Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

mar.gajko napisał(a):
Coś nas Jolantina opuściła :(
Czuję ssący niepokój.
Jestem, jestem tylko nie wiem co napisać.
Obiecuję, że w przyszłości napiszę chociaż dzień dobry.
Mar.gajko - z jakiego powodu ssie Cię niepokój?

Posted

jolantina napisał(a):
Jestem, jestem tylko nie wiem co napisać.
Obiecuję, że w przyszłości napiszę chociaż dzień dobry.
Mar.gajko - z jakiego powodu ssie Cię niepokój?


No ssało, z powodu braku.
Wiesz przecież, że bez naszego hopsania Agata sobie zupełnie nie poradzi.

Posted

Po ostatnich emocjach z tymczasowaniem Lilki, adopcją Maxa i perypetiach z Perełką postanowiłam odpocząć. Niedziela, rodzinny spacer na pchli targ, same przyjemności. Ujechalismy moze z 500 m. Zobaczyłam na jezdni cos szarego, przywartego do podłoża,... malutki kotek. Szybka ocena sytuacji: na chodnikach kilka osób mocno zmeczonych życiem, chociaz to dopiero przedpołudnie. Z głupimi usmiechami obserwują kiedy kotek zostanie rozjechany. Wzięłąm na ręce: maleństwo, jedno oko zaklejone, nie wiadomo czy w ogóle jest, serduszko tłucze sie jak szalone. Chyba dziczek bo prycha jak szalony, ale wziety na ręce zwinął się w zagłębieniu łokcia jak zajączek. Tysiace mysli, najtrudniejsza chwila i juz siedze w aucie z zajaczkiem w garści , jedziemy do kliniki. Jest nasza Marta Boruczkowska i pełny przegląd. Kocia dziewczynka na kaliciwizorę, na szczęście oko jeszcze jest, do uratowania, pchły i wszoły naturalnie, robale a jakze, na szczęście brak świerzbu. Grzybica na razie nie stwierdzona. Antybiotyki, cos tam jeszcze, przemywanie oczek, odrobaczenie...
Teraz siedzi w mojej łazience, skad w trybie pilnym została wykwaterowana psia jadalnia.
Dostała na imię Monia. Monia szczęściara.
Oczywiscie szukam dt dla niej, bez większej nadziei zresztą.
No to sobie wypoczęłam.







Posted

Chory człowiek, moja córka Maria jest juz po zakupach w Realu. Full wypas razem z zabaweczką. Teraz siedza w łazience we trzy: Monia, Marysia i jej alergia na koty.
Monia szuka domu.





Posted

jolantina napisał(a):
Lepiej żeby siedziały we dwie - bez alergii.

Masz talent do wyszukiwania psich i kocich nieszczęść - powinnaś chodzić po świecie z zamkniętymi oczami.


W pierwszej chwili pomyslałam: wydłubac mi oczy. Jola, ja ich wcale nie wyszukuje, same wchodza mi w droge.

Posted (edited)

[quote name='mar.gajko']To ten kotecek tak zajął Agatę?
Że nic a nic nie pisze w temacie?

Kotecek i cała reszta, czyli drobiazgi typu ogarnianie reszty podopiecznych, robienie dzemów na zimę, rady pedagogiczne w ilościach hurtowych, szkolne dokumenty i domowe bałagany.
Kotusia wczoraj jakby podupadła, na szczęście kryzys minął i kotusia zaczyna brykać na całego. ŁAdnie je, chociaz po troszeńku, ale często podchodzi do miseczki. Korzysta z kuwety a potem sie w niej kadzie i goni ogon. Nadal uwiebia chować się w ciemne dziurki. Oczko ładnie dochodzi do siebie, nadżerki w pyszczku nadal duże i bolą ale Monia dostaje regularnie leki , więc będzie dobrze. Jest cudowna, trudno się nie zakochać. Niestety sytuacja u mnie jest dość trudna, Monia musi opuścić łazienkę jak najszybciej. Po pierwsze uruchomiła się alergia Marysi. Dwa dni był spokój, nawet wczoraj o tym rozmawiałyśmy, dzisiaj jednak Mała zaczęła kichać i widać, że męczy ja strasznie. Jeszcze większy problem mam z Miodkiem. Bardzo chce dostać się do łazienki i nie ma on ci pokojowych zamiarów. Próbujemy oswajać psy z kociczką. Psota nawet pod kontrola dopuszczana jest bardzo blisko, ale Miodek niestety dostaje białej gorączki na sam widok. Zwierzęta sa izolowane, ale o wypadek nie trudno. Czy ktoś mógłby zaopiekować się maluszkiem? Ja zajmę się szukaniem domu.




