Joannka Posted July 30, 2007 Posted July 30, 2007 Poker napisał(a):opiszę niedługo przekazanie Hasza,obecnie już Blackiego ,przeze mnie i mojego męża nowym włascicielom w Niemczech.Pies znalazł dom dzięki XXXX52 a opiekowała się nim przed wyjazdem pani z Szamotuł o złotym sercu i to chyba głównie im trzeba dziękować.Nie znam wątku od początku,więc przepraszam jeżeli kogos pominęłam. Już nie możemy się doczekac na wieści o naszym psiaku :multi: Quote
Joannka Posted August 14, 2007 Posted August 14, 2007 Ciekawe jak tam nasz Hash- Blacki :lol: , z pewnością jest szczęśliwy :multi: Quote
pajunia Posted August 14, 2007 Posted August 14, 2007 Mam taka nadzieje, tylko dziwne, ze nikt nic nie pisze o nim. Ani zadnych zdjec z nowego domu nie ma, ani zadnych informacji. A moze by zapytac ta osobe, ktora Hasha wywiozla, aby w koncu jakis informacji udzielila? Niezbyt podoba mi sie takie milczenie. A moze cos sie stalo z Hashem? Oby nie bylo tak, jak z Wedelkiem, ze slad po nim zaginal. Quote
makulka Posted August 14, 2007 Posted August 14, 2007 A pajunia znowu jakies podejrzenia sieje...pewnie psa wywiezli i do lasu przywiązali ech szkoda słów Quote
pajunia Posted August 14, 2007 Posted August 14, 2007 Widzisz Makulka, z ust mi to wyjelas. Mozliwe jest wszystko. Gdy o psie nie ma zadnych informacji, to jest podejrzane. Dziwne, ze ja moge o WSZYSTKICH , przeze mnie wyadoptowanych psiakach pisac, zdjecia zamieszczac, a inni tego nie potrafia, lub nie chca. Bardzo mnie to dziwi . Czy nie uwazasz, ze dziewczeta, ktore Hasha wyadoptowaly, chetnie by sie dowiedzialy, jak on zyje W koncu dlugi czas sie nim zajmowaly. Jak widac Tobie sa obojetne losy psiakow, ktore wyadoptowujesz ( jesli w ogole cos takiego robisz, w co zaczynam watpic) ), ale wyobraz sobie, ze innym nie. :shake: Quote
makulka Posted August 14, 2007 Posted August 14, 2007 dziwne ze sledzisz tylko watki adopcji xxxx52 a jakoś inne Cię nie bardzo interesują ?Moze powiesz ze to przypadek ?zresztą nie chce wszczynac tu nie potrzebnych i zbednych dyskusji. A Ty jesteś adwokatem dziewczyn ,które wyadoptowały Hasza czy kim?One sa chyba dorosłe to moga zabrać głos w tej sprawie . Quote
pajunia Posted August 14, 2007 Posted August 14, 2007 makulka napisał(a):dziwne ze sledzisz tylko watki adopcji xxxx52 a jakoś inne Cię nie bardzo interesują ?Moze powiesz ze to przypadek ?zresztą nie chce wszczynac tu nie potrzebnych i zbednych dyskusji. A Ty jesteś adwokatem dziewczyn ,które wyadoptowały Hasza czy kim?One sa chyba dorosłe to moga zabrać głos w tej sprawie . Pomylka kochanie, nie tylko watki xxxx52 sledze, lecz mase innych rowniez, na ktorych zreszta konstruktywnie pomagam, nie tylko wyrazajac swoja pomoc hopaniem, ale konkretami. Ale jak czytam twoja wypowiedz, to widze, ze te inne watki wlasnie tobie sa obce. Nie jestem adwokaten dziewczat, ktore wyadoptowaly Hasha, ale jako dlugoletnia dogomaniaczka, obserwujaca rowniez losy Hasha, interesuje mnie jego dalsze zycie we wspanialym domku w Niemczech. I bardzo mnie dziwi, ze nic o tych losach nie wiadomo. Jak rowniez vice-versa, czy ty jestes adwokatem xxxx52, czy kim? Ona jest rowniez dorosla , to moze zabrac glos w tej sprawie i napisac w koncu, co sie dzieje z Hashem. Quote
