Agata69 Posted October 10, 2014 Author Posted October 10, 2014 Bardzo wzruszajaca historia wydarzyła się rok temu. I prawdziwy cud, najprawdziwszy. Stary, śmierdzący, połamany pies z pęcherzyca i jeden Pan Bóg wie z czym jeszcze został przywieziony do schroniska i cicho czekał na śmierć. 12 października 2013 roku Starek przytulony do mojej nogi przejechał ok.400 km do miejsca, które zostanie juz jego domem do śmierci. Dzisiaj dostałam mejla z wieściami i fotkami Starka, teraz Skarpetka. Piesek wygląda cudownie, jest zadbany i wyleczony. Jest jednym z wielu stworzeń u Gitty. Jednym z wielu kochanych i obdarzonych szacunkiem CZŁOWIEKA. Pomimo starości, radiowej urody i niepełnosprawności. Dziękujemy ci Brigitte w imieniu nas wszystkich! Nie lubię Quote
Agata69 Posted October 11, 2014 Author Posted October 11, 2014 Dzisiaj wizyta sie odbyła Misiowa, raczej na tak. Pani fantastyczna, pan , marudny. Pani zapewnia ze Misio będzie szczęśliwy. Ogladałam fotki poprzedniego Misia. Dwa pieski zadbane, radosne. Spróbujemy. Jutro Misio jedzie na próbę. Jutro tez jedziemy z Figa na wizyte do Bydgoszczy. Quote
Agata69 Posted October 12, 2014 Author Posted October 12, 2014 Nie mogę znaleźć wątku Misia Zdzisia na tym wspaniałym nowym Dogo. A Miś z rana pozdrawia dosypiając po porannym spacerze. Quote
mar.gajko Posted October 12, 2014 Posted October 12, 2014 Jola wogóle ma coś, w sensie, że nie może na Dogo. Ale nei wiem co. Mam nadzieję, że to tylko techniczne. A nie poważne jakieś. Quote
jola&tina Posted October 12, 2014 Posted October 12, 2014 Jestem. To jest link do wątku Misia-Zdzisia http://www.dogomania.com/forum/topic/136840-stareńki-misio-zdzisio-umierał-na-ulicy-olał-go-nawet-toz/ Zdjęcie Misia już tam zacytowałam. Quote
Agata69 Posted October 13, 2014 Author Posted October 13, 2014 Duzo sie nadziało w weekend opisze wieczorem. Quote
Agata69 Posted October 13, 2014 Author Posted October 13, 2014 Wczoraj Figa pojechała do nowego domu w Bydgoszczy. Państwo w czwartek stracili swoją suczkę adoptowana ze schroniska przed laty, dom stał sie pusty, postanowili więc przygarnąć Figę. Wczoraj właściwie pojechaliśmy poznać państwa, ale wizyta wypadła ok, Figa sie spodobała, więc została. Jesteśmy w kontakcie telefonicznym. Figa trochę tęskniła ale z pewnością z każdym dniem będzie lepiej.A ja coraz gorzej znosze te adopcje. Czas ustapić miejsca młodym chyba. Przy okazji pobytu w Bydgoszczy odwiedzilismy Lili (adoptowana przed wakacjami). Lili jest teraz Misią i robi za najgrzeczniejsza suczkę w okolicy. W nie pamięc poszła przestraszona, brudna, przeganiana przez wszystkich suczyna spod sklepu z kwiatami. Misia jest pięknie wyczesana, zadbana i przede wszystkim baaardzo zakochana w swojej pani! Nie odstępuje jej na krok, cały czas patrzy na nią z uwielbieniem. Mam oczywiście po swojemu wylizała ręce. Cudowny obrazek! 1 udostępnienieLubię to! Quote
mar.gajko Posted October 13, 2014 Posted October 13, 2014 Oj, to dobrze. Z Figą, że domek znalazła fajny. Quote
Agata69 Posted October 13, 2014 Author Posted October 13, 2014 Ale najwieksze jaja sa z Misiem. Mielismy z Misiem dużo pracy, zrobilismy duzo kilometrów i w sumie dupa z tego wyszła. W sobote wizytowalismy bardzo ciepły i obiecujacy dom dla Misia (70 km w jedna stronę). Wizyta wypadła pozytywnie wiec Misio wczoraj pojechał zawieziony przez Anię do ds (70 km w jedna stronę). Niestety jutro jade po Misia i wioze go z powrotem do Ani (140 km w jedna stronę), bo Misio jest gnojek i szantazuje starego pieska rezydenta, pogryzł go dotkliwie i razem z pania z bólem serca zdecydowaliśmy ze Misio musi odejść. Nie możemy przecież pozwolić żeby cierpiał inny, straszy i zalękniony piesek. Żal, bo trafił sie Misiowi naprawdę ciepły i dobry człowiek. Tak więc sobie pojeździliśmy, nie mówiąc o koszcie benzyny. Wiemy jedno: trzeba Misiowi szukać domu bez psa samca, jak najbardziej moze być niewielka suczka. A miało byc tak pieknie.... No to sobie pojeździłam w weekend jak pokręcona z dzieckiem na tylnym siedzeniu. Jutro od rana znów ruszamy w droge. Obiecuje sobie ze juz nigdy wiecej... Quote
Agata69 Posted October 14, 2014 Author Posted October 14, 2014 Wiesci od naszych podopiecznych ciąg dalszy. Kostka w schronisku była tak chudziutka, ze widać było każda kosteczkę. Teraz jest prawdziwa damą do towarzystwa swojej pani. "Mila okazała się bardzo żywiołowym pieskiem, ciągle bawi się w ogrodzie, czy to swoją psią zabawką, czy podrzuca sobie jakiś patyk albo kawałek kory. Szczeka na każdego przechodzącego za płotem psa. Jest już zdrowa, dużo biega i chętnie je. Wieczorami wyleguje się z mamą na kanapie. Wymaga dużo uwagi, zabawy i przytulania. Myślę, że czuje się już jak u siebie w domu." Quote
