Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 155
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

_beatka_ napisał(a):
jak każesz zmieniać tytul, to znaczy, że wizyta byla udana:razz:


hmm... Zobaczymy, co napisze Patia ;) Wydaje mi się, że wszystko było ok, jednak nie wiem, jak powinny wyglądać tego typu wizyty i czy według jej uznania również wszystko w porządku :)

Posted

Cześć

Przepraszam ze dopiero dziś odpisuję ale pozwoliłem sobie wczoraj z okzji jednodniowego urlopu na dzień bez netu. Wczoraj jednak ustaliliśmy nasz punkt widzenia dotyczący wydania suni który postaram się sformułować.
Przepraszam za arbitralność, ale uważam że na dziś ta adopcja niestety nie jest możliwa. Podkreślam na dzś, od odpowiedzi Kasi zależy co będzie dalej. Rozumiem że tęsknota za Sarą narzuca pewien obraz i punkt widzenia, jednak muszę poruszyć kilka kwestii które wynikają z naszych adopcyjnych doświadczeń.
Nie mamy wątpliwości że chcecie aby sunia była szczęśliwa i potrafiłabyś się nią zająć gdyby była szczeniakiem lub Sarą, jednak obawiamy się że Kliwia nie jest waszą zaginioną suczką i to może byc potencjalnie przyczyna poważnych kłopotów.
Może się okazać że zafunkcjonuje w waszej rodzinie tak jak funkcjonowała Sara, ale znacznie większe są szanse na to że wcale tak nie będzie.
Kliwia nie jest już szczeniakiem,jest dorosła. Jest bardzo młoda i to jest na plus, można nadal ją kształtować. Jednak ma już swoje wcale nie najlepsze doświadcznia życiowe i to jest bagaż który może przynieść bardzo różne konsekwencje.Przyjęcie psa po ciężkich przejściach wymaga przygotowania, gotowości do pracy z psem.
Na dzień dzisiejszy Kliwia jest psem zdezorientowanym, niepewnym i bardzo już zmęczonym przebywaniem w boksie. Prawie pewne jest to że początkową reakcją na wypuszczenie w teren będzie szaleńcze eksplorowanie przestrzeni i próba forsowania wszelkich ograniczających ją barier.
Nie mam zielonego pojęcia jak Kliwia reaguje na dzieci, jak będzie się zachowywać w domu, jak będzie reagować na normalne domowe zajęcia, zabawy i prace. Może mieć jakieś traumatyczne przeżycia które
mogą zaowocować nieprzewidywalnymi zachowaniami. I wszyscy muszą sobie zdawać sprawę z tego, bo może się przecież okazać że to co Sara uwielbiała Kliwię może przerażać i wywoływać agresję.
Podsumowując, Kasiu w wypadku Kliwi adopcja oznacza gotowość do bycia zarówno opiekunem jak i terapeutą dla Kliwi. Wydaje mi się że nie zwróciłaś uwagi na ten aspekt sprawy. Całkiem możliwe że to po części moja (nasza) wina że nie podkreśliliśmy tego wcześniej, ale siedząc we własnym gronie na forum zapominamy że wcale nie jest to takie oczywiste jak się nam zdaje.

Tak więc na drodze do wydania Kliwii widzimy trzy przeszkody:
1. Przygotowanie posesji do pobytu nieznanego, potencjalnie uciekającego psa poprzez dostosowanie ogrodzenia i uniemożliwienie potencjalnego kontaktu z innymi psami (sąsiadów)
2. Wyjąsnienie prawdziwego statusu psa wszystkim domownikom i uwrażliwienie ich na możliwe różne reakcje psa.
3. Poświęcenie psu odpowiedniej ilości czasu i uwagi aby ustawić prawidłowe relacje i zsocjalizowanie suńki (np. spacery).

Pozdrawiam
KWL

Posted

Nie rozumiem tego... Czy wynika z tego, że wolelibyście żeby psa adoptować do trzymania na łańcuchu???? Chcemy sunii dać domek, to nie przypadek że akurat tutaj trafiliśmy, mogliśmy przecież szukać nowego pieska bliżej, prawda?? Zamiast nam w tym pomóc, wolicie zostawić ją w jakimś miejscu, które nie sprzyja jej normalnemu funkcjonowaniu?? Czegoś tutaj nie rozumiem...