makulka Posted August 14, 2007 Posted August 14, 2007 Nie neguje tego ze sledzisz inne watki i pomagasz konstruktywnie,lecz jesli chodzi o jakieś dziwne insynuacje ,to spotkac Cie można własnie na wątkach xxxx52 a nie na innych ,to jest moje spostrzezenie stad mój off top. Quote
pajunia Posted August 14, 2007 Posted August 14, 2007 Makulka, bardzo sie dziwie, ze moje niewinne zapytanie o dalsze losy Hasha, wywoluje u Ciebie takie kontrowersyjne reakcje. Czy wiesz moze o czyms, o czym na watku nie jest napisane? Czyzby losy Hasha znane Ci byly ? Jesli tak, to napisz o nich. Czekam z niecierpliwoscia. Sorry Maupa, tylko niezbyt rozumiem, dlaczego probuje sie mnie zjesc, gdy chce sie dowiedziec o losach Hasha. Czyzby to miala byc jakas straszna tajemnica? Reakcja Makulki na te niewinne zapytanie, wzbudzila dopiero teraz we mnie podejrzenia. Quote
Poker Posted August 15, 2007 Posted August 15, 2007 nic się z Hashem nie stało,tak samo zresztą jaki i z Maksiem z Ostródy ,który potem był u Pajuni na rancho.Niepotrzebne te podejrzenia.Zrobiłam co miałam zrobić .Psy są w domkach.Czy ktoś może pomysleć,że się jedzie po psa 200 km po to by go do drzewa przywiązać albo ubić po drodze? Mam nadzieję,że to żarty. Po prostu nie samą dogomanią żyję.Po drodze miałam mnóstwo innych zawirowań.Po powrocie z urlopu pochowałam Berę po operacji oczek i nawet nie mogłam zajrzec na dogo.Wątek Maksia tez dopiero uzupełniłam. Quote
Poker Posted August 15, 2007 Posted August 15, 2007 A więc odebraliśmy Hasha od pani pod Poznaniem,która była bardzo wzruszona.Został przekupiony przez nas smakołykami,założylismy mu szelki samochodowe i wyruszyliśmy do domku w Niemczech.W drodze Hash trochę popiskiwał,ale głównie przytulał do mnie główkę i domagał się mizianka , czego mu nie szczędziłam :lol:.Trochę też spał.Na postojach jadł pił,siusiał i przytulał się do nas wspinając się na 2.łapkach.Okazał się być bardzo ładnym i słodkim psem,co nie przeszkodziło ,żeby stuknął mnie zębami w rękę ,która bolała mnie przez kilka dni.Ale to nie jest ważne. Piękny Hash w drodze do raju Na granicy psy nie wzbudziły absolutnie niczyjego zainteresowania A tu na postoju ze swoim towarzyszem podróży,z którym nie miał zupełnie zatargów. I w końcu nastąpił moment najbardziej oczekiwany przez wiele osób - spotkanie z nowymi włascicielami Państwo byli bardzo wzruszeni i cieszyli :multi: się niezmiernie.Pokazali zdjęcia poprzedniego psa,który był prawie identyczny jak Hash. Czarnulek od razu przylgnął do nich i pokazał swoje wdzięki w całej okazałości :evil_lol: Quote
pajunia Posted August 15, 2007 Posted August 15, 2007 Poker, bardzo serdecznie dziekuje za wiadomosci. Wlasnie o takie wiadomosci mi chodzilo. Zdjecia sa sliczne. A ja sie uspokoilam. Quote
Poker Posted August 15, 2007 Posted August 15, 2007 Po podpisaniu przez pana oświadczenia,że odebrał ode mnie Hasha(co za szczęście,że wpadłam na taki pomysł) Hash wyruszył w dalszą drogę do swojego,mam nadzieje,że już na zawsze domku. W drodze powrotnej z Belgii,23 lipca dzwoniłam do włascicieli Hasha,jak sie okazało, już miał na imię Blacky, są bardzo szczęśliwi z jego posiadania, jest wspaniały,nie mają z nim żadnego problemu i lubi dzieci,z czego są zadowoleni,bo mają wnuki. Mam nadzieję,że wszyscy zostali ustysfakcjonowani moją relacją z podróży Hasha - Blackiego po nowe życie. Quote