mar.gajko Posted October 14, 2014 Posted October 14, 2014 Gdyby same tylko takie posty były :) I radosne zdjęcia i wieści :) Quote
Agata69 Posted October 15, 2014 Author Posted October 15, 2014 Szukamy więc dla Misia domu bez drugiego samca. Na fotce Misio w drodze do hoteliku. Nie wiem dla kogo ja to wszystko wypisuję. To znaczy wiem, dla mar.gajko! Same jestesmy na watku. Jola nieaktywna , mam tylko nadzieję, że nic sie nie stało. No trudno, będę pisać dla siebir i dla Mariolki. Quote
asiuniab Posted October 15, 2014 Posted October 15, 2014 a to akurat nie prawda, ja czytałam do tej pory wątek, a teraz na nowo go odnalazłam i cieszę się, że w między czasie tyle się wydarzyło; Quote
mar.gajko Posted October 15, 2014 Posted October 15, 2014 Pisz, pisz Agato Droga. Ja czytam. Starannie. A te o tych nowych domach, to nawet dwa razy sobie czytam. To takie ... miłe jest. A tego małego wrednego ślicznego potwora to nakrzycz mocno. Quote
Agata69 Posted October 15, 2014 Author Posted October 15, 2014 Ta sunia w schronie była w zeszłym roku, bardzo wychudzona, z mega sraczką, zamknieta w obsranym boksie bez spacerów. Spotkałam ja wczoraj, bardzo przy okazji. Sunia jest zadbana, widać, ze dobrze karmiona. Piękna gesta sierśc. Lezała przy furtce z napisem zł pies. W tle otwarty kojec z ładną budą. Kiedy poszłam do furtki sunia podeszła z drugiej strony, oparła o nia przednie łapy i zamerdała ogonem. Poniewaz rzecz sie dzieje na wsi (niesłychane) zapragnełam poznać własciciela suni i upewnić się, ze to ona. Przywitał sie z nami bardzo sympatyczny pan, potwierdził , ze to nasza Kama. Teraz ma na mię Kora. Relacja psa i człowieka super fajna, sunia cieszyła sie na pana, pan ja czule poklepywał. Opowiedział, że była bardzo chora, pan wezwał do niej weterynarza. Teraz jest ok, sunia jest super oddana choć dośc bojaxliwa, co panu nie przeszkadza. Łagodna, niech sie pani nie boi, nic nie zrobi, powiedział to z uśmiechem. Odjechałam życząc wszystkiego co najlepszego, szczerze zaskoczona ale szczęśliwa. Dlaczego nie jest tak na każdej wiejskiej posesji? Ba, dlaczego takie traktowanie psa na wsi zadziwia? Chyba jednak zmienia sie świadomość, powoli, ale się zmienia. Quote
Agata69 Posted October 15, 2014 Author Posted October 15, 2014 Pisz, pisz Agato Droga. Ja czytam. Starannie. A te o tych nowych domach, to nawet dwa razy sobie czytam. To takie ... miłe jest. A tego małego wrednego ślicznego potwora to nakrzycz mocno. A wiesz, ze i ja sobie o domach czytam po kilka razy. Napiszę i sobie czytam jak ładnie napisałam. Ize warto, chociaz trudno. Quote
mar.gajko Posted October 15, 2014 Posted October 15, 2014 No widzisz. Warto pisać :) Ty poczytasz i ja poczytam :) A z tą sunią, to fajnie. Człowiek człoweikowi nie równy. Moja babcia ma sąsiada, który zawsze ze swoimi psami chodził wieczorkiem na spacery. Teraz p. Józef ma już 86 lat, a jak byłam na wakacjach to jeszcze sobei tupał ze starutkim owczarkowatym. Powolutku obaj. A psiak ma kojec i całe spore podwórko do biegania. A syn, mimo, że młodszy, już nie taki. 1 Quote
Agata69 Posted October 15, 2014 Author Posted October 15, 2014 Fajnie, bo ja sie bałam ze ona tam uwiązana albo w kojcu na chlebie i wodzie. Wyadoptował ja schron. Złośliwie bo czekał na nia dom ode mnie, a dali temu panu. Ale wyszło ok. Pan mówił, ze kupuje sucha karme, rózne rodzaje i miesza. A wyszedł taki niepozorny człowieczek. Az mi sie chciało go uściskać. Znałam tylko miejscowośc i ze ma syna niepełnosprawnego. Żadnego adresu ani nazwiska. Przejeżdżałam w drodze do hoteliku z Misiem i mi się przypomniało. Popytałam na stacji benzynowej, w sklepie. Trafiłam. Taka nagroda, ze sie staram, chociaż nie zawsze wychodzi. Quote
Agata69 Posted October 18, 2014 Author Posted October 18, 2014 Misio w hotelu, Figa wydaje się, że zaaklimatyzowała się w nowym domu. Chciałam zabrac do Mikołaja suke ze schronu która kibluje juz 3 lata. Mikołaj jednak planuje zabrać bezdomniaka ze swojej okolicy. Nie wiem jeszcze jak to będzie. mam wielka prosbę: czy mogłabyś wstawić mi na watek fotki fantów, to sobie skopiuje i stworze bazarek. Fotki przesłałabym majlem. Musze coś zapłacić w klinic, a jestem w czarnej dupie. Dobrze ze chociaż Misio zabezpieczony do końca miesiaca. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.