Posted

Czy żeby ją przygarnąć, musimy zbudować specjalny nowy dom z dala od wszystkich sąsiadów, pozbyć się dzieci, żeby czasem się nie okazało, że ona ich nie lubi?? Przecież każdy pies uczy się wszystkiego po kolei, niczego od razu nie umie, nie zna itd... Naprawdę jestem bardzo zaskoczona tym co przeczytałam...
Tym bardziej, że Sara też była psem "z drugiej ręki", nie mieliśmy jej od urodzenia, przybłąkała się do nas, wyrzucona i pobita... Też można się było wszystkiego spodziewać, a dzieci były jeszcze mniejsze niż obecnie...

Posted

KWL napisał(a):


Tak więc na drodze do wydania Kliwii widzimy trzy przeszkody:
1. Przygotowanie posesji do pobytu nieznanego, potencjalnie uciekającego psa poprzez dostosowanie ogrodzenia i uniemożliwienie potencjalnego kontaktu z innymi psami (sąsiadów)
2. Wyjąsnienie prawdziwego statusu psa wszystkim domownikom i uwrażliwienie ich na możliwe różne reakcje psa.
3. Poświęcenie psu odpowiedniej ilości czasu i uwagi aby ustawić prawidłowe relacje i zsocjalizowanie suńki (np. spacery).

KWL


ad 1 posesja jest przygotowana, nie ma możliwości, żeby pies uciekł, mamy dodatkowo zabezpieczone wyjście drugą bramką, specjalnie przygotowaną dla poprzedniego psa, kontakt z psami ma tylko wzrokowy, przez siatkę, nie wymagacie chyba że powiemy sąsiadom, żeby pozbyli się psa...
ad 2 domownicy są przygotowani na tego właśnie psa, a to że podczas wizyty przedadopcyjnej dzieci wspominały Sarę, to chyba dobrze, prawda? To znaczy że naprawdę są w stanie pokochać zwierzę...
ad 3 Jak w przypadku psa poprzedniego czas i uwagę dla psa mamy zarezerwowaną, robiliśmy to prawie trzy lata... Chyba, że macie na myśli to, że powinniśmy się zwolnić z pracy i całą uwagę poświęcić psu? Ale nie sądzę, by ktokolwiek tak robił, więc pewnie nie o to chodzi... Może ktoś dokładniej to objaśni?

Posted

KWL skoro kasia jest osobą odpowiedzialną i świadomą swojej decyzji i Patia wyrazila się pozytywnie o wizycie u niej w domku to czemu klivia nie może tam zamieszkać...:shake:czy rozmawialiscie przez telefon?bo przez posty chyba bedzie ciezko sie dogadac:roll:

Posted

Wiecie co, mamy córeczkę z zespołem Downa i synka z padaczką. Wielokrotnie napotykaliśmy na różne bariery od samego początku, jednak można pewne rzeczy zrozumieć, jeśli robią czy mówią je ludzie, którzy nie mają o niczym pojęcia, mimo, że ogólnie panuje "tolerancja"... Natomiast jeśli bariery w adopcji psa stawiają ludzie, mający kontakt z takimi biedulkami, wiedzą, jak czekają na swój domek, na ludzi, którzy je pokochają, to aż dziw bierze... Dziwne jest że chcecie nadal przetrzymywać psy w miejscach, w których nie ma ciekawych warunków, miejsca są, jak piszecie zadłużone, więc nawet nie stać ich, żeby utrzymać psa tak jak na to zasługuje, pomijając fakt, że mają ciągle kontakt z innymi psami, a komuś, kto chce ofiarować psiakowi swój dom, swoją miłość odmawiacie, bo np za blisko jest pies sąsiada... O co w tym wszystkim chodzi?? Chyba, że znaleźliście lepszych kandydatów na rodzinę Klivii... Jeśli tak, my usuwamy się w cień, mając nadzieję, że pokochają ją tak, jak na to zasługuje... Ale takiej pewności nigdy mieć nie będziecie...