Edited by Agata69
Posted

Wakacje daja sie we znaki, żadnych adopcji, psów na ulicy przybywa. Własnie lata jakaś mała suczynka w cetrum miasta od tygodnia. Kinga zrobiła jej fotki. Nie mamy co z nia zrobić.





Dobrze ze chociaż sa dobre wieści z ds-ów.

Dobre wieści z domu Maxa: "Maksiu ma się dobrze. Wydaje nam się ,że u poprzednich właścicieli był dobrze traktowany bo nie jest płochliwy, ładnie chodzi na smyczy i wykonuje podstawowe komendy siad ,czy podaj łapę.Kiedy mąż wraca ze spaceru i mówi mu wracamy, już nic nie jest ważne tylko droga do domu.Trochę się też zaokrąglił i żeberka zanikają .Z każdym dniem coraz bardziej czuje się pewnie ,"każdy kto jest za płotem to wróg" .Odrobaczamy go ,dostał tabletkę ,za dwa tygodnie drugą ,zjadł ją bez problemu.Najpierw kawałek kiełbasy ,a potem tabletka,nie trzeba było nic kamuflować.

Dziękujemy jeszcze raz ,postaram się przesłać zdjęcia ."

No to czekamy i bardzo sie cieszymy!

Posted

Kocia została. Dom bardzo skromny. Pani z dwójka chłopców ok. 12 -15 letnich. Bardzo chcieli mieć kota. Znajoma znajomej. Dom będzie pod stała kontrolą tej mojej znajomej. Znów przezywam jak głupia. Sprzatam, zeby zagłuszyć to przezywanie.

Posted

jolantina napisał(a):
Jeżeli po każdym rozstaniu sprzątasz, żeby zagłuszyć przeżywanie, to musisz mieć już bardzo czysto w domu.
Są jakieś wiadomości z domu Lili?

Tak, pani napisała mi na fb:
"Lila wpatrzona w moją mamę jak w obraz,uwielbia spacery:)RZeczywiście na spacerach jest dumna jak paw:)Niestety jest baaardzo wybredna,ale jakoś tam sobie z mamą dogadzają.Prawie w ogóle nie szczeka,wszysycy są w niej zakochani,zrobię parę zdjęć to rzucę na stronkę"
Tyle, pani jest oszczędna w słowa i pisze tylko na moją prosbę. Dla mnie mało, ale co ja mogę.

Posted

Moniczka od wczoraj spi już we własnym koszyku, we własnym domu i ma własnych ludzi, Anię, Kubę i Krzysia.
Tak Marysia i Psota zegnały naszą malutką tymczasowiczkę.




Posted

WPŁYNĘŁO 50 ZŁ OD MAR.GAJGO, za transport Maxa. Dziękujemy. zaraz zaksięguje.
U kici bardzo dobrze. Pani szczęsliwa, chłopcy też. Nie sprzatają, nie gotuja obiadu, tylko się bawią z kicią.

Posted

mar.gajko napisał(a):
Agato, było wydać Alergię a kicię zostawić :)
Cudnie, że mała ma dobry domek.
Ty to wepchnij do baku, a nie księguj.


Alergia Marysi w pewnym sensie mnie chroni. Mam bezdyskusyjny argument żeby się nie zakocić. Trzy psy to i tak za duzo jak na jeden dom (mieszkanie). Jak gdzieś jedziemy to wygladamy jak cygany.
Największe marzenie Marysi: tymczasowac szczeniaczki. Kilka razy się złamałam. Żałowałam za każdym razem i zarzekałam się ze juz nigdy.
Mar,gajko, ja księguje wszystko. Było juz kilka ataków na mnie, ludzie sa nieocenieni, sama wiesz. Tylko dzieki temu , ze działam tak jak działam, jeszcze mnie nie zjedli.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...