Matusz Posted May 7, 2007 Posted May 7, 2007 julia.zuzanna napisał(a):Z tego co wiem Białasek już od jakiegoś czasu jest za TM. :-(:-(:-( Białasek biegaj szczęśliwy za TM Quote
yvet Posted May 8, 2007 Posted May 8, 2007 [quote name='julia.zuzanna']Z tego co wiem Białasek już od jakiegoś czasu jest za TM. ......to nie jest wiadomosc jakiej tu od dawna wszyscy oczekiwalismy co prawda....ale dobrze ze wogóle ktoś raczył o tym poinformować, dzięki julia.zuzanna:-( przynajmniej teraz w końcu wiem ze tymczas odwołany!!.........szkoda słów po prostu.....:talker:..... [*]:placz: Quote
szajbus Posted May 8, 2007 Posted May 8, 2007 Nieeeeeee!!!!!! Błagam powiedzcie mi, że to nieprawda!!!!!!!!!!:placz::placz::placz: Quote
Neris Posted May 8, 2007 Posted May 8, 2007 To niestety prawda... dzisiaj dowiedziałam się na 100% Quote
szajbus Posted May 8, 2007 Posted May 8, 2007 A ja żyłam nadzieją, wierzyłam w to, że jego historia skończy sie happy endem. Dlaczego, dlaczego tak sie dzieje???? To niesprawiedliwe!!!!! Quote
Neris Posted May 10, 2007 Posted May 10, 2007 Biedny mały niechciany synek... to takie niesprawiedliwe. Quote
saskia Posted May 11, 2007 Posted May 11, 2007 Białaska już nie ma, ale żyje jego współtowarzyszka z boksu... Dziś trafiła do mnie na tymczas, jest w bardzo nieciekawym stanie, właściwie wygląda identycznie jak Białasek wtedy. Bardzo przydałyby się nam kciuki, Cioteczki... zapraszamy do wątku tu: http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=65316 Quote
jnk Posted May 12, 2007 Posted May 12, 2007 Miałam dostarczyć Białaska do yvet, ale był chory. Zastanawiam się, czy gdyby wtedy udało się go wyciągnąć ze schro pomimo wszystko - ten wątek wyglądałby inaczej? Przykro mi. Quote
rotek_ Posted May 12, 2007 Posted May 12, 2007 jnk napisał(a): Zastanawiam się, czy gdyby wtedy udało się go wyciągnąć ze schro pomimo wszystko - ten wątek wyglądałby inaczej? Przykro mi. tak, też się nad tym zastanawiam.... ..zmiencie tytuł watku....pies już nie szuka domu:-( Quote
nata od jadzi Posted May 12, 2007 Author Posted May 12, 2007 o boże... jak to się stało?! :( zmieniam tytuł... ;( Quote
yvet Posted May 14, 2007 Posted May 14, 2007 [quote name='jnk']Miałam dostarczyć Białaska do yvet, ale był chory. Zastanawiam się, czy gdyby wtedy udało się go wyciągnąć ze schro pomimo wszystko - ten wątek wyglądałby inaczej? Przykro mi. Białasek został wyciągnięty ze schronu dzień przed wyjazdem...i słuch po nim wręcz zaginał odkąd niby trafił do wolontariuszki, a o odwołanym tymczasie dowiedziałam sie dopiero tutaj z wątku...że po prostu nie żyje...wiec niezależnie od zakończenia, wątek wyglądał by inaczej gdyby psinka do mnie dojechała...było by wiadomo co sie stało, kiedy i dlaczego a przede wszystkim jak i czym jest leczony!!.To by mu co prawda życia nie uratowało, ale przydała by się świadomość że zostało zrobione wszystko aby mu pomóc...bo stwierdzenie - "Pani Krysia na pewno zrobi wszystko aby było lepiej. Nie była w stanie mi odpowiedzieć jakie dostaje leki, ale jest pod ciągłą opieką weta. Czekamy..." - jako jedyna i ostatnia wiadomość, nie wiem jak dla innych, ale dla mnie jest co najmniej mało zadowalająca a wręcz idiotyczna:angryy: !! Jak mogła nie być w stanie odpowiedzieć jakie leki przyjmuje !! W ogóle on był leczony ?? Jakoś wierzyć sie nie chce... .Dobre pytanie - jak to sie stało? - Ci co powinni to wiedzieć od dawna tu sie nie pokazują !!:angryy: Chciałam to zignorować i nic nie pisać...ale zajrzeć tu w końcu tylko po to by zareklamować wątek innego psiaka z jego boksu po tym kompletnym ciągu braku informacji i proszenia się o jakąkolwiek wiadomość ?? Dla mnie to co najmniej żałosne i poniżej krytyki.....dobrze nata od jadzi ze w końcu ty tu zajrzałaś bezinteresownie i zmieniłaś ten drażniący tytuł....w końcu.... Quote