Posted

kasiu, nie denerwuj sie .. spokojnie.. nikt niechce robic Tobie trudnosci..
ja wypowiedź KWL (choc go nieznam osobiscie)odebrałam nie jako atak na ciebie-absolutnie.. bardziej jako obawy czy TA własnie sunia ze swoim temperamentem sprawdzi sie u Was..?? Klivia jest bardzo zywiołowym pieskiem..i pewnie testowana na dzieci nie była.. bo i gdzie...?? ale może sie okazac np..,że bedzie np."szczypac" dzieciaczki...z doswiadczenia wiem,ze młode psiaki wyadoptowane do rodzin z małymi dziećmi.. bardzo czesto wracaja z adopcji.. powodem jest własnie gryzienie dzieci przez psa..nawet nie mocne gryzienie tylko szcypanie bąx pokazywanie ząbków dzieciom jako ostrzezenie.. .. ja niewiem oczewiscie jak klivia by sie zachowywała ..tak mi sie wydaje KWL miał na mysli obawy ,ze to klivia może niesprostac waszym oczekiwaniom.., nie bedzie Sarą nr.2.. i moze wymagac naprawde dużego wkładu pracy i poswiecenia z waszej strony aby ja ułozyć -gdyz to pies młody i taki głupolek jeszcze..a w razie porazki ,jesli kliwia nie sprawdzi sie u was z jakiegokolwiek powodu.. to co wtedy..?? to jest problem ,który niestety zawsze spada na nasze barki...i dlatego robimy wszystko co w naszej mocy aby zminimalizowac ryzyko...
a z tego co tu czytam to chyba jeszce zadna konkretena decyzja nie zapadła..??? poprostu są wątpliwości.

Posted

Kasiu , nie jest sztuką wydanie psa pierwszej osobie , która się po niego zgłosi , bo pies jest w hoteliku , bo nie ma funduszy na jego utrzymanie , bo trzeba ratować następne psy. Sztuką jest znalezienie takiego domu , w którym nie tylko pies będzie szczęśliwy ale własciciele będą zadowoleni i szczęśliwi z psem.

Czy będziesz Kasiu spokojna zostawiająć nowo przybyłego pieska na podwórku? Czy jesteś na 100 % pewna , że się nie wydostanie?
Taki pies może chcieć uciec ,np biec za samochodem , którym przyjechał . Ta szczelina w ogrodzeniu przy bramie będzie dla niego wystarczającą pokusą żeby się wydostać . Ja wiem , że Wasza sunia nie wychodziła nawet gdy brama była otwarta ale z tym pieskiem może być inaczej .( Sama widzisz , Wasza sunia zazwyczaj nie wychodziła , wyszła tylko raz i nie ma jej do tej pory).

Rozmawiałam chwilę z babcią i Twoją córeczką przed odjazdem. Ona myśli , że zaginiona sunia wraca do Was . To błąd! Musicie dzieciom powiedzieć , że to inny piesek , jesli Klivia do Was trafi. Dzieci myśląc , że piesek się odnalazł będą zachowywać się w stosunku do Klivi tak jak w stosunku do poprzedniego psa a sunia zaskoczona , zdezorientowana nową sytuacją , nie przyzwyczjona może zareagować różnie.

Adresówka ! Wasza poprzednia sunia nie nosiła takowej , być może dlatego się nie odnalazła.

Kasiu , musicie być przygotowani na pracę z psem , naukę dobrych manier , komend , chodzenia na smyczy , chociażby do weterynarza, naukę bycia psem domowym a i dzieci muszą się od nowa nauczyć jak postępowac z nowym członkiem rodziny , bo może być on zupełnie rózny od poprzednika. Ja Cię podziwiam , że mając pełne ręce roboty w domu decydujesz się na psa , którego trzeba nauczyć wszystkiego od podstaw.


