Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

do Nas przybyła sunia Labradorka (ktoś się suni pozbył, ktoś znalazł, przygarnął i znowu się pozbył ehhh)

dzisiaj Find pojechał na badania :) dam znać jak coś będę wiedziała

nie wiem czy pisałam, ale Paris znalazła domek :multi:

Posted

sunia

miała pojechać do schroniska ale osoba do dzisiaj się nie odezwała, na razie sunia zostaje u Nas, najgorzej, że prawdopodobnie jest szczenna, w przyszłym tygodniu chcemy ją zabrać na usg

Posted

Find był wczoraj na badaniach, oczy - starcza zaćma, mimo tego widzi, chociaż wzrok ma ograniczony, nie słyszy, łapki tylnie ok, małe problemy z oddychaniem ale serducho w porządku, badania krwi wskazały na problemy z wątrobą, więc dzisiaj był na usg, na szczęście wszystko jest ok (i raczysko zostało wykluczone),
wet ocenił Finda na ok 14 lat i stwierdził, że jak na ten wiek i niewiadomą przeszłość to jest w bardzo dobrej kondycji, dostaliśmy kilka leków do podawania, m.in. na regenerację wątroby i poprawę w oddychaniu
niestety trochę Nas to kosztowało , dlatego cioteczce ewa gonzales bardzo, bardzo dziękuje za obecny bazarek :loveu:

Posted (edited)

wcześniej napisałam, żeby trzymać kciuki za kudłatego małego Benka, no to teraz dodam, że Benek już w nowym domku....;)

kociak Lolek (jeden z bliźniaków) znalazł dom :multi:

Edited by caha
Posted

noo w końcu coś się ruszyło, bo ostatnio była masakra, zero telefonów czy wiadomości

a jutro trzymajcie kciuki za Piero (kociaka) i Miłkę (labradorkę) :)

Posted (edited)

Dziękuję za kciuki - kociaki Pola i Piero znalazły domki :)
Miłka dzisiaj też prawdopodobnie jedzie do nowego domu, dla Nas zostaną szczeniaki (jeśli jest szczenna i urodzi)

od wczoraj mamy sunię i 2 jej szczeniaki (było 8, co z 6 nie wiemy wszystkiego, latały po wiosce, podobno kilka osób sobie wzięło)
dzisiaj, jeśli się uda po dobroci, chcemy odebrać szczeniaki z 'ciężkich' warunków, do użycia 'siły' nie mamy podstaw, bo sąsiedzi na ucho doniosą ale oficjalnie nic nie wiedzą ehh

Edited by caha
Posted

No i jak tu się cieszyć, gdy natychmiast znajdują się kolejne "bidy" :shake:. Mimo wszystko raduję się domkiem labradorki :lol: i mam nadzieję, że już do niego dotarła.

Posted

sunia na razie w domku tymczasowym, na dniach ma rodzić,
dzisiaj udało się dogadać i odebrać na spokojnie 3 szczeniaki (niestety jednego pani sobie zostawiła a my nie mieliśmy podstaw, żeby się na to nie zgodzić, będziemy jednak psiaka i dom kontrolować)
no to w sumie mamy 5 szczenioli :)
niedługo wstawię fotki

