nata od jadzi Posted April 22, 2007 Posted April 22, 2007 mało o nim wiemy. tylko tyle, że głośno szczeka - pewnie dlatego, że jest taki mały i wystraszony, a bardzo chciałby być zauważonym. Białasek. błagalne, pełne przerażenia spojrzenie, położone po sobie uszka, maleńkie i chudziutkie ciałko. piesek już raczej niemłody. jego koledze Wacusiowi już udało się opuścić zimny schroniskowy boks. został jeszcze on, Spiderek... i setki innych potrzebujących psiaków :( dlaczego akurat jemu pomóc? nie wiem... ale może właśnie jego przerażone oczy zostaną dostrzeżone... może jemu się uda? ---------------------------------------------------------------------- Białasek nie żyje. wyszedł ze schroniska... ale umarł :( Quote
jola od jadzi Posted April 22, 2007 Posted April 22, 2007 Białasek potrzebuje pomocy,jest maleńki i nie daje sobie rady w schronie! Quote
yvet Posted April 22, 2007 Posted April 22, 2007 Z bytomia bez problemu moge go odebrac:multi:...tylko szkoda ze dopiero za tydzien :-( A co do sprawdzania domkow to oczywiscie popieram, nie tylko przed ale tymbardziej w trakcie pobytu psiakow. Quote
''moniak'' Posted April 22, 2007 Posted April 22, 2007 psiaku zasługujesz na szanse. Leć do gory. Dość już nieszczęśćia na tym świecie. Quote
ciapuś Posted April 22, 2007 Posted April 22, 2007 Białasek jest maleńki i bardzo,bardzo chudziutki ,podszczekuje żeby żeby go zauważyć,ale kiedy włoży się ręke podstawia mordkę do głaskania i liże po rękach Quote
jnk Posted April 22, 2007 Posted April 22, 2007 Yvet, Moriaaa - moja komórka 0 600 444 114. Tak na wszelki wypadek, bo w tygodniu nie zawsze bywam na dogo. Niestety wcześniej nie da rady, bo pracuję :( Z wawy (jeśli nic mi nie wypadnie - o czym już wspominałam) wyjeżdżam pewnie koło południa w sobotę, więc na poziomie Łodzi byłabym ok. 14 - 15 (mam jeszcze sprawę do załatwienia po drodze). Nie znam Piekar poza miejscem, w którym stoi tuż przy drodze na Bytom słynny szpital, więc musiałybyśmy się umówić jakoś inaczej, ale szczegóły dogadamy pewnie nieco później. Psiak może jedną noc przemieszkać u moich rodziców - jeśli mój pies i kot siostry go nie zjedzą :evil_lol: Jeśli jakiś transport znajdzie się wcześniej - oczywiście super! Quote
yvet Posted April 22, 2007 Posted April 22, 2007 Nie ma problemu, czy kolo szpitala czy gdzieś w bytomiu nie robi mi już wielkiej różnicy, choć oczywiście bliżej kolo szpitala ,szczególnie ze autobusem pewnie podjadę:-) No ja tez mam niekiedy problemy z wejściem tu(jak np. wczoraj:angryy:), częściej dlatego jestem na gg :9059842. Quote
yvet Posted April 22, 2007 Posted April 22, 2007 Jejq, ciapuś, bylas tam?? Jest bardzo wychudzony?? Nic mu nie bedzie jak jeszcze ten tydzien tam zostanie??:placz: Quote
jola od jadzi Posted April 22, 2007 Posted April 22, 2007 yvet, tego nigdy nie można przewidzieć,psiak jest bardzo wychudzony ale oprócz tego zawsze istnieje ryzyko zagryzienia przez inne,silniejsze psy. Quote
yvet Posted April 22, 2007 Posted April 22, 2007 Kurde, no jola ...ty to wiesz jak ludzi pocieszyc :eviltong: Szczegolnie ze nie jestem nic w stanie zrobic bo za daleko mieszkam:cry: Quote
jola od jadzi Posted April 22, 2007 Posted April 22, 2007 przepraszam, nie chciałam, ja mieszkam blisko i też za wiele nie mogę zrobić, łódzkie schronisko jest tak przepełnione,że niestety coraz częściej dochodzi do takich sytuacji, napisałam tylko to, co jest realne Quote