saskia Posted May 14, 2007 Posted May 14, 2007 yvet, my po prostu nie na wszystko mamy wpływ- wręcz przeciwnie na bardzo niewiele. Jest w schronisku wolontariuszka, która pracuje tam właściwie już pare ładnych lat. Opiekuje się psami najbardziej chorymi. Niektóre zabiera do siebie do domu, a ponieważ nie chce z nami w żaden sposób współpracować, nie mamy ŻADNEJ możliwości, żeby dowiedzieć się co z nimi się dzieje. To właściwie tak, jakby zostały adoptowane przez kogoś kogo nie znamy. Uwierz, my też wolałybyśmy wiedzieć co dokładnie stało się z Białaskiem. I również wolałybyśmy, żeby trafił do Ciebie.. Ta wolontaiuszka ma wielkie serce, więc mam nadzieję że jednak zrobiła wszystko, co można było zrobić. W piątek zabrała mdo siebie sunię, koleżankę z boksu Białaska. Zabrałam ją wąłśnie dlatego, że bałam się, że znów nie będziemy nic wiedzieć i nie będziemy mieć żadnego wpływu na to, co się dzieje Quote
Moriaaa Posted May 14, 2007 Posted May 14, 2007 Ywet..sorki ale mnie wkurzyłaś. Jeżeli moje odpowiedzi są dla Ciebie "idiotyczne" zapraszam do schronu. Widzę że niewiele wiesz o działaniu schronisk w Polsce i stąd Twoje "idiotyczne " uwagi. Zrobiliśmy wszystko co dało się zrobić, a jeżeli nie znasz chorób panujących w schronie...i nie znasz możliwości walki a nimi..i szans psiaków...to zapraszam do poczytania dogo.Czasami poprostu przegrywamy..a tego typu uwagi zachowaj dla siebie, bo się człowiekowi odechciewa wszystkiego. Mam kilkanaście psów na głowie..i jeżeli Białas trafił do.pKrysi, dało to pewność że zrobi wszystko co się da aby uratować psiaka. Jest równie zaangażowana. I na pewno wie co to jest chory pies ze schroniska. Ma swojego weta u którego leczy psiaki... i nie będe jeździc sie dowiadywać o leki, żeby napisać to na forum, bo mój czas jest cenny..i nie mam go za wiele. A jeżeli pies poszedł do zaufanej osoby, nie mam podstaw aby ją kontrolować. Co by Ci dało , gdybyś wiedziała jakie leki..co Ty wetem jesteś????? Mam już dość tych durnych postów...i pseudoweterynaryjnych znawczyń. Zrobiliśmy co mogliśmy...nie udało się. Chcesz pomóc???????? Jest umierający jamnik, którego nie mamy gdzie zabrać..reflektujesz może???? Quote
iwop Posted May 14, 2007 Posted May 14, 2007 niestety wiele osób nie ma pojecia o schroniskowej rzeczywistości. :shake: Takie słowa są bardzo krzywdzące... Nie znam wolontariuszki, która zajmowałaby sie jednym psem.... trudno zapamietać nazwy wszystkich leków jakie psy przyjmują.:shake: Quote
yvet Posted May 14, 2007 Posted May 14, 2007 Jeżeli trzeba było się posunąć do wkurzenia Cię abyś w końcu tu zajrzała to fajnie że się udało. W końcu łaskawie rozwiałaś wszelkie wątpliwości, o co mi właśnie chodziło...tylko szkoda że masz czas na "durne" posty nie mniej durno odpowiadać a zajrzeć tu nie miałaś czasu i po ludzku opisać sytuacje... Dopiero saskia wyjaśniła skąd brak informacji, tylko szkoda że też dopiero po "durnym" poście, więc same korzyści z niego. Aż szok że dopiero na prowokacje odpowiadacie a norrmalnie niczego się dowiedzieć nie dało i nawet nikt tu nie zaglądał...tu masz racje, odechciewa się wszystkiego...Szczególnie gdy się czeka z tymczasem do psiaka który już umarł ale nikt nie raczył o tym poinformować jak o niczym innym!!!!!!...No tak ale to by była dla ciebie strata cennego czasu... więc sorki wielkie że zmusiłam Cię Moriaaa do marnowania czasu na informacje o białym....tylko po prostu nie wiem po co te wątki skoro potem je olewasz i wszystkich innych którzy się tu martwili o psiaka i marnowali swój czas - jak wynika z twojego postu mniej cenny od twojego...Tylko to mam ci do zarzucenia żeby było jasne, absolutnie nie mam wątpliwości ze zrobiłaś wszystko...oprócz poinformowania zainteresowanych i marnowania ich czasu jak i czasu innego psiaka w potrzebie który mógł być