mar.gajko Posted November 28, 2014 Posted November 28, 2014 Mam kilka sukienek wieczorowych na bazarek. Co myslicie? za Misia muszę zapłacić.... No nie wiem. Raczej polary, kurtki i buty na psie spacery ;) Quote
Poker Posted November 29, 2014 Posted November 29, 2014 Co masz to wystawiaj.Są różne potrzeby, Quote
Agata69 Posted November 29, 2014 Author Posted November 29, 2014 Zrobie dzisiaj, może cos sie sprzeda. Złamałam mały palec u lewej nogi. Wiem, wiem. Lekarz tez sie obśmiał. Wypadek śmieszny tylko ból nie do smiechu. Kustykam na pięcie. Zaraz jedziemy do Dody porobić jej fotki do adopcji. O losie. Ani o Misia, ani o Dinke nie ma telefonów. Opuściło mnie szczęście? szukam dla Misia dt, zimno w hotelu i drogo. Na szczęscie duzo robi Kinga, zbiera te bidy z ulicy i szuka im domów. Młodsza jest, nie ma dzieci, więcej ma sił. Dobrze ze przychodza młodzi i nas trochę odciążają. Pozdrawiamy was serdecznie (trzecie uciekło na widok aparatu). Tak choruje wolontariusz, normalnie melina. Quote
jola&tina Posted November 29, 2014 Posted November 29, 2014 Kochany wolontariuszu z meliny - złamanie palca to nie żarty, straszny ból ( znam to, na szczęście nie z autopsji). Masz założony gips? Zrób bazarek z czego masz. Sylwester, karnawał - więc wieczorowe sukienki mogą pójść.Zresztą gusty klientów są niezbadane i nigdy nie wiadomo co się sprzeda a co nie. Powysyłam zaproszenia i zobaczymy co z tego wyniknie. A szczęście opuszcza tylko tych, którzy nic nie robią. Quote
asiuniab Posted November 29, 2014 Posted November 29, 2014 nie zazdroszczę złamania:( bazarek z każdym fantem może znaleźć odbiorcę, a każdy grosik na wagę złota; życzę powrotu do zdrowia i oczywiście najlepszych domków psiakom Quote
Agata69 Posted November 29, 2014 Author Posted November 29, 2014 Umarł Szopen, została Doda, sunia która żyła z nim 7 lat. Na ludzki czas to pół wieku. Stara, wierna żona, kochająca do końca. Nawet gdy Szopen już skonał, Doda siedziała przy jego zwłokach az do przyjścia opiekuna. Teraz jest całkiem sama, zdezorientowana sytuacją. W oczach widać głęboki smutek. Doda zamieszkała z Szopenem gdy została odebrana włascicielowi w drodze interwencji. Trzymana była na metalowej lince, która w rezultacie odcięła jej skórę wokół szyi i mogła odciąć ... głowę. Do dziś Doda ma grubą, nie owłosioną bliznę. Chcemy by ta cudna sunia zaznała innego życia, przy boku człowieka, kochana, szanowana. Ona na to zasługuje. Doda jest pięknym, masywnym i dojrzałym psem. Jest zdrowa i wysterylizowana. Szukamy dla niej domu, ale czy znajdziemy. to nie łatwa adopcja. doda kocha ludzi, ale do dzieci jest niepewna. Jest takze kilerem dla małych psów. Ogólnie istoty mniejsze od niej stara sie nader intensywnie dominowac. Ale Doda zapracowała sobie u mnie na wielki szacunek. Postaram sie zawalczyć o godna dla niej starość. Quote
Agata69 Posted November 29, 2014 Author Posted November 29, 2014 Taka sunia biegała w tym mrozie po ulicy. Teraz w dt czeka na własciciela lub nowy dom. Od małej opiekunki dostała imie Fiona. Quote
Agata69 Posted November 29, 2014 Author Posted November 29, 2014 Doda piękna, Agato. Dumna. Niedoceniana, dla mnie zawsze była dodatkiem do Szopena. Nawet dzisiaj na pytanie Marysi gdzie jedziemy odpowiedziałam: do Szopena... A Doda jest wspaniałym, mądrym psem, który zasługuje na swoje ,własne, dobre życie. Quote