Joannka Posted August 15, 2007 Posted August 15, 2007 Dziekujemy :multi: , wspaniale zdjecia i relacja, nasz Hash jest na pewno bardzo szczesliwy, dziekujemy Poker :loveu: Quote
dusje Posted August 16, 2007 Posted August 16, 2007 Nie pozostaje mi nic innego jak tylko zyczyc czarnej maskotce szczescia na Jego nowej drodze zycia. Haszka, jak juz wspomnialam, poznalam osobiscie, jechal wraz z Maksiem do rodziny ktora go oczekiwala i jak sie zdaje pokochala miloscia bezwarunkowa. Na jednym ze zdjec widze malca z kolami do gory i moge powiedziec ze w taki sam sposb zareagowal kiedy go przytulilam do siebie i pomizialam. Co to za nieziemski facet:multi: :multi: :multi: Spontaniczny i taki ufny. Fajnie ze jest juz w rodzinie i ze jest kochany przez nia. Zasluzyl sobie na wspanialych ludzi. wszystkiego dobrego Blacky Quote
bmj Posted August 30, 2007 Author Posted August 30, 2007 Hash miał wielkie szczęście. Tęsknimy za nim...Dziękujemy xxxx52, Poker i innym, którzy przyczynili się do szczęścia Hasha! Prosimy o nowe informacje, jak sprawuje się w nowym domu, gdzie śpi, co je itp. Quote
Tundra Posted September 20, 2007 Posted September 20, 2007 Poczta z przed miesiaca od nowych opiekunow Hasha do ludzi ktorzy oficjalnie przeprowadzili jego adopcje - [FONT=Arial]wie besprochen senden wir Ihnen in den Anlagen einige Fotos von ehemals "Hash", jetzt "Blacky". Hash war uns zu dumm, da jedes Mal, wenn wir ihn gerufen haben ein Dealer um die Ecke kam. :-) Er hat sich sehr gut bei uns eingelebt und macht momentan trotz seines Alters noch einmal seine Welpen- und Rüpelphase durch. Er ist z. Zt. immer noch recht ängstlich, wenn er Dinge erlebt, die er wohl so noch nie gesehen hat. Aber dieses kleine Problem bessert sich von Tag zu Tag. Wie auf den Fotos zu sehen sind unser Enkel und Blacky mittlerweile gute Freunde geworden. Sein Revier wird auch verteidigt, sprich er meldet inzwischen Bewegungen um unser Haus herum, die ihm nicht ganz geheuer sind. Alles in Allem muss man sagen: die Eingliederung ist erfolgreich von Statten gegangen und wir sind insgesamt sehr glücklich mit unserem neuen Freund. Zwischenzeitlich hat er seinen ertsen Tierarztbesuch hinter sich, bei dem uns auch bestätigt wurde, dass er komplett gesund ist. Das ihm ein Bein fehlt, ist fast nicht merklich, da kaum einer hinter ihm herkommt, wenn er spielt oder von der Leine kommt. Insgesamt also eine gelungene Aktion, ihn bei uns auf zu nehmen. Nochmals vielen Dank für die Vermittlung ... [/FONT] Quote
Poker Posted September 21, 2007 Posted September 21, 2007 Ale radocha :multi: widzieć Blacky u nowych włascicieli. Przeczytałam,że są bardzo zadowoleni z psa,wnuczek tez się z nim zaprzyjaźnił.Oględziny u weta tez wypadły bardzo dobrze,oprócz braku łapki nic mu nie dolega.Zmienili mu imie ,ponieważ jak wołali Hash,to zza rogu wychodził diler ;).Jestem juz spokojna o "mojego"psa,nic mu nie grozi i powinien byc do konca życia szczęśliwy. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.