już dawno na tymczasie....no ale cóż, twój czas jest przecież cenniejszy...a że ja sobie swój też cenie nie zamierzam go marnować więcej, dowiedziałam sie co chciałam i tyle... ??nie wiem iwop czy czytałaś cały wątek...i cały post??? schroniskowa rzeczywistość ?? nie był już w schronisku ?? a czy schroniskowe choroby różnią sie od tych "ulicznych"?? Psy są inne ??W końcu to z ulicy często psiaki do schronu trafiają. Ze schroniskami nie miałam wiele do czynienia, to fakt (zaledwie 2 psiaki miałam ze schronu) ale ze znajdkami mnóstwo...i zawsze, ale to zawsze wiedzialam na co je leczę i choć nazwy wypowiedzieć nie umiałam (leków jak i nieraz chorób:oops:) to wiedziałam jakie powinny mieć te leki działanie. Nie wspominałam nic o nazwach leków, pytając czym - miałam na myśli leki na jaka dolegliwość dostaje a nie ich nazwy. Choć iwop....na twoim wątku były wymieniane nazwy leków...ykhmmm....dlatego szczerze mówiąc nie rozumie w żadnej części twojej wypowiedzi ...- krzywdzące?? Nie oskarżałam nikogo o to że nie zostało zrobione wszystko aby mu pomóc, ale wyraziłam wątpliwości wynikające z braku wiadomości, co tam zaznaczyłam !??? I jak w przedszkolu prowokacją musiałam wyciągać tą informacje, to mi owszem, możesz zarzucić, ale jak sprawdzisz w wątku inaczej sie nie dało...a to skutecznie i szybko zadziałało. Więc mogła byś iwop wyjaśnić?? Nie lubię nieporozumień wynikających tym bardziej z niedomówień. Może to nie ja ciebie nie rozumie tylko ty źle zrozumiałaś ?? saskia sie jakoś nie wkurzyła, choć właściwie tez mogla bo tak łatwiej niż wytłumaczyć...czyżby zauważyła że "durny" post był próba wyciągnięcia jakichś informacji w końcu bo inaczej się tu nie da ?? Quote
iwop Posted May 14, 2007 Posted May 14, 2007 yvet nie rozumiem skąd ten atak na mnie? o co ci chodzi? Napisałam, że rzeczywistośc schroniskowa jest inna bo to nie jest tak jak w domu czy nawet w domu tymczasowym... Wolontariuszki nie maja znowu tak wiele do powiedzenia. Zreszta nieistotne bo widzę, że ty chcesz się kłocic z każdym nawet bez konkretnego powodu więc ja pasuje :( Quote
Moriaaa Posted May 14, 2007 Posted May 14, 2007 yvet napisał(a): Ze schroniskami nie miałam wiele do czynienia, to fakt (zaledwie 2 psiaki miałam ze schronu) ale ze znajdkami mnóstwo.. To nie wiesz nic...nie mam ochoty z Tobą dyskutować, po pierwsze z szacunku do psa, któremu na tym wątku powinno się świeczkę zapalić a nie bić pianę, po drugie..że w przeciwieństwe do ciebie ja działam, jeżdże z psami, ganiam po wetach, jeżdżę do schroniska...Ty siedzisz na wątku i jedziesz po ludziach, którzy poświecają cały swój czas aby ratować te psie istnienia...i jeżeli mam wybór..pojechać do schroniska, lub zawieźć psa na zabieg, czy wypisywać na forum..wybieram to pierwsze. A Ty yvet..siedź dalej przed kompem...klikaj w tą klawiaturkę...na pewno uratujesz jakieś psie istnienie. Ale włożyć tyłeczek w samochód ew.pociąg i przyjechać po psa..nie...trzeba dowieźć pod drzwi.:angryy::angryy::angryy: Dla mnie to koniec dyskusji...aha..i przypominam,że to nie ja zakładałam wątek Białemu. A o jego śmierci również dowiedziałam się dość późno, bo p.Krystyna nie raczyła mnie o tym poinformować. Quote
jola od jadzi Posted May 14, 2007 Posted May 14, 2007 Przepraszam,że wejdę w tę wymianę zdań ale przeczytałam,że z tym ostatnim z jamników z naszego schronu jest źle, mogłabyś Kaja coś więcej napisać, jeśli nie tu, to u nas na stronie? (Wybaczcie,że napisałam to na wątku Białaska) Quote
Moriaaa Posted May 14, 2007 Posted May 14, 2007 Wczoraj byłam się dowiadywać. Jamniś już nie krwawi..był to prawdopodobnie krwotok pourazowy. Jest w zwierzętarni na antybiotykach, bo ma kennelówkę. No i ma tymczas najprawdopodobniej...musze tylko jutro sprawdzić czy nie jest rozbójnikiem. Jakby było oki jutro pojedzie na tymczas do Wrocka :) Quote