mar.gajko Posted November 29, 2014 Posted November 29, 2014 A propos suni z ulicy. Byłabym dzisiaj ukradła starszej Pani sunię właśnie. Bylam u koleżanki "na obiedzie" i pod blokiem widzę starutką sunię. Mała, ruda z jakimś krzywym okiem. Bez obróżki. Więc dzwonię do koleżanki i mówię, że jest taka, zimno, wieje i że biorę ją na górę. I cmokam, ściągam szalik, żeby ją wziąć na pętelkę. A tu leci starsza Pani do drzwi i woła "kora, Kora gdzie ty?" No i byłabym ukradnęła. Takie to sa te miłośniczki, cudze psy kradną. W dodatku starszym Paniom. Quote
Agata69 Posted November 29, 2014 Author Posted November 29, 2014 A propos suni z ulicy. Byłabym dzisiaj ukradła starszej Pani sunię właśnie. Bylam u koleżanki "na obiedzie" i pod blokiem widzę starutką sunię. Mała, ruda z jakimś krzywym okiem. Bez obróżki. Więc dzwonię do koleżanki i mówię, że jest taka, zimno, wieje i że biorę ją na górę. I cmokam, ściągam szalik, żeby ją wziąć na pętelkę. A tu leci starsza Pani do drzwi i woła "kora, Kora gdzie ty?" No i byłabym ukradnęła. Takie to sa te miłośniczki, cudze psy kradną. W dodatku starszym Paniom. Tak, tak, wiem. Na razie szukamy właściciela. Quote
Agata69 Posted November 30, 2014 Author Posted November 30, 2014 Chyba mamy własciciela Fiony. A teraz was zabiję jak i mnie zabiło. Dwa psy z tego co sie dowiedziałam, zyły kilka lat na ulicy. Miały pod lasem prowizoryczne miejsce, ludzie je znają, karmią i to bardzo dobrze. Na osiedlu nie ma człowieka który ich nie zna. Pani z która mam kontakt nawet tego czarnego leczyła, on miał usuwany wrzód na łapie. Pies jej ufa. Ona moze go w kazdej chwili podjąc z ulicy. Sunie odłowiło schronisko niedawno. Że jest zabezpieczona to szumnie powiedziane. Sunia, wg relacji schroniska nie je, bardzo tęskni. Pies równiez ma depresję. Przychodzi na miejsce gdzie została odłowiona i wyje. Schronisko chce odłowic takze psa. Ludzie nie chca do tego dopuscic, to byłby wyrok. Oba psy trzeba jak najszybciej gdzieś umieścić bo bez siebie sie wykończą. To jest psia przyjaźń jaka sie nie zdarza. Pies jest stary, pewnie zniszczony. Mieszka w tej rurze, tragedia normalnie. Wczoraj wstawiłysmy te psy na fb, pojawiła sie szansa na dom. Czekamy na wizyte PA. Gdyby sie okazało ze dom ok, to będziemy go wiozły. Nie mamy czym, trzeba kombi lub dostawczaka. Taka tam zwykła niedziela... Quote
jola&tina Posted November 30, 2014 Posted November 30, 2014 Dom byłby dla psa czy dla suni i psa w duecie? Quote
Agata69 Posted December 1, 2014 Author Posted December 1, 2014 Takie maleństwo jest w moim domu. Ktos ja wyrzucił na budowie, tej samej z której zabrałam Misia. Pracownicy dawali jeść, ale zimno sie zrobiło, zadzwonili z prosba. Sunia jest przesłodka. A Marysia znów chora, więc leżą sobie na kanapie. Quote
Agata69 Posted December 2, 2014 Author Posted December 2, 2014 Dom byłby dla psa czy dla suni i psa w duecie? Dzisiaj przyjeżdża po nie pani spod ostródy. Denerwuje się. Adopcja pietrowa. Najpierw wyciągamy sunie ze schronu, potem jedziemy po psa. Jak sie wszystko uda to idę na emeryture, bo juz nic lepszego mi sie nie przydarzy. Quote