jola od jadzi Posted April 22, 2007 Posted April 22, 2007 yvet,wejdź na stronę http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=38496 i poczytaj o łódzkich psach Quote
yvet Posted April 22, 2007 Posted April 22, 2007 Tak, wiem ze niechcialas zle, ale to byla ostatnia rzecz jaka chcialam uslyszec... :placz:Mamy problemy z transportem.....ja psiaka nie widzialam i niewiem w jakim jest stanie, wlasciwie nic niewiem o nim....wiec boje sie ze mozemy niezdazyc. Niewiem kto go widzial ostatnio i kiedy to bylo....i czy go ktos tam pojdzie odwiedzic do tego czasu....:-( Quote
ciapuś Posted April 22, 2007 Posted April 22, 2007 cioteczki ja będe we wtorek ,jeśli będzie żle to go wezmę i przetrzymam do soboty Quote
yvet Posted April 22, 2007 Posted April 22, 2007 Jejq ciapuś, wielkie dzieki, byłabym wdzieczna :multi:Przynajmniej bym byla spokojna ze nic mu nie grozi. A kiedy ostatnio go ktos widzial?? Oczywiscie w ten wtorek napiszesz wszystko co wiesz na jego temat??:diabloti: Quote
_ChiQuiTa_ Posted April 22, 2007 Posted April 22, 2007 No w końcu maleństwo ma swoj wątek.:multi: ciapuś napisał(a):cioteczki ja będe we wtorek ,jeśli będzie żle to go wezmę i przetrzymam do soboty Super, właśnie to chciałam zaproponować. Mam nadzieję ze wszystko się uda.. A mamy kogoś na DGM z Piekar?? Quote
nata od jadzi Posted April 22, 2007 Author Posted April 22, 2007 wydaje mi się, że wczoraj widzałam Białaska w klatce razem ze szczeniakiem. ale głowy nie dam. nie wiadomo też, czy ciągle tam jest, czy wrócił na boksy. Quote
_ChiQuiTa_ Posted April 22, 2007 Posted April 22, 2007 Czy jutro ktoś by mógł pujsc i odszukać Białaska?? Dowiedzieć sie cos o nim może pstryknąć jakąs fotke. Quote
olgaj Posted April 23, 2007 Posted April 23, 2007 Cioteczki nic sie nie martwcie. Bialasek byl wczoraj na spacerku. Wygladal na zadowolonego. Niestety nie moge nic wiecej powiedziec bo akurat wyprowadzalysmy inne stwory na spacer i tylko mijalismy sie w wyjsciu. Z tego co kojarze z wczorajszego pobytu w schronie to bialasek jest nw klatce w pawiloniku z innym psiaczkiem bardzo podobnym. Nic zalego sie nie dzieje krysia je karmi, napewno nie pozwoli mu zgninac. poprosze tylko o zdjecia bialaska na maila szkola@linguatour.edu.pl bo jest domek ktory robi przymiarki wlasnie pod takego psiaczka, ale nie zapeszajmy. Dodam tylko ze domek jest w Łodzi. Przeslijcie mi koniecznie jak najszybciej te zdjecia. Quote
_ChiQuiTa_ Posted April 23, 2007 Posted April 23, 2007 Dobrze że napisałaś, uspokoiłam sie :) Co do domku. 3mam kciuki.... a zdjęcia wysłałam te z 1 strony. Quote
szajbus Posted April 23, 2007 Posted April 23, 2007 Białasku, oby ta przymiarka wyszła z korzyścią dla ciebie. Trzymam kciuki Quote
olgaj Posted April 23, 2007 Posted April 23, 2007 dziewczynki dzwonila Niewiasta ze nie wiadomo co robic. Na decyzje o domku w łodzi niestety trzeba jeszcze zaczekac, tak jak napisalam wczesniej, bo ja tylko nakreslilam problem wczoraj tej osobie, a ona powiedziala, ze wlasnie chciala takiego psiaczka. Narazie nie zanam niestety zadnych konkretow wiec bialasek i tak musi pojechac do domku tymczasowego, bo to niestety potrwa troche zanim cos bedzie pewne na 100 %. Będę próbowala, ale narazie nic nie moge wam biecać. Jak tylko bede mogla zaraz pokaże zdjecia tej pani musimy czekac na jej decyzje. Postaram sie to zrobic jak najszybcie, ale tak jak mowie nic nie obiecuje bo nie chce nikomu dawac nadziei dopoki nie bede pewna, ze moge. :) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.