jola od jadzi Posted May 14, 2007 Posted May 14, 2007 To się cieszę bardzo,że trochę z nim lepiej Quote
jnk Posted May 15, 2007 Posted May 15, 2007 Drogie Panie, może trochę mniej emocji, a więcej zdrowego rozsądku i rozeznania sytuacji. Moriaaa, szkoda, że umknęło Twojej uwadze, iż poza "siedzeniem w domu przed kompem i klikaniem w klawiaturę" yvet miała dać Białaskowi dom tymczasowy. To nie jest nic. To jest BARDZO KONKRETNA POMOC i byłoby miło, gdybyś nie lekceważyła jej gotowości do pomocy używając słów, które są krzywdzące i niesprawiedliwe. yvet miała dać temu psu dom i w związku z tym miała prawo do bycia informowaną o dalszych losach Białaska. Doceniam to, co wolontariusze robią. Naprawdę doceniam. Ale skoro zakłada się psu wątek na dogo, jest jakiś odzew na apel o pomoc, to wypada sprawę doprowadzić do końca i wyjaśnić tym, którzy byli w jakiś sposób zainteresowani losem psa, co się takiego stało, że stworzenie jest za TM. Wystarczy poczytać wątki z działu za TM, żeby w sytuacji, kiedy jedyne info brzmi "Białasek nie żyje" - mieć podstawy do niepokoju. Gdyby było wiadomo, co dzieje się z Białaskiem, może mogłabym yvet dowieźć Spajderka. A tak... Spajderek siedzi w schro, a yvet siedzi przed kompem w domu... Za jamnika trzymam kciuki. Quote
Moriaaa Posted May 15, 2007 Posted May 15, 2007 Kiedy z Białym w schronie było żle (zadzwoniła do mnie ciapuś, że z psiakiem jest żle) byłam w trasie i nie miałam ŻADNEGO wpływu . Ciapusiowi psa nie chcieli wydać..ale nie miałam możliwości pojechania w ten dzień do schronu bo właśnie zawoziłam Momusa do nowego domku, co zajęło mi cały dzień. Następnego dnia pojechałam po psa..okazało się że wzięła go na tymczas p.Krystyna. To zakończyło akcję z uwagi na to, że p.Krystyna wie co robi i niejedną bidę uratowała. Następnego dnia, spotkałam p.Krystynę w schronisku i rozmawiałam co z Białym. Wszystko napisałam na forum..więc informacje te które miałam przekazywałam na bieżąco. Biały przestał jeść, ale ona utwierdziła mnie, że jest pod ciągłą opieką weta, robią co mogą, zaproponowałam pomoc, szpital, powiedziała, że jak będzie potrzebna zadzwoni.. Wspomniałam p.Krysi o tymczasie, ale powiedziała że pies zostanie u niej. P.Krystyna NIKOGO nie raczyła poinformować o śmierci Białego (oprócz Julki, pracownicy schroniska). Więc niech ktoś mi wytłumaczy, skąd miałyśmy wiedzieć??? Reszta informacji była przekazywana na bieżąco! Quote
_ChiQuiTa_ Posted May 15, 2007 Posted May 15, 2007 Nie mam zamiaru wtrącać się w dyskusje... Moim zdaniem jest niepotrzebna.... Białaskowi wasze kłótnie nie zwrócą życia.... :( [*] Quote
julia.zuzanna Posted May 15, 2007 Posted May 15, 2007 Moriaaa napisał(a): P.Krystyna NIKOGO nie raczyła poinformować o śmierci Białego (oprócz Julki, pracownicy schroniska). Więc niech ktoś mi wytłumaczy, skąd miałyśmy wiedzieć??? Reszta informacji była przekazywana na bieżąco! Szkoda że wynikł z tego niepotrzebny konflikt i obrzucanie się obelgami. O śmierci Białaska dowiedziałam się nie od p. Krysi, a od weterynarza, pod którego opieką był pies, z którym zresztą fundacja ma stały kontakt. Nie czułam się jednak upoważniona do udzielenia bardziej szczegółowych informacji niż samego faktu, że Białasek już nie żyje. Moim skromnym zdaniem, jeśli rozpoczyna się wątek i apeluje o pomoc, powinno się dołożyć wszelkich starań, by być w temacie na bieżąco i informować zainteresowanych. I nie ma co tu zrzucać winy na p. Krysię czy kogokolwiek, a tym bardziej wściekać się potem przed monitorem, bo moim zdaniem waszym obowiązkiem było zdobyć informacje o Białasku. A tłumaczenie się brakiem czasu... Ja nie mam czasu, w związku z czym nie zakładam wątków lub z góry piszę, że nie będę miała czasu się sprawą zajmować. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.