Agata69 Posted December 2, 2014 Author Posted December 2, 2014 Kto mi pomoze wstawić fotki bazarkowe na ten wątek? Komu przesłać fotki? Quote
mar.gajko Posted December 2, 2014 Posted December 2, 2014 Kto mi pomoze wstawić fotki bazarkowe na ten wątek? Komu przesłać fotki? Jak wystarczy wieczorem, to możesz mi wysłać. Quote
Agata69 Posted December 2, 2014 Author Posted December 2, 2014 Jak wystarczy wieczorem, to możesz mi wysłać. Wystarczy. Quote
mar.gajko Posted December 2, 2014 Posted December 2, 2014 Wystarczy. Myślałam o dzisiejszym :roll: wieczorze. Quote
jola&tina Posted December 2, 2014 Posted December 2, 2014 Puk, puk, Agata żyjesz? Jak minął dzień? Quote
mar.gajko Posted December 2, 2014 Posted December 2, 2014 Puk, puk, Agata żyjesz? Jak minął dzień? Albo padł komputer albo Agata padła. Quote
Agata69 Posted December 3, 2014 Author Posted December 3, 2014 Było tak. A jest tak. Kobieta przyjechała spod Ostródy, wizyte zrobiły dziewczyny z AFN. Były techniczne niedociagłosci ale człowiek dobry, wrazliwy. Powiem szczerze że zaryzykowałyśmy, ale jakie maiłysmy wyjście Suka padła by w schronie, albo w najlepszym razie zabrał by ja na łańcuch jakis wieśniak. Pies by pewnie skonał w tej rurze plastykowej w mrozy. Tym bardziej ze miał na łapie bardzo brzydki, ropiejacy kaszak. Pjechały do człowieka, beda miały panią i zycie jak psy. To jest na wsi, kobieta na razie wzieła je do domu, ale będzie robiła dla nich miejsce ogrodzone z budami, zima maja spać w domu. Akcja była pod arsenałem. Toz wyciagał sukę ze schroniska, wieloletnia opiekunka tych psów zabrała dzień wczesniej Czarnego i zawiozła do lecznicy na zabieg, przenocował u jej syna. Najpierw pojechałysmy z ta pania po suke, potem z suka do psa. Psy sie bardzo ucieszyły, lizały sie po pyskach. Pojechali. Ponoc jest dobrze, tylko suka warczy na szczeniaka tej pani, chyba zazdrosna o Czarnego. A, suka to Dora, pies Luluś , i prosze bez komentarzy co do Lulusia. Zaakceptowały kota, sa łagodne wobec dziecka (tez adoptowane). Mam nadzieje, ze będzie dobrze. Cały psi Włocławek nam wczoraj kibicował i gratulował. Adrenalina była taka, ze wieczorem padłam na twarz. A dzisiaj wstałam i sie martwie. Chyba między świętami tam pojade i sprawdze sama jak to wyglada. Quote
Agata69 Posted December 3, 2014 Author Posted December 3, 2014 Mała wczoraj trafiła na dt do naszej wetki EWy. Do piatku. Liczę, ze sie Ewa wdrozy w DTowanie albo... się zakocha w małej. Póki co mała pomaga w lecznicy . Wszystko kontroluje, pilnuje, obsługuje nawet komputer. Quote
Agata69 Posted December 3, 2014 Author Posted December 3, 2014 A Misio nadal siedzi w hotelu bez sensu, Dina u Mikołaja zreszta też. Odpocząć, odpocząć. Od psich spraw, od akcji, posprzatac sobie przed świętami, nacieszyć sie chorobowym, nie latać po miescie ze złamanym palcem, do fryzjera iść. Takie tam marzenia. Quote
asiuniab Posted December 3, 2014 Posted December 3, 2014 A Misio nadal siedzi w hotelu bez sensu, Dina u Mikołaja zreszta też. Odpocząć, odpocząć. Od psich spraw, od akcji, posprzatac sobie przed świętami, nacieszyć sie chorobowym, nie latać po miescie ze złamanym palcem, do fryzjera iść. Takie tam marzenia. o to też są moje marzenia:) życzę Ci ich spełnienia; Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.