March 19, 2015 Chyba nie jestem odporna na takie wiadomosci :( Czy Oneczka potrzebuje pomocy ? ( karma, finanse na leczenie itp. ) ? Na razie nie potrzebuje. mamy nadzieje, ze szybko cos znajdziemy. Quote
Agata69 Posted March 19, 2015 Author Posted March 19, 2015 Ludzie są tacy bezmyślni i samolubni. To przerażające. Nie wiem, dlaczego Pani SAMA nie może zająć się psem???? Ja też jestem sama i mam 2 psy i jakoś daję radę. Nie wiem. Zj..bałabym na funty chyba. Co psina sobei pomyśli, że coś zrobiła. Ona myślała, że już ma dom, że będzie dobrze. Okrucieństwo. Eh, szkoda słów. Quote
bela51 Posted March 20, 2015 Posted March 20, 2015 W tym wypadku jolantina miała racje. Pies , jak nowe dziecko, miał posklejac zwiazek :( Wiele samotnych osob ma psy. Ja tez jestem sama, do tego stara i wiecznie zdołowana. Ale nie wyobrazam sobie co byłoby, gdybym nie miała psa. Quote
Agata69 Posted March 20, 2015 Author Posted March 20, 2015 W tym wypadku jolantina miała racje. Pies , jak nowe dziecko, miał posklejac zwiazek :( Wiele samotnych osob ma psy. Ja tez jestem sama, do tego stara i wiecznie zdołowana. Ale nie wyobrazam sobie co byłoby, gdybym nie miała psa. Bela, zaraz tam stara. Dojrzała po prostu. Quote
mar.gajko Posted March 20, 2015 Posted March 20, 2015 W tym wypadku jolantina miała racje. Pies , jak nowe dziecko, miał posklejac zwiazek :( Wiele samotnych osob ma psy. Ja tez jestem sama, do tego stara i wiecznie zdołowana. Ale nie wyobrazam sobie co byłoby, gdybym nie miała psa. Etam, Bela. Co ty z tą starością i dołowaniem. wyrzuć z siebie negatywne emocje :) (tę mądrość wyczytałam ostatnio w chińskim ciasteczku) :) Miałam ciotecznego dziadka ze strony babci, mieszkał niedaleko, i mój ojciec chodził codziennie do niego coś tam pomóc, bo dziadzio miał 94 lata, no i lubił sobie wódeczki wypić troszeczkę. Kiedyś ojciec opowiadał jak zaszedł i dziadzio mówi: "Józiu, wyjmij no kieliszki z kredensu, to się napijemy" tata wstał i podszedł do kredensu, a dziadzio "Józiu wyjmij może szklaneczki, ch..j, do starości jeszcze daleko, co będziemy se żałować". Ojciec chichotał przez kilka dni z tej dalekiej starości ;) To co my mamy narzekać? W naszym średnim wieku :) Quote
Agata69 Posted March 21, 2015 Author Posted March 21, 2015 Dobre. Ponoć zyjemy póki ma nam sie na życie. Niunia wraca w środe. Dzisiaj jedziemy do schroniska - akcja staruszki. Juz jestem chora, nie znoszę tam jeździć. Nie z powodu zwierząt, a ludzi. Quote
bela51 Posted March 21, 2015 Posted March 21, 2015 To co my mamy narzekać? W naszym średnim wieku :) Sory, juz nie bede narzekac. Najbardziej jednak mi szkoda straconego czasu. Gdybym była młodsza mogłabym zrobic wiele wiecej dla psiaków :( Za późno zaczełam :( Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.