Uwierz mi Kasiu tu nie chodzi o pozbycie się psa z hoteliku , wciśnięcie go Wam i róbcie sobie co chcecie , nie dacie rady , trudno , to już nie nasza sprawa , Wy się będziecie martwić. Tu chodzi o to ,żebyście nie osiwieli ale byli szczęśliwi i żebyśmy my wszyscy byli spokojni.

Nasze zasady mogą Ci się wydawać dziwne i irytujące , (ilu ja już sobie wrogów przez to narobiłam) ale takie są i życie nas uczy , że trzeba się ich trzymać.

Posted

Proszę Kasiu nie doszukuj się tego czego tu nie ma.
Nie mam wątpliwości co do tego że chcesz dla suni jak najlepiej, że miałaby u ciebie dobrze, myślę nawet bardzo dobrze.Oczywiście nie chcę jej przetrzymywać ani dzień dłużej w hotelu niż to konieczne.
Moje jak słusznie napisała Elainfo obawy wynikają z doświadczeń jakie mamy. Często z popełnianych przez nas błędów których konsekwencje ponosiły niestety zwierzęta.
Oczywiście może się tak zdażyć że Kliwia znajdzie natychmiast z wami wspólny język i wszystko będzie Ok.
Ale może też okazać się coś wręcz przeciwnego.
Kwestia ogrodzenia,z rzetelnej relacji wynika że istnieje możliwość że pies przedostałby się na sąśiednią posesję - z tego na ile znam Kliwię zrobi to na pewno.
Oczywiście może mi się wydawać, ale sądzę że nie doceniasz tego jak bardzo Kliwia może być różna od Sary, jak bardzo duże mogą być różnice psychiczne pomiędzy psami. Dlatego ja po prostu bardzo się martwię o te pierwsze dwa tygodnie, kiedy będziecie budować relacje i kiedy każde zachowanie może mieć konsekwencje i na to bardzo chcę zwrócić uwagę i cię uczulić.
Ja muszę być pewien że Kliwia będzie bezpieczna, i że zrobiłem wszystko aby znalazła sczęście.

Posted

Właśnie tak jak napisała Patia, czyjemy się odpowiedzialni za dalsze losy psa, bo to od naszej decyzji zależy jego dalszy los. I zawzsze już Kliwia będzie jednym z piesków które będą nam bliskie i nieobojętne.

Posted

Myślę, Patia, że z tą szczeliną troszkę przesadzacie, nie sądzę, żeby wydostał się przez nią nawet malutki pieseczek, ale jeśli to ma być przeszkodą, mogę tą szczelinkę uzupełnić siatką... Co do mojej córeczki... Ona tak myśli, że wraca Sara, bardzo kochała naszą sunię, jak już pisałam jest dziewczynką z Zespołem Downa i nie wszystko jest dla niej jasne i oczywiste. Jest jednak na tyle rozsądna, że jeśli jej powiem, że piesek jest po "przejściach" i na razie trzeba postępować i traktować ją w określony sposób posłucha mnie. To chyba nic złego, prawda? I tak ma mnóstwo swoich przeżyć wewnętrznych... Ale nie będę się tu rozpisywać na ten temat, od tego są inne fora... Co do adresówki, rozmawialiśmy z Patią i przekazała nam, że jest to ważne, a myśmy tego nie negowali, więc nie rozumiem o co chodzi...

Posted

Dodam tylko od siebie, że Wasza Rodzina Kasiu wydaje nam się być bardzo odpowiednia dla Klivii.

Jedynie ta "strona techniczna" (ogrodzenie- pytałam o nie wcześniej w rozmowie telefonicznej..., konieczność posiadania adresówki, poświęcenie psiakowi szczególnej uwagi na początku pobytu, by zdążył się z Wami "oswoić i przywiązać" itd.). Odrębna kwestia, to konieczność uświadomienie również dzieciom, że psiak jest nieco inny od poprzedniego.
To właśnie stanowi przeszkodę w wyjeździe Klivii do Was w tej chwili.
Jeśli tych przeszkód nie będzie - nie będzie żadnych przeciwwskazań.

