Neris Posted April 21, 2007 Posted April 21, 2007 Nie uwierzycie... Ledwo Synek doszedł jako tako do siebie, już jest nowa bieda... Pies wielkości samoyeda, uderzony przez samochód albo skatowany przez człowieka. W tej chwili w trakcie wyprowadzania ze wstrząsu, wiadomo już że od frontu zaliczył POTĘŻNE uderzenie które zgruchotało mu szczękę. Bardzo cierpi... Chcemy go zawieźć do jakiegoś dobrego chirurga szczękowego, bez aparatury nie da się go dobrze zdiagnozować. Czy ktoś ma jakiś pomysł? Quote
Celina12 Posted April 21, 2007 Posted April 21, 2007 :-(:-(:-(:-(-Neris jak Ty to wytrzymujesz????Kochana jesteś. Niestety nie wiem gdzie taki lekarz w pobliżu Was ...podnoszę!!!!:placz::placz::placz: Quote
shirrrapeira Posted April 21, 2007 Posted April 21, 2007 Tak mi przykro. Pewnie trzeba zbierac dla niego pieniadze i znalezc jakies miejsce, gdzie bedzie sie Go leczyc. Moze lekarz, ktory opiekuje sie Synkiem wezmie go? Powodzenia. Quote
BosiaB_86 Posted April 21, 2007 Posted April 21, 2007 :placz::placz::placz: kolejny bidulek doprowadzony przez "człowieka" do stanu praktycznie prawie śmiertelnego i pozostawiony na pastwę losu... :angryy::angryy::angryy: Neris jesteś po prostu kochana :loveu: :Rose: Inni na Twoim miejscu po prostu by go zostawili...albo zawieźli do uśpienia :shake: Niestety nie bardo wiem jak pomóc :( więc tylko PODNOSZĘ bo na prawde ważne!! Quote
anula1959 Posted April 21, 2007 Posted April 21, 2007 Rany :placz: , następny:placz: , a gdzie on w tej chwili jest u Charta? Boszszsze , widzisz to i nie grzmisz................ Quote
maciaszek Posted April 21, 2007 Posted April 21, 2007 O matko.... :( :( Czy to wszystko się kiedyś skończy ??? To jakiś koszmar... :( Neris, jestem z zupełnie innego rejonu Polski, nie wiem gdzie najbliżej Pomiechówka znajduje się jakiś sensowny chirurg. Może warto by podwieźć psinę do W-wy?? W jakim on jest teraz stanie (wychodzi ze wstrząsu, tak?) ? Ma jeszcze jakieś obrażenia? Będzie mógł podróżować? Quote
Neris Posted April 21, 2007 Author Posted April 21, 2007 Jest w tej chwili u cioci wetki - siostry tej od Synka. CHciał cość zjeść i wypadło mu z buzi, tak go to boli... Na razie mamy taki pomysł - postarać się zdrutować mu tę szczękę u tego lekarza do którego jedziemy z SYnkiem. To jest pomysł na razie tylko... Quote
Dusza Posted April 21, 2007 Posted April 21, 2007 straszne to wszystko i smutne...:placz: Neris przesyłam Tobie i Psiakowi duuuuużo siły i ciepłych myśłi bedzie potrzebne! Quote
anula1959 Posted April 21, 2007 Posted April 21, 2007 Potrzebne pewnie pieniążki na diagnostykę psiny ? Chętnie dołożę..... Ja też za daleko , nic więcej zrobic nie mogę ......... Quote
halbina Posted April 21, 2007 Posted April 21, 2007 No cóż... Zaczynamy akcję od początku... Banerki, podsyłanie znajomym linku, e-maile informacyjne, podbijanie wątku... Zdjęcia psa, opisy sytuacji... Bazarki, Allegro... Leczenie i zbiórka kasy... Potem szukanie domku... stałego lub tymczasowego... I jeszcze plakaty informacyjne, szukanie właścicieli?... Quote
maciaszek Posted April 21, 2007 Posted April 21, 2007 To może podawać mu jedzenie w formie półpłynnej, łyżeczką? Już sama nie wiem.... :( Quote
akucha Posted April 21, 2007 Posted April 21, 2007 Może jest jakaś cioteczka, która spotkała się z podobnym przypadkiem??? Quote
olenka_f Posted April 21, 2007 Posted April 21, 2007 miałam kiedyś kundelka Gustawa no i Gucio obudził się kiedyś z policzkiem większym niż on sam to był ropień dość długo mu to schodziło a on szczęką nie mógł z bólu ruszać to go papkami karmiłam plastikową łyżeczką , nie wiem czemu ale normalna łyżka sprawiała mu ból Quote
Neris Posted April 21, 2007 Author Posted April 21, 2007 Trochę wypił wody podobno. No nic, zacząć trzeba od rtg, ale to juz jutro. Gdzie w sobotę można zrobić dobry rgt? Quote
nata od jadzi Posted April 21, 2007 Posted April 21, 2007 o boże, Neris... ale w sumie... to te wszystkie psiaki lepiej nie mogły trafić jak do Ciebie... Quote
Roxana Posted April 21, 2007 Posted April 21, 2007 Tego już za wiele, czy to się nigdy nie skonczy? :-( Synek, Rydy['] a teraz "Gruchotek"- odrazu mi takie skojarzenie się o nim nasuneło po przeczytaniu tego :shake: Ręce opadają- Neris, że Tobie jeszcze nie opadły... Szlag by to wszystko... :angryy: Quote
justynavege Posted April 21, 2007 Posted April 21, 2007 biedactwo :( szkoda ze Wy tak daleko bo w swojej okolicy wiem o wecie ktory uratował kocią szczekę ktorej nikt ratować juz się nie chcial podjąć Quote
agaioskar Posted April 21, 2007 Posted April 21, 2007 :placz: Do góry biedaku !!! Boniu:placz: :placz: :placz: Quote
Hakita Posted April 21, 2007 Posted April 21, 2007 :placz: :placz: :placz: Dlaczego, dlaczego tyle tych nieszczęść??? :placz: A o ilu nie wiemy...??? :placz: Czekamy na kolejne wiadomości. Ja też nie mogę pomóc, bo nie znam Twoich rejonów Neris. Trzymaj się Kochana... Quote
Neris Posted April 21, 2007 Author Posted April 21, 2007 Boże, jutro niedziela... wszystko mi się już kompletnie miesza. To ja już sama nie wiem. Quote
Celina12 Posted April 21, 2007 Posted April 21, 2007 Jak mojego Atosika bolą ząbki-nie chcemy pozbawiać go wszystkich i leczymy-karmię go po prostu z ręki....podaję do buzi półpłynne.Wiem,że to klopot jak się ma więcej piesków...bo u wetki też ich chyba sporo jest?:-(:-( Quote
solito Posted April 21, 2007 Posted April 21, 2007 Qrcze! Co z nim teraz będzie?! A poza szczęką, to nie ma żadnych obrażeń? Quote
Tootiki Posted April 21, 2007 Posted April 21, 2007 Boże, ile jeszcze?????.... Nie mam jak pomóc, mogę tylko słać dobre myśli... dzielna dobra Neris...i Ty Piesku biedny nieszczęśliwy... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.