Posted

a to informacja w sprawie Lusi, mini króliczki,
[FONT=Tahoma]Z przykrością informujemy, że w nocy z 11 na 12 grudnia 2013 roku Lusia odeszła za Tęczowy Most. Sprawę śmierci Lusi zgłosiliśmy do Prokuratury Rejonowej w Bolesławcu, ponieważ zaszło podejrzenie popełnienia przestępstwa znęcania się nad zwierzęciem przez Monikę O. zamieszkałą w Bolesławcu, która adoptowała króliczkę. Kobieta poinformowała nas w mailu, że Lusia choruje, a potem, że nie żyje. Następnie sms-em dostaliśmy wiadomość, że króliczka miała wrzody, co wykazała sekcja zwłok. Kiedy poprosiliśmy o skan dokumentu z sekcji, okazało się, że taka sekcja nigdy u lekarza weterynarii nie została wykonana. Kolejna i ostatnia rozmowa z Moniką O. była dla nas nie do przyjęcia. Monika O. na prośbę o podanie weterynarza, u którego leczyła Lusię, odpowiedziała, że „leczyła” ją u osoby, która nie prowadzi działalności i która nie życzy sobie ujawniania jej danych osobowych. Najprawdopodobniej była to osoba bez uprawnień weterynaryjnych. Na ponowną prośbę o podanie danych tej osoby, bo chcemy wiedzieć, czy Lusia nie miała jakiejś choroby, którą mogła przekazać genetycznie swoim dzieciom, Monika O. stwierdziła, że zmienia wersję i jeśli nam taka pasuje, to Lusia padła, przecież każde zwierzę kiedyś padnie. Poinformowaliśmy O., że chcemy poznać prawdę, a nie kolejną wersję i wtedy usłyszeliśmy, że zmienia wersję na taką, że Lusię zagryzł pies, dostał się do jej klatki i ją zagryzł. Na nasze pytanie w jaki sposób pies mógł zagryźć królika będącego w mieszkaniu, w klatce, okazało się, że Lusia była trzymana w klatce, ale na dworze. Jest to niedopuszczalne, bo nie był to królik hodowlany tylko królik - miniaturka, który powinien być trzymany w domu. Wszystkie wypowiedzi O. były lekceważące i ironiczne. Na nasze pytanie, co stało się z ciałem Lusi usłyszeliśmy, że spaliła ją w piecu.[/FONT]
[FONT=Tahoma]Lusia była u nas w azylu przez okres pół roku. W tym czasie urodziła zdrowe cztery króliki i nigdy nie wykazywała żadnych objawów chorobowych. Była pod opieką weterynarza i zarówno będąc u nas, jak i w momencie oddawania jej do adopcji, była zdrowa i nie miała żadnych dolegliwości. Ponieśliśmy ponadto duże koszty na osobisty transport Lusi do Bolesławca, mając nadzieję, że zwierzę trafi do kochającego i odpowiedzialnego opiekuna. [/FONT][FONT=Tahoma]Zdajemy sobie sprawę, że Prokuratura Rejonowa w Bolesławcu ma ważniejsze sprawy do rozpatrywania, niż śmierć królika, dla nas jednak każde żywe stworzenie jest tak samo ważne i zasługuje na właściwe traktowanie. Jeśli ktoś nie umie szanować zwierząt, to również nie ma szacunku dla ludzi. Uważamy, że taka osoba jak Monika O. powinna zostać ukarana za swoje okrutne postępowanie ze zwierzęciem i nie wywiązywanie się ze zobowiązania adopcyjnego, które podpisała i na które się dobrowolnie zgodziła. [/FONT][FONT=Tahoma]Poinformujemy jak zakończyła się sprawa o podejrzenie popełnienia przestępstwa znęcania się nad zwierzęciem przez Monikę O. zamieszkałą w Bolesławcu.
[/FONT]
[FONT=Tahoma]niestety miałam tą 'przyjemność' rozmawiać z tą osobą :( :angryy:[/FONT][FONT=Tahoma]
[/FONT]
[FONT=Tahoma]Lusia:[/FONT][FONT=Tahoma] http://azylnakoziej.org/index.php/adopcje/udane-adopcje/193-lusia-znalazla-dom
[/FONT]

Posted

a u Nas kolejna podrzucona sunia, dzięki monitoringowi wiemy - kto, więc jutro pójdzie zgłoszenie do prokuratury ehhh
sunia, wystraszona, wygłodzona, duża owczarkowata, może jutro uda się zrobić zdjęcie, bo dzisiaj to jedna kupka nieszczęścia
:(

Posted

Lusia
[*]
Wątpię, że babsko zostanie ukarane, ale może będzie to przestrogą dla innych i dotrze do nich, że nie liczy się wielkość zwierzaka, że każda krzywda wyrządzona żywej istocie jest naganna i podlega karze.

Posted

my też nie liczymy na ukaranie, ale ku przestrodze, tym bardziej, że ta kobieta może szukać kolejnego zwierzaka

a ja ciągle tracę wiarę w ludzi....właśnie się okazało na fb, że jeśli w najbliższym czasie ludzie będą zabijać zwierzaki lub wyrzucać je w lesie to będzie to nasza wina, bo jak podrzucają do azylu to zgłaszamy na policję :-o
no i jeszcze zarabiamy kupię kasy na tych zwierzakach.....a tu człowiek nie ma życia rodzinnego, towarzyskiego, kosztem swojego czasu, który mógłby spędzić ze swoim zwierzakiem, nawet czasami kosztem pracy (bo nie raz wiele rzeczy wykonuje się w godzinach pracy) 24 na dobę azyl i zwierzaki, nie mówiąc ile do tego dokłada jeszcze swoich pieniędzy :(
jak po takich komentarzach dalej działać? odechciewa się wszystkiego, :shake:

Posted (edited)

z dobrych wieści
Kora (moja tymczasowiczka), Maniek i Skubi - znaleźli domki :multi:

ale przybyło Nam psiaków:
podrzucona pod azyl Tina
[IMG]http://img31.otofotki.pl/obrazki/gz493_tina.jpg[/IMG]

dwa szczeniole :
Bella
[IMG]http://img31.otofotki.pl/obrazki/pg4_bella_mix.jpg[/IMG]
Baron
[IMG]http://img31.otofotki.pl/obrazki/ju635_Baron_mix.jpg[/IMG]
została jeszcze 3 ich rodzeństwa (pan chciał je utopić :angryy:, obiecaliśmy pomoc w szukaniu domów dla szczeniaków za warunek wysterylizowania suki)

no i labka Miłka (która ma już domek - DT na DS :multi:) wczoraj się oszczeniła - jak na razie 6 maluchow

Edited by caha

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...