Faktycznie nasze podejście, może osobom nie związanym dłużej z Dogo wydawać się dziwne, ale to już wyjaśnił w swoim poście KWL.

Wiem, że Patia jest skłonna odwiedzić Was ponownie i jeśli te wymienione "przeszkody" znikną - będziemy bardzo zadowoleni mogąc Klivię do Was wysłać !

Posted

[quote name='Patia']

Kasiu , musicie być przygotowani na pracę z psem , naukę dobrych manier , komend , chodzenia na smyczy , chociażby do weterynarza, naukę bycia psem domowym a i dzieci muszą się od nowa nauczyć jak postępowac z nowym członkiem rodziny , bo może być on zupełnie rózny od poprzednika. Ja Cię podziwiam , że mając pełne ręce roboty w domu decydujesz się na psa , którego trzeba nauczyć wszystkiego od podstaw.


To brzmi dziwnie, bo przecież zawsze tak jest, kiedy w rodzinie pojawia się nowy członek, gdybym miała mieć np kolejne dziecko, też muszę je od podstaw uczyć wszystkiego i jeszcze więcej (i trwa to jeszcze dłużej...) i całą rodzinę ustawiać początkowo pod jego kątem... Nie mogę pozwolić np, żeby starsze dzieci brały je na ręce, czy próbowały np karmić, bo mogłoby się to zakończyć tragicznie... A jednak nie jest to problemem i w kochającej się rodzinie jest to naturalna kolej rzeczy...

Posted

przyjaciel_koni napisał(a):

(...)
Jedynie ta "strona techniczna" (ogrodzenie- pytałam o nie wcześniej w rozmowie telefonicznej..., konieczność posiadania adresówki, poświęcenie psiakowi szczególnej uwagi na początku pobytu, by zdążył się z Wami "oswoić i przywiązać" itd.). Odrębna kwestia, to konieczność uświadomienie również dzieciom, że psiak jest nieco inny od poprzedniego.
To właśnie stanowi przeszkodę w wyjeździe Klivii do Was w tej chwili.
Jeśli tych przeszkód nie będzie - nie będzie żadnych przeciwwskazań.


Wiem, że Patia jest skłonna odwiedzić Was ponownie i jeśli te wymienione "przeszkody" znikną - będziemy bardzo zadowoleni mogąc Klivię do Was wysłać !


Ale przecież gdyby Patia przyjechała ponownie, możliwe będzie tylko i wyłącznie zalepienie szczelinki, bo reszta dopiero będzie możliwa kiedy sunia będzie na miejscu... Adresówka czy poświęcenie psiakowi uwagi - tego przed adopcją Patia nie jest w stanie sprawdzić... Odnośnie dzieciaków już pisałam...

Posted

kasiula1412 napisał(a):
Ale przecież gdyby Patia przyjechała ponownie, możliwe będzie tylko i wyłącznie zalepienie szczelinki, bo reszta dopiero będzie możliwa kiedy sunia będzie na miejscu... Adresówka czy poświęcenie psiakowi uwagi - tego przed adopcją Patia nie jest w stanie sprawdzić... Odnośnie dzieciaków już pisałam...


Bardzo rozsądna odpowiedź, jeśli mowa o poświęceniu Klivii uwagi, również to z poprzedniego postu o Córeczce.

Czyli umawiamy się na załatanie wszelkich niepotrzebnych szczelinek ?????
A adresówka powinna na Klivię czekać !!!!!!
I te rzeczy właśnie Patia może zobaczyć.....

Posted

Nic dodać nic ująć Przyjaciel Koni powiedziała :-)
Psy potrafią robić różne rzeczy :-), między innymi przerobic małą szczelinę na dużą dziurę. Moje piesy regularnie uszkadzają siatkę naciągając ją tu czy tam.

Posted

Tak, zrozumiała :) Ale trochę to potrwa :( ponieważ ta szczelinka jest w siatce sąsiadów i trzeba negocjować.. Na propozycję że to my ją załatamy powiedzieli, że zniszczymy im elewację...
Ale jakoś damy radę...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...